[Ranczo] 070 Seks nocy letniej

Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8367
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

[Ranczo] 070 Seks nocy letniej

Post autor: Pabfer » 2016-09-12, 14:26

OPIS:
Więcławska zaszczepia żonom polityków podejrzenia, że po nowych stanowiskach, samochodach i garniturach, małżonkom nieodparcie przyjdzie ochota na nowe kobiety. Szczep się przyjmuje. Lodzia i Wójtowa zaczynają walkę o swój wygląd i mężów. Tymczasem drugi szczep niepewności przychodzi ze strony Hadziukowej, która sugeruje, że wygląd to jeszcze nie wszystko. Jest jeszcze pewna sfera życia małżonków, o którą kobieta ma obowiązek zadbać szczególnie w stanie zagrożenia z zewnątrz. Wójtowa i Lodzia zaczynają wcielać plan uwodzenia mężów. Okazuje się, że ich fantazja na temat wykorzystania do tego środków i różnych akcesoriów (świeżo nabytych) jest wyjątkowo wybujała. Szczególnie, jeśli chodzi o Lodzię Kusy przeżywa w roli zastępczego ojca jak najbardziej autentyczne cierpienia, no bo co ma zrobić ojciec, nawet zastępczy, w sytuacji, kiedy to Kinga zaprosiła skina, zamknęli drzwi, a potem światło zgasło? I jak tu dziecko od błędu upilnować, a przy okazji się nie ośmieszyć? Kobiety ze spółdzielni socjalnej odnoszą pierwsze sukcesy, a wraz z nimi poczucie godności własnej kobiet się buduje, co dla mężów okazuje się ogromną, i to niemiłą bardzo, niespodzianką. Do czego to podobne, żeby nagle baba zaczęła w domu dyrygować mężem, tylko dlatego, że przyniosła do niego parę groszy? Z podobnymi problemami zaczyna borykać się Solejukowa. Solejuk nijak pogodzić się nie może z myślą, że jego żona będzie miała maturę. Ze wszystkich sił próbuje temu zapobiec, nie cofając się nawet przed złożeniem anonimowego donosu telefonicznego do komisji maturalnej. Efekt jest dla niego załamujący. A Solejukowa ma nowe postanowienia w swojej sprawie. Zmęczone walką o mężów, głównie z powodu zarywania nocy, wójtowa i Lodzia wpadają na nowy pomysł, aby do walki tej wciągnąć miejscowy kościół reprezentowany przez brata Wójta, co akurat jest nieocenionym atutem.

MOJA OCENA:
Średni ten odcinek. Wątek Haliny i Lodzi- jak zazwyczaj- bardziej nudzi i irytuje niż śmieszy. Podobała mi się tylko jego końcówka, ale tylko dzięki Plebanii- ona wszystko uratowała. Za to matura Solejukowej bardzo śmieszy- świetny pomysł z donosem i jego konsekwencjami! Dobre zakończenie.

5/10
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Odcinki”