Ziemia obiecana

Dyskusje o polskich filmach.
lukaszlipinski
Paździoch
Paździoch
Posty: 401
Rejestracja: 2014-01-09, 17:04
Lokalizacja: Warszawa

Ziemia obiecana

Post autor: lukaszlipinski » 2017-08-12, 07:07

Słów kilka o słynnym filmie.
Sama powieść, niezwykle ceniona i uznawana za arcydzieło polskiej literatury, przedstawia nieco zafałszowany obraz rzeczywistości. Cieszący się złą sławą fabrykanci w rzeczywistości byli opiekunami robotników, organizującymi im pomoc socjalną, opiekę medyczną, w miarę godne życie, a nawet rozrywkę. Sytuacje, które przedstawił Reymont miały miejsce, i to w stopniu umiarkowanym, dopiero po pojawieniu się ruchu socjalistycznego na przełomie XIX i XX wieku i fermencie, jaki zasiał, jak też w dobie wielkiego kryzysu w latach 30-tych. Łódź - mimo pewnych problemów i korupcji - była w XIX wieku symbolem sukcesu gospodarczego i relatywnie dobrego współżycia ze sobą ludzi o różnym wyznaniu i narodowości - Polaków, Żydów, Niemców i Rosjan. Wiedza autora o tym mieście jawi się, jako ograniczona, a jego wizja przepełniona jest sentymentem do ludowych wartości, co często zarzucali mu współcześni. Z biegiem lat, zwłaszcza w epoce PRL-u, narracja powieści zakorzeniła się jednak w ludzkiej podświadomości. Wykorzystała to ówczesna kinematografia, kręcąc komunistyczną w swej wymowie ekranizację, a funkcję reżysera powierzając wiernemu do lat 70-tych systemowi Wajdzie.
Na plus zapisać można na pewno porzucenie epizodycznej struktury dzieła, które u Reymonta szybko schodzi na wątki poboczne, gubiąc ten główny i na długie chwile zaplątując się nieco w opisach szarości i brudu miasta, jego zepsucia moralnego, nudy bogaczy i koszmarnej egzystencji biedoty-robotników. Same opisy są przesadzone i momentami powodują senność, co będący u szczytu kariery Wajda inteligentnie przeciął przez porzucenie tychże epizodów, skupienie się na samej historii i komunistycznej puencie, jak też sprawnym montażem. Aktorstwo stoi na najwyższym poziomie. Daniel Olbychski gra swoją najlepszą, poza rolą Kmicica w "Potopie" rolę. Nie zawodzę też plenery - niemalże oddające w 100% te łódzkie z czasów carskich. Wszędzie słychać turkot maszyn. Gdy już wszystko mocno rozkręca się, mamy jednak rozczarowujące cięcie - szybkie zakończenie i socjalistyczny epilog-moralitet.
Suma sumarum, film, tak, jak i powieść, budzi lekki niedosyt. Niewątpliwie, jest to arcydzieło polskiej prozy i kina. Nie pozbawione jednak wad. 5/6 i 9/10. :)
Ostatnio zmieniony 2017-08-12, 07:10 przez lukaszlipinski, łącznie zmieniany 1 raz.
Świat według Kiepskich
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 6582
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: Ziemia obiecana

Post autor: Pabfer » 2017-08-12, 09:35

Bardzo wartościowy film o moim mieście. Oglądaliśmy nawet w szkole na lekcji. Świetna i obsada i gra aktorska. Wajda odkrył Olbrychskiego, a Olbrychski stanął na wysokości zadania. Dobrze zostały też ukazane wszystkie realia. Fabuła mnie nie wciągnęła, ale takich filmów nie ogląda się dla fabuły, tylko dla otoczki i morału. Tylko mi się nie podoba, że ten film stawia Łódź w złym świetle, ale to fakty, a z faktami się nie dyskutuje- wiem, że nie dało się inaczej. Mimo wszystko trochę żalu pozostaje. Wielu łodzian się puszy, że Wajda i Olbrychski w Łodzi, a tu czego się dowiadujemy o tej Łodzi? Bieda, wyzysk, brutalność... Naprawdę jest się czym chwalić?
lukaszlipinski pisze: Daniel Olbychski gra swoją najlepszą, poza rolą Kmicica w "Potopie" rolę.
Chciałeś powiedzieć- Dzwonnika w Kiepskich :P :P :P
A tak na serio, to jeszcze w Salt był dobry obok Jolie.
Obrazek
lukaszlipinski
Paździoch
Paździoch
Posty: 401
Rejestracja: 2014-01-09, 17:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ziemia obiecana

Post autor: lukaszlipinski » 2017-08-12, 13:19

Problem właśnie w tym, że owy wyzysk był, nawet w stosunku do Warszawy, aż do lat 90-tych XIX wieku w Łodzi umiarkowany. A końcówka filmu, gdzie robotnicy wspólnie idą naprzeciw przemysłowcom, na rozkaz których siły porządkowe otwierają do nich ogień, przez co kapitalistyczni wyzyskiwacze ponoszą moralną porażkę, to już komunistyczna propaganda w najczystszej postaci, charakterystyczna zresztą dla wielu filmów Wajdy, o którego czarnych kartach życiorysu i twórczości, również współczesnych, wiele osób zapomina.
Niemniej, to szkopuł, a zarówno powieść, jak i film, nieźle oddają klimat dzikiego kapitalizmu, wędrówki ludów z przeludnionych wsi do miast (która powtórzyła się później po II wojnie światowej), jak też i bumu gospodarczego na ziemiach polskich w tym okresie. Z wielkim rozmachem i najwyższym poziomem realizatorstwa nakręcona ekranizacja. Musiała kosztować krocie. Ale za PRL-u nikt się tym nie przejmował. :)
Ostatnio zmieniony 2017-08-12, 13:22 przez lukaszlipinski, łącznie zmieniany 2 razy.
Świat według Kiepskich
ODPOWIEDZ

Wróć do „Filmy polskie”