[Ranczo] 076 Tchnienie Las Vegas

Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 7477
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

[Ranczo] 076 Tchnienie Las Vegas

Post autor: Pabfer » 2016-09-13, 17:49

OPIS:
Stała pikieta męska pod urzędem gminy rozrasta się i rośnie w siłę; Lucy, mając nadzieję, że protestującym znudzi się koczowanie na chodniku, nie chce na razie interweniować. Jednocześnie próbuje znaleźć odpowiedź na pytanie, jaki jest powód tego protestu. Młody wikary, trochę wbrew temu, że ksiądz postanowił od sprawy zachować dystans, na fali sukcesów podczas narady w gminie dotyczącej książek, podejmuje próbę mediacji. Niestety, jego całkowity brak umiejętności rozmowy z prostym człowiekiem skutkuje utratą większości guzików od sutanny, a od poważniejszych obrażeń ratuje go dynamiczna interwencja Franceski. Niespodziewanie pod urzędem pojawia się kontrmanifestacja, a szczupłe, w sensie dosłownym również, miejscowe siły porządkowe z trudem zapobiegają rozlewowi krwi. Konflikt w każdym razie nabrzmiewa coraz bardziej, a żądania manifestujących coraz większe i coraz bardziej absurdalne zaczynają odbiegać dość mocno od praprzyczyny protestu. Bo jak się niby ma postulat wystąpienia Polski z Unii do żądania odebrania kobiecie władzy nad pilotem w domu? Do Więcławskiej, za pośrednictwem Jagny, zostaje przyjęta nowa sprzedawczyni nie dość, że podobnie jak Jagna o ciemniejszej skórze, niż to w Wilkowyjach przyjęte, to jeszcze równie jak Jagna atrakcyjna. Radykalnie zmienia to miejscowe zwyczaje, chłopy garną się do zakupów jak nigdy, a najwyższe półki w sklepie zostają wyczyszczone z towaru. Nagłe zainteresowanie zakupami miejscowych chłopów nie bardzo podoba się kobietom. Więcławska naciskom zmiany sprzedawczyni nie ulega tak długo, dopóki sama nie czuje zagrożenia. Ale gdy to następuje, podejmuje radykalne działania. Kuratorium oświaty wysyła do Wilkowyj (nadgorliwego) kontrolera. Jego pojawienie się w szkole sieje grozę, a on gromadzi coraz więcej dowodów winy dyrektorki. Jej podwładni zaczynają się z nią powoli żegnać, dyrektorka szuka nowej posady. Sprawa wydaje się być przesądzona.


MOJA OCENA:
Protest znowu wyszedł bardzo dobrze! Bezradna Lucy bardzo często nudzi, ale wyjątkowo cała ta sytuacja bawiła dzięki innym postaciom. Najlepiej wyszła interwencja wikarego, a potem Franceski- chyba najzabawniejsza scena w tym odcinku. Prawie tak samo dobrze wyszła kontrola. Dobre zakończenie.

10/10
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Odcinki”