Scenariusze do ŚwK by WKCMWSOP

Twórczość literacka związana ze "Światem według Kiepskich".
Awatar użytkownika
WKCM
Redakcja
Redakcja
Posty: 51
Rejestracja: 2018-06-01, 17:38

Scenariusze do ŚwK by WKCMWSOP

Post autor: WKCM » 2018-06-13, 18:32

Od dzisiaj zaczynam publikowanie własnych scenariuszy do Kiepskich. Oto pierwszy z nich pt. "Horoszkop". Zapraszam do recenzji!

ŚWK: „HORO-SZKOP”

Scena 1: Halina i Ferdek leżą w sypialni. Kobieta czyta gazetę.
Halina: Ferdek, śpisz?
Ferdek: No nie, a bo co?
Halina: Wiesz co w tym horoskopie piszą?
Ferdek: No gadaj.
Halina: Że raki, czyli ty oczywiście, znajdą sobie w przeciągu miesiąca kobietę swojego życia oraz z nią zamieszkają. Czy ty mnie zamierzasz zdradzić?
Ferdek: Halinka, przecież wiesz, że ja kocham tylko Ciebie, i z żadną lafiryndą uciekać nie bede. Zresztą przestań mnie tu pierdzielić o tych horo, yyy.. horychszkopach bo ja muszę rano wstać.
Halina: Ha! Ciekawe niby po co i gdzie?
Ferdek: No do Stasia oczywiście po piweczko, a co żeś se myślała?
Halina: Taa, tylko ciekawe kto ci pieniążki da, bo na pewno nie ja. A zresztą w horoskopie piszą, że jeśli raki są obecnie bezrobotne, to w przeciągu miesiąca nadal pracy nie znajdą. Mam nadzieję, że piszą tu czyste brednie. Dobranoc.
Ferdek: Oj dajże spokój te horoszkopy i horoszkopy, tylko głupotami się Halinka zajmujesz. Dobranoc.
Halina (do siebie): Jełop…

Scena 2: Ferdek kieruje się w stronę kibla, z którego wychodzi Boczek z gazetą.
Boczek: Oo, witam panie Ferdku. Jak pan się miewa, psychicznie i fizycznie?
Ferdek: Panie Boczek, sam pan widzi. Za to ja widzę, że i pan te duperele czyta.
Boczek: Jakie duperele, jak te horoskopy to porządne rzeczy są. Tu mi piszą, że mój apetyt będzie z czasem coraz większy i przybędzie mnie kilka kilogramów. No i dobre, to se zjem więcej kiełbaski takiej dobrej naczoskowanej!
Ferdek: To pan będzie taki gruby, że pańska szanowna dupa się w tym kiblu nie zmieści.
Boczek: Panie, nie obrażaj pan, dobre? Pan też chudy nie jest. Zobaczymy co o panu piszą. Jaki ma pan znak zodiaku?
Ferdek: Rak, ale streszczaj się pan bo ja mam potrzebę.
Boczek: No we w tym moim horoskopie to piszą, że pan będzie cały czas bezrobotny (chichocze).
Ferdek: Pan się nie śmiej, bo poza tym pan się wypróżnia nie na swoim piętrze, a we moim horoskopie to przewidują, że pan prędko z tego kibla będzie wypierdzielał i to w podskokach!
Boczek: Ale spokojnie, wyluzuj pan, jak to pisali gdzieś tam na którejś stronie (zagląda) hil ałt Panie Ferdku.
Ferdek: Dobra panie Boczek, jedno zasadnicze pytanie? Jaki pana znak zodiaku jest?
Boczek: Ja jestem ze znaku ryby.
Ferdek: To ja słyszałem kiedyś, że ryby i dzieci głosu nie mają. Więc nie zaprzeczy pan, że pan musi wypierdzielać.
Boczek: Haha, a ja se żartowałem i sobie nigdzie nie idę, O! Ja jestem ze znaku wagi!
Ferdek: To se pan schudnij. Do widzenia. (wchodzi do kibla)
Boczek: Tfu! (pluje na naklejkę „WC”).

Scena 3: Rozlega się pukanie do drzwi. Ferdek idzie otworzyć.
Ferdek: Ide, ide! Zara otworze!
Kurier: Dobry, pani Halina Kiepska?
Ferdek: Nie zastał jej pan.
Kurier: Dobra, ale zamawiała prenumeratę magazynu „Horoskopiki dla chłopczyka i dziewczynki”?
Ferdek: Nie wiem, może tak może nie. Panie ja i tak nie mam pieniędzy, może pan przyjść później.
Kurier: Panie, nie ma później. Zapłata potrzebna tu i teraz.
Przychodzi Mariolka.
Mariolka: Ojciec, odsuń się. Ja mogę zapłacić, proszę bardzo.
Kurier: I jeszcze podpisik tutaj.. dobra, to do widzenia.
Kurier odchodzi, Ferdek zamyka drzwi.
Ferdek: Mariolka, czy twoja matka to zwariowała? Nasze spracowane pieniądze wydawać na jakieś pierdoły?! Nie no ja nie wytrzymam, co to się z tym światem dzieje!!
Mariolka: Jak już, to jej spracowane pieniądze, a poza tym jak mówisz że nie ma pieniędzy, jak matka zostawiła. Ale mi kazała przechowywać, bo do Ciebie miały nie trafić bo byś na browce wydał.
Ferdek: Nie no, ja kłamałem jej wtedy. Zapasik jeszcze mam (chichocze)
Mariolka: Ojciec, ty to serio sto lat za murzynami jesteś.. Dawaj mi te horoskopy (idzie do salonu)
Ferdek: Sto lat? E tam kurde.

Scena 4: Ferdek pije piwo w salonie, do którego wchodzi Waldek.
Ferdek: O, witaj Walduś. Gdzieś swoją żoneczkę zgubił?
Waldek: Tatuś, ty mi nawet nie mów. Latała po kioskach i żem nie chciał czekać na nią. Niech się pląta sama, franca jedna.
Ferdek: A za czym niby ona latała?
Waldek: A wiesz, za tymi no.. yy.. yy. Hoskoropamami.
Ferdek: Aa, synek. Za horoszkopami było mówić od razu.
Waldek: To to jest takie głupie, że się słuchać nie da. Ona mi o tym gada dniami i nocami, jaki to ja nie będę, jaka ona nie będzie. Takie głupkowate duperele.
Ferdek: To patrz co tera w telewizji dają.
Widok na telewizor Okił:
Prezenter: No witam, moi ludzie kochani. Ja nazywam się Walenty Spięty i zapraszam na kolejny odcinek talk-show pt. Polacy jak gęsi, głupoty kochają. Moim dzisiejszym gościem jest profesor habilitowany.. a nie, przepraszam, doktor habilitowany psycholog pani Marlena Koszyczkowa.
Marlena: Dzień dobry państwu.
Walenty: Nie zaprzeczy pani, że popularność horoskopów w Polsce znacząco wzrosła. Jak pani myśli, co jest przyczyną takiego zdarzenia?
Marlena: Wie pan co, ludzie to lubią głupoty. Taki jest tytuł tego programu. Pokaż pan ten horoskop. (wczytuje się). (głośny śmiech, w tle słychać śmiech Waldka)
Ferdek: Cicho Cycu.
Marlena: Wie pan co, takiego czegoś to nie powinni w ogóle do prasy katolickiej i niekatolickiej wcale nie dopuszczać. Ja tylko marnuję swój czas patrząc na to gówno. Do widzenia.
Walenty: Ale niech pani powie kilka słów…
Marlena: Pan może sobie mnie pocałować w dupę.
Walenty: Ależ oczywiście, z miłą chęcią, zawsze mi się pani podobała. (idzie w jej stronę, ale się przewraca)
Ferdek i Waldek śmieją się.

Scena 5: Zadowolony Ferdek idzie do toalety, a ze swojego mieszkania wychodzi Paździoch.
Paździoch: Witam, panie Ferdku.
Ferdek: Dzień dobry panie Marianie. Gdzie to się panu tak spieszy?
Paździoch: A panu?
Ferdek: Pan mówi pierwszy.
Paździoch: Nie, bo pan.
Ferdek: Do kibla.
Paździoch zaczyna szybko biec, Ferdek za nim.
Ferdek: Nie mów pan, że pan też do kibla.
Paździoch: No tak! Dlaczego panu się chce zawsze wtedy kiedy mnie? A zresztą, nie drążmy tematu. Ja tylko na chwilę, horoskop zostawiłem.
Ferdek: Czyli i pana ta mania dopadła… wstyd mnie bierze za tą Polskie.
Paździoch: To mnie bierze, wstyd, ale za Pana. Pan jest zacofany jak nic. Teraz to wszyscy horoskopy czytają, a Pan? Pan tylko żłopie piwsko w fotelu i ogląda mecze, niezmiennie od 30 lat. (chichocze)
Ferdek: Panie Paździoch, Panie Paździoch, ja przynajmniej jestem sobą, a nie lecę za wszystkim tak jak wszyscy.
Paździoch: Dobra dobra, niech pan nie zakłamuje rzeczywistości. Pan jesteś dupa i tyle. Przesuń się pan, idę po ten horoskop. Pisali tam, że nieudane małżeństwa znacząco się poprawią, jeśli chodzi o Lwa oczywiście, czyli o mnie.
Helena (z domu): Marian ty łysa pierdoło! Chodź tutaj, ale już! Musimy sobie coś wyjaśnić… (maniakalny śmiech)
Paździoch (krzyczy): HELENA! To nie tak jak myślisz… (biegnie szybko do domu)
Ferdek (do siebie): Oj panie Paździoch, to się pan grubo przeliczył.

Scena 6: Ferdek i Halina leżą w sypialni.
Halina: Ferdek, tak sobie przypominam tą naszą niedawną rozmowę i chciałabym cię o kilka rzeczy zapytasz – ty w ogóle wiesz co to horoskop?
Ferdek: No, horoskop to jest ten… no zara bo mi z głowy wyleciało akurat kurde… no to przewidywanie przyszłości.
Halina: I czy ty jesteś przeciwko horoskopom?
Ferdek: No tak, a po co ty mnie o to wypytujesz?
Halina (krzyczy): Bo ja właśnie widzę, że ty jesteś za horoskopami! Piszą, że nie znajdziesz pracy, to nie znajdujesz. W pośredniaku byłeś?
Ferdek: Tutaj Halińcia to mnie złapałaś. Ale już ci wielokrotnie tłumaczyłem – w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem.
Halina: Dobra, to jest widzę temat nie do ruszenia… zobaczę co tam o mnie piszą. Bliźnięta – relaksacyjne, delikatne, uczuciowe, w najbliższym czasie poszczęści im się w pracy i dostaną podwyżkę. Ha ha, ale fajnie! Widzisz Ferdek, w horoskopach zawsze piszą prawdę, bo twój przykład się sprawdził to pewnie i mój!
Ferdek: Halina, nie wiedziałem że ty aż taka naiwna jesteś. Dobranoc.
Halina: Naiwna? To może jeszcze głupia i debilka, co? To chciałeś powiedzieć? Dobranoc.
Ferdek próbuje usnąć i nie może, Halina zaś usypia.
Ferdek: Kurde no nie mogie usnąć. I mnie jeszcze suszy na dodatek.

Scena 7: Nadal noc. Ferdek siedzi z piwem w fotelu, śpiąc. W tle nadaje telewizor.
Wyświetla się plansza „OGŁOSZENIE”. Na ekranie pojawia się Marlena Koszyczkowa.
Marlena: Dobry… wieczór, noc, dzień, nie wiem kiedy wy to będziecie puszczać. Podaję bardzo ważne ogłoszenie, z powodu słabej przewidywalności ostatnich horoskopów, zwolniono dotychczasowych pracowników za to odpowiedzialnych. Od teraz to JA piszę horoskopy. JA! I macie gwarancję, że będą prawdziwe, od następnego tygodnia w sklepach. Dobranoc, do widzenia, oj ku**a mać już nie wiem. Cięcie!

Scena 8: Na korytarzu Ferdek pali papierosa, z kibla wychodzi Boczek.
Boczek: Dobry, panie Ferdku, dobry!
Ferdek: Co dobry, co dobry? Gdzie ten pański przybytek kilogramowy? Nic się pan nie zmienił, mówiłem że te horoskopy to durnota.
Boczek: Tu panu przyznam rację, to była durnota, ale do dzisiaj. Od teraz horoskopy pisze ta cała Marlena doktorka i prawdziwe mają być.
Ferdek: Co pan powiesz? Skąd pan wiesz?
Boczek: No apela w telewizji cały dzień podawali.
Ferdek: To ja żem nic nie widział. I tak będą głupoty podawać i tak. Nie daj się pan panie Boczek omamić, w panu jest nadzieja. Ja zresztą mam nadzieję, że pan skończy się w końcu wypróżniać w naszej toalecie kategorycznie.
Boczek: Panie, nie zanudzaj pan. Ja se idę kupić najnowszego horoskopa, a pan nie! Do widzenia.
Z domu Paździochów słychać krzyk
Paździoch: ALE JAK TO ZAWAŁ SERCA? TO NIEMOŻLIWE! PIEPRZYĆ TE HOROSKOPY!
Helena: Marian, musisz się z tym pogodzić. Lwy w kategorii wiekowej 70-90 muszą się pogodzić z zawałem serca. Ja za tobą płakać specjalnie nie będę.
Marian: TO GŁUPOTY! WYCOFAĆ TO! JUŻ!
Ferdek śmieje się koło kibla.

Scena 9: Ferdek wchodzi do salonu z najnowszym horoskopem.
Ferdek: Ra-ta-ta-ta, zobaczymy co tam w tych duperelach horoskopach piszą. O, Wodnik, to Halińcia jest. (czyta). Wodnikowi przydarzy się w najbliższym czasie drobne nieszczęście kuchenne..
Z kuchni słychać huk.
Halina: Ku**a mać!
Ferdek: Co się stało?
Halina: No garnek spadł! Cały bigos na podłodze! Kto to będzie sprzątał?
Ferdek: Hehe, to nie takie złe tera jest. Ryba – to jest Boczek. Z przejedzenia tak się źle poczuje, że będzie rzygał prosto do kibla. A to ciekawe.
Z kibla słychać głośne dźwięki. Ferdek szybko biegnie na korytarz. Znajduje tam Boczka umazanego w wymiocinach.
Ferdek: No i co, panie Boczek? No i co? Było się tak obżerać?
Boczek: Daj pan spokój. Te horoskopy to mi w dupie poprzewracały, o. (kładzie się na podłogę)
Ferdek: Dobra, to se czytamy dalej. Lew – Paździoch. Będzie miał zawał w najbliższym czasie, prawdopodobnie o 5:05. A godzina jest 5:04.
Paździoch (z mieszkania): HELENA, mam zawał!
Ferdek śmieje się z leżących Paździocha i Boczka. Z klatki schodowej przychodzi Waldek i również się śmieje.
Waldek: Ale jajca tatuś! Jolaśka se przeczytała we horoskopie, że jej paznokcie odpadną i makijaż ze twarzy zleci. Normalnie tera płacze w kącie, bo tak serio było! (śmiech).
Ferdek: A widzisz Walduś, te horoskopy to jednak niegłupie są.

Scena 10: Ferdek czyta horoskop w salonie jeszcze raz, nagle jego twarz posmutniała.
Ferdek: Rak umrze w niewyobrażalnych konwulsjach, przy wykonywaniu jednej z codziennych czynności. NIEEEE! Ja się muszę napić, muszę no!
Ferdek popija piwo, ale śmieje się. Popija jeszcze raz i znów się śmieje.
Ferdek: Ale moja codzienna czynność to picie piwa, dopiero teraz se zauważyłem. Czyli ja zara umrę? (znów posmutniał, doczytuje horoskop). Umrze w przeciągu minuty.
Mija minuta, Ferdek patrzy na zegarek.
Ferdek: No i gitara, nie umieram! Ja chyba jestem odporny na horoszkopy! (śmieje się)
Awatar użytkownika
Kiepski Widz
Administrator|Red. Naczelny
Administrator|Red. Naczelny
Posty: 4717
Rejestracja: 2013-01-02, 21:05

Re: Scenariusze do ŚwK by WKCMWSOP

Post autor: Kiepski Widz » 2018-06-13, 18:50

Nawet niezły scenariusz, kiedyś napisałem o tej samej tematyce, tyko oczywiście fabuła inna. Dobra rozmowa pod kiblem i wykorzystanie znaków (Ryby i Waga) do fajnych dialogów. Końcówka też niezła jak wszystkim po kolei się sprawdziło :lol: Na minus jedynie ten moment:

"Znajduje tam Boczka umazanego w wymiocinach."

To już trochę przesadzone. Ogólnie jest dobrze, żadnych błędów nie widzę, język bohaterów też w porządku, chociaż opowiadanie by mogło być ciut dłuższe jak dla mnie.

10/10 na zachętę
Obrazek Obrazek
Awatar użytkownika
Bździuch
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 873
Rejestracja: 2016-09-04, 20:13

Re: Scenariusze do ŚwK by WKCMWSOP

Post autor: Bździuch » 2018-06-14, 22:59

Zachęcony pozytywną recenzją Pana Prezesa postanowiłem, że muszę przeczytać :-P .

Powiem tak: bardzo fajny odcinek. Bardzo dobra cała druga scena (Przeczytałem dwa razy :-P) , zaś w następnej zastąpiłbym kuriera Edziem, ale nie jest jego brak jakoś niezwykle przeszkadzający. Gdyż kurier w sumie spełnił swoją rolę. Na plus nazwisko "Walenty Spięty" i Waldek z tej samej sceny który mimo, że był to ten "późniejszy" cycu to wypadł na prawdę w porządku. Na minus natomiast ta Marlena, nie śmieszna, a nawet pokuszę się o stwierdzenie, że irytująca. Tylko w scenie 8 jest napisane, że Halinka to bliźniaki, natomiast w następnym dowiadujemy się, że wodnik (?)
Z tym rzyganiem to się zgadzam się z przedmówcą, że może trochę przesadzone, ale bardzo dobry pomysł, zwłaszcza w poprzedniej scenie jak Ferdek o tym przeczytał w horoskopie :-P.
Ogółem końcówka dobra jednak sama ostatnia scena jakaś taka no nie wiem, dla mnie to był w sumie brak zakończenia.

Daję 7+/10 czyli w mojej ostrej skali którą się posługuje od całkiem niedawna to takie prawie 9/10 :)
''(...) i pierwszy człowiek odkrył jak krzesać ogień. Prawdopodobnie zginął na stosie, który nauczył swoich braci rozpalać.'' - Ayn Rand
Zapraszam:
- Moja gra o Kiepskich
- I mój scenariusz
Obrazek
Awatar użytkownika
WKCM
Redakcja
Redakcja
Posty: 51
Rejestracja: 2018-06-01, 17:38

Re: Scenariusze do ŚwK by WKCMWSOP

Post autor: WKCM » 2018-06-15, 06:04

Kiepski Widz, dziękuję za tak dobrą ocenę i zachętę.
Bździuch, Edzia zastąpiłem kurierem, ponieważ nie chciałem wprowadzać do swojego scenariusza nieżyjącego aktora, a to z bliźniakami i wodnikiem to czyste niedopatrzenie z mojej strony. Również dziękuję za ocenę :-D
Awatar użytkownika
WKCM
Redakcja
Redakcja
Posty: 51
Rejestracja: 2018-06-01, 17:38

Re: Scenariusze do ŚwK by WKCMWSOP

Post autor: WKCM » 2018-06-19, 18:34

Zapowiedź kolejnego scenariusza:

ŁYSY PODSŁUCH

Marian Paździoch zachowuje się dość nietypowo - przy każdej możliwej sytuacji wchodzi do mieszkań sąsiadów oraz toalety, zostawiając dyktafon. Chce on znać każdą sekundę życia tej kamienicy. Okazuje się, że ma swoje powody, a w grę wchodzą pieniądze...
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 6642
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: Scenariusze do ŚwK by WKCMWSOP

Post autor: Pabfer » 2018-06-23, 17:31

Dobry pomysł na wyśmianie horoskopów. Dobre teksty o pieniądzach w sypialni, Halina nie wkurzała. Dobre rozmowy z Boczkiem i Paździochem, takie klimatyczne. Walduś też nie wkurzał dzięki brakowi Jolaśki, która i tak została niepotrzebnie wspomniana. Cycu nawet trochę bawił, bo nie było jakichś wielkich sporów jak u Yoki. Zabawne zakończenie w stylu Ferdka. Język bohaterów dobrze odwzorowany.

10/10
Pomysł na kolejny scenariusz jest nawet lepszy od tego, mam nadzieję, że realizacja też tak wypadnie :-D
Obrazek
Awatar użytkownika
kacrudy
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1612
Rejestracja: 2015-09-13, 18:30
Lokalizacja: Düsseldorf

Re: Scenariusze do ŚwK by WKCMWSOP

Post autor: kacrudy » 2018-06-23, 18:04

Bardzo dobry scenariusz, zwłaszcza jak na debiut, co prawda było trochę minusików, ale jednak całokształt przypadł mi do gustu. Na pewno na duży plus scena łóżkowa, wiemy jak one obecnie wychodzą w serialu, więc tym bardziej mi się spodobała. Natomiast scena pod kiblem już przekomiczna, dużo śmiesznych tekstów, jak np.
Boczek: Jakie duperele, jak te horoskopy to porządne rzeczy są. Tu mi piszą, że mój apetyt będzie z czasem coraz większy i przybędzie mnie kilka kilogramów. No i dobre, to se zjem więcej kiełbaski takiej dobrej naczoskowanej!
Ferdek: To pan będzie taki gruby, że pańska szanowna dupa się w tym kiblu nie zmieści.
Albo:
Ferdek: Pan się nie śmiej, bo poza tym pan się wypróżnia nie na swoim piętrze, a we moim horoskopie to przewidują, że pan prędko z tego kibla będzie wypierdzielał i to w podskokach!
Scena trzecia neutralna, specjalnie mnie nie rozśmieszyła, ale napędzała akcję - kolejna osoba uzależniona od horoskopów - więc niech jest. Czwarta już nieco lepsza, fakt, że Waldek mimo że ma żonę staje się starym Waldkiem w Fan Fiction nie jest mocno oryginalny, ale podoba mi się. ;) Dobre nazwiska - Walenty Spięty i Marlena Koszyczkowa. Scena piąta również dobra, Paździoch wygarnia Ferdkowi, że jak on może nie wierzyć w horoskopy, a tu się okazuje, że niekoniecznie się one spełniają. :lol: Scena szósta na lekko naciągany plus, co prawda nadal jest to dużo lepsza scena łóżkowa niż obecnie w serialu, ale jednak niezbyt mnie rozśmieszyła. Scena siódma OK, ósma też bardzo dobra, śmieszna reakcja Paździochów na zawał serca u Lwa. :mrgreen: Z kolei scena dziewiąta, gdyby ją przedłużyć, albo nawet rozpisać na dwie sceny, byłaby w porządku, a tak jednak jest niezbyt ciekawie - akcja kończy się za jednym zamachem. No i przesadziłeś z tym Boczkiem umazanym wymiocinami. Zakończenie zaś bardzo dobre. :D
Piszesz bardzo ciekawie, choć tak jak mówiłem, można to było o jedną scenę przedłużyć i byłoby idealnie. 8/10, ale z racji, że to początki, naciągam do 9/10. Życzę kolejnych udanych scenariuszy! :)
Awatar użytkownika
WKCM
Redakcja
Redakcja
Posty: 51
Rejestracja: 2018-06-01, 17:38

Re: Scenariusze do ŚwK by WKCMWSOP

Post autor: WKCM » 2018-06-23, 21:36

Pabfer, kacrudy, dziękuję również za pozytywne opinie! "Łysy podsłuch", będzie można przeczytać we wtorek lub środę :-D
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fan Fiction”