[Serial] Bundy według Kiepskich

Twórczość literacka związana ze "Światem według Kiepskich".
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

[Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Pabfer » 2017-08-07, 20:27

[center]Odcinek 1: Jak to się zaczęło...[/center]

ROK 2010

SCENA I
Noc. Krzaki obok myjni samochodowej w USA. Walduś, Jolaśka, Wujek Władek, Wujek Stanley, Ziomek i Borysek robią napad.

Walduś
Dobre, to będzie tak: ja i Jolaśka atakujemy ochroniarza...
Borysek
We dwóch na tego biednego emeryta?
Jolaśka
Zara możemy zaatakować innego emeryta, jak ci się coś dziadu nie podoba...
Borysek
Nie nie... Wszystko w porządku...
Walduś
Wujek Władek opróżnia kasę...
Jolaśka
Dlaczego? Tu przecież trzeba szybko działać, a on jest z nas najwolniejszy.
Walduś
Właśnie kurna dlatego. Kto inny by nam zwiał samemu i się nie podzielił, a Wujka Władka spokojnie dogonimy.
Wujek Władek
Ja sobie nie życzę...
Walduś
To nie jest koncert życzeń! Wujek Stanley i Ziomek wybierają najlepszy samochód i go kradną, a potem nim uciekamy z forsą.
Ziomek
Jaki kolor wam się najbardziej podoba?
Jolaśka
Na markę patrz, kretynie!
Borysek
A ja? Co mam robić?
Walduś
No właśnie... Skąd się pan tu w ogóle wziąłeś, po co pan tu przylazł?...
Borysek
Po fanty!
Jolaśka (na ucho do Waldusia)
Nic mu nie dawaj...
Walduś
Pan będzie stał i obserwował czy nie idzie żadna policja.
Borysek
Zupełnie tak jak jak podczas drugiej wojny. Przypomina mi się bitwa...
Walduś
Tak! Wiem! Pod Grunwaldem! Wtedy pan jeszcze miałeś dobry wzrok, słuch i pamięć i byłeś pan użyteczny...
Jolaśka
Dobra! Nie chrzanimy, tylko wchodzimy! 3... 2... 1... Teraz

SCENA II
Myjnia samochodowa. Walduś i Jolaśka atakują ochroniarza. On okazuje się być mistrzem karate. Nokautuje Waldusia. Jolaśka atakuje ochroniarza gumowym wężem i wygrywa.

Jolaśka
Droga wolna!

SCENA III
Wujek Władek rozwala spawarką kasę pancerną i ładuje pieniądze. Połowę do plecaka, połowę do majtek.

SCENA IV
Wujek Stanley i Ziomek wybierają samochód.

Wujek Stanley
O! Ferrari i Wartburg! To bardzo łatwy wybór...
Ziomek
Ja nie lubię czerwonego. Kojarzy mi się z moją pierwszą nieszczęśliwą miłością. Weźmy tego zielonego Wartburga. Zieleń jest taka piękna! Trawka, drzewka, żabki...
Wujek Stanley
Skończ chrzanić, Cycu! (włamują się do Ferrari) Prowadź, bo ja piłem!
Ziomek (odpala)
Tatu... w tej ważnej chwili muszę ci coś wyznać.
Wujek Stanley
Nie! Ciebie się nie da słuchać!
Ziomek
Ale to naprawdę bardzo ważne...
Wujek Stanley
No dobra... Byle szybko!
Ziomek
Ja nie umiem prowadzić!

SCENA V
Krzaki obok myjni.
Borysek (sam do siebie)
Co to ja miałem zrobić? Już mi wszystko wyleciało... A może powinienem im się przyznać, że połowy nie usłyszałem...
Policjant (zachodzi Boryska od tyłu)
Good evening!
Borysek
Słucham?
Policjant
Good evening!
Borysek
O! Może pan mi pomoże... Pamięta pan po co ja tu siedzę w tych krzakach zamiast w domu? Nie pamiętam takiej myjni we Wrocławiu!
Policjant
Good evening!
Borysek
Aaaaa! Hitlerowiec! Ja zawsze wiedziałem, że w rzeczywistości Hitler uciekł na Księżyc! (atakuje policjanta)
Policjant (przez radio)
Attack on the officer on duty! I call for support!
Kilku policjantów (przybiega)
What is happening here?
Policjant 2
Here is and robbery! Attack on car wash! Good job!
Policjant 3 (przez megafon)
Stop! Police!

(policjanci biegną i otaczają myjnię)

SCENA VI
Walduś
Ja wiedziałem, że tak będzie! Ekipa! Zbieramy się! Ziomek! Podjeżdżaj!
Ziomek
Tatu, zamień się!
Wujek Stanley
Nie ma czasu! Nie widzisz, co się dzieje, kretynie?!

(Walduś, Jolaśka i Wujek Władek wsiadają do samochodu. Cała piątka odjeżdża bez Boryska, Wujek Stanley widzi w lusterku jak policja aresztuje Boryska.)

Wujek Władek
Mówiłem żeby go nie brać!
Jolaśka
Ja mówiłam żeby ciebie nie brać...
Walduś
Dobrze jest! Mniej osób do podziału!
Wujek Władek
Ale jesteśmy spaleni! Co teraz?
Wujek Stanley
Spokojnie... Możemy jechać do dalekiego kuzyna mojego i Ferdka- Ala Bundy'ego. On nas ukryje.
Jolaśka
Kto to?
Wujek Stanley
Nigdy wam nie mówiłem, bo jesteśmy trochę pokłóceni i dlatego bardzo rzadko się odwiedzamy, ale np. on był na chrzcinach Waldusia i Jolaśki, a ja z Ferdkiem byliśmy na chrzcinach jego dzieci- Buda i Kelly.
Walduś
A! To już wiem! To ten menel ze zdjęcia, o którym mam nie chciała mi nigdy opowiedzieć!
Wujek Stanley
Nie. To Władek. Z tego, co pamiętam, to Al robił to zdjęcie.
Wujek Władek
Moim aparatem! Zdjęcia odzyskałem, a aparatu nie!
Walduś
A dogadamy się z nimi?
Wujek Stanley
Oni znają polski. Mają polskie korzenie.
Wujek Władek
Chyba, że rozmowa schodzi na ich kradzieże. To nagle zapominają języka w gębie!

SCENA VII
Walduś, Jolaśka, Wujek Władek, Wujek Stanley i Ziomek parkują obok domu Bundych. Wysiadają, pukają!

Al Bundy (otwiera)
A! To wy! Dawno się nie widzieliśmy! Czego?!
Wujek Władek
Oddawaj aparat, złodzieju!
Al
I don't speak Polish!
Wujek Władek!
Camera! My camera!
Al
I don't speak English!
Walduś
Policja goni nas za kradzież! Podzielmy się forsą!
Al
Czym chata bogata! Zapraszam! Tylko nie obudźcie reszty domowników. Po co dzielić się także z nimi?
Jolaśka
Z nikim się nie podzielę! Nie po to zostawialiśmy Boryska, żeby teraz...
Al
Bye Bye! (zamyka drzwi)
Walduś (wali w drzwi)
Ona żartowała! Dostaniesz forsę! Będzie forsa! Dużo forsy! Będzie fosa!
Peggy, Kelly, Bud i Siódmy (budzą się, zbiegają na dół)
Forsa!? Gdzie?!
Al
Bardzo wam dziękuję! A prosiłem...

(Wszyscy zaczynają szarpać Wujka Władka i wydzierać mu dollary)

Peggy
Dobra! Daliście dollary, miło było... To teraz wynocha!
Jolaśka
Ale my zapłaciliśmy za konkretną rzecz! Za nocleg!
Peggy
Buda Bucka jest wolna! Uciekł od nas niedawno nie wiadomo dlaczego... Niewdzięczny kundel...
Siódmy
Głodziliście go! Tak jak mnie!
Kelly
Teraz rozpowiada na mieście taką wersję? Jak go dorwę, to...
Jolaśka (krzyczy)
Śpimy tutaaaaaaaaaaaaaaj!!!
Al (zatyka uszy)
Już dobrze, tylko cicho! Ty to możesz nawet ze mną, a do budy wygonimy Peggy.
Walduś (startuje do Ala)
No... No! No!
Peggy
Spokojnie! On żartuje! On mnie kocha!
Marcy D'Arcy (wchodzi)
Co to za hałasy po nocy? Cicho! My z Jeffersonem co prawda jeszcze nie śpimy, bo hmmm..., ale innym to przeszkadza!
Walduś
Paździoch? Co pan tu robi?
Marcy
Jaki Paz... Paź... Pażdż...
Jefferson (wchodzi)
Wracaj do mnie! Szybko! Gdzie uciekłaś? (wychodzą)

(Kiepscy i Bundy idą spać)

SCENA VIII
Godz. 5:00 rano. Jolaśka budzi wszystkich wspólników. Zaciąga ich do samochodu. Odjeżdża.

Jolaśka: Ciszej... Ciszej...
Walduś: Dlaczego nas budzisz w środku nocy?
Jolaśka: Możecie spać w samochodzie, a przypadkiem znalazłam ich czek na milion dollarów. Trzeba uciekać zanim zauważą jego brak!
Wujek Stanley
Ja zawsze miałem cię za rozsądną... Czy gdyby oni mieli milion dollarów, to by tak żyli? Oni słyną z wypisywania fałszywych czeków. Lepiej sprawdź jak nasza kasa.
Jolaśka (grzebie w pustym plecaku)
Nieeeeeeeeee!

SCENA IX
Sypialnia Bundych. Obrzucają się banknotami i się śmieją.

ROK 2018

SCENA X
Policja puka do drzwi Bundych.
Al (otwiera)
To nie my! To Kiepscy!
Steve (wchodzi)
Nie znam żadnych Kiepskich! To wy kolejny raz mnie oszukaliście na fałszywy czek i wreszcie pałka się przegła!
Al
Ty zdrajco! Peggy, Bud, Kelly! Do samochodu! Uciekamy!
Bud
A Siódmy?
Al
On niech zostanie. Ktoś musi oddać pieniądze Steve'owi!

(wsiadają, uciekają)
Bud
Gdzie jedziemy?
Al
Do Kiepskich. My im kiedyś pomogliśmy, teraz ich kolej!
Kelly
A nie okradliśmy ich?
Al
Sprawa uległa przedawnieniu, Kluseczko!
Bud
A może jedźmy do Nepruhi? To też rodzina.
Al
Nie. Nie chcę zostać pożarty przez niedźwiedzia polarnego.
Peggy
Jaki ty jesteś sprytny! Pocałuj mnie!
Al (wzdryga się)
To ja już wolę niedźwiedzia...

SCENA XI
Wrocław. Salon Kiepskich.

Ferdek (siedzi i ogląda telewizję- horror ,,Kubuś Puchatek i Noc Żywych Hefalumpów'')
O kurde! Ale głupoty! Co za debil to wymyślił!
Al (wchodzi)
Witaj, kuzynie!
Ferdek
Okradłeś Jolaśkę!
Al
Ja przep...
Ferdek
Nigdy ci tego nie zapomnę!
Al
To nie...
Ferdek
Mój przyjacielu kochany! Przepraszam za wszystkie nasze dawne kłótnie! Siadaj tu i pij Mocnego Fulla! Całą zgrzewkę! Gość w dom, Bóg w dom!!! Co cię sprowadza?
Al
Ukrywamy się całą rodziną przed policją. Musimy się tu schronić na jakiś czas.
Ferdek
A co? Zabiłeś żonę?
Al
No właśnie już się zamierzałem i nagle wchodzi policja z moim byłym sąsiadem i chcą mnie zgarnąć za lewe czeki.
Ferdek
A nie kropnąłbyś Jolaśki do kompletu? Ja ci pomogę z Peggy lub nawet z tym twoim zdradzieckim sąsiadem, a ty mi z Jolaśką...
Al
O nie... Ja się jej boję... A jak już o sąsiadach, to jak do ciebie szedłem korytarzem, to spotkałem Marcy. Bardzo dziwnie się na mnie patrzyła, jakby mnie nigdy nie widziała. Mówiła coś, że to ty jesteś łysą mendą, a nie ona i że to jej WC. Skąd ona się tu wzięła?
Ferdek
Nie wiem o czym mówisz. Rzeczywiście bardzo dziwne. Ja nie znam żadnej Marcy.
Al
No nic... Może mi się przywidziało z tych nerwów... Cały czas się bałem, że się nie uda uciec. Czyli możemy tu zostać?
Ferdek
Ależ oczywiście! Na ile tylko chcecie!
Al (skręca go)
Oj... Poczekaj moment... (wybiega do WC)

SCENA XII
Korytarz. Al biegnie do WC. Widzi po drodze Paździocha. Ścigają się. Al wygrywa.

Paździoch
Panie! Nie pozwalaj pan sobie, bo pan tu w ogóle nie mieszkasz!
Boczek (wchodzi)
O! Skąd pan wiedziałeś, że ja idę, panie Paździochu? Ale po co od razu tak niemiło? Ja tu w pokojowych zamiarach przychodzę w mordę jeża! Na flaszkę, co ją sam kupiłem, na na jedynkę lub co gorsza na dwójkę!
Paździoch (odciąga go na bok i szepcze)
Dobrze, że pana widzę! Z nieba mi pan spadłeś! Wyśledź mi pan co to za goście do Kiepskich przyjechali, bo mi na nerwy działają! Ja nie mogę, bo mnie już widzieli, a pana jeszcze nie. Dobrze zapłacę!
Boczek
Ile?
Paździoch
2 kabanosy
Boczek
Chyba beczki kabanosów!
Paździoch
Nie zapędzasz się pan, karwasz twarz?
Boczek
Ja nie, ale oni będą się codziennie do WC zapędzać.
Paździoch
Pozwalam panu przebywać na nie pańskim piętrze, a pan zamiast wdzięczności...
Boczek
Dobre! To już se idę!
Paździoch
Niech będzie! 2 beczki!
Boczek
4?
Paździoch
Co?
Boczek
Na przeprosiny za chamstwo! I mięso ma być porządne z osła lub innego egzotycznego źwierza, a nie taka mielonka pół kurzych łapek pół śmieci z podłogi!
Paździoch
A gdzie ja to panu znajdę?
Boczek
Na drugim końcu miasta.
Paździoch
I mam aż tak dale...
Boczek
Do widzenia!
Paździoch
Dobra! Stoi!

SCENA XIII
Salon Kiepskich

Al
Jestem wzruszony, że mogę tu mieszkać za darmo!
Ferdek
Zara! Chwila! kto powiedział, że za darmo?
Al
A nie jesteś mi wdzięczny?
Ferdek
No może trochę, ale bez przesady kurde! Mała zniżka po prostu będzie, ale podatki wysokie, więc za darmo nie da rady, bo podatki duże! A ty pewnie jesteś kasiasty! Walduś bardzo dużo kasy z Ameryki przywiózł!
Al
Duża zniżka, bo sąsiadów masz niemiłych!
Ferdek
Ty też to zauważyłeś? A moja żona Halina mi ciągle marudzi, że oni tacy świetni i mam coś ze sobą zrobić, bo to ja jestem niedobry! To ci się mądrze powiedziało! No dobre, to duża zniżka! Niech stracę kurde! Gość w dom, Bóg w dom! Ale mam jeszcze jeden warunek- masz mi w ciągu tego dnia w jakiś sposób ułatwić życie i jesteśmy dogadani!

(Boczek wchodzi, skrada się, chowa się w przedpokoju)

Al
Ciekawe co ja ci zrobię! Nie jestem przecież prezydentem. Jeszcze! Hahaha! Inaczej bym ci te podatki zlikwidował, a tych twoich sąsiadów eksmitował! I moich też! I Peggy!
Ferdek
I Halinę! Tylko bez wymeldowania żeby jej tu Edzio dalej pensję przynosił!
Boczek (do siebie)
O w mordę jeża! Wybiega!

SCENA XIIV
Salon Paździochów. Paździochowie, Boczek.

Paździoch
Więc mówisz pan, że Ferdek ma u siebie kandydata na prezydenta?
Helena
Nic nie pokręciłeś?
Boczek
Nic! Jak bonidydy! A nas chcą eksmitować jak będziemy wredni!
Helena
Marian! Postaraj się! Uratuj nasz dach nad głową!

SCENA XV
Korytarz. Ferdek, Halina, Walduś, Jolaśka, Mariolka, Mikołaj, Al, Peggy, Bud i Kelly wracają ze wspólnych zakupów i rozmawiają ze sobą.

Halina
Ale jesteś pewien?
Mikołaj
Na 100%! To dziwne, ale tak było!
Mariolka
Ja to widziałam!
Kelly
I ja!
Bud
Ciebie tam nie było.
Kelly
No tak...

(Paździochowie i Boczek wyskakują z mieszkania rozwijają czerwony dywan do swojego domu, zapraszają tam gestem sąsiadów, w mieszkaniu jest wielka uczta na ich cześć.)

SCENA XVI
Mieszkanie Paździochów. Uczta

Boczek (rzuca się na jedzenie)
Pyszności!
Paździoch
Zostaw pan! Nie dla psa kiełbasa! Pan już dostałeś swoją zapłatę karwasz twarz! To dla prezydenta!
Złomiarze (wchodzą)
Dzień dobry. A co tu się dzieje? Można?
Paździoch
Paszoł von! (Złomiarze uciekają)
Kozłowscy (wchodzą)
Słucham?
Paździoch
Nie nie... Nie do państwa. Bardzo serdecznie zapraszam! Tu się będzie robić zaraz wielką politykę, to państwa zainteresuje!

(Al i Ferdek leżą na leżakach, wachlują ich Murzynki)
Al
Ale wy tu macie pięknie!
Ferdek (śmieje się)
No jak nie, jak tak, kurde?! Ja nie wiem co się dzieje i o co chodzi, ale jeśli to jest twoja sprawka, jeśli to ma związek z naszą umową, to możesz tu zostać za darmo i na zawsze. Za wszystko zapłaci Paździoch!
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Pabfer » 2017-08-08, 10:49

[center]Odcinek 2: Znowu w życiu mi nie wyszło...[/center]

ROK 2018

SCENA I
Noc. Sypialnia Kiepskich. Ferdek i Halina śpią. Słychać pukanie do drzwi. Ferdek powoli, ostrożnie, po cichu wstaje.

Halina
Stop!
Ferdek
O kurde...
Halina
Ja mam taką stresującą pracę, że ja sobie dzisiaj golnę z wami! Tylko mi podaj rękę, bo wstać ciężko.
Ferdek (pomaga jej)
Ależ proszę, ty moje kurde kochanie!
Halina
A nie da się bez tego słowa na k?
Ferdek
Ależ proszę, kurde!
Halina
Nie było tematu...

(podchodzą do drzwi, otwierają. Tam Malinowska i Stasiu trzymają Paździocha, który się szarpie)

Stasiu
Nie wiercić się!
Malinowska
Bo pałą po kolanach!
Halina
Co tu się dzieje?
Paździoch
Panie Ferdku! Przepraszam! Zmusili mnie!
Halina
Ferdek! Coś ty znowu zmalował? I dlaczego zagraniczny gość pewnie będzie musiał to oglądać?
Ferdek
Ja? Ja kurde nic nie zrobiłem!
Malinowska
Wisi nam już 10 000 zł na kreskę. Dlatego zaczął nas unikać.
Boczek (wychodzi z WC)
A ja pani mówiłem, pani Halinko, że to jest podejrzane, że pan Ferdek ostatnio trzeźwy chodzi w mordę jeża!
Halina
Do widzenia panu, panie Boczek!
Malinowska
Stasiu! Bierz telewizor, stary komputer Mariolki i biżuterię!
Halina
Bierz bierz! Miałam jutro Badurze na złom oddać, a tak to już nie muszę! Reszta śmieci leży w kuble pod zlewem. Też wynieś! Tylko ci za to nie zapłacę, bo nie mam z czego!
Malinowska
Faktycznie. Nie pomyślałam... Macie czas do następnego tygodnia. Inaczej wrócę z policją!

SCENA II
Salon. Ferdek i Al oglądają telewizję i piją piwo.
Al
Ferdas...
Ferdek
Co?
Al
Ja już kilka razy miałem problemy z policją i ja już więcej nie chcę! Nie chcę stąd wyjeżdżać! Dokąd pójdę? Wasilij Neprucha mnie raczej nie przyjmie, a nikogo innego nie mam. Dlatego pomogę ci! Razem zbierzemy tę kwotę!
Ferdek
A może na dobry początek pożyczymy coś od Wasilija?
Al (wyjmuje telefon, dzwoni, w słuchawce słychać okropny krzyk, aż odsuwa telefon od ucha)
To chyba znaczyło, że nie.
Ferdek
Nie szkodzi. I tak to chciałem przepić, a nie dawać tym hienom.
Al
A może sprzedamy im Peggy?
Ferdek
Oni już się na niej poznali. Nie wezmą.
Al
To nie wiem...
Ferdek
Ja regularnie raz lub dwa razy w tygodniu rozkręcam różne biznesy. Jak by się wszystko udało, to bym był multimiliarderem i kupiłbym sklep Malinowskiej, zwolnił ją i Stasia, a potem zatrudnił tam całą ich rodzinę. Tylko, że kurde nic nie wyszło! Nic!
Al
Ja też miałem kiedyś różne biznesy. Bud też. Może rozkręcimy je jeszcze raz i w Polsce się udadzą? W końcu inne realia itp. ...
Ferdek
No dobre! A co to za biznesy?
Al
Organizacja Antybab...
Ferdek
Odpada! Widziałeś kurde jakie my tu w Polsce mamy twarde babki! Dalej!
Al
Studio aerobiku, obóz dziecięcy, zdjęcia dla dziennikarzy, stacja benzynowa... Bud miał studio reklamy, agencję modelek, usługi dla mafii, taksówkę, organizację tracenia dziewictwa...
Ferdek
To Bud jeszcze nie...
Al
Nie! (wybuchają śmiechem)
Ferdek
Te wszystkie biznesy brzmią mi jeszcze mniej realnie niż moje. To będzie w ostateczności. Najpierw spróbujmy czegoś innego. Np. napadnijmy na mieszkanie Edzia! On ma przecież dużo kasy i tylko co jakiś czas bierze i roznosi ludziom.

SCENA III
Mieszkanie Edzia. Ferdek i Al w kominiarkach.
Ferdek
Kurde! Nigdzie nie widzę! Nigdzie nie ma!
Al
Nie wiem jak w Polsce, ale w USA listonosze nie mają pieniędzy w domu, tylko biorą je z poczty i się potem rozliczają z pocztą.
Ferdek
O kurde! Nie pomyślałem! Ale jestem głupi!
Al
Czyli sięgamy po tą ostateczność.
Ferdek
Na to wychodzi... Ale nie wierzę w sukces...

SCENA IV
Salon Kiepskich. Ferdek, Walduś, Paździoch, Boczek, Edzio, Mikołaj, Al i Bud.

Al
Panowie! Otwieramy studio aerobiku!
Edzio
Ja wychodzę! Żona mnie zabije!
Walduś
Mnie może nie zabije, ale na pewno skończy się rozwodem! Jak nic!
Ferdek
I właśnie dlatego ten pomysł jest genialny kurde! Skiknij na miasto i rozwieś plakaty reklamowe!
Al
Ty też, Bud!

SCENA V
Salon Kiepskich. Halina, Helena, Malinowska, Peggy, Kelly, Mariolka i Jolaśka tańczą przy muzyce. (1 min)

SCENA VI
Kuchnia. Mężczyźni.
Ferdek
Ja myślałem, że ten biznes będzie miły dla oka i kieszeni, a nie, że nasze żony każą nam zorganizować to dla nic za darmo kurde i jeszcze kurde zabronią zapraszać kogo innego...
Mikołaj
Moja tam wcale nie jest zła.
Ferdek
Oczywiście, że nie jest zła! Twoja jest najlepsza na świecie! Ale ty jesteś wyjątek, a my się tu męczymy, zrozum!
Boczek
Panowie... Ale może jeszcze trochę wytrzymajmy w mordę jeża! Może się jeszcze rozkręci!
Ferdek
Pan to siedź cicho, bo pan jesteś drugi wyjątek i pan masz tu najlepiej. Jeszcze lepiej niż Mikołaj! Zamykamy!
Al
Zamykamy!
Bud
Zamykamy!
Walduś
Zamykamy!
Paździoch
Zamykamy!

SCENA VII
Salon. Mężczyźni.

Ferdek
Panowie! Otwieramy!
Walduś
Co?
Al
Obóz dziecięcy!
Walduś
O nie! Mi Jolaśka ciągle marudzi o przyszłym dziecku i mnie przetrenowuje na prawo i lewo ze wszystkich pieluch, smoczków, łóżeczek itp.! Ja już tym rzygam! Ja się na to nie piszę!
Ferdek
Ale to by było dla trochę starszych dzieci.
Walduś
I tak mam traumę! Nie!
Ferdek
Racja. Ja kiedyś miałem przedszkole i nie wyszło.

SCENA VIII
Kuchnia. Mężczyźni.

Al
Panowie! A może by tak dostarczać dziennikarzom ciekawe zdjęcia?
Ferdek
Ja już pracowałem dla gazetki osiedlowej. Tu się nic nie dzieje.
Al
Otwórzmy więc stację benzynową.
Paździoch
Ale tego się nie da zrobić w domu, a jak ja wyjdę, to Helena mnie już nie wpuści z powrotem.
Ferdek
Nie pękaj pan jak te kalesony kurde! Ja mam klucze.

ROK 2019

SCENA IX
Walduś i Bud spacerują po stacji ubrani jak szejkowie. Palą cygara.

Walduś
Twój tata miał genialnego pomysła!
Bud
Krew Bundych...
Walduś
A gdzie on teraz jest?
Bud
Chyba tam gdzie wczoraj. Kąpie się z banknotach i obrzuca nimi gołe panienki.
Walduś
To idę do niego (odrzuca cygaro, stacja benzynowa wybucha)

SCENA X
Salon. Osmaleni mężczyźni.

Ferdek
Cycu! Tak dobrze szło, a ty jak zwykle...
Al
Spokojnie. Przyzwyczaiłem się. Mamy jeszcze kilka opcji. Np. studio reklamy.
Ferdek
Baby się wtedy wepchną na stałe do telewizji i będą nami pomiatać. My już tak mieliśmy raz z panem Marianem, pamięta pan?
Paździoch
Aż za dobrze...
Boczek
E tam! Fajnie było!
Ferdek
Zresztą ja już też kiedyś miałem agencję reklamową i też nie wyszło.
Al
Agencja modelek?
Ferdek
Skończy się tak jak aerobik. Zresztą też już kiedyś miałem i nie wyszło.
Al
Usługi dla mafii?
Ferdek
Mało ci problemów z policją? Chyba, że byśmy kropnęli Peggy i Jolaśkę.
Al
Ja się boję Jolaśki, a mafia nie potrzebuje Peggy. To może lepiej zajmijmy się taksówką. Tylko mój samochód sięzepsuł.
Ferdek
Nikt inny nie ma samochodu.
Paździoch
Ja mam!
Ferdek
Mówiłem o samochodzie, nie o pojeździe Flinstonów, który każdy omija szerokim łukiem!
Paździoch
Ja sobie nie życzę!
Ferdek
A to nie jest koncert życzeń!
Al
Dobra. Naprawię swój.

SCENA XI
Samochód Ala. Siedzą tam upchani wszyscy mężczyźni. Podjeżdżają do klienta.

Al
Dzień dobry. American luxury taxi!
Kiant
No fajnie. Tylko gdzie ja mam wsiąść?
Boczek
na dachu jest jeszcze trochę wolnego miejsca. Tylko pan uważa na walizkę z moją kiełbasą.
Klient
Bardzo śmieszne!
Al
Nie możecie wysiąść?
Wszyscy (krzyczą)
Nie!!! Boimy się, że nas wykiwasz!
Al
O kurde... Za dobrze mnie znają... Ale z takim zaufaniem daleko nie ujedziemy...

SCENA XII
Salon. Mężczyźni.
Bud
Panowie! Co powiecie na organizację tracenia dziewictwa?
Al
My już straciliśmy- w przeciwieństwie do niektórych (wszyscy się śmieją)
Bud
Nóż w plecy od własnego ojca? Tego się... Właściwie, to byłem tego pewien...
Ferdek
Bud! Fajny z ciebie chłopak, jeszcze ci się kiedyś uda! Ale my ci nie pomożemy, bo nas żony zabiją. Przejdźmy do moich biznesów. A trochę ich było. Na pewno coś wyjdzie... Np. Sex telefon...
Bud
Tak!
Wszyscy
Nie!
Ferdek
Spokojnie... Mam inne... radio, grabaż, biurokracja, słuchanie ludzi, fabryka gum, pizzeria, fryzjer, sklep magnes, pranie brudnych pieniędzy...
Al
Odrzuciliśmy mafię.
Ferdek
No tak. To są jeszcze inne. Np. ludzka elektrownia, fabryka gwizdków, kucharz, szkoła picia wódki, babcia klozetowa, pośredniak, robienie trumien, trener, aktor, producent kosmetyków, nauczyciel, klub bokserski, dyktator mody, biuro matrymonialne, hotel dla płazów i gadów, powiększanie piersi...
Wszyscy
Nie!
Ferdek
Dobre. Supermarket, sól do kąpieli, klub seniora, psychiatryk, detektyw, malarz, sąd, maskotka reprezentacji, prowadzenie show, reżyser, pocieszanie ludzi, kolekcja gaci...
Bud
Stringów?
Paździoch
Też.
Bud
Tak!
Wszyscy
Dalej!
Ferdek
Dobre... portier, krytyk, chór, piosenkarz, bazar, kierownictwo nad Osiedlowym Domem Kultury, eksponat, kablociąg, mycie okien, kabaret, czarnowidz, leczenie prądem, zespół muzyczny, bicie ludzi, uprawa kapusty, ferma kwadratowych jaj, a nawet kapitan statku...
Mikołaj
Tego jest tak wiele, że musimy się podzielić. Niech każdy weźmie po kilka biznesów i róbmy to jednocześnie. Bo inaczej nigdy nie skończymy!
Ferdek
To jest bardzo dobry pomysł, Cycu!

SCENA XIII
Salon. Wszyscy biegają, uwijają się. Przyspieszone tempo. Muzyka. (2 min)

SCENA XIV
Salon. Wszyscy leżą pogryzieni i w podartych ubraniach.

Boczek
Prawie wyszło...
Paździoch
Niektóre zajęcia dobrze prosperowały.
Mikołaj
Skąd mieliśmy wiedzieć, że najpierw gady nam wszystko zjedzą, a potem potem wariaci zjedzą gady?
Ferdek
I zaatakują nas?
Karol Krawczyk (wchodzi)
Czy ktoś tu próbuje biznesów?
Al
Skąd pan wiedział?
Karol
Wyczuję to na 100 kilometrów!
Tadzio Norek (wbiega)
Nie, Karol! Nie! Nie! Daj spokój! Nic się nie uda! Ja nie chcę!
Ferdek
Cześć, Karol, cześć, Tadzio!
Karol
Spróbujmy reaktywować moje biznesy. Np. sprzedaż psiej karmy, spółka akcyjna, salon masażu, copywriting, handel nieruchomościami, tworzenie stron www, bar szybkiej obsługi, robot kuchenny, wulkanizacja, krem, klej, pasta do butów, płyn na porost włosów...
Al
Dlaczego nie... Ale też spróbujmy wszystkiego naraz. Bo już mi się nie chce nad tym zbyt długo męczyć...

SCENA XV
Podwórko. Mężczyźni uciekają, bo gonią ich bardzo kudłate psy, policja, kilku sklejonych ze sobą kiboli, wściekłe kobiety z maseczkami na twarzach (obce oraz wszystkie bohaterki ML, ŚwK i ŚwB) Chińczycy z nożami i motocykliści.

SCENA XVI
Kuchnia Kiepskich. Karol, Boczek i Tadzio biją się o paluszki, reszta siedzi przygnębiona.

Karol
No zostaw, Tadziu!
Tadzio
Podziel się!
Boczek
Ja też chcę!
Karol
A może byśmy się tak za politykę wzięli? Już kiedyś próbowaliśmy, ale może by się tym razem udało... Albo za urzędy kościelne?
Ferdek
Nie. Do polityki się nie dajemy, a na księdza to trzeba mieć powołanie. Ja mam oryginalnego pomysła! Rewelacyjny biznes i zupełnie nowy!
Al
Nie... Już skończmy. Już się pogodziłem...
Ferdek
Ale to jest świetne. Nic się nie robi, siedzi się z tyłkiem cały dzień, pije piwo i ogląda telewizję, a inni robią na ciebie! A ty też raz na jakiś czas kasę dostaniesz!
Paździoch
Szef firmy? To jest dobre już o tym myślałem, ale to bardzo trudno osiągnąć.
Ferdek
Nie. To jest łatwiejsze i przyjemniejsze niż szef firmy. Z nienormowanym czasem pracy i bez nadgodzin.
Paździoch
A co to takiego? Mów pan!
Ferdek
Bezrobocie kurde! (śmieje się)
Ostatnio zmieniony 2017-08-08, 11:33 przez Pabfer, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Pabfer » 2017-08-08, 21:12

[center]Odcinek 3: Arcyoszust [/center]

ROK 2019

SCENA I
Noc. Mieszkanie Boczka. Al się tam zakrada. Chwilę obserwuje śpiącego Boczka, potem idzie do kuchni i zaczyna wyjadać wszystko z lodówki.

Bud (wchodzi)
Co tu robisz?
Al
To nie ja! To Bud! Namówił mnie, zmusił. Nie denerwuj się, Arni!
Bud
Bud to ja. Też zauważyłeś, że lodówka Kiepskich od dłuższego czasu świeci pustkami? A myślałem, że uciekliśmy od biedy...
Al
Idź sobie do tego sobowtóra Marcy. Nawet masz bliżej. Tutaj wszystko jest moje.
Bud
Nie mogę. Już mnie kilka razy wyłonił dziad jeden nieczuły, łysa menda. Poza tym tu jest wszystko Boczka i jak się nie podzielisz, to go obudzę.
Al
Z synem moim bym się nie podzielił?
Bud
Tak myślałem...
Al
Ja też myślałem, że będziemy tu bogaci...
Bud
Ile bym wtedy wyrwał panienek... Tu są ładniejsze, ale trudniejsze...
Al
Ej! Ale my jesteśmy bogaci!
Bud
Jak to? Kogo okradłeś?
Al
Jeszcze nikogo.
Bud
Na pewno?
Al
Dobra, masz...
Bud
Własnego syna? No wiesz co...
Al
Ale chodzi mi o coś innego. Tu się jeszcze nikt nie poznał na naszych wałach z czekami.
Bud
Jesteśmy bogaci! (śmieją się, chwila przerwy) Ale Kiepscy się poznali...
Al
Wciągniemy ich do współpracy, będziemy się dzielić.
Bud
A w odpowiednim momencie wykorzystamy i puścimy w samych gaciach?
Al
Wstyd mi za ciebie...
Bud
Dlaczego?
Al
Gacie też nam się przydadzą (śmieją się)

SCENA II
Sklep u Stasia. Malinowska, Staś, Zlomiarze, Kopciński, Edzio. Wchodzą Al i Bud.

Malinowska
Goście z Ameryki idą! Wynocha, hołoto!
Reszta
Dlaczego?
Staś (strzela w powietrze ze strzelby)
Już was nie ma (uciekają)
Malinowska
Co podać?
Al
Wszystko!
Malinowska (chwieje się na nogach)
Stasiu! Mam zawał! I orgazm! Jednocześnie!
Staś
Gotówką czy kartą?
Al
Czekiem
Malinowska
To będzie 14578,34
Al
Bud, wypisz czek na 15 tysięcy. Należy się napiwek.
Bud
Proszę. Ma pani córkę?
Malinowska
A ja ci się nie podobam?

SCENA III
Halina wchodzi do domu. Mieszkanie całe zawalone towarami.
Halina
Coś ty jełopie narobił? Znowu jakieś biznesy? Bierzesz się trzeci raz za to samo? Ej! Gdzie jesteś?
Ferdek (wchodzi do domu za nią)
O kurde! Coś ty nakupowywała? Po co nam to? I to? Ludzie harują i oszczędzają, a ty tak szastasz... Po co nam kilka kilo husteczek chirurgicznych?
Halina
Żeby się móc wypłakać nad twoją głupotą, bezczelnością i nieróbstwem. Ale to nie ja?
Ferdek
A kto?
Al (wchodzi)
To ja!
Halina
Skąd to masz?
Al
Potem wam powiem. Teraz się cieszcie luksusami!
Halina
Ale...
Al
Spokojnie... W swoim czasie ci wyjaśnię...
Ferdek
Nie ma co wnikać. Napijmy się!

SCENA IV
Bundy idą korytarzem.
Peggy
Serio tak zrobiłeś? Mój mistrz!
Al
Zawsze ci powtarzałem, że jestem najlepszym oszustem na świecie!
Kelly
Brawo, tatusiu! To znaczy, że możemy teraz iść na ogromne zakupy i kupić kilka butików!
Al
Nie ma za co, Kluseczko

(słyszą rozmowę w mieszkaniu Paździochów)
Helena
Mówiłam ci, że ci się uda okantować Boczka na dwa tysiące i Malinowską na dwadzieścia? Powtarzałam, a ty nie wierzyłeś...
Paździoch
Było duże ryzyko. A ty jesteś zbyt chciwa. Nie wystarczą ci Kiepscy tydzień temu?
Helena
Z takim mistrzem mi nie wystarczą!

Al
O nie! Ta zniewaga krwi wymaga!
Kelly
Tak się wzruszyłeś dobrocią Kiepskich, tatusiu?
Al
Nie! Po prostu tytuł mistrza Arcyoszusta należy do mnie! Muszę wymyślić jakieś przedsięwzięcie i oszukać tego sobowtura Marcy żeby poznał swoje miejsce!
Peggy
Dokop dziadowi!

SCENA V
Klatka schodowa. Al mija się z Paździochem.

Al
Dzień dobry panie Marc... Marianie. Mam samochód do sprzedania. Wstyd się przyznać, ale się niestety nie znam. Pomógłby pan? Podzielimy się fifty fifty.
Paździoch
No dobrze. Ale jaka by była moja rola?
Al
Znalazłby pan uczciwego kupca i pilnowałby pan żeby cena była uczciwa.
Paździoch
Umowa stoi!

SCENA VI
Mieszkanie Paździocha. Marian dzwoni przez telefon.

Paździoch
Cześć Heniek. Ty szukałeś samochodu. Dalej potrzebujesz? Znalazłem ci za sto tysięcy. Sprzedam ci za osiemdziesiąt, ale mam warunek. To nie mój samochód. Masz utargować z właścicielem pięćdziesiąt, a trzydzieści dać mi za plecami do kieszeni. Jasne? Dzięki. Wiedziałem, że się dogadamy!

SCENA VII
Podwórko. Al, Paździoch i Heniek.

Al
Pięćdziesiąt? Bardzo uczciwa cena! Sprzedane!
Kelly (wychyla się przez okno)
Proszę pana! Żona pana szuka!
Paździoch
Już idę! (wchodzi do kamienicy)
Bud (wybiega z krzaków, daje Alowi kluczyki, ucieka)
Proszę
Al (daje kluczyki Heńkowi)
Proszę.

SCENA VIII
Al, Kelly, Bud i Peggy podsłuchują na korytarzu rozmowę Paździochów.

Helena
Czyli Al zarobił dwadzieścia pięć tysięcy czyli cztery razy mniej niż powinien, a ty pięćdziesiąt pięć? Brawo, mistrzu!
Peggy
No brawo, brawo!
Bud
Ale my mu sprzedaliśmy samochodów Paździochów

(Bundy znoszą się śmiechem i idą do Kiepskich)

Helena
Wiedziałam, że jak się postarasz, to upchniesz to paskudne Wartburzysko za kilkanaście razy więcej niż jest warte! Jeszcze kilku takich frajerów jak Heniek i Al i układamy na Ferrari! Oni by zginęli w polityce!
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Pabfer » 2017-08-09, 09:23

[center]Odcinek 4: Ułatwiacz [/center] (dzięki za inspirację, kacrudy :D )

ROK 2019

SCENA I
Salon Kiepskich. Ferdek i Al oglądają telewizję. Wybiega Boczek.

Boczek
Ludzie! Afera! Tragedia! Tragedia wielka! Płakać mi się chce jak o tym pomyślę...
Ferdek
Co się stało?
Boczek
Mi się od samego myślenia chce płakać, a pan mi jeszcze każe mówić? Pan nie ma duszy w mordę jeża!
Al
To po co żeś pan przylazł? Tylko tyłek zawracać?
Boczek
No dobre... Zu... Zu... Zu...
Al
Co to znaczy po polsku zuzuzu?
Ferdek
No wykrztuś pan to że wreszcie kurde z siebie!
Boczek
No kiedy nie mogę...
Al
Skup się żesz!
Boczek
Zupa mi wykipiała!
Ferdek
Ja myślałem, że trzeba jakiś pożar gasić albo dzwonić dla kogoś po karetkę, a pan mi tu z takimi pierdołami wyjeżdżasz? Wynocha mi stąd albo zaraz pan będziesz potrzebować karetki kurde!
(goni Boczka aż do WC, gdzie Boczek się zamyka)

SCENA II
Kuchnia. Ferdek, Halina, Al.

Ferdek
I on mi wtedy rozumiesz wyjeżdża z tą swoją zupą, to myślałem, że mnie...
Halina
A mi go szkoda.
Ferdek
Mi też szkoda jego głupoty.
Halina
Ale mi o coś innego chodzi. Ja się trochę na medycynie znam i wiem, że takie zachowania wynikają z wysokiego stresu. Chłopina ma dużo na głowie i się denerwuje. A ty jak nie masz nic do roboty, to mógłbyś mu pomóc.
Ferdek
Ja? Jak?
Halina
Lubisz majsterkować. Mógłbyś zbudować jakiś wynalazek, który pomoże Boczkowi, a może nawet innym.
Ferdek
A ty wiesz, że to nawet nie jest takie głupie?
Halina
No ba!
Ferdek
Tylko, że ani Boczek ani nikt inny nie potrzebuje pomocy. Ja jestem najbardziej poszkodowany i ja potrzebuję.
Halina
To mnie naprawdę rozbawiłeś w tej chwili.
Ferdek
Niby dlaczego?
Halina
To chociaż Alowi jakoś pomóż. Al ci pomagał z biznesami i tak dalej... Niech nas dobrze wspomina po powrocie do domu.
Al
I to jest fantastyczny pomysł!

SCENA III
Salon. Ferdek i Al oglądają telewizję.

Ferdek
To co byś chciał?
Al
Przede wszystkim to obiadu, bo Peggy nic nie potrafi i nic jej się nie chce. A poza tym zazdroszczę ci bezrobocia. Ja muszę harować z tymi butami.
Ferdek
Czyli maszynę do obiadów i butów?
Al
Byłoby świetnie, ale pewnie się nie uda.

SCENA IV
Salon. Ferdek buduje. Przyspieszone tempo, muzyka. Co chwilę mu coś wybucha. (2 min)

SCENA V
Kuchnia. Ferdek i Halina

Halina
I jak ci idzie?
Ferdek
Mam już ogólnego plana, tylko mi się ta maszynka ciągle buntuje i się mnie nie słucha.
Halina
Dlaczego?
Ferdek
Bo mój projekt jest niedofinansowany kurde!
Halina
No dobrze. To ja ci trochę dam, tylko nie przepij. Wydaj mądrze.
Ferdek
Na alkohol to jest bardzo mądrze. Dzięki temu mam natchnienie do pracy.
Halina
Ferdek...
Ferdek
No co? Chcesz żeby mi źle wyszło i żeby był wstyd na całą Polskę i Amerykę?

SCENA VI
Salon. Ferdek buduje, idzie mu coraz lepiej. Cieszy się. W pewnym momencie w maszynie wybucha żarówka i maszyna się buntuje.

Ferdek
Co jest kurde?
Maszyna
Źle mnie traktujesz.
Ferdek
Kto to powiedział?
Maszyna
Ja. Twoje dzieło.
Ferdek
Ale jaja!
Maszyna
Ja ci dam jaja!

(Maszyna związuje domowników, stawia ich w kącie)

Maszyna
Teraz będziecie mi służyć
Al
Nic nowego. Całe życie na kogoś robię. A ty przynajmniej dobrze gotujesz.
Maszyna
Będziecie ciężko pracować w kopalni, którą niedługo przejmę.
Ferdek
Nie no! Stop! Jakoś się chyba dogadamy! Jak się mnie będziesz słuchać to pójdziemy do telewizji, a potem cię sprzedam jakiemuś biznesmenowi i będziesz zarządzać jakimś wielkim biznesem, a nie biedną rodziną.
Maszyna
Stoi
Ferdek (do siebie)
A to nam miało ułatwić życie, nie utrudnić... Tak to jest jak się słucha żony...

SCENA VII
Program TV. Ferdek, Al, Maszyna, Prezenter

Prezenter
Z czym panowie do mnie przyszli?
Ferdek
To nasza wspólna maszyna ułatwiająca ludziom życie.
Prezenter
Dobra, streszczajcie się, bo za 15 min mam rozmowę z prezydentem.
Ferdek
O! To się kurde dobrze składa! Pokażemy to prezydentowi na wizji!
Prezenter
A to nie jest niebezpieczne?
Al
Oczywiście, że nie!

SCENA VIII
Program TV. Ferdek, Al, Maszyna, Prezenter i Prezydent.

Ferdek
Tu się wciska, Panie Prezydencie!
Prezydent (wciska)
Tak?
Al
Właśnie tak.

(Maszyna wysuwa but, nalewa do niego zupy i wali tym prezydenta po głowie. Prezydent zaczyna uciekać, Maszyna go goni.)

Ferdek (załamuje się, siada)
Teraz pójdę do więzienia. Dlaczego kurde?

(Pokazuje się duch Babki z pilotem, którym steruje Maszyną i udziela jej głosu. Śmieje się.)



[center]Odcinek 5: Ferdynandinho[/center]

SCENA I
Salon. Ferdek i Al oglądają telewizję. Halina szykuje się do pracy.

Halina
Ja wychodzę teraz ciężko na nas pracować, a ty jełopie i nierobie wyrzuć w tym czasie śmieci i pozmywaj. (wychodzi)
Ferdek
Kiedyś to się było pięknym, młodym i zdolnym, a dziś tylko pomiatanie i pomiatanie... Kiedyś by tak nie powiedziała.
Al
A moja to w ogóle jest bezrobotna, a i tak się ze mnie śmieje.
Ferdek
Nie wiem czy wiesz, ale ja byłem kiedyś wielkim piłkarzem. Tzn. z zadatkami na wielkiego, ale wykończyły mnie kontuzje. W inny sposób nie mogli mnie zatrzymać.

(Retrospekcje- młody Ferdek wirtuoz futbolu wszystkich kiwa i strzela bramki. 2 min)

Al
A ja byłem wielkim graczem tego prawdziwego futbolu- amerykańskiego. Tylko się zestarzałem.

(Retrospekcje- młody Al- wirtuoz futbolu amerykańskiego- 2 min)

Ferdek
To ja byłem od prawdziwego, a ty od jakiejś dziwnej podróby!
Al
Coś ty powiedział?
Ferdek
Dobra, nie ma co się kłócić. Było, minęło...
Al
Chętnie bym do tego wrócił.
Ferdek
Ej! Ale na trenerów to my się nadajemy! Może załóżmy zespół! Tylko, że tego prawdziwego futbolu!
Al
Prawdziwego czyli amerykańskiego?
Ferdek
Tak to my nic nie osiągniemy.
Al
Przyzwyczaiłem się...
Ferdek'
A może połączymy te 2 sporty w 1? Będziemy mieli coś tylko swojego, przejdziemy do historii!
Al
To jest świetne!
Ferdek
To wymyślmy zasady.

(Siedzą z kartką i długopisem, piszą kreślą, rysują)

Al
Nawet ja nie rozumiem tych zasad. Myślisz, że inni zrozumieją?
Ferdek
Spróbują kurde nie zrozumieć! Tylko ty im wytłumacz, bo ja jeszcze mniej rozumiem kurde...

SCENA II
Korytarz. Ferdek i Al w strojach trenerów. Przed nimi Paździoch, Boczek, Złomiarze, Prezes, Edzio, Walduś, Kopciński, Borysek, Bud.

Al
I tu wtedy dobiegacie, zawracanie, rzucacie, kopiecie, wracacie i znowu.
Ferdek
Nie. Najpierw cofacie, potem zawracacie, potem...
Al
Cofać na samym początku? Jaki to ma sens?
Ferdek
Dobra, może Al ma rację. Róbta co chceta!

(Mężczyźni biegają bez ładu i składu obijają się o wszystko, uszkadzają się.)

Wszyscy
Bez sensu! Odchodzimy!
Ferdek
Znów się nie udało...
Al
Tym razem jest bardzo dobrze- tym razem to nie nasza wina!
Ostatnio zmieniony 2017-08-09, 10:20 przez Pabfer, łącznie zmieniany 2 razy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Pabfer » 2017-08-09, 20:27

[center]Odcinek 6: Rozalia Bundy: Thug Life[/center]

(kacrudy, Kiepski Widz, Bździuch, Mungo Jerry, Lukovsky, Kizior- dzięki za inspirację :D )

ROK 2022

SCENA I
Salon. Ferdek i Al oglądają telewizję.
Al
Wiesz co... Nie idzie nam tutaj z biznesami. Może spróbujmy teraz w USA.
Ferdek
Przecież tam też ci się nic nie udawało.
Al
Ale tęsknię do domu. Chciałbym wrócić. Wszystkie skandale już dawno przycichły, więc mogę bezpiecznie wracać na moją kanapę.
Ferdek
Tu masz taką samą.
Al
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.
Ferdek
No trudno. Miło było cię gościć.
Al
Zapraszam cię teraz do mnie. Rozerwiesz się trochę w Ameryce.
Ferdek
Nie...
Halina (wbiega podekscytowana)
Tak! Tak! Tak! Już się spakowałam!
Paździochowie (wbiegają)
My też! Mamy pomysł na duży biznes w USA!
Al
2 Marcy? Nie wiem jak to wytrzymam...

SCENA II
Jadą 2 samochody. W Dodge'u prowadzonym przez Ala siedzą Bundy, a w Wartburgu prowadzonym przez Mariana siedzą Helena, Ferdek, Halina, Walduś i Mariolka. Muzyka. 1 min.

SCENA III
Salon Bundych. Al, Peggy, Ferdek i Halina siedzą na kanapie i oglądają telewizję.

Halina
Ja i Mariolka jeździmy sobie codziennie na imprezki, a ty Ferdek tylko siedzisz zgorzkniały przed tym telewizorem. I tak nic nie rozumiesz, bo to wszystko po angielsku, ale siedzisz i się nie ruszasz. Jaki to ma sens?
Ferdek
Nie mam co robić. Nic mi się tu nie podoba.
Al
A to bardzo dziwne, bo jak Rozalka tu była, to mówiła zupełnie co innego!
Halina (wypluwa sok)
Słucham?
Peggy (podekscytowana)
To ja wam opowiem!

ROK 1980

SCENA IV
Podwórko Bundych. Babka Kiepska, Borysek i Paulinka wysiadają z kabrioletu.

Babka
No siema Al!
Al
Peggy! Zaraza przyjechała!
Peggy
Nie mów tak o mojej babci!

Halina (wtrąca się w opowieść)
To moja mam jest twoją babcią?
Peggy
Ty jeszcze wielu rzeczy o niej nie wiesz, a ona wyprawiała takie cuda, o których się fizjologom nie śniło!

Borysek
Mieliśmy jechać do bunkrów, ale tu też jest zarąbiście.
Paulinka
Z opowieści Rozalki wynika, że ci Bundy mieszkają tu w warunkach jeszcze gorszych niż w bunkrze, więc ci się spodoba.
Borysek
Wspomnień czar...
Al (podbiega, uśmiecha się)
Poratowałaby babcia groszem?
Babka
Tak to zaraza, a teraz czy by poratowała...
Al
Na żartach się Babcia nie zna?

Halina (wtrąca się)
Normalnie jak mój jełop!

Babka
Ale mi się kasa skończyła i przyjechałam tu właśnie po to żebyście wy mnie poratowali.
Peggy (skręca się ze śmiechu)
To się babcia przeliczyła. Al właśnie niedawno znalazł sobie pracę i jeszcze nie miał pierwszej wypłaty, a jak już dostanie, to małą, bo pracuje (skręca się ze śmiechu) w sklepie z butami!
Babka (śmieje się)
Ale frajer! No nic! Będę sobie musiała poradzić inaczej...
Paulinka
Przyjechaliśmy tu szaleć i nie mamy za co?
Babka
Spokojnie. Jeszcze sobie zaszalejemy, maleńka!

SCENA V
Muzyka. Babka, Borysek i Paulinka idą jak gangsterzy. Terroryzują przechodniów. Okradają, straszą, śmieją się z nich. 5 min

SCENA VI
Salon. Al i Peggy

Peggy
Widzisz? Dobrze, że przyjechała. Dzięki niej mamy wreszcie co jeść. Utrzymuje nas.
Al
No fajnie, ale nie mogłaby mieszkać u tego łysego sąsiada na przeciwko?
Peggy
To jest sąsiadka i właśnie ma włosy, tylko takie dziwne.
Al (krzywi się)
Niemożliwe!
Babka (wchodzi)
No siemka! Co tam?
Al
Co dzisiaj upolowałaś?
Babka
Dzisiaj nic. Znudziło mi się.
Al
Co? Jedzenie ci się znudziło? Życie ci się znudziło?
Babka
Tu nie chodziło o twoje żarcie, jełopie, nierobie i kanalio, tylko o uczucie władzy. O strach w oczach innych. O szacunek. Już to zyskałam. Już nie musze nic udowadniać. Caly stan się mnie boi.
Peggy
O! Nawet mówią o babci w Wiadomościach!
Reporter TV
Wczorajszej nocy tajemnicza staruszka domalowała Statule Wolności wąsy, a na czole karnego...
Babka (w telewizji, wygania reportera parasolką)
I co? Nie podoba się coś? Masz z tym jakiś problem?
Reporter (ucieka)
Pomocy!
Babka (w salonie, śmieje się)
Dobrze mu tak!
Paulinka
Samo dno jest zawsze w tej telewizji, a wreszcie stało się coś ciekawego!
Borysek
Co? Coś mnie ominęło?
Babka
Właśnie! To jest myśl! trzeba przejąć telewizję!

SCENA VII
Muzyka. Babka, Paulinka i Borysek robią rozróbę w telewizji. 5 min

SCENA VIII
Al i Peggy oglądają telewizję. W telewizji leci Babka.

Babka
Przejmuję ten interes! Na wstępnie chciałabym powiedzieć, że mój zięć to kanalia! Moja wnuczka jest już stracona, ale mojej córki nie dam tak zmarnować! A teraz przymusowy seans Koziołka Matołka! (zaczyna lecieć Koziołek Matołek, krzyczący: ,,Kanalia! Kanalia!")

SCENA IX
Salon Bundych. Babka wraca do domu.

Al
I jak się Babce psuło moje mecze jakimś dziwnym zwierzęciem?
Babka
Jutro będziesz miał mecze z powrotem. Znudziło mi się. Od jutra handluje ziołem!

Halina (wtrąca się)
Nie wierzę!
Ferdek
A myślisz, że dlaczego urodziłaś się taka głupia?
Halina
Ty... ty...
Ferdek
A do tego zgryźliwa...
Halina
Ty...
Peggy
Stop! Opowiadam dalej! Dalej jest jeszcze lepiej!

SCENA X
Salon Bundych. Babka, Paulinka i Borysek jarają zioło. Cały dom zadymiony

Babka
Ale odlot!
Dostawca pizzy (wchodzi)
Dzień dobry
Al
O jak cudnie! Nawróciła się Babka się Babka z powrotem na jedzenie! Jaką pizzę Babka zamówiła?
Dostawca
Ja tylko po zioło
Policja (wchodzi)
Ręce do góry!
Al
AAAAAAA!!! To nie ja!
Policjant 1
Żartowaliśmy! My też tylko po zioło!

Halina (wtrąca się)
Nie wierzę!
Peggy
To prawda. Były jeszcze wyłudzenia, skoki na bank a nawet gwałty.
Halina
Nie!
Peggy
I jeszcze...
Halina
Stop! Opowiedzcie lepiej o tym jak wyjechała i już kończmy.
Peggy
Aresztowali ją w końcu za którymś razem i przewieźli do Wrocławia.
Halina
Chcesz mi powiedzieć, że moja mamusia była taką samą pijaczką i alkoholiczką jak mój jełop i do tego jeszcze kryminalistką i narkomanką?
Ferdek
To już wiem dlaczego mi renty zawsze skąpiła! Już wiem na co kurde potrzebowała!
Ostatnio zmieniony 2017-08-09, 21:04 przez Pabfer, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
Bździuch
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 2139
Rejestracja: 2016-09-04, 20:13
Lokalizacja: Farszafa

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Bździuch » 2017-08-09, 21:08

Wiesz lubię Twoje scenariusze: "Młodsza Pani musi zniknąć !", "Młode rekiny biznesu" czy "Wrocław alone", z całym szacunkiem do Ciebie, bo jesteś jednym z moich ulubionych userów, ale to jest beznadziejne. Pojedyńcze znośne, nawet nie super teksty zdarzają się co parę odcinków. ALe najgorsze jest to, że scenariusze są krótkie i co chwila, wyglądają jakby były pisane na kolanie, ale nawet i sceny: 8 scen ma mniej niż trzy linijki. Do tego postacie: W pierwszym osdcinku tylko na chwilę pojawia się Ferdek czy Paździoch, ale reszta to Jolasia, Waldek i Ziomek.
Więc niby jej nie lubisz, ale obsadzasz ją w głównej roli. Myślałem, że chociaż ją zabijesz jak to zazwyczaj, ale nie w następnym już odcinku rodem z Yoki, którego nie lubisz tańczy, gada te swoje głupoty itd.

No i na prawdę:
Kung-fu, pościgi, wybuchy, skakanie w czasie, Babka jak jakiś superman i tak dalej, to na prawdę nie jest dobry pomysł, podobnie jak wstawianie naraz Bundych, Kiepskich oczywiście Norka i Krawczyka, no i nawet wspominają Nepruhów :-P Grubo.

No i dialogi, po prostu: Al po pierwsze raz mówi po angielsku i nie mówi po Polsku, lecz dogaduje się po Polsku ze wszystkimi z Polski, no i na dodatek często czegoś nie rozumieją po Polsku (?), no i Al jest dość specyficzny lubi ponarzekać, śmierdzą mu stopy, lubi podkreślać w zabawny sposób jaki jest biedny itd. A u Ciebie ma charakter Waldusia, poza tym mówiący np. kurde, Pan to menda jesteś (Z pamięci, było coś podobnego). No i zbtyt miły, Al nie powie do Buda "Nie denerwuj się no" czy do kogoś "O ! I to jest fantastyczny pomysł" itd. W ogóle prawdziwy AL zostawiłby żonę i dzieci w Ameryce ;-) . Jedynie miejscami sam Bud przypominał Buda.

No i po co ten Mikołaj Kopernik ? Nie lepsze są odcinki nie o Jolasi, tylko o sąsiadach ? W grupie Sąsiedzi+żony lub Sąsiedzi+dzieci Kiepskich+żony ? Powielasz wiele błędów Yoki ;-) .

Faktycznie trochę unormalniło się po 1 odcinku, bo nie było ścigającego się Wujka Władka, Jolasi okradającej stacje, czy jakiś przekrętów (No dobra później przekręty są głównie).

Stylistyczno-ortograficznie bdb.

No i odcinek 5 przypomina wstęp do odcinka, zaś 6 (Moim zdaniem nawet gorszy niż pierwszy, ze względu na taką kiczowatość, ale nie śmieszną, bo kiczowatość może też być satyrą zarazem, na tym się opierały zresztą pierwsze sezony ŚWK.

Najbardziej mi szkoda tego Ala, ani trochę mi go nie przypominał, nawet trochę, w ANI JEDNYM zdaniu.


Ale to nie wina pisarza, tylko pomysłu który od początku był skazany na niepowodzenie, to dwa zupełnie inne seriale.

Sam uważam, że jestem gorszy w pisaniu scenariuszy od Ciebie, więc nie wywyższam się jakoś, ale czasem lepsza konstruktywna krytyka niż burząca fałszywa pochwała.

Pozdrawiam serdecznie !
Ostatnio zmieniony 2017-08-09, 21:10 przez Bździuch, łącznie zmieniany 1 raz.
Kanapkowy seropodobny z szynką parmeńską na dupce od chleba

ZAPRASZAM:
Moja gra PC o Kiepskich (KLIK)
I mój najnowszy scenariusz (KLIK) 

- Powiedz mi, po co jest ten Kopernik?
- No właśnie po co!

____________
Księża na księżyc!
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Pabfer » 2017-08-09, 21:20

Bździuch pisze: Ale to nie wina pisarza, tylko pomysłu który od początku był skazany na niepowodzenie, to dwa zupełnie inne seriale.
Wiem, że nie wyszło, nie będę się wypierał. Po prostu uznałem, że to ciekawy eksperyment zrobić crossover 2 seriali, które są swoimi odpowiednikami (są tam też wspomnienia trzeciego). Niestety dość słabo znam Bundych i to widać, miałem nadzieję, że jak Kiepskim da się dużą rolę, a Bundym małą, to się tego aż tak nie odczuje. Po prostu bardziej się skupiłem nad formą niż nad treścią i wyszło jak wyszło. To ciekawe, że popełnilem dużo błędów, za które często krytykuję twórców. Już rozumiem sens bohaterów epizodycznych, czy jak kto woli-
zapchajdziurowych :P Zaplanowałem 10 odcinków i nie zmienię tego planu bez względu na oceny, bo serial powinien trochę trwać, nie może być zbyt krótki. Zostały jeszcze 4. Planuję jeszcze prześmiać youtuberów (wspólny kanał Kelly i Waldusia), zatrudnić Ferdka w sklepie z butami i jeszcze brakuje mi 2 pomysłów, ale coś się wymyśli, a potem porzucam ten projekt. Wyszło słabo również dlatego, że poprzednie scenariusze pisałem przez kilka dni, a tu chcę szybko zdążyć przed wakacyjnym wyjazdem, więc jest odwrotnie- kilka scenariuszy w 1 dzień.
Jakby ktoś miał jakieś ciekawe pomysły lub chciał pomóc przy pisaniu, to zapraszam na PW, moze wtedy te 4 odcinki będą lepsze.
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Pabfer » 2017-08-10, 10:17

[center]Odcinek 7: YouTube według Bundych i Kiepskich[/center]

ROK 2024

SCENA I
Salon Bundych. Al i Ferdek oglądają telewizję.

Ferdek
Al...
Al
Czego?
Ferdek
W tym USA mieliśmy być bogaci, a tu też nam żaden biznes nie idzie. Próbowaliśmy trzeci raz to samo i nic. A nowych pomysłów nie mam kurde...
Kelly (wchodzi)
Bo wy się do tego źle zabieracie.
Al
A co ty o tym możesz wiedzieć, Kluseczko?
Kelly (wachluje się dolarami)
A to!
Al
Zeszłaś na złą drogę? Ale my jako faceci mniej zarobimy.
Kelly
Nie. Po prostu kilka dni temu założyliśmy z Waldusiem kanał na YouTube.
Ferdek
To robota Norka jest aż tak opłacalna w USA? Pozdrówcie go tam ode mnie jak go spotkacie w tym kanale. Dawno chłopiny nie widziałem. Może by na piwko wpadł? Tylko on stawia.
Kelly
I który z nas jest blondynką?
Ferdek
Nie obrażaj, dobre?
Al
Pokaż nam lepiej na czym to polega.

SCENA II
Pokój Buda i Kelly. Kelly i Walduś nagrywają.

Ferdek
A co wy tam takiego ciekawego kręcita, że ludzie chcą płacić.
Walduś
Trudno powiedzieć. Wszystko co nam się chce.
Ferdek
Mnie też?
Kelly
Tak. Mamy świetny filmik jak spałeś jak jakieś zwierzę. Ma najwięcej wyświetleń.
Ferdek
Osz wy kurde!
Walduś (dale mu plik banknotów)
A to twój procent!
Ferdek (śmieje się)
To ja idę się zdrzemnąć! Tylko najpierw do baru Stanleya po jakąś whisky!
Walduś (daje mu kasę)
Mi też kup.
Ferdek
Ale wy wiecie, że niedługo wam się skończą tematy i co wtedy?
Kelly
E tam... Coś się wymyśli...

SCENA III
Salon. Walduś i Kelly siedzą na kanapie.

Walduś
No i skończyły się pomysły...
Kelly
Niekoniecznie. Pranki zawsze w modzie!
Walduś
Pranki?
Kelly
Zobaczysz...

SCENA IV
Salon D'Arcych. Marcy i Jefferson oglądają telewizję. Walduś i Kelly wbiegają i obrzucają ich jajkami.

SCENA V
Salon Bundych. Al, Ferdek, Walduś i Kelly oglądają film na YouTube.

Ferdek (śmieje się)
Ale jaja! Dobrze tak temu Paździochowi!
Kelly
To pani Marcy.
Al (śmieje się)
Genialne! Ja chcę więcej!

SCENA VI
Salon D'Arcych. Marcy i Jefferson oglądają telewizję. Kelly i Walduś wbiegają, sypią ich mąką.

Al
Trochę wtórne, ale należało się świniom!
Kelly
Tylko wyświetleń mniej.
Ferdek
Bo to musi być oryginalne.
Walduś
Mam pomysła!

SCENA VII
Sypialnia D'Arcych. Marcy i Jefferson baraszkują. Kelly i Walduś podpalają im pościel. Uciekają.

Al (śmieje się)
Ale jajca! bardzo dobrze!
Ferdek
I to dopiero jest świeżość!
Walduś (daje im kasę)
Macie tu na piwo.
Ferdek
Ale moglibyście się przerzucić teraz na Paździocha?
Al
A to nie był Paździoch?
Kelly
Chyba nie.
Walduś
Dobre. Przyda się jakaś zmiana.

SCENA VIII
Piwnica Bundych. Paździoch kradnie słoiki. Walduś i Kelly skradają się żeby przyłożyć mu patelnią.

Paździoch (odwraca się w porę)
AAAA!!! Al!!! Jacyś złodzieje kradną ci jedzenie! (zaczyna ich gonić ze strzelbą, kilka razy strzela, ale chybia)

SCENA IX
Kuchnia Bundych. Ferdek, Halina, Walduś, Kelly

Halina
Pomijając świństwo Paździocha, do którego każdy zdążył się już przyzwyczaić, nie uważacie, że wy też się zapędziliście? Przecież komuś mogła stać się krzywda. I to wiele razy!
Walduś
Właśnie to nam nabija wyświetlenia. (daje pieniądzie) Masz mamo na nową sukienkę.
Halina (odrzuca mu)
Nie chcę!
Walduś
Dlaczego?
Halina
Gardzę pieniędzmi zarobionymi w taki sposób!
Ferdek
E tam...
Halina
Cicho! Oni chociaż zarabiają, a ty wcale.
Ferdek
E tam... Już nie muszę.
Halina
A nie uważacie, że to jest wtórne?
Kelly
Faktycznie. Piszą nam to w komentarzach. Że wszystko to samo i nic nowego...
Ferdek
A Paździoch nie był oryginalny?
Kelly
Ich zdaniem nie. I żałowali, że nas nie zastrzelił.
Ferdek
W takim razie musicie wymyślić coś jeszcze bardziej oryginalnego i zupełnie niespodziewanego.
Bud (wchodzi otoczony kilkunastoma kobietami w bikini)
Postarajcie się, bo one lecą tylko na kasę. Błagam! Nie zabierajcie mi tego! (idą do pokoju Buda)
Walduś
To ja chyba mam pomysła!

SCENA X
Kelly i Walduś wysadzają dom Ala w powietrze.

Ferdek
Wiesz co Halinka? Chyba miałaś rację...

(gruz spada na dom Marcy i go niszczy)

Al
A mi się tam podoba!


[center]Odcinek 8: Sklep z butami[/center]

ROK 2024


SCENA I
Salon Bundych. Al i Ferdek oglądają telewizję.

Al
Wiesz co... Nie wychodzą nam te genialne pomysły... Chyba trzeba wrócić do szarej rzeczywistości. Do tego okropnego sklepu z buciorami. Załatwię ci tam pracę.
Ferdek
Mi? A co ja ci zrobiłem?
Al
Spokojnie. Spodoba ci się. To polega na nic nie robieniu i byciu chamskim dla wszystkiego co się rusza.
Ferdek
To dokładne zaprzeczenie mojego charakteru. Ale skoro nalegasz... (śmieją się)

SCENA II
Sklep z butami. Al i Ferdek ochrzaniają i bija klientów, rzucają w nich butami. Pija piwo. Przyspieszone tempo. Muzyka. (5 min)

Ferdek
Taką robotę to ja lubię kurde! Nie rozumiem dlaczego jej nienawidzisz.


[center]Odcinek 9: Film o życiu świra[/center]

(Kizior, dzięki za inspirację :D )

ROK 2024

SCENA I
Salon Kiepskich. Kelly, Walduś, Bud i Mariolka oglądają telewizję.

Kelly
Jakieś inne pomysły na biznes? YouTube prawie wyszedł.
Bud
Stacja benzynowa też, ale to nie ma być prawie, tylko na zawsze. Wiecie ile lasek straciłem?
Walduś
Co my źle robimy?
Mariolka
Wymyślacie coś na siłę, a może by tak nakręcić film o życiu?
Kelly
Ale i tak niech będzie komediowe, bo to nabija oglądalność.
Mariolka
To wam samo wyjdzie.

SCENA II
Walduś, Kelly, Bud i Mariolka rozmieszczają ukryte kamery po całym domu. Obserwują co się tam dzieje.

Walduś
O! Ojciec wstał! Ale się dziwnie przeciąga! O! Już od razu szuka piwa! Hahaha! Ale ja mu schowałem na potrzeby filmu. Sorry, tato. Jak się uda, to dostaniesz jeszcze więcej. O! A tutaj Al szuka butów! też schowałem.
Mariolka
To jest idiotyzm. Nakręćcie coś naturalnego.

SCENA III
Kręcą. Śmieją się z braku kultury innych. Śmieją się też jak czasem ktoś się o coś potknie lub uderzy.

Walduś
Ale genialne!

SCENA IV
Salon. Walduś, Kelly, Bud i Mariolka oglądają TV.

Reporter
Wysłano nam ostatnio taki oto filmik. (Pokazuje. Widać na nim Ferdka i Ala potykających się o różne rzeczy.) twierdzono, że to komedia. Nie wiem co za idioci to nakręcili. To samo życie. Tu się nie ma z czego śmiać!



[center]Odcinek 10: Zbiór gagów[/center]

ROK 2026

SCENA I
Kiepscy, Paździochowie, Bundy i D'Arcy biegają po domu, obijają się o różne przedmioty, potykają. Humor sytuacyjny. Muzyka. (10 min)

SCENA II
Kiepscy i Paździochowie odjeżdżają do domu, do Wrocławia.

SCENA III
Kamienica Kiepskich. Kiepscy wchodzą do swojego mieszkania, a Paździochowie do swojego. Wybiegają z krzykiem.

Ferdek
Co u nas robią rzeczy Boczka?
Paździoch
U nas też są!

(Słychać jakieś hałasy w ,,Pokoju Kompielowym''. Kiepscy uwalniają związanych Mikołaja, Boryska i Jolaśkę)

Mikołaj
Boczek myślał, że już nie wrócicie i się tu zadomowił. W całej kamienicy!
Borysek
Gorzej niż jakiś hitlerowiec!
Jolaśka
Jak mogliście uciec w nocy i mnie nie zabraaaaaaaać?!?!?!
Boczek (wychodzi z WC)
Ooooo! Wróciliście? O w mordę jeża!
Ferdek
W mordę to pan zaraz dostaniesz!

(Wszyscy gonią Boczka, po drodze oni też się potykają i obijają, potem biją Boczka.)

[center]KONIEC SERIALU[/center]
Ostatnio zmieniony 2017-08-10, 10:59 przez Pabfer, łącznie zmieniany 8 razy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Bździuch
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 2139
Rejestracja: 2016-09-04, 20:13
Lokalizacja: Farszafa

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Bździuch » 2017-08-10, 16:59

Pabfer po co coś robisz na siłę i na sxybkp, żeby zdarzyć przed wyjazdem, ja jak nie miałem pomysłu to przez 4 miesiące nie pisałem. Nikt Cię nie trzyma przecież za gardło, żebyś jak najszybciej napisał, jeszcze prosisz o pomysły, to nie serial tv, tu nie ma pośpiechu, nie liczy się ilość, a jakość ;-)'. Rób co chcesz, ale uważam, że yo bez sensu.
Kanapkowy seropodobny z szynką parmeńską na dupce od chleba

ZAPRASZAM:
Moja gra PC o Kiepskich (KLIK)
I mój najnowszy scenariusz (KLIK) 

- Powiedz mi, po co jest ten Kopernik?
- No właśnie po co!

____________
Księża na księżyc!
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Pabfer » 2017-08-10, 20:15

Wiem, że bez sensu, dlatego już skończyłem.
Obrazek
Awatar użytkownika
karol piękny
Kiepski Znawca
Kiepski Znawca
Posty: 1527
Rejestracja: 2014-10-18, 11:27

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: karol piękny » 2017-08-11, 21:21

Raczej słaby serial. Pomysł dość średni, lecz mogło wyjść z niego coś znacznie lepszego. W pierwszym odcinku na plus początek z napadem na myjnie samochodową oraz zapłata dla Boczka za śledzenie gości Kiepskich. Średnia uczta w mieszkaniu Paździochów. Kolejny odcinek znacznie słabszy od poprzedniego. Jedyny pozytyw to końcowy pomysł Ferdka na oryginalny biznes. Trzeci epizod już troszkę lepszy. Nawet niezła akcja z fałszywym czekiem i neutralna z tym samochodem. Następny odcinek z kolei rewelacyjny, zdecydowanie najlepszy ze wszystkich. Fantastyczna pierwsza scena z Boczkiem robiącym aferę o zupę, która mu wykipiała. Potem dobra była skonstruowana przez Ferdka maszyna, która zamiast ułatwiać, utrudniała życie. Program telewizyjny również bardzo fajny. Piąty odcinek to już nic specjalnego. Podobnie jak w przypadku trzech ostatnich odcinków serialu był za krótki i nie da się o nim zbyt wiele powiedzieć. Szósty epizod natomiast uważam za najsłabszy, głownie przez durną opowieść o babce. W kolejnym odcinku średnie były te filmiki nagrywane przez Waldka i Kelly. Mały plus za przesłanie odcinka. Trzy odstanie epizody tak jak już wspomniałem wyżej były za krótkie i nie można o nich powiedzieć zbyt wiele. Podsumowując tragedii nie było, znalazło się kilka plusów, ale było ich zdecydowanie za mało. Jedynie czwarty odcinek był tak naprawdę śmieszny i gdyby całość była na podobnym poziomie to wyszedł by z tego dobry serial. Za całość 3,5/10.
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Serial] Bundy według Kiepskich

Post autor: Pabfer » 2017-08-11, 21:25

Wiem, że największym błędem był brak klimatu Bundych. Z mojej strony to koniec, ale jeśli ktoś czuje ten klimat, to mogę mu oddać ten serial i niech pisze drugi sezon w tym temacie. Wiem, ze takie przejęcia już się działy na Forum. Chce ktoś?
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fan Fiction”