[Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Twórczość literacka związana ze "Światem według Kiepskich".
Awatar użytkownika
Pabfer
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
Posty: 6850
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

[Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Post autor: Pabfer » 2018-06-29, 12:44

WKCM, wielkie dzięki za pomoc, dzięki temu poszło sprawniej. Kacrudy, tobie też dziękuję za pomysł. Odcinek ma numer 529, ponieważ jest odpowiedzią na oficjalny 529. odcinek serialu :P Taką odpowiedzią z wyprzedzeniem :P

529. Córka jest jedna, a bramki są dwie!

SCENA I
Salon Kiepskich. Ferdek siedzi na fotelu, wchodzi Halina.

Halina: Ferdek! Świniaka miałeś ubić! Zaraz się zaczyna, a my jeszcze nie jesteśmy gotowi!
Ferdek: Przychodzisz do mnie w dniu ślubu mojej córki i każesz mi mordować za pieniądze?
Halina: Ja ci dam za pieniądze! Mało dzisiaj wypijesz na weselu?
Ferdek: No właśnie mało, bo Wujek Władek też przychodzi...
Halina: Za darmo zachrzaniaj do Boczka po knura!
Ferdek: A na co ci tu Boczek? Żeby nam kurde dziad wyżarł wszystko przed weselem?
Halina: Nie Boczek, tylko knur!
Ferdek: No to mówię przecież kurde!
Halina: Nie. Ten drugi knur, co go Boczek obiecał załatwić ze swojej rzeźni
Ferdek: To mówże jaśniej. No dobre. Lecę pędzę!

SCENA II
Ferdek wchodzi piętro Boczka. Boczek wychodzi z WC, widzi go i ucieka.

Ferdek: Stój pan kurde! Już się panu na stare lata wszystko pomieszało! Tu pan możesz korzystać ile pan chcesz, tylko niżej nie wolno! No chyba, że za skromną opłatą... I tak żeby Paździoch nie widział, bo też będzie chciał i wtedy będzie 2 razy drożej, bo ja swojej działki nie oddam.
Boczek (zza zamkniętych drzwi mieszkania): A ja prosiaka nie oddam, bo mi się tak spodobał, że go sam zjem w mordę jeża!
Ferdek: Mordę to ja panu zaraz obiję! Proszę mi tu wydać wieprza, wieprzu jeden!
Boczek: Nie obrażaj pan, dobre?
Ferdek: Dobre! Ja już nie obrażam, tylko idę moją własną prywatną, ale też trochę i publiczną Paździocha toaletę obwiązać łańcuchami i założyć kłódkę i alarm i się skończy El Dorado kurde!
Boczek: A ja mam swoją!
Ferdek: Ale tylko w dzień, bo w nocy u pana straszy, a pan najwięcej w nocy żresz!
Boczek: Kłamstwa i kalumnie!
Ferdek: Ta... A kto mnie w nocy budzi mlaskaniem i chrumkaniem?
Boczek: No ten mój prosiak.
Ferdek: Tak? I on tu mieszka już trzydziesty rok z panem?
Boczek: A to może pani Halinka...
Ferdek: A to faktycznie kurde możliwe... To jej też nie dam klucza do kłódki kurde! (tupie kilka razy w miejscu)
Boczek (wychodzi): Stój pan! Masz pan tu! (odchodzi z płaczem)
Prosiak: Nie zabijaj mnie, a spełnię ci 3 życzenia!
Ferdek: Ale jaja! To ja chcę po pierwsze primo żeby Jolaśkę piorun pierdyknął, po drugie primo żeby Walduś do mnie wrócił i był znowu normalny i po trzecie primo chcę innego prosiaka!
Prosiak: Pierwsze 2 życzenia właśnie się spełniły, natomiast trzeciego nie mogę zrealizować, bo mi religia nie pozwala.
Ferdek: To cielaka mi daj.
Prosiak: Nic mięsnego!
Ferdek: To mi skombinuj od Boczka jakieś krakersy czy paluszki i też się nada... Tylko poszukaj jakiejś nienaruszonej paczki i nie daj się zjeść po drodze kurde...
Prosiak: Już
Ferdek: Ale jaja! Chcesz się do mnie wprowadzić? Mam z ciebie więcej pożytku niż z Mariolki i Kopernika, to niech oni sobie przejmą mieszkanie po Jolaśce.
Prosiak: Ale ona przeżyła ten piorun i ma się dobrze, nawet jej się krążenie poprawiło.
Ferdek: O kurde! To jak tak, to ja cię jednak zeżrę! (goni świnię po całej kamienicy)

SCENA III
Kuchnia. Halina i Mariolka.
Halina: I co? Kogo zaprosiłaś?
Mariolka: Ooo... Całe osiedle! Nawet Edzia Listonosza, ale nie przyjdzie, bo się jeszcze gniewa za to, że raz ojcu dał rentę dla Babki, a ojciec nie dał Babce i zawalił na Edzia i Edzio poszed siedzieć na 2 lata.
Halina: Nie wiedziałam o tym.
Mariolka: Tak było!
Halina: No po prostu w głowie mi się to nie mieści! Co za mały człowiek! Co za zawistnik! Żeby po tylu latach coś odgrzebywać i wypominać zamiast z nami świętować... I jak tu ma być zgoda w narodzie... Tfu!
Ferdek (wchodzi): O! Cześć, córcia! Jesteś już!
Halina: Ferdek i co, masz tego prosiaka od Boczka?
Ferdek: Halinka bo wiesz co, nie uwierzysz mi pewnie, ten prosiak mi chciał spełnić 3 życzenia.
Halina: No wiesz co? Od tego piwska to ci się już w głowie poprzewracało! Już wystarczy mi złote jajko, które kiedyś mieliśmy. Masz wyjść z tego zapierdzianego fotelu, przestać oglądać meczyki i załatwić prosiaka w trymiga!
Ferdek (idzie do salonu i siada przed telewizorem): Zara, zara! Tera to mundial się zaczyna! Rosja gra z tą całą Arabią Kurdyjską!
Mariola: Saudyjską jak już! I zacznij mnie i moje wesele traktować poważnie! Mam tego dosyć, mamo nie nakładaj mi obiadu, wychodzę! I ojcu też nie nakładaj, dziadowi jednemu!
Ferdek: Co ojcu, co ojcu kurde?
Halina: Ale Mariola, poczekaj no! Świniak będzie, zaraz pogonię tatusia!
Mariola wychodzi z kuchni, a Halina kieruje się w stronę salonu.
Ferdek: Halińcia, patrz jaki śmiszny Rusek i jak się gibie na tego hymna!
Halina: Wiesz co... (rzuca ścierką)
Ferdek: No o co im chodzi kurde, załatwi się zara jakiegoś świniaka i bedzie gitara.
Paździoch (wchodzi): A co to za hałasy?
Halina: Ślub i wesele Mariolki organizujemy. Znaczy... kto organizuje, ten organizuje... (patrzy wymownie na Ferdka)
Paździoch: To ja mogę zorganizować! Tylko wiadomo- za drobną opłatą!
Halina: Z nieba nam pan spada, to najpierw trzeba tutaj...
Paździoch: Pani Halino, stop! Po meczu!
Halina (zrezygnowana): No tak...
Paździoch: A z kim ten ślub w ogóle? Z Łysym, Bażantem, Cześkiem... Już mi się pomieszało...
Mariolka: Z Kopernikiem!
Paździoch: Z tym debilem?
Kopernik (pojawia się w progu, ale zawraca do wyjścia): Ślubu nie będzie!
Ferdek: I coś pan najlepszego narobił, kurde? Pan masz swojego debila na górze! Wypierdzielaj pan do niego sprawdzić czy nam papieru albo żarówek nie kradnie! Już sam wszystko zrobię.
Mariola: Hurra!
Ferdek: Ale dopiero za miesiąc, po Mundialu. Najpierw zobaczę jak moja ojczyzna wygrywa w finale z ojczyzną Paździocha!

SCENA IV
Halina leży samotnie w sypialni, ponieważ Ferdek ogląda mecz w salonie.

Halina: No nie wierzę, żeby wesele własnej córki przekładać z powodu głupich meczów.
Kamera przenosi się na salon.
Ferdek: Ale dobrze te Chorwaty grają, ale mu zapodał piłkę.
Do salonu wchodzi Halina.
Halina: Ja na twoim miejscu bym się porządnie wstydziła. Mecze ważniejsze od córki? To są chyba jakieś kpiny.
Ferdek: Żadne kpiny Halinka, po prostu każdy człowiek na tym świecie ma swoją rozrywkę. I moją rozrywką jest właśnie oglądany przeze mnie Mundial. Mariolka się spokojnie przygotuje, miesiąc czasu to niemało.
Halina: Ale data była już ustalona!
Ferdek: Oj tam, oj tam. Mariolka smutna? Nie widziałem żeby była smutna.
Halina: Bo ty jej w ogóle nie widzisz ostatnio! Kolejny dzień mundialu, a ty całe dnie przed fotelem pierdzisz i komentujesz!
Pukanie do drzwi.
Halina: Już idę, otwieram!
W drzwiach stoi Boczek z rękami za plecami.
Halina: Czego?
Boczek: Pani Halino, to ja jestem.
Halina: No widzę, ale o co chodzi?
Boczek: Ze świniakiem się nie udało, to przyniesłem inną rzecz na wesele.
Boczek pokazuje nienadmuchane balony.
Halina: Panie Boczek, my balonów nie potrzebujemy, bo trochę w domu mamy.
Boczek: Ale niech pani zobaczy, jakie fajne są.
Boczek nadmuchuje balon, który od razu pęka.
Halina: Oj panie Boczek, nam nie potrzeba takich przedmiotów. Do widzenia.
Boczek: Ale ja se mam jeszcze drugiego balona, niech pani zobaczy.
Halina: DO WIDZENIA! (trzaska drzwiami przed Boczkiem)

SCENA V
Klatka schodowa. Ferdek mija się z Kopernikiem.

Kopernik: Dzień dobry, mecz się już skończył?
Ferdek: Nie. Przerwa jest, tylko mi się zapasy kurde skończyli!
Kopernik: Uff! To dobrze!
Ferdek: Ganiać z organizacją wesela mi się nie chce, ale pomogę mojej córci chociaż w inny sposób. Dlaczego ty chłopie ten ślub odwołałeś? Przecież to tylko Paździoch. Co cię taki łysy wrzód obchodzi? Nie kochasz już Mariolki?
Kopernik: Kocham, kocham, tylko...
Ferdek; Co tylko, kurde?
Kopernik: No Mundial! Zapomniałem, że się zbiegnie z przygotowaniami, więc muszę grać na czas żeby móc zobaczyć jak nasi grają.
Ferdek: A tutaj cię akurat chłopie rozumiem. Czyli jesteśmy po tej samej stronie!
Kopernik: Tylko telewizor mi zdechł, więc chciałem tutaj dokończyć mecz, ale pewnie mi Mariolka nie da, tylko będą kłótnie z tym odwoływaniem.
Ferdek: Nie bój żaby! Ty mi skiknij po browara, a ja wywabię baby z domu na kilka godzin!
Kopernik: Jak?
Ferdek: Mam swoje sposoby kurde! Mam dobrego pomysła! No idź już!
Kopernik: A pieniądze?
Ferdek: Jakie pieniądze?
Kopernik: Za alkohol.
Ferdek: To twoje zadanie, więc ty się martw.
Kopernik: A ja nie mam.
Ferdek: To już Malinowskiej problem, do widzenia panu!

SCENA VI
Ferdek stoi na korytarzu i wyciąga telefon, dzwoni do Waldka.

Ferdek: Cycu, sprawę mam. Powiedz tej swojej Dupci, że będzie miała gości.
Waldek: A,a,ale jakich?
Ferdek: Halina i Mariolka. Powiedz że one w sprawie wesela.
Waldek: No dobra tatuś.
Ferdek wchodzi do domu.
Ferdek: Halina, Mariola. Jesteście zaproszone do Pupcińskich w sprawie wesela.
Halina: Ale o co dokładnie chodzi?
Ferdek: Oj no coś tam z tym weselem chcieli się dowiedzieć, przyjdźcie do nich najlepiej to się dowiecie.
Mariola: No ale oni wszystko wiedzą, dostali zaproszenia.
Ferdek: No może i dostali, ale no… może coś dla nich jest niejasne?
Halina: No dobra, to Mariola: ubieramy się i idziemy. Ferdek, żadnego picia!
Ferdek: Dobra, dobra ja to wiem.

SCENA VII
Kopernik spotyka Malinowską na klatce schodowej

Kopernik: Dzień dobry, gdzie pani idzie?
Malinowska: Do was.
Kopernik: Ale pani syn jest?
Malinowska: Tak.
Kopernik: Uff! To dobrze! Czyli sklep otwarty?
Malinowska: Zamknięty do odwołania z powodu Mundialu! Stasiu sobie mecze ogląda i nie ma czasu na głupoty, a w szczególności na długi zaciągane przez pewnego osobnika imieniem na F!

SCENA VIII
Salon Kiepskich. Ferdek i Kopernik oglądają mecz.

Ferdek: To nawet dobrze, że Malinowska też poszła do Jolaśki. Dłużej im zejdzie. Za to za moment przyjdą tutaj Paździoch, Boczek, Walduś, Stasiek Malinowski i Wujek Władek z browarami. A Wujek Władek to pewnie nawet kurde z bimbrem! A! i jeszcze być może Ziomek przyniesie nalewkę. Poznasz szwagra ciotecznego!
Kopernik: I gitara!
Paździoch, Boczek, Walduś, Stasiek Malinowski, Ziomek i Wujek Władek (wchodzą razem, śpiewają): Ole ole ole ole ole! Nie damy się, zesramy się!!!
Ferdek: WŁADEK! ZIOMEK! Chodźcie tutaj, jak ja was dawno nie widziałem! Oo i Walduś przyszedł! Witam panie Paździoch, dzień dobry panie Stasiu! Pana Boczka również witam! Proszę się rozsiąść, a oto przyszły mąż Mariolki, Mikołaj Kopernik!
Ziomek: Kruca, to ten słynny astronom.
Kopernik: Może nie astronom, ale artysta z pewnością.
Boczek: I to jaki artysta, co ma czas na oglądanie mecza, w mordę jeża!
Ferdek: No to może poleję każdemu po kieliszeczku!
Ferdek wyciąga kieliszki.
Kopernik: Oo, widzę że i pan Stasiu przyszedł do nas oglądać.
Stasiek: Ja bardzo chętnie, koneser meczów ze mnie jest.
Paździoch: A jaki w ogóle wynik jest? O matko boska, przegrywają 3:0 z tymi kopciarzami z Kolumbii?
Ferdek: No niestety, panie Paździoch, taka jest teraz nasza kadra, nie wiem co się z nimi teraz porobiło.
Władek: Ferdziu, po co szukasz wódki jak ja świeżutki bimberek przyniosłem!
Ferdek: Ooo, wujek na tobie zawsze można polegać. To polej każdemu po maluchu.
Władek polewa.
Paździoch: Pozwólcie państwo, że wzniosę toast: za zdrowie przyszłej młodej pary!
(Każdy podnosi kieliszek i wypija.)
Walduś: Każdy tu coś przyniósł, a pan Stasiek to niczego nie przyniósł, co nie?
Ferdek: No jak nie, jak tak! To ci się bardzo mądrze powiedziało, Cycu! Co to ma kurde być, panie Stasiu?
Stasiek: Obliczyłem sobie, że wszyscy razem jesteście mi winni 100 hektolitrów alkoholu, więc nie bedę nic przynosił, a jeszcze wam pozabieram!
Ziomek: Ta... Pewnie mu matka zabroniła!
Walduś: No jak nie, kat tak!
(Wszyscy się śmieją)
Stasiek: To są kłamstwa i kalumnie!
Paździoch: A jak już o długach, to mi też pan wisisz, panie Ferdku ze 2 czy 3 cysterny Mocnego Fulla. Już sam się pogubiłem w rachubie, karwasz twarz! Pierwszy raz w życiu! Każde inne pieniądze potrafię policzyć, a tych jest zbyt dużo!
Ferdek: To są dopiero kalumnie żesz kurde!
Boczek: A ja to...
Walduś: A ty siedź cicho, złodzieju jeden! Dobrze mu powiedziałem, tatu?
Ferdek: No bardzo dobrze, Cycu!
Boczek: A ja...
Ziomek: Cicho!
(Wszyscy się przekrzykują i szarpią)
Ferdek: Czekajcie! Halinka portfel zgubiła kurde! W takim razie ja wam mogę kupić te 23 cysterny czy tam na ile starczy...
Walduś: 2 cysterny
Paździoch: Pewnie nawet na zgrzewkę nie starczy karwasz twarz...
Ferdek: A zobaczymy...
(dzwoni telefon, Waldek odbiera)
Waldek: Mama?
Ferdek: O kurde! To o ten portfel! Nie ma mnie!
Halina (off): Powiedz tatusiowi, że wiem, że jest, bo nawet przez telefon wódkę od niego czuć!
Ferdek (rozmawia przez telefon): O kurde... kurde... kurde...
Paździoch: I co?
Ferdek: Baby wygrały bilety na pokaz mody w Nowym Yorku, więc ślub przełożony na za miesiąc po Mundialu, a Halinka myśli, że jej ktoś ten portfel ukradł!
Paździoch: Czyli wszystko się szczęśliwie kończy?
Wujek Władek: No nie bardzo... Jak oni grają... Przegrywają 3:0! Nie! Już 4! Uff! Jednak 3! Ale to i tak tragedia! Większość akcji to robi zwykle Turbo Grosik, a dzisiaj gra piach! Żadnych truskawek na torcie nie funduje widzom! A ten Ukrainiec...
Paździoch: Kolumbijczyk...
Wujek Władek: Tak! A ten diler to symuluje! Przejście Kamila Glika do Monaco dało mu dodatkowe 23 procent do jakości gry, ale nie gra, bo ma prawdziwą kontuzję, nie symulowaną i mamy problem! No wejdź tam w pole karne, pokiwaj, pobaw się! Pokiwaj, zakręć, zrób ruletkę! On gra w Championship, drugiej lidze angielskiej. A dokładniej w lidze hiszpańskiej. A gra jakby był z trzeciej ligi chińskiej, czyli z tak zwanej Polskiej Ekstraklasy. W Anderlechcie by weszło, ale w tamtym klubie nie! Potrzebowaliśmy wiatru w żagle, teraz jest wiatr i jest żagiel. A jakości dalej nie ma! Wypieszczona piłka, od słupka, dziękuje, trochę loba, klasa światowa! Szkoda, że u tego dilera, nie u nas! Już by 4:0 było! Jak to się mówi: strzelił z palców. Popycha tam trener asystent Milika. Graj, a nie pudłuj! Ostatnia laga na chaos! No NIEEEEEEE!!! Koniec! Przegraliśmy! Już ja bym to lepiej zrobił! Dejcie mi korki i ja ich wszystkich tam nauczę! Ja kiedyś grałem amatorsko! Co prawda tylko 2 tygodnie, ale w klubie ze szczytu tabeli!
Ferdek: A chrzanić to... Tylko skoki narciarskie!
Paździoch: Tylko siatkówka!!!
Boczek: Moi kumple Karol i Tadzik oglądali kilka dni temu w Łodzi towarzyski mecz polskich legend siatkówki i bardzo im się podobało! I nawet żarcie za darmo mieli! Znaczy... Dlatego, że ukradli dziecku jak jak się odwróciło... A my tutaj nie dość, że musimy płacić za alkohol, to jeszcze czarna rozpacz, że przegrywamy. Co to ma być, w mordę jeża? Jeszcze mamy sukcesy w podnoszenie ciężarów. Niech se ci piłkarze wybierą jedną z tych 3 dyscyplin i nas tu nie torturują w mordę jeża!
Walduś: Ale i tak oglądamy następny mecz jutro w południe?
Ferdek: Oglądamy i ja stawiam kurde!
Wszyscy: I gitara!

KONIEC
Ostatnio zmieniony 2018-06-29, 13:34 przez Pabfer, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek
Awatar użytkownika
kacrudy
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1675
Rejestracja: 2015-09-13, 18:30
Lokalizacja: Düsseldorf

Re: [Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Post autor: kacrudy » 2018-06-29, 13:12

Przyjemny scenariusz, w nieco wymieszanym stylu - widzę tu dużo podobieństw do sezonu 1., trochę do sezonów 4-7, początkowego Yoki no i obecnych odcinków. :P Pierwsza scena króciutka, ale śmieszny Ferdek mylący pojęcia: Boczek i knur. :D Druga scena już dużo lepsza, fajny tekst:
Ferdek: Stój pan kurde! Już się panu na stare lata wszystko pomieszało! Tu pan możesz korzystać ile pan chcesz, tylko niżej nie wolno! No chyba, że za skromną opłatą...
Akcja z gadającym prosiakiem niezbyt mi się spodobała. Trzecia scena już dużo lepsza, świetne nawiązanie do "Kiepskiej bajki o złotym jajku" i Edzia listonosza. No i jak się Ferdkowi o Mundialu przypomniała. Na plus także Paździoch, w którym obudziła się chęć zysku, ale przygasła, jak zobaczył mecz. :mrgreen: Czwartą scenę ratuje Boczek z balonami. :D Śmiesznie wypadł Kopernik, który także odwołał ślub z powodu Mundialu. Ferdek go nieźle naciągnął, żeby za piwo zapłacił. :) Malinowska niepotrzebna, tak samo jak w ósmej scenie Ziomek - nie trawię go. Natomiast super wyliczanie sobie wzajemnie, ile piwa Ferdek jest dłużny sąsiadom. :lol: Cysterna piwa jako jednostka - padłem! :mrgreen: Średnio wypadł wujek Władek jako ekspert - nienaturalnie. Za to fajna puenta o skokach narciarskich.
Także wyszedł całkiem sympatyczny scenariusz, był klimat, było trochę humoru, myślę, że 8/10 będzie dość sprawiedliwą oceną.
Ostatnio zmieniony 2018-06-29, 13:24 przez kacrudy, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
20 LIPCA PREMIERA MOJEGO NOWEGO SCENARIUSZA!
viewtopic.php?f=28&t=6133
Awatar użytkownika
Pabfer
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
Posty: 6850
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Post autor: Pabfer » 2018-06-29, 13:22

Dla mnie Wujek Władek był takim "Januszem-ekspertem" i właśnie stwierdziłem, że to będzie bardzo naturalne, jak się będzie wymądrzał, że sam by nastrzelał więcej goli. Tylko potem wymieszałem ,,januszowe" teksty z parodią ,,Hajty" i to faktycznie mieszanka wybuchowa i faktycznie wyszła dziwnie, ale tak miało być. Dzięki za ocenę. Mam nadzieję, że nie uznajesz mieszanego stylu za minus. ja sobie pomyślałem w taki sposób, że niech dla każdego będzie coś dobrego :D Krytykę co do Malinowskiej przyjmuję z pokorą, tylko po prostu chciałem dać więcej Kopernika w odcinku o Koperniku :P
Jeszcze się spytam czy nie było za mało Paździocha, bo się o to obawiałem, bo zabrakło go w koncepcji na początek odcinka, a potem nie wiem czy go za późno nie wprowadziłem. Dobrze z tym było?
Obrazek
Awatar użytkownika
kacrudy
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1675
Rejestracja: 2015-09-13, 18:30
Lokalizacja: Düsseldorf

Re: [Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Post autor: kacrudy » 2018-06-29, 13:48

Pabfer pisze:
2018-06-29, 13:22
Jeszcze się spytam czy nie było za mało Paździocha, bo się o to obawiałem, bo zabrakło go w koncepcji na początek odcinka, a potem nie wiem czy go za późno nie wprowadziłem. Dobrze z tym było?
Myślę, że Paździocha jest w tym odcinku wyczerpująca ilość. ;)
Obrazek
20 LIPCA PREMIERA MOJEGO NOWEGO SCENARIUSZA!
viewtopic.php?f=28&t=6133
Awatar użytkownika
Pabfer
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
Posty: 6850
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Post autor: Pabfer » 2018-06-29, 13:52

Cieszę się, że mi się udało. Dodałem twój tekst o siatkówce i przy okazji easter-egg do Miodowych Lat dość łatwy do wyłapania. Ten mecz legend to prawdziwe wydarzenie i ja tam na serio byłem w Atlas Arenie- pochwalę się :P
Obrazek
Awatar użytkownika
Bździuch
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 957
Rejestracja: 2016-09-04, 20:13

Re: [Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Post autor: Bździuch » 2018-06-29, 21:39

A dzisiaj plusikowa ocena, a co !


+ Nawiązania do "Ojca Chrzestnego" w pierwszej scenie
+ Boczek-Knur
+ "Ferdek: Ta... A niby kto mnie w nocy budzi mlaskaniem i chrumkaniem?
Boczek: A to może pani Halinka..."
+ Paździoch organizator - za drobną opłatą
+ "Mariolka: Z Kopernikiem!
Paździoch: Z tym debilem?"
+ Boczek z balonami
+ Ferdek jak kombinował z tym wyjściem Haliny i Marioli do Jolasi :-P
+ Długi sąsiedzkie Ferdka :lol:
+ Akcja z cysternami :lol:
+ Brak Jolasi i Tadzika z Norkiem :lol:

N Skąd Boczek wziął tego świniaka tam na korytarzu przed kiblem ? :-P Rozumiem, że mógł zgłodnieć na toaletowym posiedzeniu, no ale dziwne to to, chyba, że nie zrozumiałem.
N Dziwny styl, taki trochę sezon 1, trochę Yokowe wytwory. No dziwne.


- Ogółem temat ślubu. Komu to potrzebne :-P
- Kopernik i scena jak wszedł i odwołał ślub, no i później jakby była następna scena, to tak się czułem jakby Sobisze coś wycięli :-P Raczej normalnym odruchem byłoby zapytanie się dlaczego
- Wszyscy niemili dla Boczka
- Trochę słabo odwzorowany styl Władka i trochę Kopernika
- Gadający prosiak i w sumie dość porzucony temat później.

Jest Ok.
A żeby było dostatecznie mundialowo to napiszę:
06:10 :-P
''(...) i pierwszy człowiek odkrył jak krzesać ogień. Prawdopodobnie zginął na stosie, który nauczył swoich braci rozpalać.'' - Ayn Rand
Zapraszam:
- Moja gra o Kiepskich
- I mój scenariusz
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
Posty: 6850
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Post autor: Pabfer » 2018-06-29, 22:24

Boczek wziął świniaka z rzeźni i chyba nawet o tym wspomniałem, tylko możliwe, że zbyt pobieżnie, że to był taki skrót myślowy. Zresztą w Kiepskich nie takie absurdy się działy, a ja wręcz kocham absurdalne motywy.
Temat ślubu był bardzo potrzebny w ogóle z założenia. W 27 sezonie będzie ślub i jestem niemal pewien, że źle wyjdzie, więc ja stworzyłem swoją wersję, mam nadzieję, że lepszą. Pisałem, że mój odcinek nie jest taki zwykły, tylko to odpowiedź na oficjalne wypociny twórców. Bardzo możliwe, że ten odcinek wypadłby lepiej, gdyby był o samym Mundialu, a bez Cipcińskich, ale nie o to chodziło, a nic na to nie poradzę, że te postaci zostały stworzone przez Sobiszewskich w płytki sposób, to już do nich zażalenia. Z Wujkiem Władkiem masz rację, ale Waldusia celowo nie chciałem odtwarzać, bo nie wiedziałem czy stara wersja by tu pasowała, a nowa nas wszystkich wkurza, tylko myślałem, że to mi będzie policzone na plus.
Tak czy siak bardzo dziękuję za ocenę :-D
Obrazek
Awatar użytkownika
Bździuch
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 957
Rejestracja: 2016-09-04, 20:13

Re: [Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Post autor: Bździuch » 2018-06-29, 23:23

Pabfer pisze:
2018-06-29, 22:24
Boczek wziął świniaka z rzeźni i chyba nawet o tym wspomniałem, tylko możliwe, że zbyt pobieżnie, że to był taki skrót myślowy. Zresztą w Kiepskich nie takie absurdy się działy, a ja wręcz kocham absurdalne motywy.
Temat ślubu był bardzo potrzebny w ogóle z założenia. W 27 sezonie będzie ślub i jestem niemal pewien, że źle wyjdzie, więc ja stworzyłem swoją wersję, mam nadzieję, że lepszą. Pisałem, że mój odcinek nie jest taki zwykły, tylko to odpowiedź na oficjalne wypociny twórców. Bardzo możliwe, że ten odcinek wypadłby lepiej, gdyby był o samym Mundialu, a bez Cipcińskich, ale nie o to chodziło, a nic na to nie poradzę, że te postaci zostały stworzone przez Sobiszewskich w płytki sposób, to już do nich zażalenia. Z Wujkiem Władkiem masz rację, ale Waldusia celowo nie chciałem odtwarzać, bo nie wiedziałem czy stara wersja by tu pasowała, a nowa nas wszystkich wkurza, tylko myślałem, że to mi będzie policzone na plus.
Tak czy siak bardzo dziękuję za ocenę :-D
Nie no Walduś jest ok, ja mówiłem o Koperniku :-P.
A coi do tego świniaka to mnie nie zrozumiałeś, wiem, że z rzeźni, ale zrozumiałem, że skądś go wytrzasnął (zza pleców jak w kreskówkach :-P ?) jak wychodził z kibla :-P
''(...) i pierwszy człowiek odkrył jak krzesać ogień. Prawdopodobnie zginął na stosie, który nauczył swoich braci rozpalać.'' - Ayn Rand
Zapraszam:
- Moja gra o Kiepskich
- I mój scenariusz
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
USER MIESIĄCA i Prowadzący Facebooka
Posty: 6850
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Scenariusz] 529. Córka jest jedna, a bramki są dwie! (by Pabfer&WKCM)

Post autor: Pabfer » 2018-06-30, 06:46

Boczek zanim otworzył drzwi, to go przyciągnął, czego ani Ferdek nie widział ani my i faktycznie wyszło jak w kreskówkach :-D
Kopernika jeszcze nie wiem jak pisać, bo się poprawił zbyt mało razy, a do tego kto wie czy się trochę nie zmieni po ślubie, więc nie dało rady inaczej...
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fan Fiction”