355 Tryptyk dolnośląski część III Moje wielkie wrocławskie wesele

Migda
Edzio Listonosz
Edzio Listonosz
Posty: 17
Rejestracja: 2010-06-03, 23:26
Lokalizacja: Tworków

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Migda » 2011-03-15, 17:07

Dla mnie odcinek żałosny,nic śmiesznego mi to bardziej na kabaret wyglądało niż na kiepskich...ocena 2/10 tylko za rymy edzia.
kamiqii-k44
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 606
Rejestracja: 2010-04-12, 17:51
Lokalizacja: Łonderpoland

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: kamiqii-k44 » 2011-03-15, 22:39

Dla mnie odcinek zasługuję na ocenę 8/10. Nie chce mi się rozpisywać, bo mi się nie chcę ^^

A znalazłem coś na forum Gazety Krakowskiej. M.in. "Andrzej Gałła, grający w serialu prezesa Andrzeja Kozłowskiego, opowiada, że to on miał zagrać Ferdka Kiepskiego."

http://www.gazetakrakowska.pl/stronaglo ... l?cookie=1

Na jednym z forów internetowych znalazłem post jednego z moderatorów tego forum.
Pisze on "14 seria także powstanie, ponieważ ATM Grupa mam kontrakt z Polsatem za ponad 31 milionów złotych..."
Ostatnio zmieniony 2011-03-15, 22:45 przez kamiqii-k44, łącznie zmieniany 1 raz.
zeezeewoo
ZBANOWANY
ZBANOWANY
Posty: 991
Rejestracja: 2010-11-22, 18:19
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: zeezeewoo » 2011-03-16, 12:35

Na zewnątrz spotykamy Barbarę Mularczyk. Odtwórczyni roli Mariolki, uzupełniając niedobory nikotyny.......

Pewnie lepiej kurzyć niż grać na jakimś dobrym poziomie choć teraz nie jest źle...
Awatar użytkownika
Miuosh
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1541
Rejestracja: 2009-02-19, 21:05

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Miuosh » 2011-03-16, 12:47

Nikotyna nikotyną, ale zdaje się, że ten temat nie służy do omawiania rzeczy innych niż sam odcinek.

http://www.forum.kiepscy.org.pl/wywiady-vt2549.htm
Awatar użytkownika
filip369
Halinka
Halinka
Posty: 176
Rejestracja: 2010-06-17, 18:03

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: filip369 » 2011-03-16, 14:27

kanalia69 pisze:Pewnie lepiej kurzyć niż grać na jakimś dobrym poziomie choć teraz nie jest źle...
Sry za OT, ale chcę już odpowiedzieć w tym samym temacie, a OT nie wydzielono. Czemu kurzyć, może tabakę wciąga albo snus żuje??
Awatar użytkownika
Pienio
Edzio Listonosz
Edzio Listonosz
Posty: 34
Rejestracja: 2009-12-03, 16:59

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Pienio » 2011-03-16, 20:28

szczerze mówiąc liczyłem, że jak wróci Walduś to będą stare dobre odcniki Kiepskich, ale dla mnie te nowe odcinki z Waldusiem to porażka... jakieś wesela, pupcie, gdzie są jajca, gdzie jest śmiech Waldusia, to już nie ten sam Walduś i Ferdek niestety :(
paździoch91
MODERATOR DEKADY
MODERATOR DEKADY
Posty: 3169
Rejestracja: 2009-10-03, 21:45

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: paździoch91 » 2011-03-16, 20:37

Kolejny odcinek będący dowodem, że efekty komputerowe, elementy artystyczne i nudna fabuła stoczyły ten serial na dno. Oliwy do ognia dolała jeszcze mega wkurzająca Pupcia.
Na plus kilka śmiesznych tekstów i dobra gra większości aktorów (w tym Edzia, który przynajmniej coś rymował).
Minusy - wiadomo: mieszkanie Paździocha w greenboksie, efekty komputerowe, sen Ferdka na początku, wyobrażenie Waldusia o Alibabie (odkrycie prawdziwej jej osobowości wcale mnie nie rozśmieszyło bo byłem zażenowany całą tą sceną), przebieranki, wkurzająca Pupcia, mało ciekawa fabuła (o wiele lepszy i - co najważniejsze - śmieszny odcinek o ślubie zrobili twórcy serialu "Mamuśki"). 3/10
Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 457 odcinka ŚWK.
Awatar użytkownika
Mungo Jerry
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1211
Rejestracja: 2009-09-20, 12:46
Lokalizacja: Krosno

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Mungo Jerry » 2011-03-16, 20:40

Mieszkanie paździocha nie jest greenboxem a pokojem babki w Nepruhi.

Podsumuwując cały tryptyk.

Cz 1- 9,5/10
Cz 2- 7/10
Cz 3 - 0/10

Ogólnie 5,5/10
Zapraszam do przeczytania moich scenariuszy ;-)

viewtopic.php?f=28&t=7145&sid=df3a91331 ... b&start=50
david123lost
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 2595
Rejestracja: 2010-04-09, 17:54
Lokalizacja: Polska/Śląsk

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: david123lost » 2011-03-16, 20:47

Mieszkanie paździocha nie jest greenboxem a pokojem babki w Nepruhi.
Dokładnie, ta scenografia jest wykonana specjanie na potrzeby Nepruhi. Jednak nowe odcinki (prawdopodobnie) nie będą juz krecone, szkoda, by zmarnował się cały ten wystrój. To chyba dobry pomysł, by wprowadzić mieszkanie Paździocha...
Casa
Boczek
Boczek
Posty: 216
Rejestracja: 2011-01-08, 12:46

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Casa » 2011-03-16, 21:02

Beznadziejny odcinek, coś jak "Syn Nilu". Pupcia do dupy, nie wiem, Ferdek mi się nawet podobał. A i Edzio. Te jego rymy na weselu i tekst Paździochowej: 'Panie Edziu, pan już dzisiaj nie pijesz' :mrgreen:
Tak w ogóle, to nie wiem, po jaką cholerę zrobili ten tryptyk, nie zauważyłam niczego śmiesznego, co mogliby tym zabiegiem wnieść do ŚwK... Boję się,że nie wydupią tej Dupci Srupci, choć w zapowiedziach kolejnych odcinków nie ma jej wymienionej. Ech...

Co do gry aktorów: Grabowski całkiem całkiem jak na nową serię, Żukowski mógł lepiej, wiemy na co go stać ,Kipiel-Sztuka - masakra, ta jej podnieta, latanina.. zupełnie nie jak na bohaterkę przez nią graną, Mularczyk - myślałam,że będzie lepiej, w końcu zauważyliśmy wszyscy poprawę gry aktorskiej w pierwszych dwóch odcinkach 13. serii, Kotys - przeciętnie, słabą rolę dostał, Pałys - fajnie, podobało mi się, Smoleń - na-resz-cie rymy, nareszcie żywy, nareszcie się śmiał!. A o Ilczuk nawet nie chce mi się już gadać.
Pierdzielę to, dalej zobaczymy słabe scenariusze, pieprzenie o d*&ie Maryny, jakieś filozoficzne rozprawki itp. Nie wiem, co chcą tym osiągnąć, ale raczej nie wysoką oglądalność...

Zapomniałam.

I cz. tryptyku -> 5/10
II cz. ->7/10
IIIcz.->max.3/10

Cały tryptyk -> 50%
Ocena chyba zawyżona, ale mniejsza z tym.
Ostatnio zmieniony 2011-03-16, 21:05 przez Casa, łącznie zmieniany 1 raz.
'When you call my name it's like a little prayer'
lukin
Boczek
Boczek
Posty: 214
Rejestracja: 2009-11-16, 17:19
Lokalizacja: Chodzież

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: lukin » 2011-03-16, 21:33

Niektórzy to te greenboxy wszędzie zaczynają widzieć :lol: Odcinek gorszy od 2. Za dużo obyczaju. Za mało śmiesznych scen. Na plus Edzio i Ferdek, który w tym sezonie dobrze gra i pdooba mi się jego gra bardzo! No to zobaczymy jak będzie za tydzień.
Goglik
Mariolka
Mariolka
Posty: 75
Rejestracja: 2010-11-17, 15:01

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Goglik » 2011-03-16, 21:53

Podobno w 14 sezonie korytarz ma być zrobiony w greenboxie...

Co do odcinka - słabo pod względem fabuły , dialogów , ale nie tylko. W ogóle ja już wszystko jestem w stanie znieść, wszelkie jakieś dziwne, zupełnie niezrozumiałe wizje nowego reżysera i scenarzystów, ale jedno co mnie bardzo irytuje i czego znieść nie mogę i co powoduje ,że serialu nie jestem w stanie oglądać to ciągła, nieustająca, bezsensowna jazda kamery w tę i spowrotem oraz te nachalne ucinanie scen. jeszcze dialogi się nie skończyły ,a tu już Ciach! następna scena. generalnie wszystko robione tak na odpierdziel.
znietrzeźwiony
Waldek
Waldek
Posty: 328
Rejestracja: 2011-02-28, 20:24
Lokalizacja: Miasto w Koronie

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: znietrzeźwiony » 2011-03-17, 20:25

Pan Jelonek pisze:Odcinek BEZNADZIEJNY nie widzę żadnych plusów, dwa poprzednie to przy nim arcydzieła. Żadnej śmiesznej sceny, ba nawet żadnej która mogłaby aspirować do takiego miana. Całość mdła, sztuczna i nudna, ten odcinek jak dla mnie nie ma nic wspólnego z Kiepskimi, oprócz scenerii i aktorów. Można było zrobić świetny odcinek na bazie wieczoru kawalerskiego i wesela Waldka, wyszło totalne dno. Obydwie imprezy wyglądały jak w jakimś Klanie, a nie w Kiepskich, zwłaszcza tańce na środku pokoju w czasie wieczory kawalerskiego :-/ O tej tancerce i arabskim greenboxie nawet nie wspomnę bo nie ma o czym. Zamiast kuchennej imprezy przy wódce w oparach fajek, wypełnionej jakimiś poradami małżeńskimi od Paździocha, wyżeraniem przez Boczka z gara weselnego bigosu i innymi jajcami które można wymyślić bez wielkiego wysiłku mieliśmy taki gniot. Co po tym, że pokazano mieszkanie Paździocha skoro scena w nim była żenująca i nudna? Zamiast jakiś targów o to za ile Paździoch jest w stanie załatwić Rosjankę na codzień pracująca na bazarze, a po nocach dorabiającą sobie jako tancerka ze standardowymi tekstami "to są drogie rzeczy", przecież ta fabuła aż się prosi o to żeby narobić pełno śmiesznych scen, a tutaj NIC. Jedyny plus to rymy Edzia i taniec Ferdka z Dupcia, ale to kropla w morzu nudy i zmarnowanego potencjału. Liczyłem na świetny odcinek, dostałem porównywalny z jakimiś Skowytem albo Czterema nocami z Marią. Po ostatnim odcinku spodziewałem się czegoś dużo, dużo lepszego, całe szczęście że obejrzałem go dzisiaj, bo czekając do środy pewnie jeszcze bardziej bym się zawiódł. Zupełnie nie rozumiem waszych pochlebnych opinii, dla mnie to było 1/10, jeden z najgorszych odcinków jakie widziałem, potężny zawód i wk*rw na scenarzystów, Yoke i każdego kto przyłożył rękę do stworzenia tego gniota.
tezapl pisze:zaczną się jajca jak za dawnych lat
Taaa :roll:
Niestety ale muszę się z kolegą zgodzić.
Ostatnio zmieniony 2011-03-17, 20:28 przez znietrzeźwiony, łącznie zmieniany 2 razy.
K4016td
Mariolka
Mariolka
Posty: 87
Rejestracja: 2011-02-15, 20:11
Lokalizacja: Radom

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: K4016td » 2011-03-18, 01:10

Zakochałem się w ukraińskich kiepskich od pierwszego wejrzenia - odcinki takie same scenariusze jak w naszych odcinkach. Zauważyłem że nawet wypowiedzi te same (znam trochę rosyjski). Jednak oni mają większą scenografię... Nawet klatkę schdową: Link do początkowych 8 odcinków -

Kod: Zaznacz cały

http://filmix.net/11644-smotret-onlay%C2%ADn-nepruhi-serial-2010.html
A co do odcinka 355 - niezłe nawiązanie do wcześniejszych odcinków - Jak Waldek walną pupcią o drzwi to mi się przypomniało jak robili warte śmiechu w odcinku kiepskie żarty. Odcinek 7/10
Dawniej :arrow: DamianRadom
Awatar użytkownika
Johnny Cage
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 3090
Rejestracja: 2011-02-02, 18:08

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Johnny Cage » 2011-03-18, 07:26

paździoch91 pisze:sen Ferdka na początku
To bym akurat dał na + Ferdek doskonale wie, czego chce Pupcio-Dupcia, a potwierdził niestety to jego sen, a potem i sama zainteresowana.
Casa pisze:Ferdek mi się nawet podobał.
Dokładnie. Chyba najlepszy odcinek z całej Trylogii ;-) I ta jego radość po wyjściu z kibla, że ślubu nie będzie i - "Latała sobie pani..." :mrgreen: (wraca stary Ferdek?)
Casa pisze:Kipiel-Sztuka - masakra, ta jej podnieta
Od pierwszego odcinka 13-tej serii to nie jest ta Halinka co kiedyś :-/
Awatar użytkownika
locka
Paździoch
Paździoch
Posty: 455
Rejestracja: 2009-11-18, 20:50

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: locka » 2011-03-18, 11:18

Johnny Cage pisze:
paździoch91 pisze:sen Ferdka na początku
To bym akurat dał na + Ferdek doskonale wie, czego chce Pupcio-Dupcia, a potwierdził niestety to jego sen, a potem i sama zainteresowana.
Moim zdaniem ta scena była zrobiona fatalnie. Co z tego, że odcinki są dobrze przemyślane w pewnym stopniu odzwierciedlają rzeczywistość, jak nie potrafią mnie rozbawić, tą scenę jak i cały odcinek pod kątem fabuły mogę ocenić dobrze. Ale przecież na pierwszym miejscu, serial komediowy ma być na pierwszym miejscu śmieszny czy zabawny i niech Sobiszewski nie piepszy sorry za taki kolokwializm iż obecni "Kiepscy" nie pełnią rolę tego typu komedii bo pełnią, ale są nie porównywalnie gorsze do odcinków, które pisały kilka osób.
Johnny Cage pisze:
Casa pisze:Ferdek mi się nawet podobał.
Dokładnie. Chyba najlepszy odcinek z całej Trylogii ;-) I ta jego radość po wyjściu z kibla, że ślubu nie będzie i - "Latała sobie pani..." :mrgreen: (wraca stary Ferdek?)
Przepraszam każdy ma prawo mieć własne zdanie na temat danego odcinka, ale ten był wyjątkowo prymitywnie dopracowany, pominę już sen Ferdka, bo śnić mógł o różnych sprawach , które się "fizjologom nie śniły".
Kolejna scena z tego co pamiętam, w kuchni z Waldkiem- taka sobie wg mnie nic szczególnego. Scena na korytarzu Waldka z Pupcią oto epitety do opisu pasujące do niej(sceny) typowa, oklepana, przewidywalna. Dziwnym też jest jak wychodzi Ferdek z kibla uradowany, a tu w ciągu kilku sekund Paździoch powiadamia go o tym, że przyszli małżonkowie się pogodzili- to jeszcze mogę zrozumieć, bo w Kiepskich były już inne większe niejasności. Epizod w mieszkaniu Paździocha "nudny jak flaki w oleju", ktoś pomyśli, że to przecież kluczowy moment bo Marian składa propozycję z tą kobietą, ale tu również scenarzyści zapominają o tym , że to gatunek komediowy i ma być śmiesznie na pierwszym miejscu, co do samego mieszkania Paździochów może się pojawiać się częściej ja nie mam nic przeciwko. Pomysł z kobietą dobry, tu jednak kończą się pozytywne wrażenia, ogólnie cały ten wieczór kawalerski "niesmaczny".
Wejście do mieszkania z Pupcią też przewidywalne, ale nieco lepiej wykonane, ponieważ podobają mi się słowa Pupci wypowiedziane w stronę Waldka - i to chyba jedyny pozytywny aspekt Jolaśki, że nie wpada w szał.
Edzio rymujący ewidentnie na siłę upchnięty do owego momentu odcinka cała ta akcja bez jakiegoś szczególnego polotu i znowu przewidywalna.
Końcówka też taka nijaka jeśli chodzi o Jolaśkę i Ferdka.
Odcinki Yoki kipią przesłaniem, ale brakuje im podstawowych walorów komedii typu jak odcinki Okiła, chodzi mi tu o takie jak "Właściciele" "Wio" i jeszcze kilka innych.
Wiadomym jest, że to jest moja subiektywna opinia.
Gdyby ten serial był produkowany pod inną nazwą i w innym studio przez tą samą ekipę co obecnie, już dawno by zaprzestali jego emisji, chcę tu właśnie uświadomić reżyserowi Patricku Yoka,
że nie potrafi kontynuować tego serialu, a udaje mu się to i wyłącznie przez takie osoby jak ja, którzy oglądają ze względu na markę "Świat wegług Kiepskich" wykreowaną przez Okiła Khamidova i wielu scenarzystów w tym Aleksander Sobiszewski.
Ostatnio zmieniony 2011-03-18, 11:29 przez locka, łącznie zmieniany 3 razy.
kajot
Edzio Listonosz
Edzio Listonosz
Posty: 7
Rejestracja: 2011-03-18, 14:11

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: kajot » 2011-03-18, 14:30

Jestem załamany poziomem po tych 3 odcinkach, jak można mając do dyspozycji wszystkich najważniejszych aktorów serialu (wiadomo, postacie Babki i Boryska nie wrócą) robić taką szmirę. Mogliby robić odcinki w starym dobrym stylu, ale nie, kombinują i sami nie widzą co robić. Nudne są szczególnie te "żarty", które pokazują jacy to twórcy Kiepskich chcą być niepoprawni - scena w kościele z przerysowanym księdzem, zupełnie od czapy dialog o grzechu onana, bzdurne teksty Ferdka na jedną nutę "jestem Polak, patriota" itp.
Jest Paździoch, Boczek, Waldek, wystarczyłby stary Ferdek i byłyby jajca jak berety :-) Ale nie, muszą dodawać jakieś durne postacie typu prezes Kozłowski - nawet on nie jest taki zły, ale po co on gdy widzowie chcą się nacieszyć powrotem Waldusia; jakaś starsza babka, chyba Malinowska?, zupełnie nic nie wnosi; do tego jeszcze kilka innych beznadziejnych postaci w tym zdecydowanie za duże role dla tragicznych aktorek wcielających się w role Paździochowej (chociaż tu akurat sama postać jest irytująca do bólu)i Mariolki. A co było za najlepszych odcinków? Ferdek z Waldkiem i ich biznesy, chciwa menda Paździoch, nienażarty Boczek, gdzieś z tyłu postacie Babki, Halinki i Edzia. I nikt nie narzekał :-)

Greenboksy to kompletna żenada. Nie lubię tej technologii, ale profesjonalnie zrobiona wygląda kapitalnie i nie da się odróżnić jej od normalnie nakręconej sceny. To co jest w Kiepskich, to porażka. Scena z ostatniego odcinka z Ferdkiem i Kozłowskim to najgorszy greenbox jaki widziałem. Nawet odpowiednio nie "wycięli" włosów bohaterów. DNO. Po co to w ogóle było? Jakby nie mogli gadać na korytarzu albo w domu Ferdka i przy browarku, a nie wódce jak jakieś skończone żule?

No i na koniec "wisienka na torcie" czyli Pupcia. Po co ta postać??? Nikt jej nie lubi, a to jest serial komediowy i kluczem do sukcesu są fajne i sympatyczne postacie. Zupełnie tu nie pasuje, a ta scena jak przeklina na korytarzu i drze się - bez komentarza. Zdarza się, że do fajnego serialu trafi jakaś tragiczna postać, ale wtedy twórcy wkraczają do akcji i jeśli postać nie zyskuje sympatii widzów to ją wywalają. Na przykład w Bundych kiedyś doszło trzecie dziecko, ludziom się to nie spodobało i po chwili już tego dziecka nie było, kompletnie wymazali tą postać i nikt nie miał im tego za złe - bo to serial komediowy. I jakby obecni twórcy serialu szanowali widzów to już od następnego odcinka Pupci by nie było. Ja już raczej nie będę oglądał serialu, bo nie chcę patrzeć jak kompletnie niszczą Kiepskich.
Ostatnio zmieniony 2011-03-18, 14:32 przez kajot, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Janusz
Paździoch
Paździoch
Posty: 435
Rejestracja: 2009-08-31, 21:42

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Janusz » 2011-03-18, 16:34

kajot pisze:do tego jeszcze kilka innych beznadziejnych postaci w tym zdecydowanie za duże role dla tragicznych aktorek wcielających się w role Paździochowej (chociaż tu akurat sama postać jest irytująca do bólu)
Zależy co kto lubi. Jak dla mnie Helena jest jedną z najlepszych postaci w serialu.
Uważam, że jej rola nadal jest zbyt mała i powinna występować częściej.
kajot pisze:i Mariolki
Mariola też mi odpowiada. Szczególnie w Tryptyku. Zadziorna z charakterkiem po Ferdku, a dodatku potrafi rozśmieszyć, co się nieczęsto ostatnio zdarzało w jej przypadku.
kajot pisze:A co było za najlepszych odcinków? Ferdek z Waldkiem i ich biznesy, chciwa menda Paździoch, nienażarty Boczek, gdzieś z tyłu postacie Babki, Halinki i Edzia. I nikt nie narzekał :-)
Mi się taka opcja już dawno przejadła.
Ile razy Ferdek może powiedzieć "Mam pomysła" i zakładać z Waldkiem (jako postacią totalnie niedorozwiniętą) biznes?
kajot pisze:Greenboksy to kompletna żenada.
Tu się zgadzam. Te w Kiepskich są wyjątkowo tandetne. Czasami coś robi się tandetnie z założenia, aby było śmieszne, a tu niestety nie jest. Do tego oświetlacze totalnie kładą te sceny przez oświetlenie nienaturalne do bólu (to samo dzieje się w scenach wieczornych w "kamienicy").
kajot pisze:Jakby nie mogli gadać na korytarzu albo w domu Ferdka i przy browarku, a nie wódce jak jakieś skończone żule?
Otóż to. Tylko łoją wódę, a do tego Ferdek od kilku ostatnich serii w ogóle nie ma honoru. Za wódkę zrobi wszystko. Sprzedaje się. Wpuści Paździocha, mimo później pory. Będzie miły dla Boczka, chociaż go wcześniej wyzywał. Płaszczy się do Mariana, żeby mu na alkohol pożyczył. Tu nic śmiesznego nie jest.
kajot pisze:No i na koniec "wisienka na torcie" czyli Pupcia. Po co ta postać??? Nikt jej nie lubi, a to jest serial komediowy i kluczem do sukcesu są fajne i sympatyczne postacie.
Pisz za siebie. Jak dla mnie Jolasia jest dobry dodatkiem do serialu (poza beznadziejnym imieniem i nazwiskiem). Dodaje trochę świeżości. Nadrabia trochę za Helenę. Liczyłem na coś takiego. Waldek przecież się zmienił, więc i ma osobę towarzyszącą. Nie wyobrażam sobie, żeby nagle wrócił po tylu latach i "świrował pawiana" z Ferdkiem. To już nie wróci i nie powinno.
W odcinek na tle drugiego odcinka Tryptyku nie wypada najlepiej, ale ogólnie tragedii nie ma, chociaż trochę przynudzał i scena z Alibabą była do bani. Wieczór kawalerski też. Spodobała mi się za to scena pocałunku młodych na weselu. :lol: Ma charakterek ta Jolasia i trzyma Waldka pod pantoflem.
Do tego na plus zaliczam jeszcze scenę "tańca" Jolasi z Ferdkiem i ich rozmowę.
Awatar użytkownika
Miuosh
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1541
Rejestracja: 2009-02-19, 21:05

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Miuosh » 2011-03-18, 17:04

Janusz pisze:Ile razy Ferdek może powiedzieć "Mam pomysła" i zakładać z Waldkiem (jako postacią totalnie niedorozwiniętą) biznes?
Akurat nie widzieliśmy już tego przez ponad 6 lat, więc nie wiem jakim cudem taka koncepcja mogła ci się znudzić. Mógłbym się zgodzić gdyby to chodziło o nowe odcinki. Gadanie o d*&ie Maryni, trochę greenboxów, kilka minut właściwej fabuły i koniec odcinka. A i zdarzają się jeszcze zupełnie pokręcone odcinki, które z Kiepskimi nie mają nic wspólnego. Masz rację, to jest w porządku.

Co do samej Jolasi, to już jest pewne, że pojawi się jeszcze kilka razy w tej serii. Nie lubiłem tej postaci od samego początku i czekam na rychły koniec jej (nieudanej zresztą) kariery w Kiepskich.

I tym postem kończę cały ten offtop. Wypowiedzi, które nie dotyczą samego odcinka zamieszczajcie w tym temacie:

http://www.forum.kiepscy.org.pl/13-sezon-swk-vt2089.htm
Ostatnio zmieniony 2011-03-18, 17:12 przez Miuosh, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Johnny Cage
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 3090
Rejestracja: 2011-02-02, 18:08

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Johnny Cage » 2011-03-18, 21:12

The Iceman pisze:
Janusz pisze:Ile razy Ferdek może powiedzieć "Mam pomysła" i zakładać z Waldkiem (jako postacią totalnie niedorozwiniętą) biznes?
Akurat nie widzieliśmy już tego przez ponad 6 lat, więc nie wiem jakim cudem taka koncepcja mogła ci się znudzić.
Dokładnie. W tym odcinku Ferdek po raz pierwszy od X lat wypowiedział te słowa. To nawiązało do dawnych świetnych lat kiedy przy boku ojca był Waldek, który zawsze, ale to zawsze stał murem za swoim tatusiem. Teraz pojawiła się Dupcia - Srupcia wiec Waldek już myśli inaczej i samo stwierdzenie "tatuś ma pomysła" nie zrobiło na nim większego wrażenia.
A szkoda.

[ Komentarz dodany przez: The Iceman: 2011-03-18, 21:29 ]
Słuszna uwaga, ale tak jak napisałem - kończymy offtop.
kamikaze316
Boczek
Boczek
Posty: 290
Rejestracja: 2011-02-26, 21:28
Lokalizacja: Ćwiartki 3/4

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: kamikaze316 » 2011-04-22, 13:03

Odcinek beznadziejny. Pozostaje tylko podpisać się pod Panem Jelonkiem, który udzielił tutaj wyczerpującej,ale niestety prawdziwej recenzji. Nic śmiesznego, no oprócz Waldka jak trafił Jolasią w drzwi, jednak mogli tu wymyślić coś lepszego. 2/10
Oddaj mi pan moją grzałkę !
bodzio_09321
Paździoch
Paździoch
Posty: 491
Rejestracja: 2011-04-19, 13:07
Lokalizacja: Katowice

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: bodzio_09321 » 2011-04-23, 13:23

słaby odcinek 3/10
plusy
-Sen Ferdka
-Waldek jak uderzył pupcią w drzwi
-Rymy Edzia
-Waldek
Minusy
-Pupcia
-Ali baba
-krzyki pupci na korytarzu
-Opowieść Paździocha o tym jak Waldek się całował
-końcówka
-Niepotrzebne greenboxy
Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie.
Lędzic
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 563
Rejestracja: 2011-01-13, 22:12
Lokalizacja: Bochotnica

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Lędzic » 2011-04-30, 16:10

Padło parę zabawnych dialogów, ale poza tym kiepsko... Do tego niepotrzebny greenbox. 4/10.
"Helena, chyba mam zawał...!"
dul.
Waldek
Waldek
Posty: 322
Rejestracja: 2011-02-26, 16:13
Lokalizacja: Górny Śląsk!

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: dul. » 2011-06-21, 17:51

Podobały mi się organy na koniec odcinka i reakcja Ferdka na chęć tańczenia z Pupcią ('boli mnie noga w biedrze') :mrgreen: i może Boczek z wachlarzem.

A w ogóle to nic nie przykuło mojej uwagi w tym odcinku, mało śmiesznych scen 5/10
Grzeczniej proszę ! ~~
Awatar użytkownika
Marcelo
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1247
Rejestracja: 2011-06-04, 11:07
Lokalizacja: Radom

Re: 355 Moje wielkie wrocławskie wesele

Post autor: Marcelo » 2011-07-21, 20:45

ogolnie tylko napisze odcinek jeden z lepszych dam : 7,5-8/10
dobre bylo jak Fredek tańczyl z Pupcią i o ten opiekacz pytała :D jedye co bylo fajne w tej "Pupci"
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Sezon 13 [353-365]”