Lektury szkolne

Awatar użytkownika
Kiepski Widz
Administrator|Red. Naczelny
Administrator|Red. Naczelny
Posty: 4733
Rejestracja: 2013-01-02, 21:05

Lektury szkolne

Post autor: Kiepski Widz » 2016-06-12, 20:51

Jakie macie zdanie na temat obecnie obowiązujących szkolnych lektur? Tak ogólnie. Czy są one dopasowane do potrzeb czy należałoby jakieś zmienić? Ja uważam, że można by trochę ten kanon lektur odświeżyć, bo one po prostu nie są atrakcyjne dla młodzieży, a jeśli czyta się na siłę to żaden z tego pożytek. Dla przyjemności to co innego.
Obrazek
^^Kliknij^^

REGULAMIN FORUM
Awatar użytkownika
Derek187
Ferdynand Kiepski
Ferdynand Kiepski
Posty: 1809
Rejestracja: 2012-12-09, 18:24
Lokalizacja: województwo opolskie

Re: Lektury szkolne

Post autor: Derek187 » 2016-06-12, 21:06

Szczerze powiedziawszy to z obowiązkowych lektur podobała mi się tylko książka "Mały książę", którą czytałem z dużą przyjemnością. A tak poza tym, to reszta książek nie jest dziełami zbyt zapadającymi w pamięci. Wolę sam sobie wybrać jakąś pozycję i się w niej zaczytać.
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 7084
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: Lektury szkolne

Post autor: Pabfer » 2017-09-21, 11:22

Rzadko są interesujące- połączyć morał i ciekawą akcję to moim zdaniem najtrudniejsze wyzwanie podczas pisania- jednak doceniam sens tych książek. Każda z nich niesie głęboką treść, często nawet klika poziomów morałów- im ktoś starszy, tym więcej wychwyci. Przyznam się bez bicia, że po streszczenia też sięgałem, ale nasza polonistka nam powiedziała od razu i wprost, że na maturze trzeba znać sens książek, więc da się zdać na streszczeniach, tylko muszą być szczegółowe, nie skrótowe. Jednak normalnie też czytałem. Bardzo podobały mi się Lalka, Ferdydurke i Tango. Lalka była przydługa, ale akcja pomiędzy bezsensownymi opisami naprawdę ciekawiła. W Ferdydurke podobała mi się abstrakcja, absurd oraz głębokie przemyślenia o formie. Sam Gombrowicz jest mocno kontrowersyjny i prywatnie bym go nie polubił, Transatlantyku też nie lubię, jednak ta jedna książka mu wyszła. Tango doceniam za język. Nigdy nie lubiłem zbytecznego komplikowania języka na siłę. Rozumiem, że musi pasować do epoki, ale mnie to strasznie drażniło. Bez tego czytanie szło by kilka razy szybciej. tango natomiast dzieje się we współczesności, więc język jest normalny. Poza tym Tango jest nawiązuje do Ferdydurke, niektóre motywy są tam podobne. Pisałem wyżej o liceum. W gimnazjum i podstawówce wszystko mi się podobało i wszystko czytałem, czasem nawet kilka razy, bo to były takie fajne bajki, powieści, a nie poważne, głębokie, trudne sprawy i zawsze mnie to urzekało, fascynowało uwielbiałem to. Tam była wartka akcja, a przy tym morał, tylko wiadomo- taki morał dla dziecka.

P.S. To nie są żadne dawne dzieje, ale już mnie nie dotyczą i już zdążyłem za nimi zatęsknić :D
Ostatnio zmieniony 2017-09-21, 11:26 przez Pabfer, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek
lukaszlipinski
Paździoch
Paździoch
Posty: 452
Rejestracja: 2014-01-09, 17:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Lektury szkolne

Post autor: lukaszlipinski » 2017-11-19, 13:36

Lektury szkolne są na ogół dobrze dobrane względem klas, w których są przerabiane, ale, by były nie tylko przerabiane, a czytane, zajść musi wiele zmian w systemie edukacji. Przede wszystkim ogromna większość klasyków naszej literatury powstała w czasie, gdy tempo życia było dużo niższe, w związku z czym dla dzisiejszego czytelnika moga one wydawać się nudne, zbyt długie. Poza tym, gdy były one włączane do programu, obowiązywał inny, bardziej tradycyjny system edukacji i wychowania. Dziś naśladuje się pod tym względem Zachód, gdzie poziom nauczania podstawowego jest niski i występuje coraz większy zanik czytelnictwa. Lepiej nie idźmy tą drogą. Złą tendencją jest też usuwanie z listy lektur, przesuwanie na poziom rozszerzony, gdzie niemal nigdy nie są przerabiane, a na maturze nie występują (vide Noce i Dnie albo Trędowata), albo skandaliczne skracanie do jednego tomu (Chłopi). Jedno jest pewne. System edukacji powinien lepiej łączyć tradycję z nowoczesnością. Kończenie studiów powinno byc przywilejem dla najzdolniejszych, a nie powszechnością. Co do lektur - powinien być wybór. Chcesz mieć dobre oceny, zdać dobrze maturę i iść na studia - musisz dużo czytać. Nie - twój wybór. Pod tym względem postuluję powrót do dawnych rozwiązań. :)
Inna sprawa to jakość nauczycieli do języka polskiego. I to, że, by dobrze zrozumieć wiele dzieł, trzeba mieć sporą wiedzę odnośnie historii i świata. By zaś docenić - mieć już trochę lat i jako takiego obeznania z literaturą, etc. A książki najlepiej czytać poza szkołą, zaś w szkole traktować je jako jeden z wielu przyjemnych lub nie obowiązków. :)
Ostatnio zmieniony 2017-11-19, 13:42 przez lukaszlipinski, łącznie zmieniany 1 raz.
Świat według Kiepskich
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 7084
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: Lektury szkolne

Post autor: Pabfer » 2017-11-19, 14:34

Ciekawe pomysły na reformę ,,polityki lekturowej" szkół, ale ogólnie to napisałeś, a masz jakieś konkretne pomysły na realizację? Oczywiście nie musisz, bo to nie twoje zadanie, ale mnie zaciekawiłeś, więc ciągnę za język :D
Remigiusz Mróz (autor m.in. Lodu) ostatnio przedsięwziął ciekawy projekt- napisał spolszczenie "Jądra Ciemności" Josepha Conrada. Co prawda Conrad to Polak, ale napisał swą książkę oryginalnie po angielsku, ponieważ tworzył na emigracji. Projekt Mroza to ani nie dokładne tłumaczenie ani adaptacja zmieniająca wiele ważnych szczegółów, tylko przepisanie książki językiem nowocześniejszym o 100 lat, aby się to lepiej czytało. Nawet zmienił tytuł na "Serce Ciemności" jako znak, że stworzył coś trochę innego. Uważam to za świetny pomysł. Może powinna się znaleźć jakaś grupa osób, która przełoży wszystkich Mickiewiczów i Szekspirów ,,z polskiego na nasze"- jak to zrobił Mróz, aby czytało się milej i sprawniej. W bardzo wielu przypadkach doceniam sens książki, ale język mi bardzo przeszkadza, więc ta grupa zainspirowana Mrozem miałaby we mnie wielkiego sympatyka.
Obrazek
lukaszlipinski
Paździoch
Paździoch
Posty: 452
Rejestracja: 2014-01-09, 17:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Lektury szkolne

Post autor: lukaszlipinski » 2017-11-22, 06:40

Wniosek nasuwa się oczywisty. Katolicko-narodowe wychowanie, połączone z większą dyscypliną, wyższymi wymaganiami i unowocześnieniami na miarę czasów. Do tego konieczne jest zmniejszenie liczby studentów co najmniej o połowę. Zaś co do lektur - nie ma innej rady, niż zmuszać dzieci i młodzież do czytania. Trzeba przywrócić wszystkie najważniejsze polskie i światowe pozycje literackie do programu - w całości. :)
Polszczyzna sprzed XIX wieku jest często trudna do czytania i zrozumienia i przełożenie jej na język współczesny mogłoby pomóc mniej lotnym uczniom i czytelnikom. I stanowi na pewno ciekawostkę. Niemniej, nic nie zastąpi czytania Mickiewicza, Sienkiewicza czy Kochanowskiego w oryginale. Trudno też sobie wyobrazić przełożenie na dzisiejszy język monumentalnych opisów z "Nad Niemnem", "Popiołów" czy "Chłopów". A dodanie współczesnych naleciałości, typu "ok", "spoko" czy "nara" mogłoby jedynie ośmieszyć te dzieła. Tak więc - najpierw oryginał, potem ewentualnie nowa forma. :mrgreen:
Świat według Kiepskich
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 7084
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: Lektury szkolne

Post autor: Pabfer » 2017-11-22, 07:34

lukaszlipinski, w żadnym wypadku nie chciałbym zamiast "Kończ.pan, wstydu oszczędź" przeczytać "Enduj na ASAP, bo mi szejm poza skalę wyje***o". Moje uwspółcześnienie polegałoby na zastąpieniu słów, które wyleciały z obiegu nowymi, ale oficjalnymi, a nie należącymi do gimbolskiego slangu lub do korpomowy. Chciałbym ułatwić odbiór, a nie zaniżać rangę dzieła. Biblia jest regularnie tłumaczona na coraz prostszy język i mam jedno z najnowszych wydań i zapewniam cię, że tam Maryja mówi Aniołowi "Amen", a nie "Spoko, ziom". Są nawet Biblie dla dzieci, gdzie jest więcej obrazków niż tekstu, a tekst jest napisany jak baśń i nawet ram nie ma takich profanacji. Ja mówiłem o zmianach w granicach rozsądku.
Obrazek
lukaszlipinski
Paździoch
Paździoch
Posty: 452
Rejestracja: 2014-01-09, 17:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Lektury szkolne

Post autor: lukaszlipinski » 2017-11-24, 07:04

Najpierw klasyka w oryginale. Potem ewentualnie nowsze wersje, jako ciekawostki.
Poza tym średnio widzę przełożone kwiecistych fragmentów z arcydzieł naszej literatury na współczesne. Chociażby w przypadku "Nad Niemnem", gdzie wpierw trzeba by mieć wielką wiedzą odnośnie świata przyrody i dawnego nazewnictwa. :)
Świat według Kiepskich
Awatar użytkownika
Kiepski Widz
Administrator|Red. Naczelny
Administrator|Red. Naczelny
Posty: 4733
Rejestracja: 2013-01-02, 21:05

Re: Lektury szkolne

Post autor: Kiepski Widz » 2017-11-24, 10:46

A ja uważam, że powinno się wypierdzielić tych wszystkich Mickiewiczów i inne mające po kilkaset stron książki sprzed kilkuset lat i zastąpić czymś nowszym, ciekawszym. To, że dawno temu to było przez wielu uważane za dzieło, to znaczy, że już do końca świata trzeba katować tym w szkole? Jestem pewny, że już po wojnie powstała masa ciekawych i mądrych książek, które są bardziej współczesne i zrozumiałe dla dzisiejszej młodzieży. A oni dają jakieś psychiczne niczym scenariusze Sobiszewskich "Dziady" albo "Pana Tadeusza" i potem się dziwią, że młodzież nie czyta. To powinna być przyjemność, a dla większości to jest męka. Gdyby dali coś nowszego, pisanego normalnym językiem, to na pewno by w wielu osobach zaszczepiono miłość do książek już w szkole.
Obrazek
^^Kliknij^^

REGULAMIN FORUM
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 7084
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: Lektury szkolne

Post autor: Pabfer » 2017-11-24, 10:57

Masz rację z tą przyrodą, aż mi się przypomniał Poranek Kojota i słynny komentarz do przemowy Niemczyka... Jednak jeśli chodzi o całą resztę opisów- nie wszystkie są przyrodnicze we wszystkich książkach- to ja bym je zredukował do minimum. Zobaczyłbyś, że wtedy książki byłyby łatwiejsze w odbiorze i w konsekwencji więcej osób by je czytało i już by nie było narzekania. Teraz żyje się dużo szybciej niż kiedyś i współczesnym czytelnikom brak w książkach właśnie większej ilości akcji. Wiadomo, że byłoby bez sensu powymyślać nowe przygody bohaterom żeby było więcej, więc można chociaż usunąć ,,zapchajdziury'' (jak to się utarło na naszym Forum przy ocenach nowych odcinków Kiepskich) i wtedy książka będzie krótsza, ale bardziej skondensowana, a przez to konkretniejsza, czyli ciekawsza. Mi długość książki w żadnym wypadku nie przeszkadza- jak się zainteresuję jakąś serią książek, to czytam wszystkie ciurkiem, jakby to była jedna seria, kupiłem sobie zbiorcze wydanie wszystkich dokonań Sherlocka Holmesa, które ma ponad 1000 stron i bardzo dobrze- im więcej, tym lepiej! Ale im więcej akcji, tym lepiej. Lubię długie książki pod warunkiem, że się w nich dużo dzieje. Natomiast nie znoszę dłużyzny w książkach, czyli zbyt długich opisów, które- muszę przyznać, że czasem coś wnoszą, ale wydaje mi się, że nie zawsze, a nawet jeśli zawsze, to nie są ani trochę atrakcyjne.
Obrazek
Awatar użytkownika
Ferdek56
Waldek
Waldek
Posty: 366
Rejestracja: 2014-05-29, 09:53
Lokalizacja: Wrocław

Re: Lektury szkolne

Post autor: Ferdek56 » 2017-11-24, 18:53

Z lektur szkolnych najbardziej lubię "Małego Księcia". To bardzo ciekawa książka, oderwana od rzeczywistości. A w dzieciństwie polubiłem też "120 przygód Koziołka Matołka" za komizm.
Obrazek
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 7084
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: Lektury szkolne

Post autor: Pabfer » 2017-11-24, 20:48

Kiepski Widz pisze:A ja uważam, że powinno się wypierdzielić tych wszystkich Mickiewiczów i inne mające po kilkaset stron książki sprzed kilkuset lat i zastąpić czymś nowszym, ciekawszym. To, że dawno temu to było przez wielu uważane za dzieło, to znaczy, że już do końca świata trzeba katować tym w szkole?
To mówi dużo o historii i też mi się trochę nie chce tego czytać (tego konkretnie, bo ciekawsze książki uwielbiam), ale muszę przyznać, że to wartościowe. Najpierw trzeba by poszukać czy istnieją wartościowe książki opowiadające o tamtych czasach, a jak już się zbierze odpowiednio duży nowy kanon, to dopiero powinno się zlikwidować stary- żeby nic nie stracić z dziedzictwa kulturowego. Już teraz zastąpiłbym ,,Dziady" książką ,,Operacja Dzień Wskrzeszenia" Pilipiuka o bohaterach z XXI w., którzy wykonują wiele ryzykownych podróży w czasie aby czemuś zapobiec, a w efekcie zostają uwięzieni w XIX w. Najpierw w Polsce, a potem lądują n Syberii. Książka ma wartką fabułę i dużo zwrotów akcji, a przy tym dokładnie opisuje realia panujące w Polsce po Powstaniu Styczniowym (inne ważne momenty historii Polski z innych wieków też są tam ukazane, ale już mniej dokładnie i są mniej ważne dla fabuły, ale też się można dowiedzieć różnych ciekawych kwestii). A jeśli ktoś jest zniechęcony do fantastyki i tej zbyt lekkiej formy, to polecam kilkanaście książek Normana Daviesa o Polsce (niektóre tylko o niej, a niektóre między innymi). Wszystkie mają około 2000 stron, ale są napisane przystępnie, ciekawie i po prostu po ludzku...
Obrazek
lukaszlipinski
Paździoch
Paździoch
Posty: 452
Rejestracja: 2014-01-09, 17:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Lektury szkolne

Post autor: lukaszlipinski » 2018-01-15, 08:38

Wycofanie z programu nauczania języka polskiego dzieł Mickiewicza i Sienkiewicza to coś, co od lat postuluje komuno-lewactwo - to najlepsza droga do rugowania polskości - tak w sensie literackim, ale też kulturowym. I najlepsza droga, byśmy się stali duchową pustynią - najpierw czerwono-tęczową (i kolejnym landem Niemiec, którym w dziedzinach prasy i handlu już de facto jesteśmy), zaś w przyszłości - kalifatem, co już na Zachodzie następuje.
Oczywiście, że powinno być więcej lektur współczesnych, także tych po 1989 r., a wartościowych - niekoniecznie arcydzieł - nie brakuje (vide twórczość Sapkowskiego, Hłaski, Iwaszkiewicza czy Pilcha).
Poza tym jestem zwolennikiem tego, aby czytanie, było nie obowiązkiem, ale przywilejem - tak, jak kończenie studiów. Niech absolwentów wyższych uczelni będzie, nie 80, a 25%. Chcesz mieć wykształcenie? Musisz czytać! Nie? Jest sporo zawodów technicznych.
Niech ci, co kończą studia, reprezentują jakiś poziom wiedzy i oczytania.
Tak było kiedyś i myślę, iż jest to najlepszy wzorzec edukacyjny. :)
Ostatnio zmieniony 2018-01-15, 08:39 przez lukaszlipinski, łącznie zmieniany 1 raz.
Świat według Kiepskich
Awatar użytkownika
Pabfer
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
USER DEKADY i Prowadzący Facebooka
Posty: 7084
Rejestracja: 2014-01-14, 19:18
Lokalizacja: Łódź

Re: Lektury szkolne

Post autor: Pabfer » 2018-01-15, 09:29

Z tym się w pełni zgadzam, że trzeba dbać o własną tożsamość, aby nie upaść. Tylko niestety sam zauważyłeś, że to dbanie mogłoby być umiejętniejsze.
Obrazek
lukaszlipinski
Paździoch
Paździoch
Posty: 452
Rejestracja: 2014-01-09, 17:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Lektury szkolne

Post autor: lukaszlipinski » 2018-02-25, 14:45

Owszem, dlatego w klasie maturalnej - poza literaturą międzywojnia - powinno się zwiększyć kurs literatury współczesnej i podzielić go np. na literaturę okresu PRL-u i literaturę III RP, bo to jednak dwie różne epoki, także literackie. Zwłaszcza, że po reformie edukacji przybywa dodatkowy rok nauki w liceum. :)
Świat według Kiepskich
ODPOWIEDZ

Wróć do „Książki”