Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Twórczość literacka związana ze "Światem według Kiepskich".
Awatar użytkownika
Ferdek K
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 3806
Rejestracja: 2011-12-10, 10:42
Lokalizacja: Kłobuck!

Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Ferdek K » 2015-05-03, 15:27

Witam! Stworzyłem ten temat, aby wszystkie moje nowe scenariusze były w jednym temacie.

Zapraszam do przeczytania i oceny najnowszego dzieła! :-D

"Nowy serial"

pomysł: Mungo Jerry

"Na korytarzu rozpoczynają się zdjęcia do najnowszego serialu przedstawiającego życie państwa Paździochów, którym reżyserem jest Marian. Główne role Mariana i Heleny mają zagrać Krzysztof Ibisz i Doda. Ferdynand jest przeciwny i nie chce dopuścić do realizacji tego serialu."

Scena 1. Noc. Przedpokój. Ktoś puka do drzwi, Ferdek idzie otworzyć.

Ferdek: Co jest, kurde? Trzecia w nocy jest!

Otwiera drzwi, w których stoi Boczek.

Boczek: Panie Ferdku, bo afera jest w mordę jeża!
Ferdek: Jaka afera?
Boczek: Panie! Na korytarzu to normalnie tyle kamer jest. Nastawiane jak nasrane! I one kręcą.
Ferdek: Co kręcą?
Boczek: Nie wiem, może nas w mordę jeża.
Ferdek: Ale jak nas?
Boczek: Pewnie se kręcą jak do kibla wchodzę, a potem to do sądu dają jako dowód!
Ferdek: I bardzo dobrze, w końcu trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. Dobranoc.

Ferdek chce zamknąć drzwi, ale Boczek zastawia je nogą.

Boczek: Panie, czekaj pan!
Ferdek: Czego?
Boczek: Ja panu najważniejszego nie powiedziałem. Bo to pan Marian dowodzi tym wszystkim, siedzi se na stołku, na dupie i operuje.
Ferdek: O kurde! To tak dalej być nie będzie!

Ferdek wychodzi wraz z Boczkiem na korytarz.

Scena 2. Noc. Korytarz, w rogach stoją lampy oświetlające scenerie oraz kamery. Na środku siedzi Paździoch w stroju reżysera.

Ferdek: Co się tu kurde dzieje? Panie Paździoch, ja żądam wyjaśnień!
Marian: Panie, nie drzyj pan tej swojej pijackiej mordy, bo muszę się skupić.
Ferdek: Skupiać to się pan możesz w kiblu!
Boczek: Panie Paździoch, a na co tu tyle świateł jak we kościele?
Marian: One oświetlają scenerię do mojego nowego przedsięwzięcia.
Boczek: W mordę jeża, to tu jakieś zapiekanki będą albo kebab!
Marian: Panie Boczek, pan jesteś grubas i żarłoczna świnia. Od jutra rozpoczynam zdjęcia do nowego serialu pod tytułem "Świat według Paździochów"!

Boczek wybucha śmiechem, Ferdek jest wyraźnie zdenerwowany.

Ferdek: Przepraszam bardzo panie Boczek, to jest śmieszne, przepraszam bardzo?
Boczek: No pewnie! "Świat według Paździochów", ale jajca! (wciąż się śmieje)
Ferdek: Panie, pan jesteś żałosny.
Marian: Panowie, spieprzajcie mi stąd, bo po policję zadzwonię za naruszanie własności prywatnej podczas pracy!
Ferdek: To ja na policję zadzwonię za robienie z korytarza cyrku bez zgody mieszkańców tej kamienicy!
Marian: Przepraszam bardzo, ale zgodę akurat posiadam.
Ferdek: Tak? To pokaż pan!

Marian wyjmuje z kieszeni kontrakt z podpisami mieszkańców.

Marian: Na pana nieszczęście znajduje się tu również podpis pana żony, która również za pana podpisała ten kontrakt. (z uśmiechem)
Ferdek: (przeglądając) Ha! Ale Boczka podpisa pan nie masz, i co teraz?
Marian: Nie mam, bo Boczek jest prymitywny i naiwny, on się na wszystko zgadza.
Boczek: A jak, panie Paździoch! Mnie się tak podoba, bo to fajne jest, w mordę jeża!

Zdenerwowany Ferdek wraca do mieszkania.

Ferdek: Ja tego tak kurde nie zostawię!

Scena 3. Noc. Sypialnia. Halinka śpi, Ferdek wchodzi do sypialni.

Ferdek: Halina, obudź się.
Halinka: Czego chcesz jełopie?
Ferdek: Wstajesz teraz i komisyjnie idziesz do Paździocha skreślić swój podpis na tym jego zasranym kontrakcie.
Halinka: Ale po co?
Ferdek: Bo ja nie będę słuchał po nocach jak on drze się w ten głośnik!
Halinka: Nigdzie nie idę, i daj mi spać, bo ja rano muszę do roboty wstać.
Ferdek: Idziesz, idziesz!
Halinka: Nie idę. Ferdek zrozum, że to jest jedyna nadzieja na odratowanie poziomu polskich seriali.
Ferdek: Co ty pierdzielisz? Paździoch ma odratować poziom polskich seriali?! Chyba dupą na mieliźnie.
Halinka: Ferdek, nie bądź wulgarny. Ja jestem przekonana, że jak to wejdzie do telewizji, to oglądalność wzrośnie tak, że się licznik rozdupcy!
Ferdek: Przecież morda Paździocha odstrasza ludzi. A co dopiero Paździochowej!
Halinka: Ale oni nie mają w tym występować.
Ferdek: A kto?
Halinka: Nie wiem. Podobno jacyś celebryci. Mówię ci, to będzie sensacja-rewelacja!
Ferdek: Sensacja-rewelacja to są kradzione gacie na bazarze Paździocha. Niech ta menda lepiej się za nic nie zabiera, bo my jeszcze na tym ucierpimy!
Halinka: Zauważ, że wszyscy wyrażają zgodę, tylko ty jeden musisz być zawsze na "nie". Bądź optymistą tak, jak ja.
Ferdek: No i co mi to da?
Halinka: No mi dało, wystąpię w jednym odcinku.
Ferdek: Nie no, kurde! Upadek! Upadek taki... Że ja pierdziele!

Ferdek wychodzi z sypialni.

Halinka: A ty gdzie znowu leziesz?
Ferdek: Przed siebie!
Halinka: (do siebie) Czyli na wódkę...

Scena 4. Korytarz. Boczek bawi się kamerą, z mieszkania wychodzi Paździoch.

Marian: Panie Boczek, zostaw pan to!
Boczek: A bo co?
Marian: Bo utłuścisz pan tymi swoimi paluchami wieczne upieprzonymi smalcem!
Boczek: Panie, nie obrażaj pan, dobre? Ja se nic nie robię.
Marian: Jak pan nic nie robisz, jak widze że pan guziki wciskasz! Jeszcze pan rozdupczysz i gówno z tego będzie, a nie serial.
Boczek: Panie Paździoch?
Marian: Czego?
Boczek: A nie znalazłaby się tam dla mnie jakaś rola? Bo ja se też chce we serialu wystąpić, w mordę jeża.
Marian: Panie, pan nie umiesz grać! Pan tylko kiełbasę umiesz żreć.
Boczek: Wcale, że nie. Ja se występowałem kiedyś!
Marian: (śmiejąc się) Ciekawe gdzie?
Boczek: Ooo panie, we jeziorze łabędzim łabądzia se grałem, we podstawówce. Albo na jasełkach pana Jezuska grałem.
Marian: A to łóżeczko się pod panem przypadkiem nie zarwało?
Boczek: Panie, nie obrażaj mnie pan tylko obsadź mnie pan! Pani Halinka będzie se grać, to czemu ja nie mogę?
Marian: No dobrze, spróbuje coś z tym zrobić. Ale nie łudź się pan!
Boczek: No dobre, to ja se teraz z kibla skorzystam.

Boczek otwiera drzwi od toalety, jest ona przemeblowania na biuro Paździocha.

Boczek: A co tu się w mordę jeża robi?
Marian: Nie widzisz pan, że kibla nie ma? Proszę iść do siebie na górę, a jak panu coś nie pasuje to wypróżnienie proszę czynić do wiadra!
Boczek: Chamstwo w państwie! (po cichu) Reżyserek się znalazł zasrany...

Scena 5. Salon. Ferdek siedzi w fotelu i dopija puszkę "Mocnego Fulla", ktoś puka do drzwi.

Ferdek: Otwarde, kurde!

Do pokoju wchodzi Krzysztof Ibisz we własnej osobie.

Ibisz: Przepraszam, czy to pan Marian Paździoch?
Ferdek: (wstaje z fotela) O w dupę, Bibisz! Ja żem nie jest Marian Paździoch, ja żem jest Ferdynand Kiepski - inżynier i magister.
Ibisz: To pięknie, ale ja poszukuje pana Paździocha, koniecznie.
Ferdek: A po co, kurde?
Ibisz: Dzisiaj rozpoczynają się zdjęcia do najnowszego serialu pana Mariana, ja gram właśnie jego rolę. Potrzebuje scenariusza, abym mógł się nauczyć tekstu!
Ferdek: O ja pierdziele... Krzysztof Ibisz - wielkiej sławy człowiek, a gra role łysego pedryla i mendy bazarowej. Wstyd, panie Bibisz, wstyd!
Ibisz: On przynajmniej dobrze płaci jako reżyser i producent.
Ferdek: Dużo to znaczy ile?
Ibisz: No nie powiem panu, ale jakbyś pan taką sumę zobaczył to byś pan wyskoczył z tego fotela, zapierdzianego!

Ibisz zaczyna się śmiać, Ferdek ma zmieszaną minę.

Scena 6. Kuchnia. Ferdek siedzi przy stole jedząc obiad, do kuchni wchodzi Halinka z zakupami wracająca z pracy.

Halinka: Ferdek! Nie uwierzysz kogo widziałam!
Ferdek: Ibisza?
Halinka: A skąd wiedziałeś?
Ferdek: Był tu u mnie dzisiaj, popierdzielilim, pogadalim i poszedł.
Halinka: I to tyle? Żadnego zdjęcia ani autografu?
Ferdek: A na cholerę mnie podpis człowieka, który będzie grał Mariana Paździocha?
Halinka: No masz racje, jakoś mi ten Ibisz do Paździocha nie pasuje. Za ładny jest!
Ferdek: No właśnie Halińcia! Ale świat jest niesprawiedliwy, bo to Paździoch obsadza tych ludzi za niebagatelne sumy zresztą.
Halinka: (patrząc na zegarek) Kurna-Olek, muszę się szybko przebrać! Za chwile zaczynają się zdjęcia!
Ferdek: Ty się tak nie podniecaj, bo ci pikawa siądzie. (śmieje się) I kto będzie kaczke spod pacjentów wyciągał we tym szpitalu?
Halinka: Inżynier-Magister się odezwał. W zapierdziałym dresie, z piwskiem ręku!
Ferdek: A ty wiesz może kto będzie grać Paździochową w tym całym beznadziejnym widowisku?
Halinka: No właśnie nie...

Scena 7. Korytarz, do pomieszczenia wchodzi Doda, przy WC siedzi Boczek.

Boczek: W mordę jeża, ale laleczka! Dorodna!
Doda: Odsuń się pan, bo się na plan śpieszę.
Boczek: To pani catering załatwia?
Doda: Przepraszam bardzo, czy pan mnie nie rozpoznaje?
Boczek: Nie, a bo co?
Doda: Wiesz pan co? Wstydziłby się pan!
Boczek: Eee tam, ja się niczego nie wstydze.
Doda: Ja śpiewam piosenki! Piosenkarką jestem!
Boczek: Ale pani, tu się nie śpiewa! Tu się aktorzy we serialu pana Mariana!
Doda: I właśnie ja będę występowała w tym serialu.
Boczek: Niby kogo? Może Paździochową, co? (chichocze)
Doda: A żebyś pan wiedział, że Paździochową!
Boczek: Jak pani to ładna jest, a Paździochowa ma małpi pysk, w mordę jeża.

Z mieszkania wychodzi Helena.

Helena: Panie Boczek, ja wszystko słyszałam. I ostrzegam, że jeżeli jeszcze raz usłyszę złe słowo na mój temat, to usuwam panu role w serialu i idziesz pan na zmywak!
Boczek: Ja se tak niechcąco powiedziałem...
Helena: Niechcąco to ja mogę pana kopnąć w dupę!

Helena zwraca się do Dody.

Helena: Witaj kochana! Nie siedź z tym durniem, bo jedynie marnujesz swój cenny czas. Zaraz zaczynamy!

Scena 8. Mieszkanie Paździochów. Na kanapie siedzą (po kolei): Boczek, Ibisz, Doda, Halinka. Przed nimi stoją Paździochowie i omawiają pierwszą scenę.

Marian: Krzysztofie, ty wejdziesz do mieszkania w berecie, trzymając torby wypełnione gaćmi z bazaru. Ty Dorotka będziesz siedziała z tym oto osobnikiem (wskazując na Boczka) przy stole, pijąc herbatę.

Boczek przerywa Paździochowi.

Boczek: A co to jest siedzieć i pić herbatę? Tyle co pierdnąć! Daj mi pan jakąś role mówioną.
Marian: Daj to był w Chinach sprzedawca jaj, karwasz twarz! ...Możesz pan przegryzać swoją ulubioną kiełbasą.
Boczek: No dobre, to zagram!
Marian: Gdy ty Krzysiu wejdziesz do mieszkania powiesz, że nie przyniosłeś dzisiaj żadnego utargu. Doda złapie wtedy za młotek i zacznie cię gonić po mieszkaniu, po czym uderzy cię w twój łysy łeb.
Ibisz: Ale ja mam włosy, przecież ich nie zgolę, są zbyt piękne.
Marian: Założy się czepek i szlus!
Helena: Gdy Marian upadnie na ziemie, wtedy wbiegnie pani, pani Halinko w stroju pielęgniarki, złapie go pani za fraki i wytarmosi z mieszkania!
Boczek: A ja jak se te kiełbasę zjem to co?
Marian: To gówno.
Boczek: Panie, ale jak ja se wystąpię to ja chce wypłatę od razu, do ręki w mordę jeża!
Marian: Nie pieprz pan! Łap pan za kiełbasę i do roboty! Zaczynamy!

Scena 9. Mieszkanie Paździochów. Marian nadzoruje pracę aktorów grających wcześniej omawianą scenę. Po chwili przerywa.

Marian: Panie Boczek, ciszej pan żryj tą kiełbasę!
Boczek: A bo co?
Marian: Bo pan mlaskasz i zagłuszasz pan dialogi, karwasz twarz!
Boczek: Panie, ja se mlaskam, bo ona smaczna jest w mordę jeża.
Marian: Helena, zabierz mu tę kiełbasę i przynieś jakieś ścierwo z lodówki. A my gramy dalej!

Helena zabiera nadgryzioną kiełbasę i przyniosi nową, Boczek obserwuje lodówkę.

Boczek: Pani! Ja tam salceson widziałem!
Helena: A chcesz pan kopa w dupę?

Ciąg dalszy, aktorzy grają tę samą scenę. Doda (Paździochowa) goni Ibisza (Paździocha) po czym uderza go młotkiem w głowie. Boczek zaczyna głośno chichotać.

Boczek: Ale jajca, normalnie nie zdzierżę!
Marian: Nie no, z grubasem się nie da pracować! Panie Boczek, wypieprzaj pan stąd, bo zaraz zawału przez pana dostanę!
Boczek: A żebyście wiedzieli, że se pójdę. Bo to do dupy jest, pierdzielenie na antenie! A z pana, panie Paździoch to reżyser jak z koziej dupy trąba!
Marian: Wypieprzaj pan stąd w podskokach i więcej się pan tu nie pokazuj!

Boczek wychodzi z mieszkania, po czym pokazuje "gest Kozakiewicza".

Marian: Dowcipniś się znalazł, zasrany...

Scena 10. Korytarz, wieczór. Ferdek pali papierosa przy kiblu, z mieszkania Paździochów wychodzi Boczek.

Ferdek: (zauważając Boczka) Panie Boczek, długo się będą tam tak drzeć?
Boczek: Jak Paździoch to kręcić będzie to nigdy tego nie skończą.
Ferdek: O widzi pan. Jak pan chcesz to potrafisz pan coś mądrego powiedzieć!
Boczek: No! A mówią żem głupi jest, a ja wcale żem taki głupi nie jest.
Ferdek: A pan już nie strugasz durnia przed kamerą?
Boczek: Nie, bo to wszystko o kant dupy potłuc! Oni tą jedną scene skończą w następnym stuleciu chyba!
Ferdek: Paździoch to w ogóle nie powinien się za takie coś zabierać, bo się menda do tego nie nadaje.
Boczek: No, on se tylko potrafi gacie bez gumy sprzedawać na bazarze! (śmieje się)
Ferdek: Panie... A może by się tak zemścić?
Boczek: Niby jak?
Ferdek: A zrobimy dziadowi konkurencje, kur*a mać!
Boczek: Masz pan pomysła?
Ferdek: Hoho, i to jakiego!

Ferdek podnosi palec do góry i razem z Boczkiem się śmieje. Pojawia się napis "MIESIĄC PÓŹNIEJ".

Scena 11. Salon Kiepskich. Ferdek siedzi w fotelu, do pokoju wbiega Halinka.

Halinka: Ferdek, włączaj szybko telewizor! Zaraz "Świat według Paździochów" się zaczyna. Dzisiaj pierwszy odcinek.

Ferdek włącza telewizje na kanał publiczny. Rozpoczyna się czołówka (pokazany Krzysztof Ibisz, który jedzie Wartburgiem - Marian Paździoch, Doda goni Ibisza z siekierą - Helena Paździoch, na końcu pokazane uśmiechnięte małżeństwo Paździochów na obrazie, który upada ze ściany na ziemię - napis "Świat według Paździochów"

Ferdek: Boże, jaka tandeta! To jest wszystko na co stać Paździocha. Wiesz co ci powiem Halinka?
Halinka: No, co?
Ferdek: Ja tracę wiarę w to, że jestem Polakiem oglądając takie gówno.
Halinka: Aj przestań, nie jest tak źle. Zaraz ja wystąpię, oglądaj!

Pokazana scena, w której Boczek zaczyna mlaskać jedząc kiełbasę, w tle słychać obelgi Paździocha w stronę Boczka, wchodzi Halinka która potyka się o dywan i przewraca na ziemie. Boczek zaczyna się śmiać.

Ferdek: Kto dopuścił, żeby pokazać to w telewizji? Ja pierdziele, upadek masy upadłościowej normalnie!
Halinka: No rzeczywiście Ferdek, jakoś nie wyszło to za specjalnie.

Do pokoju wchodzą elegancko ubrani Paździochowie.

Marian: I jak wam się podobało?
Ferdek: Szczerze panie Paździoch?
Marian: No oczywiście, że szczerze!
Ferdek: Do dupy.

W telewizji pokazany jest krótki komunikat.

Redaktorka: Dobry wieczór państwu. Ze względu na beznadziejny poziom i bardzo słabą oglądalność serialu "Świat według Paździochów" jesteśmy zmuszeni usunąć go z anteny. W zamian zapraszamy Was na najnowszy serial reżysera - Ferdynanda Kiepskiego cieszący się dużą popularnością, pt. "Świat według Kiepskich"! Życzymy miłego seansu.

Rozpoczyna się serial. Paździoch momentalnie słabnie.

Marian: Helena, mam zawał!

Ferdek wybucha śmiechem.

Halinka: Ferdek! Ale jak tyś to zrobił?!
Ferdek: No widzisz Halińcia, żeby stworzyć dobry serial nie muszą w nim występować gwiazdy i celebryci. Wystarczą chęci i dobry pomysł!

Kamera pokazuje zszokowanego Paździocha łapiącego się za serce.

Koniec.
Ostatnio zmieniony 2015-05-03, 15:29 przez Ferdek K, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]Obrazek[/center]
Awatar użytkownika
murao22
Boczek
Boczek
Posty: 283
Rejestracja: 2015-01-02, 20:37

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: murao22 » 2015-05-03, 16:00

Fantastyczny scenariusz w stylu 5. sezonu.
Plusy:
- początek z Pażdziochem jako reżyserem
- nocna rozmowa Halinki i Ferdka
- Boczek bawiący się kamerą
- biuro Pażdziocha w kiblu :lol:
- rozmowa Ibisza i Ferdka
- Ferdek opowiadający o Ibiszu w kuchni
- rozmowa Boczka i Dody
- próba z mlaskającym Boczkiem
- pomysł na konkurencyjny serial
- zakończenie - najlepsza scena :D
Minusów brak. Scenariusz znakomity, daję w pełni zasłużone 10/10
Obrazek
Awatar użytkownika
Brady
SCENARZYSTA DEKADY
SCENARZYSTA DEKADY
Posty: 623
Rejestracja: 2012-04-05, 08:02

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Brady » 2015-05-04, 09:32

Bardzo dobry scenariusz. Na plus przede wszystkim prosta fabuła i zabawne dialogi. Może odrobinę Doda nie pasuje do roli w Kiepskich, ale poza tym wszystko jak najbardziej na plus. Zwłaszcza scena z Boczkiem jedzącym kiełbasę. Na drobny minus dialog w pierwszej scenie - te domysły takie trochę dziwne. Ogólnie jednak bardzo dobrze, 9/10! :mrgreen:
Awatar użytkownika
KiepskiDawid
Halinka
Halinka
Posty: 145
Rejestracja: 2015-01-26, 17:31

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: KiepskiDawid » 2015-05-10, 13:11

Genialny scenariusz, świetnie rozpisany, z mnóstwem śmiesznych tekstów:
-Boczek: Pewnie se kręcą jak do kibla wchodzę, a potem to do sądu dają jako dowód!
-Boczek: W mordę jeża, to tu jakieś zapiekanki będą albo kebab!
-Marian: Bo utłuścisz pan tymi swoimi paluchami wieczne upieprzonymi smalcem!
-Boczek: Jak pani to ładna jest, a Paździochowa ma małpi pysk, w mordę jeża. :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
i wieloma innymi.
Zasłużone 10/10
Marian, ty żyjesz? Jak śmiesz!
Awatar użytkownika
karol piękny
Kiepski Znawca
Kiepski Znawca
Posty: 1354
Rejestracja: 2014-10-18, 11:27

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: karol piękny » 2015-05-10, 14:36

Znakomity scenariusz! Najbardziej podobała mi się 9 scena. :lol:

Plusy:
+ wizyta Boczka
+ nocna scena na korytarzu
+ rozmowa małżonków w sypialni
+ Boczek bawiący się kamerą, rozmowa z Paździochem
+ wejście Ibisza
+ scena w kuchni
+ rozmowa Boczka z Dodą, wyjście Heleny z mieszkania
+ omawianie pierwszej sceny
+ zachowanie Boczka podczas kręcenia serialu
+ rozmowa Ferdka z Boczkiem
+ zakończenie

Ocena: 10/10
Obrazek
Awatar użytkownika
Kiepski Widz
Administrator|Red. Naczelny
Administrator|Red. Naczelny
Posty: 4734
Rejestracja: 2013-01-02, 21:05

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Kiepski Widz » 2015-05-11, 08:22

Dobry scenariusz, ale bez rewelacji. Znów Ferdek jest na "nie" - było już kilka takich odcinków jak np. "Boczny tor", "Korumpcja". Kontrakt z mieszkańcami mi się skojarzył z "Bocznym torem" jak wszyscy podpisali oprócz Ferdka. Pomysł z Ibiszem i Dodą też nie bardzo. :-?

Najlepszy Boczek jak jadł kiełbasę na planie :lol:

Końcówka trochę dziwna. Myślałem, że chociaż zostanie pokazane jak kręcili albo co nakręcili Ferdek z Boczkiem, a tak wyszło trochę nijako. Teksty jak zawsze dobre, jak już wspomniałem najlepszy Boczek.

7/10
Obrazek
^^Kliknij^^

REGULAMIN FORUM
Awatar użytkownika
Ferdek K
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 3806
Rejestracja: 2011-12-10, 10:42
Lokalizacja: Kłobuck!

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Ferdek K » 2015-08-07, 23:33

Wróciłem po dłuższej przerwie z nowym scenariuszem! Zapraszam serdecznie do przeczytania! :-)

"Gry wojenne"

"Sąsiedzi późna porą oglądają program o II wojnie światowej. Paździoch wychwala Niemcy, Boczek Rosję, a Ferdek Polskę. Skłóceni sąsiedzi wypowiadają sobie wojnę, której celem jest zdobycie prywatnej-publicznej toalety..."

Scena 1. Korytarz, wieczór. Ferdek idzie w kierunku toalety, z mieszkania wychodzi Paździoch.

Marian: Dobry wieczór, panie Ferdku. Mam rozumieć, że dzisiaj u pana?
Ferdek: No ba! Żona zaraz wychodzi do teatra na jakieś gówno operowe, zanim wróci to my już zalani w trupa będziemy.
Marian: Nie, nie. Przykro mi, ale ja nie mogę przesadzać z alkoholem.
Ferdek: A to dlaczego? Przecież pan zawsze lubiałeś się porządnie napić!
Marian: Nadal mam ochotę nabombić się jak Messerschmitt, ale wie pan...
Ferdek: Co? Serce, czy może wątroba?
Marian: Moja żona Helena! Jak przekroczę pół promila to zagroziła mi rozwaleniem czaski toporem, a następnie wyrzuceniem jej do rzeki w worku celofanowym!
Ferdek: O panie, pół promila? Przecież pół promila to jedno piwo, we słońcu.
Marian: Niestety, i zdaję sobie z tego sprawę. Ale nie martw się pan, więcej dla pana!

Z kibla wychyla głowę Boczek.

Boczek: A co to za popijawa będzie, w mordę jeża?
Ferdek: Panie Boczek, nie podsłuchuj pan i wypieprzaj pan stąd, najlepiej w podskokach!
Boczek: Panie, lepiej pan powiedz, bo ja se też chce iść do pana.
Ferdek: Ale ja pana kurde nie zapraszałem!
Boczek: A, to se pójdę do pani Halineczki i se powiem co pan będziesz pił, i w jakich ilościach w czasie jej nieobecności.
Marian: Karwasz twarz, grubas cwany jest. Chyba nie mamy wyjścia, panie Ferdku...
Ferdek: Ja pierdziele... No dobre, możesz pan przyjść. Ale pod warunkiem.
Boczek: Jakim?
Ferdek: Wstęp na godzinę - pół litra, na dwie - litr plus 3 browary.
Boczek: W dupę węża, wpuść mnie pan na półtorej to panu pół litry dam i kilo kiełbasy podwawelskiej, naczosnkowanej.
Ferdek: Stoi! (śmieje się)

Scena 2. Salon, jest ciemno. Ferdek z Paździochem siedzą w fotelach, Boczek na kanapie. Na stole stoi pięć flaszek wódki, skrzynka browarów i słoik ogórków.

Marian: Panie, co pan tak skaczesz po tych kanałach jak małpa na drzewie?
Ferdek: Mecza kurde szukam, a mecza ni ma.
Boczek: Panie, na trójkę pan przełącz, na trójce zawsze mecze lecą!
Ferdek: Panie, dziesięć razy na trójce byłem, a tam gówno nie mecz. Co ci we tej telewizji się z ch*jem na łby pozamieniali?
Boczek: No to panie, na czwórkie pan dej.
Marian: Panie Boczek, nie. Na czwórce lecą filmy erotyczne, których zwolennikiem jesteś tylko pan, grubasie pornograficzny!
Boczek: Panie, nie obrażaj pan, dobre? Lepsza goła dupa niż brak meczu, w mordę jeża.

Ferdek przełącza ostatecznie kanał, w telewizji emitują film o II wojnie światowej.

Ferdek: O, to może być dobre.
Boczek: Panie, przecież to gówno jakieś czarno-białe jest. Ja tam wole kolorowe.
Marian: Bo pan jesteś niedorozwinięty, i panu wszystko trzeba przedstawiać w barwach!
Ferdek: Panie Paździoch, nie pierdziel pan, tylko otwieraj pan gorzołe i lej pan do kieliszków.

Pojawia się ekran telewizora. Napis "Straty poniesione przez Niemców podczas II wojny światowej".

Marian: Karwasz twarz, podgłośnij pan. Może mój dziadek będzie w telewizji!
Ferdek: O ty folksdojczu jeden! Jak Niemcy to od razu wielkie zainteresowanie z pana strony! Gęba otwarta i oczy wpatrzone w tych zasranych szkopów!
Marian: To takie samo zainteresowanie, jak pana. Tylko, że dzieli nas dosyć spora różnica. Dla mnie Niemcy, dla pana wódka.
Ferdek: Panie, a zasadził panu kiedyś kopa czymś w dupe gdzieś?
Marian: Nie nakręcaj się pan. Prawda jest taka, że Niemcy są potężni, skopaliby dupe każdemu kto stanie na ich drodze.
Ferdek: Gówno prawda, proszę pana! To są ludzie niedorozwinięci psychologicznie, i pan do nich należysz.
Marian: Nie należę, ale jestem za nimi przy każdej okazji. Poza tym znam świetnie język niemiecki, dogadałbym się z Niemcem lepiej niż z Polakiem!
Ferdek: Folksdojcz pan jesteś, i bolszewik!

Na ekranie telewizora pojawia się napis: "W czym tkwił sukces Polaków podczas II wojny światowej".

Ferdek: O, i widzi pan. Od razu inna rozmowa!
Marian: Lepiej mi pan wódki nalej jak mam słuchać tych pierdół.
Ferdek: Zamknij się pan, bo to ciekawe jest. Co nie, panie Boczek?
Boczek: (przysypiając) Ale, że co?
Ferdek: No program we telewizji.
Boczek: Nudne jak flaki z olejem! ...Aż bym se jakichś flaczków zjadł. Masz pan, panie Ferdku jakieś flaczki we garnku?
Ferdek: Nie mam!
Boczek: A kiełbasy jakiej pan nie masz?
Ferdek: Kiełbasa jest, ale nie dla pana!
Boczek: Panie, ale ja wódkie przyniesłem.
Ferdek: I żeś pan ją wypił całą, kiełbasę też żeś pan zeżarł, co żeś pan ją przyniósł, grubasie alkoholiczny!

Pokazany ekran TV. Kończy się część o Polakach.

Ferdek: No i kurde przez takie męczydupy jak pan, panie Boczek żem se nie obejrzał najważniejszego!
Boczek: A to nie moja wina, żem głodny se jest w dupę węża.

Pokazany ekran TV - napis "Rosja czyli wielka potęga".

Boczek: O w mordę jeża! Ruskie!
Marian: Panie Ferdku, lepiej pan to wyłącz, bo ja na te pijackie mordy patrzeć nie mogę.
Ferdek: I ja, kurde.

Ferdek próbuje wyłączyć telewizor pilotem, ale Boczek wyrywa mu go z rąk.

Boczek: Kto ma zmieniarkę, ten ma władzę! (śmieje się)
Ferdek: Panie, nie jesteś pan u siebie w rzeźni! Oddawaj pan zmieniaczkę!
Boczek: Nie, bo to najciekawsze jest. Ruskie silni są, w mordę jeża.
Marian: Panie, jak panu Ruskie do Polski przyjadą wojnę zrobić to inaczej pan będziesz śpiewał!
Boczek: A dupa tam wojna, wojny żadnej nie będzie. Wódki się da i po kłopocie! A co do wódki, to ruska najlepsza jest i najlepiej popalić w dekiel daje. A kiełbasa rosyjska to najlepiej naczosnkowana jest.
Marian: Fascynujące panie Boczek, fascynujące...
Boczek: No, a pierogi ruskie to najlepsze pierogi pod słońcem są, w mordę jeża!
Ferdek: Panie, ale pierogi ruskie nie są z Rosji tylko się tak nazywają!
Boczek: A to gówno prawda jest! Ja se wiem lepiej, bo ja se tyle wiem, co se zjem.
Ferdek: Panie, pan jesteś idiota. I w ogóle wypierdzielaj pan stąd, bo cisza nocna jest, a pan mi tu hałasujesz i butelkami trzaskasz! Pan, panie Paździoch zresztą też, folksdojczu jeden.

Boczek z Marianem wychodzą z salonu.

Marian: Auf Viedersehen, panie Ferdku.
Boczek: Do svidaniya, w mordę jeża!

Scena 3. Sypialnia. Ferdek z Halinką leżą w łóżku. Ferdek nie może zasnąć.

Ferdek: Halina, śpisz?
Halinka: No śpię, bo co?
Ferdek: Bo ja nie mogę.
Halinka: O nie, nie myśl że ja ci na piwo pieniądze dam, bo ja pieniędzy nie mam, a nawet jakbym miała to bym nie dała!
Ferdek: Ale mnie się o alkohol nie rozchodzi, bo ja w ogóle alkoholu nie pije.
Halinka: No co ty powiesz...?
Ferdek: Ja nie mogę spać wśród ludzi, którzy wokół mnie mieszkają.
Halinka: Ferdek, ja mam nadzieję, że ty nie mówisz o mnie.
Ferdek: Nie no coś ty Halincia. Ty to porządna kobita jesteś, patriotka.
Halinka: Ale co ma patriotyzm do tego?
Ferdek: A to, że Paździoch to Folksdojcz, a Boczek ruski agent!
Halinka: Co ty pieprzysz Ferdek? Paździoch przecież jest z Zamościa, a Boczek spod Elbląga.
Ferdek: No i co z tego? To na jaw wyszło, że one we dwójkę zakłamane świnie są! I ja ostrzegam, że jak jednego z nich jeszcze raz zobacze to idę do gazety i pisze artykuł, niech ludzie wiedzą z kim żyją pod jednym niebem kurde!
Halinka: Uspokój się, tobie już ta wódka szkodzi i ty człowieku nie wiesz kto jest kto.
Ferdek: Oj licz się ze słowami Halińcia, bo się jeszcze zdziwisz jak tu w tym miejscu Trzecia Wojna Światowa się rozpęta!

Scena 4. Korytarz. Ferdek wychodzi z mieszkania i kieruje się w stronę WC, z mieszkania wychodzi Paździoch. Sąsiedzi ścigają się do toalety.

Ferdek: Panie, dlaczego panu zawsze się chce wtedy kiedy mnie się chce, co?
Marian: To panu się zawsze chce wtedy kiedy mnie sie chce, w tym samym czasie i w tym samym miejscu!
Ferdek: Przykro mi, panie Paździoch, ale u mnie grubsza sprawa, więc pozwoli pan, ale mam pierwszeństwo.

Ferdek próbuje wejść do toalety, Paździoch zastawia drzwi.

Marian: Hola, hola panie Ferdku! To ja mam pierwszeństwo, bo mam papier w ręce.

Ferdek wyjmuje z kieszeni żarówkę.

Ferdek: Tak? A ja mam żarówkie i co teraz pan powiesz? Łyso panu, co?

Ferdek zaczyna się śmiać, na korytarz wchodzi Boczek. W rękach ma papier toaletowy i żarówkę, a w bocznej kieszeni koszuli kawałek kiełbasy.

Boczek: Panowie, przepuśćcie mnie, bo ja se mam immunitet. (pokazuje papier i żarówkę)
Marian: Przepraszam bardzo, ale dlaczego żeś pan tu znowu przylazł jak u siebie masz pan kibel i tam masz się pan wypróżniać!
Boczek: Bo u mnie straszy w mordę jeża.
Ferdek: Gówno straszy, nic nie straszy. Jak pan tyle kiełbasy żresz to potem pan omamy masz od przejedzenia!
Boczek: A pan jak tyle wódki pijesz to też pan omamy w dupe węża masz!
Ferdek: Panie Paździoch, weź pan mu coś powiedz, bo mnie zaraz szlag trafi!
Marian: Przykro mi, ale Boczek ma rację. (podśmiechuję)
Ferdek: A więc to tak. Widzę, że tu się tworzy koalicja niemiecko-rosyjska wobec mnie! Dobrze, chcecie wojny to będziecie ją mieli kurde!
Boczek: A więc wojna?
Ferdek: Wojna!

Wraca do mieszkania, Paździoch też. Boczek ukradkiem skrada się do toalety.

Scena 5. Salon. Ferdek siedzi w fotelu, do pokoju wchodzi Waldek.

Waldek: Dzwoniłeś tatu.
Ferdek: Siadaj synek, sprawa jest ważna do omówienia.
Waldek: (siada w fotelu) No nawijaj kurna.
Ferdek: ...Wojna będzie.
Waldek: Ale że jak? Że co normalnie? Ten cały Rasputin na Polskie napadł?
Ferdek: Dupa tam Putin czy jakiś Rasputin, żaden Putin. Paździoch-Folksdojcz razem z tym debilem Boczkiem knują coś przeciwko mnie!
Waldek: Ale że co one knują?
Ferdek: No spisek Waldusiu, spisek! I ja właśnie mam do ciebie takie jedne prośbę, żebyś ty staremu ojcu pomógł zwalczyć tę hołotę.
Waldek: Ale ojciec, przecież ja nie umiem i ja się kurna trochę boje.
Ferdek: Co ty pierdzielisz synek. Lata podnoszenia hantelków chyba nie poszły na marne?

Ferdek się uśmiecha, Waldek zaczyna się śmiać.

Waldek: No dobre, ja to se nawet tej mendy Paździocha nie lubie, to czemu kurna nie?
Ferdek: No Cycu! To tera otwórz szafę i bier te stare mundury wojskowe! Idziemy na front!
Waldek: Ale zara tatu, moment. A o co wy się tak w ogóle wojujecie niby?
Ferdek: ...Dobre pytanie, synek.

Scena 6. Kuchnia. Ferdek, Paździoch, Boczek siedzą przy stole, na którym stoi butelka wódki i talerz kiełbasy.

Paździoch: Panie Boczek, częstuj się pan! Kiełbaska prosto z Niemiec!
Boczek: Panie Paździoch, a skosztuj pan tej wódeczki. Antarktyda w mordę jeża, prosto od ruskich! (nalewa i podaje kieliszek wódki)
Ferdek: Przepraszam, że przerwię. Ale o co my się właściwie kurde wojujemy, co?
Boczek: Panie, na razie o nic. Ja se teraz wódkie pije!
Marian: Karwasz twarz, panie Boczek! Ta wódka myszami zajeżdza!
Boczek: Głupoty pan gadasz! Niebo w ziemi normalnie.
Marian: Gówno prawda, niedobrze mi!

Paździoch wstaje od stołu i zwraca się w kierunku wyjścia. Zatrzymuje go Ferdek.

Ferdek: Zaraz panie, a gdzie to się panu tak śpieszy?
Marian: Jak to gdzie? Do kibla!
Ferdek: Przepraszam bardzo, ale ja idę pierwszy, bo mnie się siku chce.
Marian: Panie, ale ja mam obstrukcję!
Ferdek: Przykro mi, trzeba było nie pić tego bimbru od Boczka z nieznanych źródeł.
Boczek: Panie, jakie nieznane? Od kuzyna żem przywiózł.

Ferdek wychodzi z kuchni, Paździoch biegnie za nim. Boczek zostaje.

Boczek: W mordę jeża, wszystko dla mnie! (wypija kieliszek wódki i zagryza kiełbasą, po chwili łapie się za brzuch) W dupe węża, jaka obrzydliwa kiełbasa, nigdy żem takiej nie jadł!

Boczek wychodzi z kuchni trzymając się za brzuch.

Scena 7. Paździoch z Boczkiem stoją przy WC i czekają na swoją kolej. Z kibla wychodzi zadowolony Ferdek.

Ferdek: No panowie, skończyłem. Kto następny?
Marian: Ja, karwasz twarz barabasz!
Boczek: A gówno, ja ide! Pan żeś mnie chciał otruć tą kiełbasą z Niemiec!
Marian: A pan tą swoją cholerną wódką od Ruskich! Spieprzaj pan do siebie na górę!
Boczek: Nigdy w życiu, ja tu zostaje i tu się będę wypróżniał!
Ferdek: Wiem!
Marian: Co pan wiesz?
Ferdek: Skoro wywołaliśmy sobie wojnę, to naszym głównym celem będzie kibel na tym piętrze!
Boczek: Dobre, panie Ferdku. Ja sobie nie odpuszczę!
Marian: I ja też!
Ferdek: Właściwie ja już swoje zrobiłem, więc nic tu po mnie. A panowie niech sobie walczą ile chcą. (śmieje się)

Ferdek wraca do domu, sąsiedzi dalej wykłócają się o toaletę.

Scena 8. Sypialnia. Ferdek z Haliną leżą w łóżku. Ferdek czyta gazetę na temat broni oraz ciężkiej artylerii.

Ferdek: O kurde... Ale on wielki!
Halinka: Ferdek! Zboczeńcu jeden!
Ferdek: Ale o co ci się Halińcia rozchodzi?
Halinka: O to, na co ty w tej gazecie patrzysz!
Ferdek: Na pistolet się patrze normalnie. I kto tu jest zboczony, kurde?
Halinka: Czekaj, czekaj... A po co tobie pistolet, co?
Ferdek: Nie po co, tylko na co.
Halinka: No to na co?
Ferdek: Na Paździocha. Na Boczka to ja bym musiał zainwestować w jakiś lepszy kaliber, strzelbę jakąś albo coś, bo wiesz Halińcia, on to dosyć gruby jest, nie?
Halinka: Ale Ferdek, co ty pieprzysz?!
Ferdek: No kurde Halina, mówiłem ci, że wojna zbliża się na naszą kamienice dużymi krokami!
Halinka: Ja byłam święcie przekonana, że ty jednak żartowałeś z tą wojną... Jełop jesteś i tyle!
Ferdek: Może i jełop, ale za to patriota. Nie to co te ruskie kacapy Boczki i folksdojcze Paździochy.
Halinka: Boże, daj mi siły na tego człowieka! (wstaje z łóżka)
Ferdek: A ty gdzie leziesz?
Halinka: Do toalety.
Ferdek: Ani mi się waż!
Halinka: Przepraszam bardzo, to ja już się załatwić nie mogę?
Ferdek: Mówię ci, to dla twojego dobra Halińcia.
Halinka: A to dlaczego?
Ferdek: Bo my się wojujemy o kibel na korytarzu, a że ty jesteś ode mnie, to taka menda Paździoch albo grubas Boczek ci mogą jakiegoś granata podrzucić!
Halinka: Wiesz co, Ferdynand. Pałka się przegła! Tyle różnych celów, a święta trójca musiała sobie akurat kibel za cel obrać!

Scena 9. Mieszkanie Paździochów. Sypialnia. Marian z Heleną leżą w łóżku.

Helena: Marian, muszę do toalety.
Marian: Gdzie do jasnej cholery?!
Helena: Głuchy jesteś dziadu? Do toalety muszę!
Marian: Pod żadnym pozorem Helena, ja tobie przygotowałem tutaj wiaderko.
Helena: Marian... Nawet mnie nie denerwuj! Zwierzę chcesz ze mnie zrobić?!
Marian: Właściwie to już nie muszę, bo z ciebie to żmija jadowita jest.
Helena: Przeginasz dzisiaj, łysa małpo! Patrzcie państwo, nie chce mnie dziad do toalety puścić!
Marian: Jak chcesz to idź, ale jak coś ci się stanie to już nie mój problem.
Helena: Przepraszam, a co mi się może stać jak toaleta jest tuż za drzwiami? Ty już ze starości omamy masz Marian!
Marian: Nie mam żadnych omamów, tylko uważaj na pana Ferdka albo na Boczka.
Helena: A pocałuj ty mnie w dupę.

Helena wychodzi z mieszkania, nagle słychać okrzyk Boczka. Marian się uśmiecha.
Przejście sceny, korytarz. Helena ma ręce w górze, Boczek stoi naprzeciw ze strzelbą skierowaną na nią.

Boczek: A pani gdzie?
Helena: Skorzystać chciałam.
Boczek: Nie tak prędko! Toaleta nieczynna!
Helena: Jak to nieczynna do jasnej cholery? Panie Boczek, chcesz pan kopa w dupe?!
Boczek: Może mnie pani skopać, ale ja się w mordę jeża nie poddam. Nadejszła wojna, i naszym celem jest ten kibel!
Helena: Co pan za głupoty pieprzy? Jaka wojna? Tutaj?
Boczek: No tutaj, we tej kamienicy. Na tym korytarzu.
Helena: I kto się niby wojuje?
Boczek: Jak kto? Polska, Niemcy, Rosja w dupę węża!
Helena: Pieprzenie o Szopenie! Przepuść mnie pan.

Boczek zastawia drzwi Paździochowej.

Boczek: Hola, Hola! Książeczka wojskowa jest?
Helena: Jaka znowu książeczka?
Boczek: Bo może dam pani skorzystać z kibla, jak mi pani swoją książeczkę wojskową pokaże.
Helena: Panie Boczek, durnia pan ze mnie robisz? Jak ja nigdy w wojsku nie byłam!
Boczek: A wygląda pani na taką jakby była.
Helena: Nie no dosyć! Mam potrzebę, a pan mi to utrudniasz! I w ogóle wypieprzaj pan do siebie na górę, bo to nie pana kibel!
Boczek: Kto wie, może wkrótce będzie mój.

Scena 10. Ferdek z Waldkiem po cichu otwierają drzwi od swojego mieszkania i wychylają głowy.

Ferdek: (szeptem) Cycu, czysto!
Waldek: Kurna, to że co normalnie? Żeśmy se wygrali?
Ferdek: No chyba Walduś, syneczku!

Wychodzą małymi krokami z mieszkania. Nagle otwierają się drzwi od mieszkania Paździochów, wychodzi Paździoch ze strzelbą.

Marian: Rückzug, karwasz twarz!
Waldek: Ooo, pan Marianek.
Ferdek: No i co pan biednych ludzi strzelbą straszysz, co?
Marian: Bo ja dobrze wiem i pan dobrze wiesz, co chcesz pan zrobić.
Ferdek: A dlaczego panu się zawsze chce, wtedy kiedy mnie się chce, co?
Marian: To chyba panu zawsze się chce, wtedy kiedy mnie się chce!

Na korytarz wchodzi Boczek.

Boczek: To wam się chce, wtedy kiedy mnie się chce!

Paździoch odchyla głowę w stronę mieszkania.

Marian: Helena, granat! Raus!
Boczek: O w dupę węża! (wybiega z korytarza)

Ferdek z Waldkiem wracają do domu i zamykają drzwi. Po chwili wychodzi Helena z granatem w ręce.

Helena: No i czego się drzesz, durniu? Przecież to atrapa.
Marian: Wiem! (śmieje się)

Scena 11. Salon. Ferdek z Halinką siedzą na fotelach, na kanapie Walduś i Mariolka.

Halinka: Nie no, dosyć! To już drugi tydzień bez toalety, bo naszej durnej świętej trójcy się ubzdurało wojnę uprawiać!
Ferdek: Ale Halinka...
Halinka: Żadne ale, bo ja zaraz tam pójdę i wam tą całą wojnę skończę!
Ferdek: W życiu, to jest walka na śmierć i życie! Tu się liczy nasz honor, co nie Walduś?
Walduś: No jak nie jak tak, kurna.
Mariolka: A wy to niby jak chcecie wygrać tą wojnę?
Ferdek: No jak to jak? Wspólnie!
Mariolka: Z waszymi nędznymi umiejętnościami... Już to widzę! Paździochowie to już nawet czołg własny mają, a wy co?

Ferdek bierze łyk piwa w słowach Marioli, po chwili je wypluwa.

Ferdek: Jak kurde czołg?
Halinka: Boże, ty widzisz i nie grzmisz...
Mariolka: No normalnie, od wczoraj stoi na podwórku, a Paździoch go dzisiaj cały dzień pucował. Może z Boczkiem macie jakieś szanse, bo on to tylko jeść potrafi.
Ferdek: Ja pierdziele, Waldusiu. Poddajemy się?
Walduś: No co ty ojciec, w życiu! Przecież po krzakach się nie będziemy wypróżniać!
Ferdek: No masz racje, synek. Masz racje. Ale co my w takim razie zrobimy?
Walduś: (po chwili namysłu wyciąga komórkę z kieszeni) Kurna, tatuś. Mam pomysła!

Śmieje się razem z Ferdkiem.

Scena 12. Korytarz. Paździoch z Boczkiem stoją naprzeciwko siebie pod toaletą w wojskowych mundurach, w rękach mają karabiny.

Boczek: No rybiata! Ostatnia szansa!
Marian: Nein, nie poddam się ty ruski kacapie!
Boczek: O żesz ty przebrzydła szkopska świnio! (wymierza karabin w jego stronę)

Z mieszkania wychodzą zadowoleni Ferdek z Waldkiem.

Marian: A panom co tak wesoło, karwasz twarz?
Boczek: No właśnie, wojna nadal nie rozstrzygnięta!
Ferdek: Czy ja wiem, czy nie rozstrzygnięta? To tylko kwestia kilku sekund.
Marian: Jak to kilku sekund?

Na korytarz wchodzi tłum kibiców Śląsk Wrocław, w kominiarkach, z pałkami w ręku.

Ferdek: Panowie, to tych dwóch delikwentów! (pokazuje na Paździocha i Boczka) To oni kibicują Lech Poznań!

Tłum rzuca się na Paździocha i Boczka i wynosi ich z korytarza.

Marian: Nigdy tego panu nie wybaczę!

Ferdek z Waldkiem wybuchają śmiechem.

Ferdek: Widzisz Walduś, ty to masz jednak łeb, po tatusiu! Jeden telefon i cała wojna poszła się... No.
Walduś: Ojciec! Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy!

Koniec.
[center]Obrazek[/center]
Fredzio i Edzio

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Fredzio i Edzio » 2015-08-08, 13:19

Genialny scenariusz. Przede wszystkim zacznijmy od początku, Ferdek z Paździochem i Boczkiem umawiają się na telewizję. Podczas oglądania wybucha awantura i przy okazji wojna. Wojna cała świetnie odegrana i koniec jej także. Taki jaki lubię. Świetny scenariusz i czekam na kolejny, mam nadzieję że będzie. :-)

10/10
Awatar użytkownika
Matrixun
Redakcja
Redakcja
Posty: 1863
Rejestracja: 2012-08-03, 09:14

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Matrixun » 2015-08-08, 14:02

Dobry scenariusz. Sporo fajnych tekstów i ciekawa fabuła. Jedynie niezrozumiałe jest dla mnie dlaczego w scenie 6 skłóceni sąsiedzi nagle się ze sobą spotykają. Dobre też było zakończenie. 8/10 spokojnie mogę dać. :-)
"Kucaj na buty, garbik, fajeczka, no i leciało. He he he"
Awatar użytkownika
murao22
Boczek
Boczek
Posty: 283
Rejestracja: 2015-01-02, 20:37

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: murao22 » 2015-08-08, 17:56

Fenomenalny scenariusz.

Plusy:
- rozmowa sąsiadów pod kiblem i Paździoch mówiący o tym, że jeśli się upije, to Helena mu rozwali czaszkę toporem :mrgreen:
- dialog sąsiadów:
Boczek: No to panie, na czwórkie pan dej.
Marian: Panie Boczek, nie. Na czwórce lecą filmy erotyczne, których zwolennikiem jesteś tylko pan, grubasie pornograficzny!
Boczek: Panie, nie obrażaj pan, dobre? Lepsza goła dupa niż brak meczu, w mordę jeża.
:mrgreen:
- program historyczny i komentarze sąsiadów (choć moim zdaniem jako dokument historyczny bardziej pasowałby program w stylu "Sensacji XX wieku")
- wyścig do kibla i Boczek z niezbędnym towarem - "ja se mam immunitet" :mrgreen:
- spotkanie sąsiadów u Kiepskich
- tekst Ferdka "Skoro wywołaliśmy sobie wojnę, to naszym głównym celem będzie kibel na tym piętrze!"
- druga scena łóżkowa
- Boczek ze strzelbą i Helena z granatem :P
- Mariola informująca Ferdka o tym, że na podwórku stoi czołg Paździocha :D
- fenomenalna końcówka - jedna z najlepszych scen ze wszystkich scenariuszy, które czytałem :lol:

Neutrale:
- scena łóżkowa
- rozmowa w salonie Ferdka z Waldkiem

Ocena: Co prawda, były drobne niedociągnięcia, ale za znakomite dialogi i fenomenalną końcówkę, nie mogę dać innej oceny, niż 10/10
Ostatnio zmieniony 2015-08-08, 17:57 przez murao22, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
Derek187
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1809
Rejestracja: 2012-12-09, 18:24
Lokalizacja: województwo opolskie

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Derek187 » 2015-08-09, 09:20

Bardzo dobry scenariusz, fabuła i wszystkie dialogi dopracowane.
Na plus Boczek szantażujący Kiepskiego*, cennik Ferdka, dialog o barwach w filmie, immunitet Arnolda, dialog o wielkim pistolecie, zakup czołgu przez Paździochów, zakończenie.

Cytaty warte uwagi:
- "O panie, pół promila? Przecież pół promila to jedno piwo, we słońcu."
- "Lepsza goła dupa niż brak meczu, w mordę jeża."
- "Karwasz twarz, podgłośnij pan. Może mój dziadek będzie w telewizji!"
- "Nudne jak flaki z olejem! ...Aż bym se jakichś flaczków zjadł. Masz pan, panie Ferdku jakieś flaczki we garnku?"
- "A to, że Paździoch to Folksdojcz, a Boczek ruski agent!"
- "Widzę, że tu się tworzy koalicja niemiecko-rosyjska wobec mnie!"
- "Na Boczka to ja bym musiał zainwestować w jakiś lepszy kaliber, strzelbę jakąś albo coś, bo wiesz Halińcia, on to dosyć gruby jest, nie?"
- "Nie to co te ruskie kacapy Boczki i folksdojcze Paździochy."
- "Pod żadnym pozorem Helena, ja tobie przygotowałem tutaj wiaderko."
- "Właściwie to już nie muszę, bo z ciebie to żmija jadowita jest."
- "Helena, granat! Raus!"


Trochę razi to twoje bardzo mocne wzorowanie się na odcinkach TV
* Jest to plus, ale bardzo podobny szantaż był w odcinku "Opowieść o lekkim zabarwieniu erotycznym",
"...zagroziła mi rozwaleniem czaski toporem, a następnie wyrzuceniem jej do rzeki w worku celofanowym!" - a ten cytat, mimo że bardzo dobry, to był w którymś odcinku 16 sezonu.

Na minus zamienianie się z ch*jem na łby, jednak chyba zbyt wulgarne. Ferdek był pijany, ale to przesadzone.

Scenariusz jest bardzo dobrze napisany, dużo humoru, a przy "kacapie" się rozpłakałem ;)
Ocena 9,5/10 :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 2015-08-09, 09:21 przez Derek187, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
Awatar użytkownika
Miguel
Waldek
Waldek
Posty: 323
Rejestracja: 2014-09-03, 13:05

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Miguel » 2015-08-09, 09:53

Bardzo fajny scenariusz. Konflikt o kibel niby oklepany, ale zrobiłeś ciekawe wprowadzenie z tym programem telewizyjnym, początek wciągał i zachęcał do czytania dalej. Odcinek najbardziej podobał mi się właśnie do momentu wypowiedzenia wojny, ale potem też było w porządku. Na malutki minus to jedno przekleństwo, które już ktoś opisał. Niby nie przeszkadza, ale takie mocne słowa nie są w klimacie Kiepskich. 9/10.
Obrazek
Fredzio i Edzio

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Fredzio i Edzio » 2015-08-09, 12:52

Ferdek K, bardzo dobry pomysł aby twoje scenariusze znajdowały się w jednym temacie :-)
Awatar użytkownika
Derek187
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1809
Rejestracja: 2012-12-09, 18:24
Lokalizacja: województwo opolskie

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Derek187 » 2015-08-09, 20:36

To jeszcze ocenię odcinek "Nowy serial" ;)

Kolejny rewelacyjny scenariusz :)
Na plus dialog o sądzie w pierwszej scenie, Boczek śmiejący się z tytułu serialu, dialog o lezieniu na wódkę, sceny 7-9 fenomenalne, czołówka serialu "Świat według Paździochów", zakończenie.

Cytaty warte uwagi:
- "Jak pan nic nie robisz, jak widze że pan guziki wciskasz! Jeszcze pan rozdupczysz i gówno z tego będzie, a nie serial."
- "Ooo panie, we jeziorze łabędzim łabądzia se grałem, we podstawówce. Albo na jasełkach pana Jezuska grałem."
- "A to łóżeczko się pod panem przypadkiem nie zarwało?" :mrgreen: :mrgreen:
- "O w dupę, Bibisz! Ja żem nie jest Marian Paździoch, ja żem jest Ferdynand Kiepski - inżynier i magister."
- Więcej nie piszę, bo w scenach 7-9 multum tego ;)

Trochę niedopracowane, bo jak serial może w połowie pierwszego odcinka zejść z anteny. Mogłeś to inaczej rozegrać, że niby po kilku odcinkach, bo to trochę razi. "Nastawiane jak nasrane" z odcinka 423 Easy rajder, a "upadek masy upadłościowej" z 397 Eurokoko ;)

Dużo humoru, bardzo przyjemnie się czyta te twoje prace. Tekst o zarwaniu łóżeczka mistrzostwo. 9/10 :D
Ostatnio zmieniony 2015-08-09, 20:39 przez Derek187, łącznie zmieniany 3 razy.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ferdek K
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 3806
Rejestracja: 2011-12-10, 10:42
Lokalizacja: Kłobuck!

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Ferdek K » 2015-08-09, 20:48

Dużo humoru, bardzo przyjemnie się czyta te twoje prace.
Bardzo dziękuje, że podobają Wam się moje prace :-) Już niedługo kolejny scenariusz, mam nadzieję że Was nie zawiodę!
[center]Obrazek[/center]
Adam908
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 699
Rejestracja: 2011-05-08, 12:21
Lokalizacja: Stw

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Adam908 » 2015-08-11, 11:12

Odcinek dobry, ale szczerze to nie lubię takich klimatów. Twój scenariusz w pewnym momencie bardzo przypominał jedną scenę z odcinka pt. "Opowieść o lekkim zabarwieniu erotycznym", chodzi mi dokładnie o tą scenę: https://www.youtube.com/watch?v=NcyaDyDgZOo u Ciebie było podobnie, bo Boczek też chciał iść na wódkę i Ferdek musiał go wsiąść ze sobą. Podobieństwo również widziałem dokładnie w tym kawałku twojego scenariusza:
Boczek: A więc wojna?
Ferdek: Wojna!

Dokładnie ten sam tekst, mówili go Ci sami bohaterowie w odcinku Właściciele gdzie również wypowiedzieli sobie wojnę. Zresztą tematyka odcinka była wielokrotnie oklepana gdzie Ferdek, Boczek i Paździoch rywalizowali między sobą. Ale odcinek nawet przyjemnie się czytało momentami nawet, było kilka śmiesznych tekstów i można było się pośmiać, ale tak jak mówiłem to nie mój klimat Kiepskich, ja lubię inne odcinki, a ten nie za bardzo mi się podobał. Daję 7/10 ;-)
Ostatnio zmieniony 2015-08-11, 11:13 przez Adam908, łącznie zmieniany 2 razy.
- Ale deska się rozdupcyła
- No rozdupcyła się, ale przecie nie dlatego, że Niemiecka
- A niby dlaczego ?
- A dlatego, że pan źle na nią dupą siadasz o
Awatar użytkownika
Mungo Jerry
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 993
Rejestracja: 2009-09-20, 12:46
Lokalizacja: Berlin

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Mungo Jerry » 2015-08-14, 13:52

Na początek minus za zakończenie, które nijak pasowało do całego scenariusza. Czuc też w tym scenariuszu żonglowanie okresami tu niby akcja jak w 99, ale za chwilę coś ala czasy obecne. Mimo to prace czyta się dobrze, szczególnie na plus zasługuje duża ilość śmiesznych tekstów, gorzej z fabułą bo ta jest troche na siłę. 6,5/10
Fredzio i Edzio

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Fredzio i Edzio » 2015-08-16, 10:31

Ferdek K pisze:"Nowy serial"
Bardzo dobry scenariusz, z dużą dawką humoru i śmiesznych tekstów takich dziś brakuje. Przede wszystkim pomysł był bardzo dobry oraz jego wykonanie. Dobry pomysł z tymi występami Ibisza i Dody, oraz pokazanie serialu w TV. Zakończenie piękne. Nic dodać, nic ująć. Super, czekam na kolejne scenariusze!

10/10
Awatar użytkownika
Ferdek K
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 3806
Rejestracja: 2011-12-10, 10:42
Lokalizacja: Kłobuck!

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Ferdek K » 2015-08-16, 15:53

Zapraszam na kolejny scenariusz, tym razem pod wpływem natchnienia wyszedł nieco głupkowaty, więc nie zdziwię się, że noty będą bardzo różne :-P Jednak chciałbym Wam go pokazać.

ALLADYN

"Ferdek ubolewając nad brakiem pieniędzy postanawia sprzedać Boczkowi stary dywan znaleziony w piwnicy. Wmawia sąsiadowi, że jest latający, jednak po czasie Arnold zauważa, że jest to jego własność. Zdenerwowany postanawia się na nim odegrać, pomaga mu w tym Marian Paździoch."


Scena 1. Kuchnia. Ferdek w piżamie przeciągając się wchodzi do pomieszczenia. Przy stole siedzi Halinka i je śniadanie.

Ferdek: O, dzień dobry Halińciu.
Halinka: No ja nie wiem czy taki dobry.
Ferdek: A co się stało?
Halinka: Wystarczy, że spojrzysz na to, co jem.

Ferdek przypatruje się temu co leży na stole.

Ferdek: No, chleb.
Halinka: Czerstwy.
Ferdek: Kiełbaska.
Halinka: Jedna, i to nadgryziona przez Ciebie!
Ferdek: No i woda, czego tu chcieć więcej?
Halinka: Woda z kranu! Ferdek, nie mamy pieniędzy. Kryzys jest.
Ferdek: Ty nie narzekaj, ciesz się, że w Grecji żeś nie jest.
Halinka: Ferdek, Grecja ze swoim kryzysem i tak jest dwa razy bogatsza od Polski!
Ferdek: No może, ale spójrz na to z innej strony. Kiedyś była nawet ze cztery razy bogatsza!
Halinka: Oj Ferdek, Ferdek. Dlaczego ty nie możesz sobie znaleźć jakiejś dobrze płatnej roboty?
Ferdek: Przecież w tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem.
Halinka: Jest, tylko tobie się po prostu nie chce dupy ruszyć z tego zapierdzianego fotela. Uwierz mi, że nawet z niepełnym podstawowym mógłbyś rowy kopać. Za pieniądze zresztą!
Ferdek: Halińcia, ty chyba nie mówisz tego na serio? Ty mnie do kopania rowów porównujesz? Przecież niżej się już upaść nie da!
Halinka: (wstaje z krzesła) Ferduś, według mojej mamusi to potrafiłeś niżej upaść. No, lecę do pracy! (całuje go w policzek)
Ferdek: (zniesmaczony) Zostawiłabyś mi chociaż dziesięć złotych.
Halinka: Chyba śnisz! Dobrze wiem, że przepieprzysz je na piwsko.
Ferdek: No, a co ja mam pić przy takich upałach kurde?!
Halinka: Wodę, z lodem.
Ferdek: To nie kupię sobie piwa... Kupię sobie lemoniadę.
Halinka: Ferdek! Nie i koniec! Jak nie chcesz pracować to coś sprzedaj i kup sobię tą swoją lemoniadę. (wychodzi)

Ferdek myśli i po chwili z uśmiechem unosi palec w górę, wychodzi z kuchni.

Scena 2. Piwnica. Ferdek otwiera starą szafę i przegląda w niej przedmioty. Wyrzuca niepotrzebne rzeczy robiąc przy tym hałas. Do piwnicy wchodzi Paździoch.

Marian: No i czego pan tu tak tłuczesz, do jasnej cholery?
Ferdek: Myślę, a pan mi w tym przeszkadzasz!
Marian: A nad czym pan tak myślisz?
Ferdek: Myślę jak tu zarobić, a się nie narobić.
Marian: No i musisz pan taki burdel tu robić, karwasz twarz?!
Ferdek: Szukam czegoś do sprzedania.
Marian: I u siebie pan szukasz? Przecież pan się niczego w całym swoim zasranym życiu nie dorobił!
Ferdek: A zasadził panu ktoś kiedyś kopa w dupę?
Marian: No i po co tak agresywnie do najbliższego sąsiada?
Ferdek: Boś pan menda jest! I w ogóle wypierdzielaj pan z mojej części piwnicy, bo to nie pana rejon!
Marian: Właściwie to ja tu tylko po kartofle na obiad przyszedłem. (bierze worek ziemniaków) Powodzenia! To będzie pana sukces, jak się pan czegoś dorobisz!
Ferdek: Wypierdzielaj powiedziałem!

Paździoch wychodzi ze śmiechem. Po chwili Ferdek znajduje stary dywan z frędzlami.

Ferdek: No kurde, lepszy rydz niż nic! (z uśmiechem)

Scena 3. Przedpokój. Ktoś puka do drzwi. Halinka idzie otworzyć.

Halinka: No idę, przecież się nie rozerwę!

Halina bez patrzenia otwiera drzwi, w których stoi Ferdek.

Halinka: Panie Boczek, męża nie ma. I nie użyczę panu telewizji, bo zaraz mój ulubiony serial się zaczyna.
Ferdek: Halina, to nie Boczek. To ja.
Halinka: A, to ty jełopie. Nie mogłeś wejść jak człowiek do domu?
Ferdek: Patrz jaki żem elegancki, turecki dywanik znalazł!
Halinka: Przecież to jakieś gówno stare, obgnojone, podziurawione. Niby komu chcesz to sprzedać?
Ferdek: (z uśmiechem) No jak to komu? Boczkowi, kurde! (śmieje się)
Halinka: I myślisz, że on coś takiego kupi?
Ferdek: Halińcia! On by dziesięć złotych kupił za dwadzieścia!
Halinka: Nie przesadzaj. Przecież Boczek nie jest taki głupi.
Ferdek: Oj, zdziwiłabyś się! (bierze dywan pod pachę i wychodzi)

Pokazany korytarz. Ferdek idzie w stronę WC i puka do drzwi.

Ferdek: Panie Boczku, jesteś pan tam?
Boczek: No jestem, a bo co?
Ferdek: To pośpiesz się pan, bo mam dla pana wyjątkową ofertę!

Z mieszkania Paździochów wychyla się Paździoch. Z toalety wychodzi Boczek.

Boczek: Jakby co, to papieru pana żem nie dotykał, bo własny kupiłem w mordę jeża!
Ferdek: No i chwała Bogu! Ale do rzeczy. Nie chciałby się pan poczuć jak prawdziwy Alladyn?
Boczek: Alla, co?
Ferdek: Alladyn!
Boczek: A co to jest to całe Alladyn?
Ferdek: Nie co, tylko kto panie Boczek! To jest taki arab, co se na dywanie latał.
Boczek: Ale przecież ja żem nie jest arab. Ja żem się w Elblągu urodził.
Ferdek: Ale możesz się pan kurde poczuć jak ten arab, bo mam przy sobie jego latający dywan! O, proszę. (pokazuje dywan wzięty z piwnicy)
Boczek: Panie, przecież to jakieś gówno z frędzlami jest!
Ferdek: Jakie gówno?! Co pan pierdzielisz? Prawdziwy latający dywan! Sam żem do Stasia przed chwilą na nim leciał!

Kamera pokazuje zażenowanego Paździocha.

Boczek: (zdziwiony) Co pan gadasz? Na nim żeś pan do Stasia leciał?
Ferdek: A bo to raz kurde? Wiele razy! To cudowny wynalazek proszę pana.
Boczek: Tak? To czemu pan go sprzedajesz?
Ferdek: Aaa, panie... Szkoda gadać! Choroby lokomocyjnej żem dostał i mdłości okropne przeżywam. Ale teraz może być pana i to za niewielką sumę!
Boczek: To znaczy za ile?
Ferdek: 150 złotych.
Boczek: 150 złotych? Za taki latający dywan to mogę panu nawet 200 złotych w mordę jeża dać! Tylko musisz mi pan pokazać, jak się na tym lata.
Ferdek: Kurde! (zadowolony) No to chodź pan pod trzepak!

Ferdek razem z Boczkiem wychodzą z korytarza, Paździoch zamyka drzwi od mieszkania.

Scena 4. Podwórko. Dywan leży na ziemi. Sąsiedzi stoją obok niego.

Boczek: I co teraz?
Ferdek: No jak to co? Siadaj pan na dupie na ten dywan i leć pan!

Boczek siada na dywanie.

Boczek: No siedzę se, w mordę jeża. I co teraz?
Ferdek: Teraz to pan złap za te dwa frędzle z przodu i próbuj pan się unieść w powietrze.

Boczek łapie za dwa sznurki i próbuje się wybić podskakując.

Boczek: Panie, nie idzie w dupę węża!
Ferdek: Bo musisz pan mocniej chwycić za te frędzle, a nie jak baba delikatnie.
Boczek: No chwycił żem, i nic. A może tu jakiś silnik jest schowany?
Ferdek: Panie, Alladyn na żadnym silniku nie leciał, bo silników w tamtych czasach nie było.
Boczek: Panie, a może ja za gruby żem jest?
Ferdek: Gdzie gruby? Pan gruby? Pan jest leciutki jak piórko, tylko się panu wydaje!
Boczek: Mówisz pan?
Ferdek: No pewnie! Daj pan te dwieście złotych i ćwicz pan, bo mnie się śpieszy.

Boczek wyjmuje z kieszeni dwa razy po sto złotych i daje je Ferdkowi.

Ferdek: No, kurde! (zadowolony) I ćwicz pan silną wolę! (odchodzi)
Boczek: Panie Ferdeczku, ja se już czuje, że ja chyba lecę w mordę jeża!

Scena 5. Salon. Ferdek stoi przy oknie pijąc piwo i patrzy na Boczka próbującego latać.

Ferdek: No debil! (śmieje się)

Widok podwórka. Do Boczka podchodzi Helena.

Helena: Panie Boczek! Co pan tutaj durnia strugasz na tym dywanie?
Boczek: Pani Helenko, bo ja latać zaraz będę.
Helena: Panie, pan coś piłeś.
Boczek: Nic żem nie pił, pani Helenko. Bo ja se wyznaje zasadę: "Piłeś, nie leć".
Helena: I pan chcesz na tym dywanie niby polecieć?
Boczek: No pewnie, do Stasia po piwo!
Helena: Oj panie Boczek, panie Boczek. Żal mi pana, naprawdę. (idzie dalej)

Boczek pokazuje "gest Kozakiewicza". Próbuje dalej.

Ferdek: Aj biliw, aj ken flaj! (śmieje się)

Kamera pokazuje zdenerwowanego Boczka przyglądającego się dywanowi.

Boczek: W mordę jeża! Przecież to jest mój stary dywan!

Patrzy się w okno Kiepskich, Ferdek w momencie się chowa.

Ferdek: O kurde...

Scena 6. Korytarz. Z klatki schodowej wchodzi Boczek z dywanem, zdenerwowany idzie w stronę mieszkania Kiepskich. Zaczyna mocno pukać w drzwi.

Przedpokój. Ferdek wystraszony podchodzi do drzwi i patrzy przez "Judasza". Zauważa Boczka, zmieszany nie wie co zrobić.

Ferdek: A pierdziele! (otwiera drzwi) Czego?
Boczek: Panie Ferdku, żądam natychmiastowo wyjaśnień!
Ferdek: Jakich wyjaśnień?

Boczek rzuca mu pod nogi dywan.

Boczek: Panie, to jest mój dywan w dupę węża!
Ferdek: Jak pana, jak Alladyna?
Boczek: Panie Ferdku, takie bajki to możesz pan wciskać dzieciom w przedszkolu, ale nie mi!
Ferdek: No dobra, to nie jest dywan Alladyna. Tylko sułtana, który mi go powierzył w prezencie.
Boczek: Gówno prawda! To jest mój dywan! Po zapachu żem poznał!
Ferdek: (wąchając) No, kapuchą czuć...
Boczek: No właśnie! Bo jak on se leżał u mnie to akurat żem kapuśniak robił.
Ferdek: No i?
Boczek: No i oddaj mnie pan moje dwieście złotych, coś pan mi je ukradł podstępnie, złodzieju jeden!
Ferdek: Przykro mi, ale jest to niemożliwe.
Boczek: Jak to niemożliwe?
Ferdek: No widzisz pan, tak się robi ze mną interesy. Na przyszłość uważaj pan co kupujesz i od kogo pan kupujesz. Do widzenia.

Ferdek zamyka drzwi, załamany Boczek siada na stołku pod WC. Z mieszkania wychodzi Paździoch ucharakteryzowany na Wezyra i podchodzi do sąsiada.

Marian: Przypadkiem podsłuchałem pańskiej rozmowy z tym obrzydliwym wąsaczem i jestem w stanie panu pomóc.
Boczek: Niby jak? Pan żeś jest taka sama menda jak pan Ferdek!
Marian: Licz się pan lepiej ze słowami, bo pan nie wiesz z kim pan rozmawiasz, karwasz twarz.
Boczek: Jak to z kim? Z Paździochem Marianem.
Marian: Z Wezyrem Paździochem Marianem!
Boczek: Panie, z pana to jest taki Wezyr jak z koziej dupy trąbka normalnie.
Marian: Panie! Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie! (idzie w stronę wyjścia) Chodź pan ze mną.
Boczek: Gdzie?
Marian: Do piwnicy.

Scena 7. Piwnica. Paździoch wyjmuje ze swojej szafy identyczny dywan.

Boczek: Panie, przecież to ten sam dywan co mój jest!
Marian: Tak, tylko, że ten dywan jest latający w odróżnieniu od pana dywanu.
Boczek: O nie! Już mnie pan na to samo nie nabierzesz co pan Ferdek! Przecież ja niedługo nie będę miał za co jedzenia sobie kupić, w mordę jeża.
Marian: Uwierz mi pan, że ten dywan może i identyczny do tego tureckiego gówna, któreś pan kupił jest latający. I to w bardzo dobrym stanie, profesjonalny sprzedawca-profesjonalny sprzęt!
Boczek: Tak? To udowodnij pan, że lata, bo ja se jakoś nie wierzę w mordę jeża.
Marian: A proszę bardzo!

Paździoch siada na dywanie, łapie za sznurki i w skupieniu unosi się w górę.

Boczek: O ku*wa!
Marian: No i widzisz pan? Prawdziwy, latający dywan!
Boczek: Panie! Uważaj pan, bo zaraz pan głową w sufit przypierdzielisz!

Kamera pokazuje wystraszonego Boczka reagującego na huk i upadającego Paździocha.

Marian: Karwasz twarz barabasz! Jeszcze tego gówna nie opanowałem!

Kamera pokazuje leżącego Paździocha przykrytego dywanem. Podchodzi Boczek.

Boczek: To ile pan za niego gęgasz?
Marian: Za ten wypadek i uraz głowy... Tysiąc złotych.
Boczek: Panie, ale przecież to nie moja wina!
Marian: Jak nie pana, jak pana obecność spowodowała ten upadek! Panie, ja się prawie o śmierć otarłem!
Boczek: (zmieszany) No dobre, niech panu będzie. Ostatnie pieniądze, w dupę węża! (wyjmuje z kieszeni pieniądze)
Marian: No, masz pan szczęście, że to tylko tysiąc złotych.

Paździoch wstaje, otrzepuje się i wychodzi. Zadowolony Boczek przygląda się dywanowi.

Boczek: No to teraz panu Ferdkowi kopara opadnie. (zaciera ręce)

Scena 8. Salon. Ferdek śpi w fotelu. Nagle słyszy pukanie do okna, wystraszony wstaje. Odsłania zasłony, zauważa Boczka na dywanie w arabskim stroju.

Ferdek: Ja pierdziele! (otwiera okno) Boczek?
Boczek: Alladyn, a nie Boczek! I co panie Ferdku? Zatkało kakao?
Ferdek: Kurde, przecież to niemożliwe!
Boczek: Możliwe, możliwe. Teraz to ja se lecę do Stasia po piwo, a potem we świat ruszę w poszukiwaniu przygód w mordę jeża! Już widzę miny tych ludzi, którzy mnie zobaczą. Ale powiem panu tak szczerze, że pańska reakcja będzie chyba najlepszą ze wszystkich normalnie!

Boczek zaczyna się śmiać i odlatuje. Ferdek zdziwiony zamyka okno.

Ferdek: (składając ręce na znak modlitwy) Oby ten dywan nie wytrzymał tego ciężaru! Grubas jeden, przebrzydły.

Scena 9. Korytarz. Ferdek siedzi na stołku przy WC paląc papierosa. Z toalety wychodzi przestraszony Paździoch, nadal w stroju Wezyra.

Marian: Panie Ferdku, ratuj pan!
Ferdek: Nie zawracaj mi pan dupy. (patrząc na Paździocha) Panie, coś pan! Na paradę pederastów się pan wybierasz?
Marian: Jaką paradę, karwasz twarz?! To przebranie Wezyra!
Ferdek: Wezyra? Kurde! To pan żeś Boczkowi tego dywana sprzedał, mendo jedna!
Marian: Sprzedałem przynajmniej latający dywan, w odróżnieniu do pana. Fałszywego nieroba!
Ferdek: Panie, a zasadził panu ktoś kiedyś kopa w dupe? Trzeba z czegoś przecież żyć.
Marian: Panie Ferdku, są teraz ważniejsze sprawy niż pieniądze, karwasz twarz! Chodź pan szybko na telewizję, mamy poważny problem!
Ferdek: To chyba pan masz problem, bo ja tu nie widzę żadnego problema.
Marian: Nie pieprz pan, pośpiesz się pan!

Paździoch biegnie w stronę mieszkania Kiepskich, Ferdek dogasza papierosa i idzie za nim.

Scena 10. Salon, wieczór. Sąsiedzi stoją przed telewizorem i oglądają najnowsze wydanie wiadomości.

Reporterka: Krystyna Cieśnina, jesteśmy właśnie na polu, za Wrocławiem obserwując dziwne zjawisko krążącego nad nami statku kosmitów.

Pokazany obraz, gdzie Boczek lata dywanem wysoko w niebie.

Reporterka: Dla wszystkich mieszkańców Wrocławia i pobliskich okolic, uważajcie! Wyłączcie prąd w całym domu, i módlcie się aby to gówno z góry nie wylądowało akurat na waszym podwórku! Musicie być przygotowani na wszystko, miejmy tylko nadzieję, że te dzikie stworzenia uciekną w mgnieniu oka.

Marian: Panie Ferdku, i co pan na to?
Ferdek: (z uśmiechem) Co ja na to? Ja na to panie, jak na lato! Wdepłeś pan w gówno, i to duże, kurde! (śmieje się)

Reporterka: Jesteśmy właśnie po rozmowie z oddziałami wojskowymi z Krakowa. Już tu jadą, drodzy państwo! Już tu jadą. Miejmy nadzieję, że rozstrzelą to tak zwane UFO i będziemy mogli czuć się bezpiecznie i komfortowo.

Marian: Karwasz twarz, trzeba ratować grubasa!
Ferdek: Panie Paździoch, nie panikuj pan, bo panu pikawa pierdzielnie, a w tym wieku to trzeba być naprawdę ostrożnym. A Boczek da sobie radę, nie musisz się pan o to martwić.

Osłabiony ze strachu Paździoch siada na fotelu.

Scena 11. Arabia Saudyjska. Boczek nadlatuje dywanem pod pałac, przy którym stoi sułtan. Podchodzi do niego.

Boczek: Dzień dobry, ja se po pieniądze za dywan przyszłem.
Sułtan: Tak, tak. Pieniądze za dywan ja dać dla Ciebie. Dużo pieniędzy ja dać!
Boczek: A ile?
Sułtan: Miliard dolarów ja dawać Tobie!
Boczek: Eee, mało.
Sułtan: (po namyśle) ...To może milion dolarów ja dać?
Boczek: Stoi, w mordę jeża!

Podają sobie ręce. Sułtan jest wyraźnie zadowolony.

Sułtan: Interesy z Tobą to dla mnie duża przyjemność jest!

Koniec.
[center]Obrazek[/center]
Fredzio i Edzio

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Fredzio i Edzio » 2015-08-17, 09:30

Kolejny scenariusz z dużą dawką humoru. Zakończenie jak i dalsze losy bohaterów bardzo ciekawe. Z przyjemnością się czytało a ostatnia scena pokazuje głupotę Boczka :lol:

10/10
Awatar użytkownika
Miguel
Waldek
Waldek
Posty: 323
Rejestracja: 2014-09-03, 13:05

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Miguel » 2015-08-17, 10:00

Super scenariusz. Absurdalny, ale śmieszny i ciekawy. Dobre teksty, o tym, że Boczek kupiłby 10 zł za 20, ten o tym, że Boczek nie jest gruby oraz scena w piwnicy jak Marian spadł z dywanu. Zakończenie też fajne, w końcu Boczek też coś zarobił. 10/10.

Tak na marginesie to w Arabii Saudyjskiej panuje król, a sułtana mamy w Brunei i Omanie, oraz w Malezji, gdzie sułtani pełnią rolę gubernatorów.
Obrazek
Awatar użytkownika
murao22
Boczek
Boczek
Posty: 283
Rejestracja: 2015-01-02, 20:37

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: murao22 » 2015-08-17, 12:29

Kolejny świetny scenariusz w Twoim wykonaniu. ;)

Plusy:
- pierwsza scena w kuchni i wspomnienie śp. Babki
- kłótnia Paździocha i Ferdka w piwnicy
- Ferdek wmawiający Boczkowi, że ma latający dywan Alladyna, na którym poleciał do Stasia :lol:
- Boczek próbujący odlecieć na dywanie i tekst Ferdka "No debil!" :mrgreen:
- genialny dialog Boczka i Heleny:
Helena: Panie Boczek! Co pan tutaj durnia strugasz na tym dywanie?
Boczek: Pani Helenko, bo ja latać zaraz będę.
Helena: Panie, pan coś piłeś.
Boczek: Nic żem nie pił, pani Helenko. Bo ja se wyznaje zasadę: "Piłeś, nie leć".
Helena: I pan chcesz na tym dywanie niby polecieć?
Boczek: No pewnie, do Stasia po piwo!
:D
- Paździoch przebrany za Wezyra
- druga scena w piwnicy
- reakcja Ferdka na Boczka z dywanem od Paździocha ;)
- tekst Ferdka: "Panie, coś pan! Na paradę pederastów się pan wybierasz?" :lol:
- wiadomości w TV
- końcówka z Boczkiem i sułtanem

Minusów brak.
Ocena: oczywiście 10/10. :D
Obrazek
Adam908
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 699
Rejestracja: 2011-05-08, 12:21
Lokalizacja: Stw

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Adam908 » 2015-08-17, 20:44

Bardzo dobry scenariusz i przyjemnie się go czytało. Zdecydowanie lepszy od poprzedniego, bo panuje w nim inny klimat, ten który ja lubię czyli w nowym stylu i głupota Boczka :-) Masz pan 9/10 żeby nie było tak słodko i żeby się pan nie rozleniwił i pisał nadal tak dobre scenariusze jak ten. :-D
- Ale deska się rozdupcyła
- No rozdupcyła się, ale przecie nie dlatego, że Niemiecka
- A niby dlaczego ?
- A dlatego, że pan źle na nią dupą siadasz o
Awatar użytkownika
Matrixun
Redakcja
Redakcja
Posty: 1863
Rejestracja: 2012-08-03, 09:14

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: Matrixun » 2015-08-18, 16:12

Znakomity scenariusz. Mnóstwo humoru, dobry temat, ciekawa fabuła, cały czas coś się działo. Minusy delikatne są, ale nie wysuwają się na pierwszy plan. Zakończenie mnie rozwaliło. Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy, ale efekt świetny. 9/10. ;-)
Ostatnio zmieniony 2015-08-18, 16:12 przez Matrixun, łącznie zmieniany 1 raz.
"Kucaj na buty, garbik, fajeczka, no i leciało. He he he"
Awatar użytkownika
karol piękny
Kiepski Znawca
Kiepski Znawca
Posty: 1354
Rejestracja: 2014-10-18, 11:27

Re: Scenariusze do "Kiepskich" by Ferdek K

Post autor: karol piękny » 2015-08-18, 17:35

Ocena odcinka "Gry wojenne"

Plusy:
+ rozmowa sąsiadów pod kiblem, szantaż Boczka
+ oglądanie filmu o II wojnie światowej i dyskusja sąsiadów :-)
+ wykłócanie się o pierwszeństwo do toalety, Boczek z papierem i żarówką
+ scena w kuchni
+ druga scena w sypialni
+ Boczek ze strzelbą
+ granat atrapa
+ kupienie czołgu przez Paździochów :-P
+ zakończenie z kibicami Śląska Wrocław :lol:

Neutral:
+/- pierwsza scena w sypialni
+/- rozmowa Ferdka z synem w salonie

Najśmieszniejsze teksty:
- "Jak przekroczę pół promila to zagroziła mi rozwaleniem czaski toporem, a następnie wyrzuceniem jej do rzeki w worku celofanowym!"
- "Na czwórce lecą filmy erotyczne, których zwolennikiem jesteś tylko pan, grubasie pornograficzny!"
- "Karwasz twarz, podgłośnij pan. Może mój dziadek będzie w telewizji!" :mrgreen:
- "Karwasz twarz, panie Boczek! Ta wódka myszami zajeżdza."
- "W dupe węża, jaka obrzydliwa kiełbasa, nigdy żem takiej nie jadł!"
- "Właściwie to już nie muszę, bo z ciebie to żmija jadowita jest."

Ocena: 10/10 :lol:
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fan Fiction”