Scenariusze do ŚWK by Mungo Jerry

Twórczość literacka związana ze "Światem według Kiepskich".
Awatar użytkownika
Mungo Jerry
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 993
Rejestracja: 2009-09-20, 12:46
Lokalizacja: Berlin

Re: Scenariusze do ŚWK by Mungo Jerry

Post autor: Mungo Jerry » 2018-07-26, 08:53

Tak się kończy napisanie scenariusza kiedy od ponad roku nie widziałem ani jednego odcinka Kiepskich. Nie obcuję z dialogami, nie słysze ich i wychodzi to mniej naturalnie, zapominam schematy i w pewnym momencie czułem, że już sam się tu pogubiłem. W każdym razie dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie. Może następnym razem wyjdzie coś sensowniejszego ;-) Prawdopodobnie na wakacjach opublikuję jeszcze jeden.
Awatar użytkownika
Mungo Jerry
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 993
Rejestracja: 2009-09-20, 12:46
Lokalizacja: Berlin

Re: Scenariusze do ŚWK by Mungo Jerry

Post autor: Mungo Jerry » 2018-08-07, 17:50

Zaczęcam do przeczytania. Scenariusz napisany 5 POSTACIAMI (ŻADNYCH EPIZODYCZNYCH)


"BEZBŁĘDNE KOŁO"

Scena 1. Sypialnia.

Halinka: Ferdek śpisz?
Ferdek: No śpię, a bo co?
Halinka: Ferdek bo ja mam pytanie. Co ty dzisiaj robiłeś?
Ferdek: Halinka, co ty za głupie pytania mi zadajesz po nocach? Co ja zem miał kurde robić. To samo żem robił wczoraj robił.
Halinka:A co będziesz jutro robił.
Ferdek: No jak co będę robił Halinka? To samo co żem dzisiaj zrobił.
Halinka: A pojutrze zrobisz to samo co zrobisz jutro tak?
Ferdek: No jak nie jak tak kurde.
Halinka: To znaczy co ty będziesz właściwie robił
Ferdek: No jak co będę robił. Żył będę Halinka, defekację zrobię, zjem śniadanie, pooglądam co się w świecie złego stało, a potem to Halinka ja pójdę do pośredniaka w celu znalezienia zatrudnienia i zapewne tam usłyszę, że pracy dla ludziów z moim wykształceniem to nie ma w tym kraju.
Halinka: Wiesz co Ferdek ja mam wrażenie że my od pewnego czasu to utknęliśmy w takim błędnym kole.
Ferdek: Jakim kole bo nie rozumiem?
Halinka: No zobacz Ferdek, cały czas jest to samo z zapierdzianego fotela do zapierdzianego łózka, z zapierdzianego łóżka do zapierdzanego fotela?
Ferdek: No tak. A co się w tym Halinka ci się nie podoba?
Halinka: Wszystko! Nie chciałbyś może jakiejś większej różnorodności w życiu?
Ferdek: Jakiej różnorodności Halinka, co ty pieprzysz dobrze jest jak jest kurde.
Halinka: No tak bo tobie wygodnie w tym kole. Kręcisz sie jak beczka.
Ferdek: Wiesz co Halinka, weź już nie pierdziel. Bo ja tego słuchać już nie mogię. Musisz spać Halinka żeby do roboty rano wstać.

Scena 2. Salon. Halinka szykuje się do wyjśćia. Ferdek siedzi na fotelu i pije mocnego fulla.
Ferdek: O Halinka co to tak dzisiaj wolno. Zaraz się spóźnisz do szpitala Halinka.
Halinka: A co ty mnie tak poganiasz?
Ferdek: Ja nie Halinka. Ja się martwię byś ty się nie spóźniła i żeby cię nie wypierdzieli z służby zdrowia.
Halinka: Ty już się nie martw tylko obierz ziemniaki dobra?
Ferdek: No jak nie jak tak Halinko kochanie ty moje.
Halinka: A coś ty taki miły?
Ferdek: Ja miły? Co ty Halinka jak ja zawsze taki miły jestem przecież kurde.
Halinka:Ja już muszę iść, ale jak potem wyczuję od ciebie chociaż jedną kroplę alkoholu to wiesz gdzie się spotkamy.
Ferdek: Wiem, wiem.
(Halinka wychodzi po chwili pukanie)
Ferdek: Otwarte!
Wchodzi Paździoch.
Marian: Widzę, że dziś małżonka spóźniona.
Ferdek: A po panie pieprzy po nocach pierdoły zamiast spać panie.
Marian: Ha, i tak ma pan lepiej moja żona Helena tylko przydusza mnie poduszką.
Ferdek: No, ale co by się panie nie działo. Wypijmy za te smutki.
Marian kładzie pół litra na stół i polewa Ferdkowi i sobie.
Marian: Panie Ferdku czy lubi pan banany?
Ferdek: Jakie banany?
Marian: Owoce, afrykańskie egzotyczne o fallusowym kształcie.
Ferdek: Ale, że o co się rozchodzi bo nie wiem co pan sugierujesz?
Marian: Nic nie sugeruję sąsiedzie, chciałem tylko powiedzieć, że owoce te nadają się do produkcji dżemów, które są przepyszne i bardzo pożywne.
Ferdek: No to panie bardzo interesujące jest co pan mówisz, ale może wypijmy bo procenty wywietrzeją. No to kogo bongo.

Scena 3. Ferdek wychodzi na korytarz. Z kibla wychodzi Boczek.
Ferdek: O panie Boczek chuju jeden co pan tu kurde robisz?
Boczek: Ja nic tylko stoję.
Ferdek: Panie to weź pan wypieprzaj stać gdzie indziej bo pan widnokręga mi tylko zasłania.
Boczek: Ale co pan taki nie miły jak zawsze
Ferdek: Wypieprzaj grubasie jeden bezbożniku ja dla takich pogańskich grubasow miły być nie muszę jasne kurde?
Boczek: Ta, a pan to kiedy ostatnio w kościele był.
Ferdek: A gówno to pana obchodzi kiedy ja zem gdzie był.
Boczek: Bo ja panie wiem, że jak pani Halineczka panu daje na tacę to ja wiem, że pan to na wino wydajesz.
Ferdek: Wypierdalaj!
Wychodzi Helena:
Helena: Co to za darcie mordy. Jeszcze jedno słowo i powystrzelam jak szczury.
Boczek: Bo pan Ferdek to mnie tu religii uczy pani Paździochowo.
Helena: A mnie to gówno interesuje wypieprzaj pan bo pan tu nie mieszkasz.

Scena 4. Ferdek śpi na salonie. Wchodzi Halinka.
Halinka: Ferdek? Ferdek!
Ferdek: Co jest Halinka, noc już jest?
Halinka: Niestety jeszcze nie.
Ferdek: O Halinka, jak już żeś jest to powiedz mnie kiedy będzie obiad?
Halinka: A ziemniaków nastrugałeś?
Ferdek: O kurde! Halinka! O zapomniałem! Taka długa kolejka u pośredniaka była, że aż mnie nogi w dupę weszły i ciurli Halinka, oj jak kurde ciurli.
Halinka: Tak długo stałeś?
Ferdek: Strasznie długo Halinka, a jaki gorąc tam był Halinka, o ja pierdziele.
Halinka: To wiesz co ja teraz powiem. Wiesz jak długo poczekasz na obiadek? Jak długo. Do usranej śmierci nierobie zasrany (wychodzi do kuchni)
Ferdek: A idźże idźże.

Scena 5. Sypialnia
Halinka: Ferdek śpisz?
Ferdek: Spię,a bo co?
Halinka: Ferdek co ty właściwie dzisiaj zrobiłeś. Jak ty nic nie zrobiłeś.
Ferdek: Nogę, żem od stoła dokręcił.
Halinka: Ale przecież noga się nie ruszała.
Ferdek: No nie ruszała sie kurde, ale jakbym nie dokręcił to by się poluzowała i by się zaczęła gibać.
Halinka: Ferdek chłopie, powiedz ty mnie, ale szczerze? Ty się nie nudzisz takim życiem. Przecież to jakieś błędne koło. W kółko to samo.
Ferdek: Halinka, bo ty sama se to koło toczysz. Wczoraj o tym samym mi tu pierdzieliałaś.
Halinka: Ta i wiesz co będę o tym mówiła, aż w końcu się zacznie toczyć w drugą stronę,
Ferdek: No to ja pragnę ci oświadczyć, że ja tych pierdół słuchać to nie będę. Bo ty pierdzielisz Halinka.
Halinka: Nudzi cię to?
Ferdek: Strasznie.
Halinka: To won na kanapę?
Ferdek: Z przyjemnoscią. Dobranoc pani.

Scena 6. Ferdek siedzi na fotelu. Halinka szykuje się do wyjścia.\

Halinka: I jak się panu na kanapie spało?
Ferdek: A powiem pani, że bardzo, ale to bardzo wygodnie kurde.
Halinka: To niech się pan przyzwyczai bo ja pana do łoża wpuszczać nie zamierzam.
Ferdek: A idźże idźże. Szybciej Halinka bo ci zaraz tramwaj spierdzieli.
Halinka: Ty się o mnie nie martw tylko ziemniaków nastrugaj na obiad.
Ferdek: Jak sobie pani życzy. Do widzenia. Bóg z tobą.
Halinka: Nierób. (wychodzi)

Pukanie.

Ferdek: Otwarte.
Marian: Dzień dobry panie sąsiedzie. Słyszałem, że pana żona dzisiaj nie w humorze.
Ferdek: A panie daj pan spokój, pierdzieli panie i pierdzieli, ze się żyć odechciewa.
Marian: To tak jak moja. Ona chce by mi się odechciało żyć, ale ja jestem silniejszy.
Ferdek: No to co panie, zapijmy te zmartwienia.
Marian: Zgadzam się panie Ferdku.
Polewa sobie i Ferdkowi.
Marian: Panie Ferdku co pan sądzi o alpakach?
Ferdek: Jakich alpakach?
Marian: Zwierzętach górskich.
Ferdek: Ale o co się rozchodzi bo nie rozumiem?
Marian: Dowiedziałem się dzisiaj, że z ich wełny można wydziergać najtrwalszą damską bieliznę. A wie pan mnie jako dilerowi takiego towaru taki towar byłby na wagę złota.
Ferdek: I co jedziesz pan w góry?
Marian: Tak panie Ferdku. Więc zgodzi pan, że to dobry czas by się rozgrzać.
Ferdek: No jak nie jak tak. No to góra z górą.

Scena 7. Ferdek wychodzi z mieszkania. Z kibla wychodzi Boczek.
Ferdek: Panie Boczek grubasie pornograficzny. Przecież nadało się panu ekskomunikancję na korzystanie z węzła
Boczek: Eee.. Panie ja tu tylko przejezdnie tak mnie cisło.
Ferdek: Panie w dupie to i w dupie pana mam.
Boczek: Panie pan w ogóle miłosierdzia w sobie nie masz w dupę węża.
Ferdek: O panie Boczek obłudniku zasrany pan mnie będziesz religii uczył gnoju jeden.
Boczek: Panie, ale nie od razy tak z ryjem dobre bo ja sie nie dam.
Ferdek: Pan mnie tu kultury uczyć nie będziesz grubasie.

Wychodzi Helena:
Helena: Co to za darcie mordy? Cicho po rozstrzele jak psy.
Boczek: Bo pani Paździochowo bo pan Ferdek to niekulturalny jest.
Helena: A mnie to gówno obchodzi panie Boczek. Wypieprzaj pan stąd bo pan tu nie mieszka.

Scena 8. Ferdek śpi na fotelu w okół leżą puszki mocnego fulla. Wchodzi Halinka.

Halinka: Co za nierób wąsaty jeden. Ferdek!
Ferdek: Co? Co kurde Halinka już wróciłaś?
Halinka: Tak jak widzisz Ferdziu. Jak ci minął dzień beztroskiego pierdzenia na fotelu.
Ferdek: Ja nie Halinka, ja żem dziś dużo zajęciów miał.
Halinka: Ta niby jakie?
Ferdek: O Halinka, aluminium segregancji poddałem jak widać.
Halinka: Ferdek! Nie kompromituj się. Ziemniaki obrałeś?
Ferdek: O kurde Halinka! O ziemniaczkach zapomniałem kurde. W pośredniaku Halinka to taka kolejka była, a jaki upał Halinka, ciurkiem się ze mnie lało, Halinka, ciurkiem kurde.
Halinka: Wiesz co Ferdek. Idź do Stasia i kupże sobie to durne wino i wypieprzaj z tego domu.

Scena 9. Ferdek pali papierosa pod kiblem. Wchodzi Paździoch ubrany w kurtkę z puchu.
Ferdek: O to pan panie Marianku. Jak tam wyprawa po Alpaki.
Marian: Panie daj pan spokój. Skurwysyny nie zwierzęta. Ale odkryłem coś innego.
Ferdek: Niby co kurde.
Marian: Powiem panu jutro, tradycyjnie zresztą. Ta sama pora?
Ferdek: Ta sama pora.
Marian: No to do zobaczenia sąsiedzie.

Scena 10. Sypialnia.
Halinka: A gdzie mi się tu pan do łóżka pakujesz. Won na kanapę spać.
Ferdek: Halinka, dajże ty mi już spokój.
Halinka: Nie Ferdek bo to przez ciebie utknęłam w tym błędnym kole. Z roboty do domu z roboty do domu z domu do roboty.
Ferdek: Ale Halinka przecież dobrze jest jak jest. Tak wygląda życie Halinka.
Halinka: To wiesz ja w dupie mam takie życie zaraz wezmę żelazko...
Ferdek: Halinka, nie szalej bo to nie jest żadne błędne koło.
Halinka: A co to niby jest?
Ferdek: Halinka to jest bezbłędne koło.
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 7071
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: Scenariusze do ŚWK by Mungo Jerry

Post autor: Pabfer » 2018-08-07, 18:01

PLUSY:
Pomysł na odcinek
Brak postaci epizodycznych
Pierwsza scena w sypialni
Scena z Haliną szykującą się do pracy
Rozmowa z Paździochem- to celowe nawiązanie do Pierwszej Miłości z tymi alpakami?
Zakończenie

MINUSY:
Realizacja pomysłu, bo wyszedł odcinek o niczym, taki dziwny...
Reszta scena z Haliną
Scena z Boczkiem- nie lubię jak Ferdek jest dla niego bezinteresownie chamski

8/10
Obrazek
Awatar użytkownika
WKCM
USER MIESIĄCA
USER MIESIĄCA
Posty: 254
Rejestracja: 2018-06-01, 17:38

Re: Scenariusze do ŚWK by Mungo Jerry

Post autor: WKCM » 2018-08-07, 18:08

Scenariusz lepszy od poprzedniego. Na plus pierwsza scena, która fajnie otworzyła odcinek oraz pierwsza połowa drugiej. Fajny występ Paździochowej, Paździoch i jego nietypowe tematy do rozmów również ciekawe. Ładnie zrobiony efekt błędnego koła, miałem wrażenie że sceny się powtarzały i to plus. Szkoda, że niezbyt wiele to wniosło do odcinka. Dobra puenta na zakończenie. Minusy to zdecydowanie za dużo przekleństw, Ferdek zbyt agresywny wobec Boczka oraz te wstawki Ferdka że go ciurli, że ciurkiem się z niego lało. Nie podobał mi się też występ Boczka i zarysowanie jego postaci oraz lekko denerwująca Halina.

7/10
Obrazek

SCENARIUSZ ASTRO-KIEPA DOSTĘPNY!
OTO MOJE DOTYCHCZASOWE SCENARIUSZE!
Awatar użytkownika
Mungo Jerry
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 993
Rejestracja: 2009-09-20, 12:46
Lokalizacja: Berlin

Re: Scenariusze do ŚWK by Mungo Jerry

Post autor: Mungo Jerry » 2018-08-07, 22:52

Widzę, że oceny mocno wyższe od "Demona". Dziękuję, za poświęcony czas na przeczytanie. Jako ciekawostkę dodam, że miało być jeszcze jedno trzecie kółko, ale uznałem, że moglibyście się tym zanudzić i skróciłem do dwóch.

Mam w planach następny scenariusz. Nie wiem kiedy go opublikuję. Jak nie będzie do końca wakacji - to w czasie bliżej nieokreślonym.
Awatar użytkownika
Bździuch
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1276
Rejestracja: 2016-09-04, 20:13

Re: Scenariusze do ŚWK by Mungo Jerry

Post autor: Bździuch » 2018-08-07, 23:03

Niezły odcinek, na pewno lepiej niż poprzednio ;-) . 5 bohaterów wyszło na dobre odcinkowi. Tylko strasznie wtórny temat, no i długość scenariusza na minus, dopiero się zaczął i już się skończył. Trochę nudy i mało zabawnych tekstów, głównie irytująca Halina.


+ Pierwsza scena zaczynała się dość wtórnie, ale trochę zmieniłeś "tor" i było już lepiej
+ Klimat
+ "Ale co pan taki nie miły jak zawsze" :-P rozwalił mnie ten tekst, nie wiem czemu, strasznie absurdalny jest dla mnie i śmieszny
+ "Halinka: Ferdek co ty właściwie dzisiaj zrobiłeś. Jak ty nic nie zrobiłeś.
Ferdek: Nogę, żem od stoła dokręcił.
Halinka: Ale przecież noga się nie ruszała.
Ferdek: No nie ruszała sie kurde, ale jakbym nie dokręcił to by się poluzowała i by się zaczęła ruszać"

+ Ferdek o pierdzieleniu Haliny
+ Pierdzielenie od rzeczy Paździocha, choć najpierw mnie wkurzało
+ Zakończenie :-)

n 4 scena całkiem niezła, ale za bardzo podobna do "Wesołych Świąt"

- Identyczna fabuła jak w "Zaciętej Płycie"
- Halina z tymi ziemniakami
- Nudy dużo
- Nazywanie Boczka ch*jem i mówienie żeby wyp*erdalał bez aż tak dużego powodu (korzysta z kibla)

Ok. 6/10
''(...) i człowiek odkrył jak krzesać ogień. Prawdopodobnie zginął na stosie, który nauczył swoich braci rozpalać''
-A.Rand


---
ZAPRASZAM:
Moja gra PC o Kiepskich (KLIK)
I mój najnowszy scenariusz (KLIK)
---

Obrazek
Awatar użytkownika
Ferdas Kiepski
Boczek
Boczek
Posty: 210
Rejestracja: 2015-08-27, 19:15

Re: Scenariusze do ŚWK by Mungo Jerry

Post autor: Ferdas Kiepski » 2018-08-08, 08:07

Niestety, ale moim zdaniem jest to kolejny Twój fatalny scenariusz. Wybacz, że tak krytykuję, nie tworząc żadnych prac od siebie, ale mam nadzieję, że nie weźmiesz tego do siebie. Na minus przede wszystkim dwie żałosne sceny z Boczkiem i stosunek Ferdka do tego bohatera. Nie wiem co to miało być, Kiepski chyba nigdy nie był aż tak chamski bez powodu wobec sąsiada. Nazywanie Boczka ch*jem od tak? Serio? Sam temat pracy również nie za ciekawy, kompletnie nie wciągnęła mnie ta fabuła lub, jak ktoś woli, jej brak. Sceny z Paździochem oceniam neutralnie, ale również były one dość słabe. Reszta na minus łącznie z zakończeniem, które o dziwo okazało się dobrym zwieńczeniem Twojego dzieła.

Z bólem serca 1/10
ODPOWIEDZ

Wróć do „Fan Fiction”