[Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Twórczość literacka związana ze "Światem według Kiepskich".
bonaparte_91
Edzio Listonosz
Edzio Listonosz
Posty: 24
Rejestracja: 2011-07-02, 22:41

[Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Post autor: bonaparte_91 » 2012-07-27, 21:34

Widzę, że powstało wiele nowych opowiadań od czasu kiedy to ja zainicjowałem pomysł z tym :). W sumie dawno mnie nie było i mam niedokończone opowiadania. Pomyślałem jednak, że wyskoczę z czymś nowym. Kolejną parodią.

Błędy ortograficzne w dialogach celowe. Na razie pierwsza część. Zapraszam do lektury!

"DOBRY, ZŁY I BRZYDKI"

Wczesnym popołudniem Ferdek i jego syn Walduś siedzieli sobie na fotelach przed telewizorem, delektując się zimnym piwem i klasycznym spaghetti westernem na ekranie.
- Ja ci tatuś normalnie powiem, że te stare westerny to są fajniuśkie takie. - odezwał się Waldek.
- No jak nie jak tak. Popatrz sobie, cycu, na tego gościa - Ferdek wskazał palcem na ekranie postać w meksykańskim ponczo. - To jest Klient Istłud. To jest chodząca instytucja, kurde.
- Jaka znowu inscycucja, nie rozumie?
- No normalnie. On jest se - Ferdek zaczął wyliczać na palcach - żaglem, sterem i łódką. Znaczy się kurde, jest aktorem, scenarzystą i reżyserem.
Waldek zrobił myślącą minę, z której jednak nie można było odczytać czy na pewno dokładnie zrozumiał, co Ferdek do niego powiedział.
- To tak se można? - dopytywał się Waldek.
- Oczywiście, że można, synek. Ale na to, to pozwolić sobie może właśnie tylko Klient Istłud. Ja ci powiem więcej, Walduś. Kino polskie i zagraniczne bez niego nie istnieje. W ogóle to - Ferdek dalej ciągnął po wzięciu krótkiego łyku piwa - to jest wzór menszczyzny. Spójrz se na te dzisiejszą młodzież menską. Teraz gdzie nie spojrzysz to każdy facet jest zniewieściały. I nawet se kurde nie odróżnisz czy to chłop czy baba. Dlatego dobrze jest wracać do takich filmów, gdzie możemy zobaczyć jak prawdziwy mężczyzna wygląda i się zachowuje.
Następuje ujęcie i zatrzymanie kamery na Ferdka z piwem w ręku. Na dole ekranu pojawia się podpis:
DOBRY

Na korytarzu Ferdek spotyka się z Boczkiem. Boczek niesie siatkę po brzegi wypełnioną butelkami wódki. Ferdek szybko to zauważył i od razu poruszył temat:
- Panie Boczku, a na co panu tyle tej wódki?
- A niese sobie dla pana Mariana, bo mnie prosił o zakupienie u Stasia.
W tym momencie siatka pękła od spodu i na ziemię spadły butelki, tłukąc się o podłogę na małe kawałeczki.
- O, kurde - skomentował Ferdek. Jego ton głosu nosił w sobie ambiwalencję emocji. Z jednej strony można było z tego odczytać zaskoczenie i żal, że tyle wódki poszło na zmarnowanie a z drugiej ukrytą uciechę z nieszczęścia jego sąsiada.
- KUR** MAĆ! - wykrzyknął Boczek.
Ze swojego mieszkania wyszedł nagle Paździoch, zbudzony donośnym głosem Boczka
- Czego bluźnisz od samego rana, panie Boczku? - odezwał się poirytowany. Dopiero teraz zauważył na podłodze potłuczone butelki.
- Jezus Maria! Co żeś narobił, grubasie jeden! Helena! Chyba mam zawał! - złapał się Paździoch za pierś - Albo nie. Przynieś mi strzelbę. Zastrzelę go jak psa!
Zatrzymanie kamery na groźnej i gniewnej twarzy Mariana Paździocha.
ZŁY

Boczek się mocno przeraził groźbą Paździocha i począł przepraszać:
- Ależ panie Marianku. To nie ja, jak Boga kocham. To ta siatka jakaś wadliwa była
- Pan jesteś wadliwy! - zakrzyknął Paździoch. - Helena! Gdzie ta strzelba - krzyczał w stronę swojego mieszkania.
Ferdek przez cały czas gromko się śmiał. Paździoch w końcu to zauważył:
- A pan, panie Ferdku, z czego pan tak rżysz?
- A no z pańskiego skąpstwa i pazerności - odpowiedział Ferdek - Lepiej pan powiedz, na co było panu tyle tej wódki.
- Na jajco. Pan, panie Boczku, zabulisz i to mocno zabulisz.
- A w dupie! - zaprotestował Boczek - Sam pan mówiłeś żeby nie kupować tej płatnej ekologicznej siatki, tylko tą darmową. No to wzięlem tak jak pan mówiłeś.

Scena w kuchni.
Ferdek je przy stole zupę, a Halinka zmywa naczynia.
- No i wtedy mu te butelki pierdykły o podłogę i się roztrzaskali na takie małe kawałeczki, ha ha ha. - opowiadał Ferdek Halince niedawno zaistniałą sytuację, śmiejąc się przy tym.
- No i z czego tak się śmiejesz z cudzego nieszczęścia. - odpowiedziała Halinka
- Bo to jest fałszywa menda, której się to należało. Tylko Halinka se spójrz na te jego brzydką, podstępną mordę to od razu słowa same się nasuwają: Małpie Oczy.

Po obiedzie, Boczek złożył wizytę Kiepskim.
- A pan tu czego? - zapytał Ferdek na widok Boczka.
- Ja to chciałem tylko powiedzieć, że ja to panu Marianowi za te wódkie to mu nie zapłace, normalnie formalnie. Niech mnie w dupę pocałuje.
- Ale czemu mnie pan to mówisz. Powiedz pan to panu Marianowi, jak takiś pan hardy.
- A żebyś pan wiedział, że tak zrobię. Jak tu stoję w tych laczkach, to z miejsca już idę panu Marianowi to oświadczyć, w dupę węża.
Boczek wyjmuje z kieszeni pętko kiełbasy. Kamera pokazuje jak odrywa zębami silny kęs. Na ekranie widnieje podpis:
BOCZEK

Cdn…
Ostatnio zmieniony 2012-07-30, 15:49 przez bonaparte_91, łącznie zmieniany 2 razy.
Awatar użytkownika
PharellMan
ZBANOWANY
ZBANOWANY
Posty: 3011
Rejestracja: 2012-06-06, 02:20

Re: [Opowiadanie] "Dobry, zły i brzydki"

Post autor: PharellMan » 2012-07-28, 14:04

bonaparte_91 pisze:Boczek wyjmuje z kieszeni pętko kiełbasy. Kamera pokazuje jak odrywa zębami silny kęs. Na ekranie widnieje podpis:
BOCZEK
Najlepsza część opowiadania z tego co póki co opublikowałeś :-D Póki co tą część oceniam na 7/10 i czekam na Ciąg Dalszy. :-)
Awatar użytkownika
Ferdek K
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 3808
Rejestracja: 2011-12-10, 10:42
Lokalizacja: Kłobuck!

Re: [Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Post autor: Ferdek K » 2012-07-28, 14:26

Takie sobie, na razie nic się nie dzieje, tematyka mi zaś podpasowała, 5/10 ;-)
Obrazek
bonaparte_91
Edzio Listonosz
Edzio Listonosz
Posty: 24
Rejestracja: 2011-07-02, 22:41

Re: [Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Post autor: bonaparte_91 » 2012-07-28, 14:55

Spokojnie panowie. To jest dopiero wstęp, mający na celu zbudowanie klimatu. Planuje jeszcze około trzech części z widowiskowym finałem, który zaskoczy wszystkich! Bądźcie czujni! A tymczasem zapraszam do lektury drugiej części:

"Dobry, zły i brzydki" - część 2

Boczek wychodzi z mieszkania Kiepskich i udaje się do drzwi Paździochów. Stoi tam dłuższą chwilę i się namyśla. Po czole spływa mu pot. Ze swojego mieszkania tymczasem wychodzi Ferdek i spostrzega wahającego się Boczka.
- No co jest, panie Boczku. Powiedz panu Paździochowi, co żeś mnie pan powiedział. Czekam.
- A wiesz pan, co panie Ferdku? - odpowiedział Boczek.
- No co?
- Spójrz se pan na swojego zegarka.
- Patrzę se i co?
- No i powiedz pan, która godzina, w mordę jeża.
Ferdek spogląda na zegarek i odpowiada:
- No jest za pięć piętnasta. Ale co to ma kurde wspólnego z pańskim zwlekaniem i powiedzeniem panu Paździochowi co pan zamierzasz zrobić w sprawie tej wódki, co żeś pan ją rozdupczył.
- Ale panie Ferdku, serial się zaczyna.
- Jaki znowu, kurde, serial?
- No normalnie, kryminalny taki. Na Polsacie zresztą.
- Panie Boczku - uniósł palec Ferdek - Pan się Polsatem nie zasłaniaj. Pan jesteś chłop czy baba? Pukaj pan.
- Nie, panie. Ja bym bardzo chciał, kiedy nie mogię. Serial się zaczyna i ja muszę lecieć, panie Ferdku. Do widzenia.
Gdy Boczek wychodził na klatkę schodową, Ferdek rzekł do siebie:
- Nie no kurde, to jest baba, nie chłop.

Następnego dnia Ferdek jak zwykle leniwie spędzał czas przed telewizorem, w którym leciał program publicystyczny.
- W dzisiejszym programie gościmy w naszym studio pana profesora Bogusława Cipczyńskiego. - odezwała się pani redaktor
- Witam - przywitał się profesor.
- Panie profesorze Cipczyński, czy to prawda co się mówi o silnym nieznanym promieniowaniu, jakie nawiedziło ostatnio spokojne miasto Wrocław?
- Niestety tak. Jesteśmy świadkami wielkich przemian w ekosystemie, powstają liczne wynaturzenia w przyrodzie. Na przykład chłop się okazuje babą i na odwrót.
- Ale proszę do rzeczy - zwróciła mu uwagę pani redaktor.
- Ekhm - odchrząknął profesor - Otóż, wciąż dotąd nie mamy wielu informacji na temat tego tajemniczego promieniowania, ale odkryto jedną ciekawą rzecz.
- Czymże jest ta rzecz, panie profesorze?
- Otóż za sprawą tego promieniowania i specyficznej wilgoci jaka się wytworzyła w piwnicach przedwojennych kamienic, wszystkie ogórki w tych piwnicach zamieniają się w szczere złoto.
- Jak to w ogóle możliwe? - spytała się redaktorka
- Nie wiem. Ale wiem jedno, że sporo ludzi już się w ten sposób wzbogaciło i ekonomia naszego państwa została mocno przez ten incydent zachwiana.
Ferdek się nagle ożywił, kręcąc się z podniecenia w fotelu.
- O kurde. O kurde. Ja żesz pierdzielę. - To mówiąc, pobiegł czym prędzej do piwnicy.

U progu drzwi piwnicy spotkał Paździocha i Boczka. Ferdek się przeraził, że jego sąsiedzi mogli także się dowiedzieć o przemianie ogórków w złoto. W końcu zabrał głos:
- Co panowie se tu kurde robicie?
- Jakiś debil zamknął drzwi od piwnicy na klucz. Nie możemy się dostać. A pan tu w ogóle czego? - odpowiedział mu Paździoch.
- A wie pan, żona mnie prosiła bym przyniósł parę kartofelków na obiad - udawał niewinnego Ferdek.
- Nie rżnij pan głupa. Już dawno jest po obiedzie.
- Tak? A panowie tu czego w ogóle szukają.
- Nie pańska sprawa. Dawaj lepiej pan klucz, dobrze wiemy z panem Boczkiem, że to pan żeś zamknął te drzwi.
- Panie, odpierdziel się pan ode mnie, bo ja żadnego klucza nie mam. Te drzwi zresztą zawsze były kurde otwarte
- No właśnie - dołączył się Boczek - Odkąd tu mieszkam, to nikt nie zamykał tych drzwi, w mordę jeża.
- Pan, panie Boczku to się nie odzywaj - rzekł Paździoch - Pan mi wisisz krocie za tę wódkę i jeszcze ją z pana wydoję jak z krowy.
Boczek milczał. Ferdek się uśmiechnął pod nosem i rzekł do Boczka:
- Co dobry serial był, panie Boczku?
- Oj, dobry - potwierdził Boczek.
Sąsiedzi wrócili na górę na korytarz i poczęli debatować na temat tego, kto z nich ma klucz do piwnicy. Choć nikt się nie przyznawał, to dla wszystkich był to klucz do upragnionej wolności finansowej, o której zawsze marzyli.
Awatar użytkownika
Ferdek K
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 3808
Rejestracja: 2011-12-10, 10:42
Lokalizacja: Kłobuck!

Re: [Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Post autor: Ferdek K » 2012-07-29, 00:47

Szkoda, że takie krótkie, ale za to bardzo ciekawe i co najważniejsze śmieszne, czekam na więcej! ;-)
Obrazek
Sheina
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 658
Rejestracja: 2012-03-25, 08:22

Re: [Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Post autor: Sheina » 2012-07-29, 11:07

Trochę słabe opowiadanie, bardzo mało zabawnych tekstów.. No ale muszę przyznać że końcówka 2 części mnie zainteresowała, ciekawe co będzie dalej :-P 4/10
Patrick Miller
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1368
Rejestracja: 2012-07-17, 21:28

Re: [Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Post autor: Patrick Miller » 2012-07-30, 12:58

Dobre opowiadania piszesz, mógłbyś to dalej pociągnąć 8-)

Bardzo fajnie się czytało.
david123lost
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 2595
Rejestracja: 2010-04-09, 17:54
Lokalizacja: Polska/Śląsk

Re: [Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Post autor: david123lost » 2012-08-06, 20:02

Muszę przyznać, że opowiadanie jak narazie zaskoczyło bardzo pozytywnie. Nie jest to co prawda mistrzostwo świata, ale dwie opublikowane części zachęcają do czytania kolejnych. Na plus przejrzystość tekstu, dobrze odwzorowany język bohaterów i ciekawa akcja. Również pojawiły się śmieszne teksty, których być może było zbyt mało, ale nie zaburza to pozytywnej oceny. Pisz dalej, jak narazie wysoko powyżej przeciętnej ;)
Awatar użytkownika
karol piękny
Kiepski Znawca
Kiepski Znawca
Posty: 1527
Rejestracja: 2014-10-18, 11:27

Re: [Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Post autor: karol piękny » 2016-03-30, 20:57

Bardzo słabe opowiadanie. Do plusów mogę zaliczyć tylko pęknięcie siatki z butelkami wódki. Na minus początkowa rozmowa Ferdka z Waldkiem, scena w kuchni, wizyta Boczka i jego wymówka, program publicystyczny, rozmowa sąsiadów przed drzwiami piwnicy i urwanie opowiadania. Ocena: naciągane 2/10.
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 8453
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: [Opowiadanie] Dobry, zły i brzydki

Post autor: Pabfer » 2017-08-10, 13:35

Ciekawy pomysł, miał potencjał. Ciekawy sposób zapisu- nie scenariusz, tylko proza jak w książce. Scenariusz na początku nudny, potem stał się ciekawszy, ale nie zdążył do reszty wciągnąć, bo zbyt szybko się skończył. Opowiadanie nie takie złe, ale niestety bez humoru, a jak sitcom może nie mieć humoru?Ciekawy pomysł z tymi podpisami, dało się wycisnąć z tego humor- bohaterowie by widzieli te podpisy i na nie reagowali. Dobry pomysł z ogórkami- z tego dało się zrobić bardzo długi wątek z zabawnymi tekstami. Niestety tak się nie stało. Nazwiska w Kiepskich mnie nie bawią. Za to doceniam, że nie ma zbędnych bohaterów. Zakończenie niezłe, ale zbyt szybkie. Muszę za to pochwalić klimat- to rzeczywiście udało się zbudować.

4/10
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fan Fiction”