Zobacz koniecznie: Filmy | Forum filmowe
安iat wed逝g Kiepskich Strona G堯wna
 Strona Gł闚na  Kiepscy  FAQ  Szukaj  U篡tkownicy  Grupy  Rejestracja  Zaloguj

Poprzedni temat :: Nast瘼ny temat
Scenariusze do 安K by kacrudy
Autor Wiadomo嗆
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-02-05, 17:37   Scenariusze do 安K by kacrudy

W ka盥y pi徠ek b璠 zamieszcza tu scenariusze do 安K. Powstanie taki mini-sezon (10 odcink闚). Zaczynam od dzisiaj. Prosz o szczere komentarze na temat scenariuszy.

Odcinek 1: Dudek na ko軼iele

Opis: Pewien m篹czyzna o nazwisku Korek wy逝dza pieni康ze od Pa寮ziocha i od Kiepskiego. Zbulwersowani m篹czy幡i postanawiaj si zem軼i. Pocz徠kowo chc go zastrzeli, jednak gdy to nie wychodzi, Pa寮zioch obmy郵a pu豉pk.

Scena 1 (mieszkanie Kiepskich, kto puka, Ferdek wychodzi z sypialni)
Ferdek: Id, kurde, co jest? Noc jest, kurde! Co jest?
(otwiera drzwi, w progu Marian)
Marian: Dzie dobry!
Ferdek: Dzie dobry, kurde! Dobranoc chyba, kurde! Czego?
Marian: Musz z panem pom闚i!
Ferdek: Panie, ale mnie to g闚no interesuje!
Marian: A to pana zainteresuje?
(wyci庵a w鏚k)
Ferdek: Prosz pana... (zabiera w鏚k)Ale nie musia貫 pan tego dawa! Prosz bardzo!
(Marian wchodzi)

Scena 2 (kuchnia noc, Ferdek i Marian pij w鏚k)
Ferdek: Dobra w鏚ka!
Marian: Mam pytanie, panie Ferdku! Ma pan jak捷 strzelb czy co?
Ferdek: No nie wiem, kurde, no mo瞠 w piwnicy co tam mam mo瞠. A po choler panu moja strzelba?
Marian: Bo widzi pan, panie Ferdku, wczoraj odwiedzi mnie pewien m篹czyzna. Przedstawi si jako biznesmen. (wzdryga si) Cholera jasna...
Ferdek: No co dalej, co dalej?
Marian: A, szkoda gada! No cham nabra mnie bezczelnie i zbankrutowa貫m przez niego!
Ferdek: No co pan powie?
(Marian wyci庵a zdj璚ie)
Marian: Chcia貫m pana przed nim przestrzec. Tu masz pan jego zdj璚ie. Nie daj si pan nabra!
(Ferdek zabiera zdj璚ie)
Ferdek: Dobra tam!
(Halina krzyczy z oddali)
Halina: Ferdek!
(Ferdek chowa w鏚k, Halina wchodzi do kuchni)
Halina: A te znowu w鏚k pij! Ferdziu, chcia豉bym ci poinformowa, 瞠 w sobot jad do rodziny w Rzeszowie! Jedziesz ze mn?
Ferdek: Wiesz co, Hali鎍ia, ja nie mogiem bo ja normalnie mnie noga w biedrze boli!
Halina: A id撚e, id撚e! Tylko pami皻aj, jak ja pojad, to 瘸dnego chlania mi tu! Bo jak ja si dowiem, 瞠 tu pojawi si cho gram alkoholu, tak ci do dupy nakopi, 瞠 st康 a do Chicago wylecisz!
Ferdek: Dobra tam, dupa tam!
(Halina wychodzi)
Marian: No, to ja te si ju zbieram! Pami皻aj pan!
Ferdek: Jasne, 瞠 pami皻am!
(Marian wychodzi)

Scena 3 (salon, dzie, Ferdek siedzi na fotelu, wchodzi elegancko ubrany m篹czyzna)
Korek: Przepraszam bardzo, nazywam si Dariusz Korek. Jestem biznesmenem. Musi pan koniecznie dowiedzie si, gdzie mo積a zarobi!
Ferdek: Tak? Gdzie?
Korek: Gie責a! M闚i to panu co?
Ferdek: Nie.
Korek: To bardzo 幢e, bardzo 幢e. Taki in篡nier jak pan to powinien inwestowa na gie責zie. Tacy w豉郾ie inwestorzy inwestuj, 瞠by zarobi dzi瘯i dywidentom wyp豉canym dla posiadaczy akcji, ewentualnie za sprzeda akcji z zyskiem!
Ferdek: Co, kurde?
Korek: Normalnie, na jaki czas oddaje si w cudze r璚e pieni康ze, a potem czeka si i kasa albo si poszerzy lub pomniejszy! M闚i panu, niech pan spr鏏uje!
Ferdek: A to panie, jakie ryzyko jest?
Korek: Jest, ale spokojnie, prosz pana, bardzo malutkie! Prawie jakby go nie by這, panie in篡nierze!
Ferdek: Kurde!
Korek: No to jak? Daje pan pieni康ze, 瞠bym zainwestowa jako pan? Zyski tylko dla pana!
Ferdek: No to moment!
(Ferdek podchodzi do kredensu, zabiera portfel Haliny, zabiera wszystkie pieni康ze, daje Korkowi)
Ferdek: Masz pan!
Korek: No c騜, prosz pana, prosz mi wybaczy, ale to troch za ma這!
Ferdek: To masz pan!
(wyci庵a kart kredytow, daje Korkowi)
Korek: To 篡cz panu du篡ch zysk闚! Do widzenia!
Ferdek: Do widzenia!
(Korek wychodzi, wchodzi Marian)
Marian: Panie Ferdku, czy pan wie, kto to by?
Ferdek: No jak nie, jak tak! To by facet, bardzo mi造 biznesmen, kurde, Dariusz Korek czy jak mu tam, zaparopononowa mi gie責!
Marian: Panie Ferdku, to by ten oszust! Da貫m panu przecie jego zdj璚ie!
Ferdek: O kurde!
Marian: Da si pan nabra, karwasz twarz!
Ferdek: No i co teraz?
Marian: Nie wiem! Trzeba b璠zie jednak znale潭 t strzelb, chyba 瞠 ju pan znalaz?
Ferdek: Nie! A po choler panu ta strzelba?
Marian: No jak to po co? 疾by tego oszusta, co nam pieni康ze ukrad zastrzeli, ewentualnie, 瞠by pope軟i samob鎩stwo!
Ferdek: Nie no, panie, a tak to nie, no bez przesady!
Marian: Ale i tak pozostaje nam j znale潭, bo innego rozwi您ania nie widz!

Scena 4 (piwnica, Ferdek i Marian przeczesuj graty)
Marian: Znalaz pan?
Ferdek: Nie no, kurde, nie ma! A by豉 tu, kurde!
Marian: Mo瞠 j kto na przyk豉d ukrad? To w ko鎍u solidna, my郵iwska dubelt闚ka, od Gierka samego, kt鏎 mo積a by sprzeda za du瞠 pieni康ze!
Ferdek: Jak ukrad, kto ukrad?
Marian: Niech pan zgadnie!
Ferdek: No nie wiem, no kto, kurde?
(do piwnicy wchodzi Boczek)
Boczek: O, pan Marian i pan Ferdek! Dzie dobry!
Marian: Arnold Boczek! M闚 pan, gdzie jest bro my郵iwska, kt鏎 瞠 pan ukrad?
Boczek: Co? Panie, ja se nic nie ukrad貫m!
Marian: Tak? To w takim razie kto?
Boczek: Ja se wiem, kto! Pani Halinka, w mord je瘸. Normalnie se tu wczoraj przyszed豉 i se szczelb podpierdzieli豉!
Ferdek: Po co, kurde?
Boczek: Panie, a sk康 ja mam to wiedzie, w mord je瘸? Do widzenia panu!
(Boczek wychodzi, Ferdek i Marian spogl康aj na siebie)

Scena 5 (kuchnia, Ferdek siedzi przy stole, Halina gotuje obiad)
Halina: Ciocia Jadzia bardzo zach璚a豉, 瞠by pojecha ze mn do Rzeszowa. Naprawd nie chcesz jecha?
Ferdek: Jako nie mam nastroja.
Halina: Szkoda! Tylko pami皻aj, zero w鏚ki!
Ferdek: Gdzie w鏚ka, Hali鎍ia, gdzie ja kiedy w鏚k pi貫m, gdzie tam?
Halina: Oj, ja ju wiem, kiedy!
Ferdek: O w豉郾ie, Hali鎍ia, a ty nie wiesz, gdzie jest strzelba nasza z piwnicy?
Halina: A na choler ci ona?
Ferdek: A nic, tak se si pytam!
Halina: Ja j wzi窸am! Kuzyn Antoszek chcia, 瞠bym posz豉 z nim na polowanie, jak ju b璠 w Rzeszowie! No to wzi窸am dubelt闚k i spakowa豉m j z reszt szmarga堯w!
Ferdek: Aha!

Scena 6 (korytarz, Halina wychodzi z mieszkania ci庵n帷 walizk, za ni wychodzi Ferdek)
Halina: Tylko nie wysad cha逝py, nie otwieraj drzwi obcym, nie bierz po篡czek, nie wpuszczaj absolutnie nikogo, i co najwa積iejsze, nie pij!
Ferdek: No dobra, dobra!
Halina: To pa, Ferdziu!
Ferdek: Ta, pa, pa!
(Halina wychodzi, z mieszkania Pa寮zioch闚 wychodzi Marian)
Marian: I co? Wydoby pan od 穎ny dubelt闚k?
Ferdek: Panie, g闚no co wydoby貫m!
Marian: A, to nawet nic z貫go si takiego nie sta這. Mam inny plan na tego oszusta.
Ferdek: Panie, ale jaki to plan?
Marian: W tym celu zapraszam do mnie!
(Ferdek i Marian wchodz do mieszkania Pa寮zioch闚)

Scena 7 (mieszkanie Pa寮zioch闚, Ferdek siedzi na fotelu, Marian stoi przy postawionej tablicy ze wska幡ikiem)
Marian: (pokazuje wska幡ikiem na tablic) Wi璚 tak, z tego co us造sza貫m od od mojego zaufanego informatora, ten sam m篹czyzna jutro ma zaatakowa u Boczka. Mo瞠my zrobi tak: zakradniemy si na podw鏎ku przed nasz kamienic. Od razu, gdy go zobaczymy, chowamy si do 鈔odka, zaczajamy si na niego i...
Ferdek: I co wtedy?
Marian: No tego w豉郾ie jeszcze nie wiem!
(wchodzi Helena)
Helena: Marian, a co ty tu pierdzielisz? Znowu wzi掖e moj tablic? Mia貫 i嗆 na bazar!
Marian: Cicho, ma逍o! Ja teraz to musz co wa積iejszego zrobi!
Helena: Czyli oczywi軼ie popierdzieli sobie z panem Ferdkiem, tak? Jak chcesz! Jak tak, to ja zapieprzam na bazar i sprzedam twoje z這te gacie za trzy z這te!
Marian: No to id ju st康!
Helena: ㄊsa pa豉!
(Helena wychodzi, Marian si 鄉ieje)
Marian: (do siebie) A ja twoje z這te bikini i tak ju sprzeda貫m za pi耩dziesi徠 groszy! (do Ferdka) To ja jeszcze pomy郵 nad naszym planem. Do widzenia!
Ferdek: Do widzenia!
(Ferdek wychodzi)

Scena 8 (korytarz, Ferdek stoi przy WC)
Ferdek: (puka) No, panie Pa寮zioch, wychod pan ju!
(spuszczanie wody, z WC wychodzi Marian)
Marian: Spokojnie, panie Ferdku! Ju wyszed貫m! Ale zanim pan wejdziesz, to powiem panu, co ju wymy郵i貫m!
Ferdek: Co, kurde?
Marian: Zam闚i貫m na internecie du膨 klatk. Zaczaimy si przed wyj軼iem na zewn徠rz, a jak ten z這dziej tu wejdzie to puf! Klatka spadnie mu na ryj!
Ferdek: (鄉ieje si) Dobre, kurde, dobre!
Marian: Tylko, panie Ferdku, niestety, we dw鎩k nie utrzymamy tej klatki w powietrzu, zanim facet wejdzie. Potrzebny b璠zie kto trzeci! Eee, nie mia pan wej嗆 do WC?
Ferdek: Nie, odechcia這 mi si! Kto?

Scena 9 (kuchnia, Ferdek, Marian i Boczek siedz przy stol, pij w鏚k)
Ferdek: No to co, panie Boczku? Zgadzasz si pan?
Boczek: No co, no w mord je瘸, ja panom bardzo ch皻nie pomog, ale za kie豚as tylko!
Marian: No dobra, po robocie!
Boczek: O nie, nie ma! Przed robot, w dup w篹a!
Ferdek: O nie, nie ma tak, Boczku ty!
Boczek: A bo co g闚no co?
Ferdek: Bo g闚no! Bo pan wtedy, kurde, ze穋e i nam g闚no pomo瞠, kurde! I jeszcze, kurde, b璠ziesz pan potem bezczelnie wy瞠ra!
Boczek: Nie no, sk康, panie Ferdku, ja taki ku德a, nie jestem!
Marian: Panie Ferdku, daj pan mu t kie豚as, ale jak nie przyjdzie, to g堯wnie on na tym straci!
Ferdek: Jak on?
Marian: A pami皻asz, pan, u kogo facet mia zaatakowa?
Ferdek: No u Boczka!
Boczek: Panie, a sk康 pan wiesz, 瞠 u mnie? A mo瞠 se do pana normalnie przyjdzie, co?
Marian: A za這篡my si?
Boczek: No dobra!
Marian: Dobrze, to ten plan na razie zostawiamy. Jak jutro o czwartej ten facet przyjdzie do mnie, to dostaniesz pan kilo kie豚asy i p馧 litra w鏚ki!
Boczek: Dobra jest, w mord je瘸!
Marian: W takim razie zak豉d!
(Marian i Boczek podaj sobie r璚e, Ferdek przecina)

Scena 10 (mieszkanie Pa寮zioch闚, Ferdek siedzi na fotelu, Marian na kanapie)
Ferdek: Kurde, panie Pa寮zioch, a jak do pana on przyjdzie?
Marian: A po co? Ze mnie ju wycisn掖 ostatnie grosze! M闚i panu, ten ca造 Boczek jeszcze b璠zie p豉ka, 瞠 przegra!
Ferdek: Ale b璠 jajca wtedy, kurde!
(kto puka)
Marian: Cholera, oby to nie by on!
(Marian wstaje, powoli podchodzi do drzwi, w progu Korek)
Korek: Dzie dobry panu! Chcia貫m pana poinformowa, 瞠 pieni康ze s dobrze przechowywane i masz pan szanse na zarobek, ale niestety, marne.
Marian: O 瞠 ty, dziadu!
Korek: Dziadu! Ty 造solu jeden, patrz na siebie, stara ma逍o, inwalido ty!
Marian: Spieprzaj mi st康!
(Korek ucieka)
Marian: O nie!
Ferdek: Panie Marianie, pan 瞠 przegra, kurde!
Marian: O nie!

Scena 11 (korytarz, Marian daje Boczkowi w鏚k, przy WC stoi Ferdek)
Marian: Tu masz pan w鏚k, a kie豚as masz pan ju na swoim pi皻rze! Ale jak przyjdzie nast瘼nym razem, to nam pan pomagasz, jasne?
Boczek: Jak nie, jak tak, w mord je瘸!
(Boczek wychodzi)
Marian: Grubas jeden!
Ferdek: Cicho, bo us造szy!
Marian: G闚no, nic nie us造szy! Jak ma s造sze, jak mu b瑿en uszy zakrywa... Zaraz, panie Ferdku, jak tak na pana patrz, to... pan te jest gruby... mo瞠 nawet grubszy ni Boczek?
Ferdek: Panie, a zasadzi kto kiedy panu kopa w dup?
Marian: Panie Ferdku, ja to od pana s造sza貫m nieraz!
(Marian wchodzi do mieszkania)
Ferdek: Kurde, czasem to jest taka menda, 瞠...
(Ferdek wchodzi do mieszkania)

Scena 12 (kamienica przed wyj軼iem na zewn徠rz, Ferdek i Marian stoj przy ogromnej klatce)
Ferdek: Wielka, kurde!
Marian: I droga! Ale po篡czona, wi璚 dosta貫m za darmo! Od znajomego na Allegro!
Ferdek: No i gdzie ten Boczek?
Marian: Spokojnie, przyjdzie!
Ferdek: Oby, bo ten go軼iu ju tu se idzie!
Marian: Co?
(Marian zagl康a przez drzwi)
Marian: Cholera, idzie! Trzeba lecie po Boczka, ale ju nie ma czasu! Szybko, trzeba to unie嗆!
(Marian i Ferdek ci庵n za sznur, klatka ani drgnie, wchodzi Korek)
Korek: Oj, panowie, nie豉dnie, tak zastawia pu豉pki!
(Korek ucieka)
Marian: Panie Ferdku, go go pan!
Ferdek: Czemu ja, pan biegnij!
(Marian biegnie za Korkiem, po chwili wraca)
Marian: Panie Ferdku...
Ferdek: Co?
Marian: Mam zawa...

Scena 13 (kuchnia, Ferdek, Marian i Boczek siedz przy stole)
Marian: Panie Boczek, gdzie pan by, jak pana nie by這?
Boczek: Zapomnia貫m se no!
Ferdek: Ty grubasie boczkowaty jeden ty, ja ci zara zapomn ty...
Marian: Panie Ferdku, spokojnie! Ja od razu wiedzia貫m, 瞠 ta ca豉 zasadzka si nie uda. Trudno!
Boczek: Przepraszam...
Ferdek: Dobra, ju w porz康ku! Id pan do siebie!
(Boczek wychodzi)
Ferdek: I co, panie Pa寮zioch, to koniec?
Marian: Chyba, niestety tak.

Scena 14 (salon, Halina wypakowuje walizk, Ferdek siedzi na fotelu)
Halina: M闚i ci, jak tam pi瘯nie! Ciocia Jadzia chcia豉, 瞠bym zosta豉 d逝瞠j, ale musia豉m wraca, no bo ty zosta貫 sam, wiadomo. Ale jeste trze德y, wi璚 w nagrod dostaniesz ode mnie litra. I dziesi耩 puszek piwa! A co!
Ferdek: (zasmucony) Fajnie...
Halina: Kurcz, ja nie wiem, co ty taki markotny. Wiesz co? Zanie t strzelb do piwnicy, co?
(Halina daje Ferdkowi strzelb, ten j zabiera i wychodzi)

Scena 15 (piwnica, Ferdek trzyma strzelb i chce j wrzuci, wchodzi Boczek i mu przerywa)
Boczek: Dzie dobry, panie Ferdku, musz si panu do czego przyzna.
Ferdek: Do czego?
Boczek: No bo ten facet, co wam kas ukrad, to by貫m ja!
Ferdek: Jak to pan?
Boczek: No bo we rze幡i mi se obni磬 mnie dali, no to chcia貫m se zarobi. To si przebra貫m i se zmieniacza g這su kupi貫m.
Ferdek: I pan 瞠 z nas debil闚 robi?
Boczek: Tak i bardzo 瘸逝j! Przepraszam pan闚!
Ferdek: O ty grubasie, kurde!
(Ferdek prze豉dowuje strzelb)
Boczek: Panie, co pan?
Ferdek: Co ja? Co pan mnie zrobi to si we g這wie nie mie軼i! Ale zara pan dostanie...
(Boczek ucieka, krzycz帷, Ferdek oddaje niecielne strza造)
Boczek: (w oddali) Ratunku!
Ferdek: (krzyczy) I oddawaj nam nasz kie豚as... nie, kurde... kas nasz oddawaj, z這dzieju!
Helena: (w oddali) Marian, gdzie jest moje z這te bikini?
Marian: (w oddali) Sprzeda貫m je...
Helena: (w oddali) O 瞠 ty chamie!
(Helena schodzi do piwnicy, zabiera Ferdkowi strzelb, wychodzi, w oddali s造cha strza造)
Marian: (w oddali) Ratunku!
Ferdek: No i kurde wszystkim to tylko na kasie zale篡, kurde!
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
Fredzio i Edzio
[Usuni皻y]

Wys豉ny: 2016-02-05, 21:14   

M闚i帷 szczerze jak sam kaza貫 to bardzo chaotyczny ten scenariusz. Nie z racji tego, i akcja dzieje si za szybko, lecz jedno jest s豉bo powi您ane z drugim, a w gwoli 軼is這軼i mog貫 lepiej to wykona.

Na plus:
+ Ferdek daj帷y si nabra wizytatorowi, no w zasadzie 鈔ednie podej軼ie, ale jaka odmiana zawsze mo瞠 by
+ Szukanie strzelby w piwnicy
+ Ferdek 瞠gnaj帷y Halink i Kiepska martwi帷a si o dom, ''Tylko nie wysad cha逝py, nie otwieraj drzwi obcym, nie bierz po篡czek, nie wpuszczaj absolutnie nikogo, i co najwa積iejsze, nie pij!
+ S御iedzi pij帷y w鏚k w kuchni i Boczek kt鏎y wygra zak豉d, pocz徠kowo nie wiedzia貫m 瞠 to Boczek b璠zie Korkiem wi璚 oceni豚ym to na minus, no ale...
+ Pa寮zioch daj帷y kie豚as Boczkowi
+ Scena w kamienicy przed wej軼iem na zewn徠rz, ciekawa odmiana
+ Powr鏒 Halinki, ''M闚i ci, jak tam pi瘯nie! Ciocia Jadzia chcia豉, 瞠bym zosta豉 d逝瞠j, ale musia豉m wraca, no bo ty zosta貫 sam, wiadomo. Ale jeste trze德y, wi璚 w nagrod dostaniesz ode mnie litra. I dziesi耩 puszek piwa! A co!''
+ Ostatnia scena i zako鎍zenie

Neutral:
+/- Scena 13., wiem 瞠 by這 to powi您ane, ale w przynajmniej moim odczuciu wypad這 nie najlepiej
+/- Halinka gotuj帷a obiad i rozmowa z Ferdkiem

Na minus:
- Pierwsza scena, za szybko dzia豉 si akcja
- Halinka informuj帷a Ferdka o wyje寮zie, dlaczego robi豉 to w nocy?
- Scena w mieszkaniu Pa寮zioch闚 z tablic i wska幡ikiem
- Obmy郵anie planu z豉pania Korka i wykonywanie go
- Zbyt wielka ilo嗆 wykrzyknik闚 w scenariuszu

Najlepszy tekst:
Boczek: Dzie dobry, panie Ferdku, musz si panu do czego przyzna.
Ferdek: Do czego?
Boczek: No bo ten facet, co wam kas ukrad, to by貫m ja!
Ferdek: Jak to pan?
Boczek: No bo we rze幡i mi se obni磬 mnie dali, no to chcia貫m se zarobi. To si przebra貫m i se zmieniacza g這su kupi貫m.
Ferdek: I pan 瞠 z nas debil闚 robi?
Boczek: Tak i bardzo 瘸逝j! Przepraszam pan闚!
Ferdek: O ty grubasie, kurde!
(Ferdek prze豉dowuje strzelb)
Boczek: Panie, co pan?
Ferdek: Co ja? Co pan mnie zrobi to si we g這wie nie mie軼i! Ale zara pan dostanie...
(Boczek ucieka, krzycz帷, Ferdek oddaje niecielne strza造)
Boczek: (w oddali) Ratunku!
Ferdek: (krzyczy) I oddawaj nam nasz kie豚as... nie, kurde... kas nasz oddawaj, z這dzieju!
Helena: (w oddali) Marian, gdzie jest moje z這te bikini?
Marian: (w oddali) Sprzeda貫m je...
Helena: (w oddali) O 瞠 ty chamie!
(Helena schodzi do piwnicy, zabiera Ferdkowi strzelb, wychodzi, w oddali s造cha strza造)
Marian: (w oddali) Ratunku!
Ferdek: No i kurde wszystkim to tylko na kasie zale篡, kurde!


Podsumowuj帷 pierwszy z Twoich profesjonalnych odcink闚, pisany w temacie za jakim zwyk貫m przypada sk豉da si z wielu wzlot闚 i wielu upadk闚. Najwa積iejsze jednak, 瞠 nie wypad on tak jak my郵a貫m po pierwszych dw鏂h scenach, jednak jak ju pisa貫m mog貫 to lepiej wykona. Dlatego my郵, 瞠 ocena kt鏎 wystawiam b璠zie sprawiedliwa oraz bior pod uwag to, 瞠 jest to jedna z Twych pierwszych prac.

6/10
 
 
StorN 
Ferdynand Kiepski



Posty: 760
Wys豉ny: 2016-02-07, 00:08   

Moim zdaniem scenariusz jest strasznie nier闚ny, o ile na pocz徠ku akcja jest w miar logiczna, prowadzona w dobrym tempie i w klimacie Kiepskich to ju druga po這wa jest zupe軟ie inna, wszystko dzieje si szybko, jest nielogiczne i og鏊nie dziwne. Zaczn od plus闚, czyli w miar dobre odwzorowanie j瞛yka bohater闚, chocia czasem zdarza造 si dziwne teksty, niepasuj帷e do ca這軼i, jak Halinka nagradzaj帷a Ferdka litrem i dziesi璚ioma piwa za to, 瞠 jest trze德y, ma to jaki sens? Sam pomys te ca趾iem fajny, chocia to wszystko ju by這, oszust w mieszkaniu Kiepskich "Szwondel" czy mieszka鎍y kamienicy szykuj帷y pu豉pk na z這dzieja ich pieni璠zy "Pu豉pka na myszy". Do plus闚 zaliczy mog te tw鎩 styl pisania, jest przejrzysty, nie pope軟iasz wielu b喚d闚 itd. Teraz przejd do tego co mi si nie podoba. Og鏊nie w scenariuszu jest du穎 dziwnych sytuacji, np. Halinka nagle w 鈔odku nocy informuj帷a Ferdka, 瞠 wyje盥瘸 do rodziny, jakby nie mog豉 tego zrobi przed snem czy w innej sytuacji. Kolejna taka sytuacja to namawianie Boczka na udzia w zasadzce przez Ferdka i Pa寮ziocha. Ta sytuacja jest strasznie dziwna, nagle Pa寮zioch rezygnuje z namowy Boczka, poniewa chce za這篡 si o kilo kie豚asy i p馧 litra, 瞠 odwiedzi go nast瘼nego dnia o czwartej oszust. Jeszcze dziwniejsze jest to, 瞠 Pa寮zioch w tym zak豉dzie nic nie mo瞠 wygra, a zgadza si na niego. Zako鎍zenie ca趾iem nie przypad這 mi do gustu, moim zdaniem kompletnie bezsensowne rozwi您anie ca貫j akcji. Najpierw Boczek bez niczego przyznaje si do oszustwa, gdy wy逝dzi od s御iad闚 pieni康ze przebieraj帷 si, u篡waj帷 zmieniarki g這su i namawiaj帷 ich na oddanie pieni璠zy pod przykrywk gie責y, pomijam, 瞠 jest to zbyt inteligentne na Boczka, to ta ca豉 sytuacja jest kompletnie niedorzeczna. Potem Ferdek chce zabi Boczka, nagle wtr帷a si dialog Pa寮zioch闚, Helena schodzi, odbiera bro Ferdkowi w celu zabicia Mariana. Na sam koniec nieco dziwne s這wa Ferdka, kt鏎e jak rozumiem mia造 by swego rodzaju puent, ale to wszystko wysz這 naprawd dziwnie. Odchodz帷 troch od samego scenariusza, fajnie, 瞠 pojawiaj si nowe osoby z zapa貫m do pisania fanowskich scenariuszy, naprawd doceniam prac wszystkich kt鏎zy si tym zajmuj, dlatego zach璚am ci do dalszej pracy.

4/10
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-02-12, 21:06   

Zamieszczam kolejny odcinek. Dzi瘯uj za rady.

Odcinek 2: Abstynent

Opis: Po kamienicy rozchodzi si plotka, 瞠 Boczek sta si abstynentem. Ferdek dowiaduje si 瞠 Boczek tylko udaje, poniewa sko鎍zy szko喚 aktorsk. Ten postanawia nauczy Ferdka i Mariana trze德o軼i. Stawia jednak pewien warunek: s御iedzi maj mu zezwoli na korzystanie z ich toalety.

Scena 1 (salon, Ferdek siedzi na fotelu i pije piwo, wchodzi Halina)
Halina: Ferdek, je這pie, ty znowu chlejesz!
Ferdek: No i co, kurde, z tego?
Halina: A w po鈔edniaku by貫?
Ferdek: Przecie, Hali鎍ia, ja tam codziennie chodz i...
Halina: ...I, o dziwo, wracasz stamt康 z puszkami piwa. Ja ci ostrzegam, Ferdek, 瞠 je瞠li nie przestaniesz pi, to porozmawiamy u adwokata.
Ferdek: A niby jak mam ja przesta pi, co?
Halina: Nie wiem! We przyk豉d z Boczka!
Ferdek: (鄉ieje si) Z Boczka? Przecie on, kurde, nie do嗆, 瞠 ob瘸rtuch, to jeszcze 鈍inia i alkoholik.
Halina: O widzisz, i tu si mylisz. Poniewa Boczek od tygodnia ju nie pije.
Ferdek: (鄉ieje si g這郾iej) Hali鎍ia, kto ci takich bzdur naopowiada?
Halina: Nikt! Ja to widz! On ju od tygodnia jest trze德y, a pani Helena Pa寮ziochowa codziennie sprawdza, czy on nie pije.
Ferdek: Nie uwierz, dop鏦i nie zobacz!
(Ferdek wstaje i wychodzi, na fotelu pe軟o puszek piwa)
Halina: Ta! Abstynent!

Scena 2 (korytarz, z mieszkania Pa寮zioch闚 wybiega Marian, za nim Helena z tasakiem w r瘯u)
Helena: Spieprzaj st康, 造sy dziadygo! Jak jeszcze raz zobacz u ciebie cho熲y kropelk piwa, to wypierdziel ci pod most na zbity ryj, menelu! Bierz przyk豉d z Boczka!
Marian: Z tej 鈍ini i alkoholika?
Helena: Marian, on od tygodnia nie chleje! A ty? Bez umiaru! A robisz si gruby prawie jak on, dziadu!
(wchodzi Boczek)
Helena: O! To jest w豉郾ie prawdziwy m篹czyzna! Panie Boczek, serdecznie zapraszam do mnie na przepyszn golonk. Zjedz pan ca陰!
Boczek: A mogi?
Helena: Oczywi軼ie! Ja jej nie jem, bo jestem na diecie. (wskazuje na Mariana) A ten pan to ju w og鏊e nic nie ze穋e. Zapraszam!
(Helena wchodzi, Marian wychodzi, z WC wychodzi Ferdek, zatrzymuje Boczka)
Ferdek: Ty! Boczku! Chod no tu!
(Boczek si zbli瘸)
Boczek: Dzie dobry, panie Ferdku!
Ferdek: Chuchaj pan!
(Boczek chucha)
Ferdek: Panie, przecie pan jeste pijany!
Boczek: Ciszej, panie Ferdku! Czekaj pan!
(Boczek otwiera drzwi do mieszkania Pa寮zioch闚)
Boczek: Pani Helenko, co mi wypad這! Zjem p騧niej!
Helena: Dobrze!
(Boczek zamyka drzwi)
Boczek: We pan Pa寮ziocha i do piwnicy. Szybko!

Scena 3 (piwnica, Ferdek, Marian i Boczek stoj przy sporej liczbie butelek po winie)
Ferdek: To pana jest?
Boczek: No, mojem!
Marian: Ale, jakim cudem, co? Przecie pan jeste abstynentem!
Boczek: Dla innych tak. (鄉iech)
Ferdek: Nie 鄉iej si tak, Boczku! Niech nam pan powie, jak 瞠 pan to zrobi.
Boczek: No to by這 to tak...
(obraz faluje, retrospekcja, m這dy Boczek przed budynkiem szko造)
Boczek (narrator): By貫m se normalnie szesnastolatkiem, kiedy se zda貫m 鏀m klas i inne pierdo造 i poszed貫m se do szko造. Aktorskiej szko造!
(kolejna retrospekcja, m這dy Boczek w klasie, przy tablicy nauczyciel)
Boczek (narrator): Profesor Okutasi雟ki zauwa篡, 瞠 se mam du瞠go potencja豉 i talenta zreszt.
Okutasi雟ki: Arnoldzie, ale masz potencja豉 i talenta zreszt, w mord je瘸!
M這dy Boczek: Dzi瘯uj, w dup w篹a!
Boczek (narrator) : I tak si potem uczy貫m i uczy貫m, i uczy貫m, i wreszcie nauczy貫m si... gra trze德ego.
(z powrotem piwnica)
Boczek: I tak to by這!
Ferdek: I pan 瞠 tak nauczy si, 瞠 pan, jak pan tu tera gadasz, to jeste pan trze德y?
Boczek: Tak.
Marian: Ale do tej pory, jak pan 瞠 by pijany, to by這 wida.
Boczek: Bo se zapomnia貫m, 瞠 by貫m se w szkole, a teraz mi si przypomnia這.
Marian: Nie no, ale przecie to niemo磧iwe!
Boczek: A tam! Jak niemo磧iwe, jak mo磧iwe!
Ferdek: Ale pan 瞠 mi kiedy opowiada, w 282 odcinku zreszt, 瞠 pan 瞠 by w szkole baletowej, kurde.
Boczek: No, a potem se by貫m w aktorskiej.
Marian: Ale do tego potrzebne s lata pracy.
Boczek: G闚no prawda, ja 瞠m si nauczy w tydzie. I pan闚 te naucz, ale pod warunkiem.
Marian: Jakim?
Boczek: Kibel!
Ferdek: Panie, ale co kibel?
Boczek: No, 瞠 normalnie, 瞠 b璠 m鏬 korzysta z pan闚 kibla!
Marian: A po co?
Ferdek: W豉郾ie, po co?
Boczek: Panie, a nie pami皻asz pan odcinka 280 zreszt?
(Ferdek i Marian patrz na siebie)

Scena 4 (korytarz, Ferdek i Marian stoj przy WC)
Marian: Panie Ferdku, ja nie wiem, czy si na to zgodz!
Ferdek: No, niby to 鈍inia jest i d逝go w kiblu siedzi, ale to cena za picie do woli. Bez wiedzy 穎ny.
Marian: Cho z drugiej strony, sk康 on ma ten alkohol? Przecie wszyscy wiedz, 瞠 to abstynent i Malinowska w 篡ciu by mu nie sprzeda豉!
Ferdek: No to zobaczy by trzeba by這, nie?
Marian: W takim razie idziemy!
Ferdek: Nie, czekaj pan! S na tym 鈍iecie rzeczy, kt鏎e czeka nie mog!
(Ferdek wchodzi do WC)

Scena 5 (sklep "U Stasia", Ferdek i Marian stoj przy ladzie, za lad Malinowska)
Malinowska: Pana 穎na, panie Marianie, pilnuje,aby on kropelki piwa do g瑿y nie wzi掖. On to kupuje dla jakiego wuja w Sochaczewie.
Marian: W Sochaczewie?
Malinowska: No tak! Bo to pijak nie jest ten wuj, tylko niby chorob jak捷 ma i lekarz mu zaleci. A wy? Pij i nic nie robi, tylko si z tego pija雟twa zataczaj!
Ferdek: Pani Malinowska!
Malinowska: No i czego si drze, do cholery! Zara mu zamkn zeszyt i b璠zie p豉cz i zgrzytanie z瑿闚!
Ferdek: Ja si drzem? Ja si drzem?
Marian: Dobrze, spokojnie, panie Ferdku. Wychodzimy!
(Ferdek i Marian wychodz)
Malinowska: I nie wraca mi tu, fiuty rybie!

Scena 6 (korytarz, Helena i Halina stoj przed drzwiami do mieszkania Pa寮zioch闚)
Helena: Co oni tam robi?
Halina: Boczek ich pono uczy abstynencji.
Helena: A oni na pewno si naucz. Ha!
Halina: Boczek si ju nauczy, to mo瞠 i oni...
Helena: Nie jestem pewna!
(Marian i Ferdek wychodz, za nimi Boczek)
Helena: O! Wracaj!
Halina: I co?
Ferdek: Hali鎍ia, ja ci informuj, 瞠 od dzi alkohola wstr皻nego nie tkn nigdy. Ament.
Halina: Naprawd?
Ferdek: (krzywi si) Taak...
Halina: Co to by這?
Ferdek: Co?
Halina: Skrzywi貫 ryj!
Ferdek: Ja? W 篡ciu, kurde!
Halina: W豉郾ie, 瞠 tak. Skrzywi貫 go!
Ferdek: Bo... ten... no, na my郵 o piciu piwa, o! Kurde.

Scena 7 (salon, Ferdek siedzi na fotelu, pije piwo, przychodzi Halina, Ferdek chowa piwo)
Halina: Wiesz, Ferdek... Nie wierzy豉m, 瞠 kiedy doczekam tego dnia. A jednak sta這 si! M捫 ju nie pije, to mo瞠 i prac jak捷 znajdzie.
Ferdek: Co?
Halina: A co? Mo瞠 i nie pijesz, ale prac tak czy siak musisz znale潭.
(Halina odchodzi, Ferdek bierze 造k piwa, chowa je, Halina wraca)
Halina: I licz, 瞠 tak b璠zie ju zawsze.
Ferdek: No pewnie, 瞠 b璠zie.
Halina: Nie, mo瞠 lepiej nie! Jak znajdziesz prac, to tak, ale p鏦i co...
Ferdek: Hali鎍ia, co ci tak, kurde, na t prac wzi窸o, co?
Halina: Nic!
(Halina odchodzi, Ferdek bierze 造k piwa, chowa je, Halina wraca)
Halina: Po prostu chc, 瞠by si za siebie wzi掖, rozumiesz?
Ferdek: Nie.
Halina: O Jezu. No Ferdziu, no.
(Halina odchodzi, Ferdek bierze 造k piwa, do tego wyjada z tubki past do z瑿闚, chowa, Halina wraca)
Halina: Ferdziu, chuchnij no!
(Ferdek chucha)
Halina: A 瞠by tylko zacz掖 pi, to tak ci nakopi do...
Ferdek: Dobra ju, Hali鎍ia, dobra!
(Halina wychodzi, Ferdek dalej pije piwo)

Scena 8 (korytarz, Ferdek i Marian rozmawiaj)
Marian: Musz panu przyzna, 瞠 to nam wychodzi na dobre.
Ferdek: Prawie...
(d德i瘯 spuszczanej wody, z WC wychodzi Boczek)
Boczek: Dzie dobry i do widzenia!
(Boczek wychodzi)
Marian: Fakt, wizyty Boczka w WC s cz瘰tsze ni zwykle. Ale sam pan m闚i, to cena za picie do woli bez wiedzy 穎n.
Ferdek: Niby fakt!
Marian: A wie pan co si jeszcze sta這?
(z mieszkania wychodzi Helena)
Helena: Marianku, ukochany m鎩, ugotowa豉m ci pyszny obiadek. Jagni璚ina z baranin. A po obiadku...
Marian: Tak, wiem! Ju id!
(Marian idzie za Helen)
Ferdek: Ale, kurde, jaja!
(wychodzi Halina)
Halina: Ferdziu, najukocha雟zy, zrobi豉m ci obiadek. Jagni璚ina z baranin.
Ferdek: Id!
(Ferdek wchodzi do mieszkania)

Scena 9 (salon, Ferdek je obiad, Halina siedzi na kanapie)
Halina: Ferdziu, jedz, jeszcze musisz wepchn望 deser.
Ferdek: Nie no, Hali鎍ia, nie przesadzaj, ja tego wszystkiego, kurde, nie zjem.
Halina: Zjesz, Ferdziu. Przecie tego nie wyrzuc. A po deserku...
Ferdek: O nie! Chyba nie...
Halina: Tak, Ferdziu! To!
Ferdek: Aaaaaaaa, kurde, aaaaaaaa!

Scena 10 (korytarz, Ferdek i Marian stoj pod WC)
Marian: Nie wierzy貫m, 瞠 to powiem, ale wola貫m star Helen.
Ferdek: Czemu, kurde?
Marian: Bo ta milsza wersja ci庵le mnie karmi i chce wi璚ej ten teges.
Ferdek: Ja si panu przyznam, 瞠 ja u si w domu mam dok豉dnie to samo i te mam tego dosy.
(z mieszkania wychodzi Helena)
Helena: Marianku, obiadek! A po obiadku...
Marian: Tak, Helutko, wiem. Przyjd zaraz!
(Helena wraca do mieszkania, z WC wychodzi Boczek)
Marian: Ach, tu pan jest!
Boczek: Panie, co pan chcesz?
Ferdek: Panie, we pan pom騜, bo my od tygodnia normalnie teroryzowani jeste鄉y przez 穎ny.
Boczek: W mord je瘸, no dobra. Ale b璠 m鏬 korzysta z pan闚 kibela?
Ferdek i Marian: Dobrze!
Boczek: No to pomogi, w mord je瘸!

Scena 11 (salon, Ferdek siedzi na fotelu, pije piwo, wchodzi Halina)
Halina: Oj, je這pie! Ja wiedzia豉m, 瞠 to si tak sko鎍zy. Wi璚ej ci powiem, jestem bardzo rozczarowana twoj postaw. Abstynencie zasrany!
Ferdek: Hali鎍ia...
Halina: Cisza, teraz m闚i ja! Pytam si ciebie, jak to si sta這? By貫 trze德y tak d逝go, a tu nagle, no... nie wiem, pierdykn窸o co i sru! znowu zacz掖e chla!
Ferdek: Ja ci chc powiedzie...
Halina: Zamknij si! Tolerowa豉m wiele razy twoje pija雟two, ale teraz ju koniec! Od dzisiaj wyrzucasz ca造 alkohol do 鄉ieci. Jasne?
Ferdek: Ale Hali鎍ia, bo...
Halina: Bo co?
Ferdek: Bo to przez ciebie.
Halina: Przeze mnie? A co ja zrobi豉m niby?
Ferdek: Bo widzisz, Hali鎍ia, jak si z jednego na這gu wyjdzie, to si wpada w drugi, a jak si z drugiego wyjdzie, to si wraca do pierwszego.
Halina: Jakie na這gi? Co ty pieprzysz?
Ferdek: Oj, Hali鎍ia. Nic wi璚ej nie powiem. D逝go by, kurde, t逝maczy.
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
Fredzio i Edzio
[Usuni皻y]

Wys豉ny: 2016-02-13, 13:44   

Bardzo dobry scenariusz, o wiele lepszy od poprzedniego. :-)

Plusy:
+ K堯tnia Kiepskich w pierwszej scenie, rozmowa o Boczku
+ Boczek udaj帷y abstynenta
+ Rozmowa s御iad闚 w piwnicy, opowie嗆 Boczka
+ Marian i Ferdek chc帷y kupi alkohol
+ Ukrywanie piwa przed Halink
+ Obiadki Kiepskich i Pa寮zioch闚
+ Wiele 鄉iesznych tekst闚 i sytuacji
+ Zako鎍zenie

Ocena: 9/10
 
 
StorN 
Ferdynand Kiepski



Posty: 760
Wys豉ny: 2016-02-14, 21:47   

Scenariusz na pewno zdecydowanie lepszy ni poprzedni. Sam pomys na epizod jest naprawd dobry, co prawda nieco wt鏎ny, poniewa wiele razy w serialu pojawia si motyw abstynencji kt鏎ego z bohater闚, chocia w takiej formie jak ty to przedstawi貫 nie pojawi si nigdy. Zn闚 mam wra瞠nie, 瞠 odcinek gdzie do po這wy by na naprawd wysokim poziomie, a p騧niej nieco obni篡 loty. Og鏊nie ca豉 konstrukcja fabu造, budowa scen itd. by豉 na naprawd wysokim poziomie. Oczywi軼ie zdarza造 si rzeczy kt鏎e mi przeszkadza造, ale zazwyczaj by造 to drobnostki, jakie pojedyncze teksty. Nie przypad豉 mi do gustu np. rozmowa w piwnicy, kiedy to najpierw Ferdek, powiedzia, 瞠 w 282 odcinku Boczek wspomnia, 瞠 by w szkole baletowej, a na koniec Arnold spyta czy to Ferdek pami皻a 280 odcinek. O ile sam motyw z豉mania "czwartej 軼iany" jest naprawd fajny i m康rze zrobiony oraz z umiarem mo瞠 by zabawny, to tutaj nie by on delikatny, wystarczy這 jedno ma貫 wspomnienie o jakim odcinku, a nie wyliczanie numer闚 epizod闚 przez bohater闚, po prostu wypad這 to sztucznie. Kolejn rzecz jaka nie przypad豉 mi do gustu jest zako鎍zenie, po prostu nie rozumiem go, tak瞠 je郵i jako 幢e je zinterpretowa貫m to m鏬豚y mi napisa o co chodzi, bo z ch璚i bym si dowiedzia. Ferdek i Marian maj problem poniewa przez to, 瞠 przestali pi, ich 穎ny ci庵le maj ochot na "ten teges". W tej sprawie ponownie zwracaj si do Boczka, kt鏎y teoretycznie ma jaki spos鏏 na pomoc. W ostatniej scenie Ferdek pije sobie piwo przed telewizorem, a Halinka wydziera si na niego, 瞠 znowu pije. Tutaj zastanawia mnie na czym polega ten cudowny spos鏏 Boczka na pomoc, bo z tego co czytam to Ferdek po prostu przesta gra trze德ego i przez to ponownie nie jest atrakcyjny dla 穎ny, nie ma tutaj 瘸dnego genialnego sposobu, ani gry aktorskiej Boczka. Na samym ko鎍u mamy r闚nie dziwn puent Ferdka, "jak si z jednego na這gu wyjdzie, to si wpada w drugi, a jak si z drugiego wyjdzie, to si wraca do pierwszego" nie do ko鎍a rozumiem jak to si tyczy ca這軼i odcinka. Poza tymi minusami, no to tak jak ju napisa貫m, fajny pomys, nie幢e poprowadzony scenariusz, ciekawe dialogi z dobrze odwzorowanym j瞛ykiem bohater闚. Podsumowuj帷, jeden z lepszych fanowskich scenariuszy jakie ostatnio czyta貫m.

6/10
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-02-19, 20:45   

To ju 3 odcinek. Jak ten czas leci...

Odcinek 3: Blaski i cienie

Opis: Halina marzy, aby zosta aktork. Ferdek nie podziela jej zdania. Uwa瘸, 瞠 aktorstwo to ci篹ki zaw鏚 i m闚i Halinie wprost, 瞠 jest za brzydka na aktorstwo. Ku jego zdziwieniu 穎na robi zadziwiaj帷 karier aktorsk. Co wi璚ej, gdy staje si ona ju bardzo bogata, wnosi pozew o rozw鏚.

Scena 1 (salon, Ferdek i Halina ogl康aj telewizj, w telewizorze kobieta z m篹czyzna)
Kobieta: Powiedz mi, czy to prawda, co m闚i na ulicy?
M篹czyzna: A co, ku德a, m闚i?
Kobieta: Co m闚i? O twoim dziecku z nieprawego 這瘸 m闚i. O niejakim Kaziku!
M篹czyzna: Te, ku德a, nie maj o czym gada. Jaki, ku德a, Kazik?
Kobieta: Tw鎩 syn w Kaliszu!
M篹czyzna: Ha! Ja 瞠m, ku德a, nigdy nie by w Kaliszu.
Kobieta: Masz syna w Kaliszu, czy nie?
M篹czyzna: Ku德a, mam jednego w Toruniu, drugie w Sanoku, a trzecie w Radomiu, ale gdzie tam, ku德a, w Kaliszu.
Kobieta: Kamie spad mi z serca.
M篹czyzna: Wiem, bo, ku德a, prosto na stop mi spad.
Kobieta: Co ty chrzanisz? Tak si tylko m闚i.
M篹czyzna: Tak si m闚i? Zaraz ci wyjad z ba鎥i tak, ku德a, 瞠...
Kobieta: Cicho b康!
M篹czyzna: Sam b康 cicho!
(w telewizorze dalsza k堯tnia, z powrotem salon)
Ferdek: Hali鎍ia, we撚e to, kurde, prze陰cz, bo to g闚no jakie jest.
Halina: Tak, a mo瞠 mnie to interesuje, co?
Ferdek: Hali鎍ia...
Halina: Milcz! Daj obejrze!
(w salonie g喚boka cisza, z telewizora nadal dobiegaj odg這sy k堯tni)
Halina: A wiesz co, Ferdek? Tak si zastanawiam, ile tacy aktorzy bior za tak najbardziej g闚nian rol.
Ferdek: Jak to ile, Hali鎍ia? Du穎 pewnie, nie?
Halina: Ale konkretnie! Ciekawe, ile oni bior?
Ferdek: No to ty powinna wiedzie, bo ty 瞠 kiedy we telewizorze by豉, nie?
Halina: Oj, ale ile ja se tam poby豉m? Ze dwa dni, trzy g鏎a. I to jeszcze taki g闚niany program prowadzi豉m, 瞠 ho ho!
Ferdek: A tak w og鏊e to na co ci to, kurde, wiedzie?
Halina: Bo tak sobie pomy郵a豉m, 瞠 mo瞠 by tak z powrotem wle潭 do tej telewizji do jakiego serialu?
Ferdek: (鄉ieje si) Nie no, Hali鎍ia, kurde, no, wtedy to jeszcze, ty 瞠 mog豉, ale nie no... Hali鎍ia, dzisiaj to ty ju si stara 瞠 zrobi豉 i w og鏊e ju zmarszczki masz, i no, w og鏊e 瞠 jest brzydka.
Halina: Ferdziu! Zagalopowa貫 si! I wiesz co? Ja ci o鈍iadczam, 瞠 jak ja b璠 w tej telewizji zarabia豉 takie pieni康ze, to ty po瘸逝jesz tych s堯w. Po瘸逝jesz!

Scena 2 (salon, Halina, Mariola, Waldu, Jolasia, Ferdek siedz przy stole)
Mariola: A gdzie ty chcesz wyst瘼owa w og鏊e, mamo?
Halina: Jeszcze nie wiem! No, my郵a豉m o Polsacie!
Jolasia: Nie, mamci, w Polsacie to nie.
Halina: A dlaczego?
Jolasia: Bo ja s造sza豉m, 瞠 tam to w og鏊e sto堯wki nie ma. I tam latem to nawet klimy nie ma. S tylko takie ma貫 wiatraczki i to tylko dla tych re篡ser闚.
Halina: No to nie wiem, no to do TVP.
Jolasia: Nie, we TVP to nie. Tam to w og鏊e s z貫 harmono... harmo... no, grafiki. Normalnie jak si, ku德a, chce wyj嗆, to se zamykaj i trzeba siedzie do p騧na. I robi du穎 dubli.
Halina: No to gdzie indziej. P騧niej wybior.
Waldu: Mamul, a mama to ju kiedy nie by豉 w tej telewizorni, co?
Ferdek: A ile ona se tam by豉. Dwa dni, trzy g鏎a, kurde.
Waldu: No, no ale se tam chyba znajomo嗆 ma, no nie?
Ferdek: Gdzie tam, kto by tam taki babsztyl zapami皻a.
Jolasia: A tatulek to czemu nie je?
Halina: Bo ten pan to w og鏊e nic nie je. Ju nic nie je!
Ferdek: No i dupa tam!
Jolasia: Bo widzisz, mamci, ja mam tak znajom znajomej, co mo瞠 ci we telewizji program za豉twi.
Halina: No dzi瘯uj ci, Jolasiu. A teraz jedzcie!

Scena 3 (przedpok鎩, Jolasia i Waldu chca wyj嗆, zatrzymuje ich Halina)
Halina: Dzieci, poczekajcie no chwil.
(Halina daje im s這iki z konfiturami)
Jolasia: Oj, mamci, ale nie musi nam mama tego dawa.
Halina: To taki skromny dow鏚 wdzi璚zno軼i za to, co mi za豉twisz. Pami皻ajcie, 瞠 nasza lod闚ka stoi przed wami otworem.
Jolasia: (krzyczy) Cycu, ku德a, co tak stoisz? Zapierdzielaj do lod闚ki, ju!
(Jolasia i Waldu id w stron kuchni)
Halina: No ale, nie... a dobra tam!

Scena 4 (salon, Ferdek siedzi na fotelu, ogl康a telewizj, wchodzi elegancko ubrana Halina)
Halina: Ferdziu, mam dla ciebie dwie wiadomo軼i: dobr i z陰.
Ferdek: No to dawaj t dobr!
Halina: Zdoby豉m rol w serialu polsatowskim. Wiesz, ta znajoma znajomej Jolasi za豉twi豉 mi rol no i... b璠 zarabia豉 fortun.
Ferdek: No nie, no, Hali鎍ia, a ta z豉?
Halina: 疾 za te obra幢iwe s這wa w moj stron masz pi皻na軼ie minut, aby si spakowa i wyj嗆!

Scena 5 (korytarz noc, Ferdek siedzi pod WC na walizkach, z WC wychodzi Boczek)
Boczek: O! Pan Ferdek, dobry wiecz鏎! Widzia貫m pana 穎n we telewizorze.
Ferdek: Jak to, ju?
Boczek: No pewnie!
Ferdek: Panie Boczku, ona ze鈍irowa豉 i mnie normalnie z doma wyrzuci豉, kurde. No i, kurde, nie wiem, co robi.
(z mieszkania wychodzi Halina)
Halina: A, i jeszcze jedno. Wnios豉m pozew o rozw鏚. Widzimy si wkr鏒ce u adwokata!
(Halina wraca do mieszkania)
Boczek: Wie pan, panie Ferdku, mo瞠 pan nocowa na moim pi皻rze, jak pan chcesz.
Ferdek: Serio?
Boczek: No jasne, w mord je瘸!

Scena 6 (pi皻ro Boczka, Boczek zmierza w stron mieszkania Boczka, za nim Ferdek)
Boczek: Zara, panie Ferdku, ale ja mam jedno 堯磬o.
Ferdek: No to gdzie ja mam spa?
Boczek: Ano tu! Na korytarzu!
Ferdek: Ale zara, panie Boczku...
Boczek: Panie, albo pan 酥isz tutaj albo na dole.
Ferdek: Nie no, to ju lepiej tu, ale...
Boczek: Dobranoc!
(Boczek wchodzi do mieszkania, Ferdek rozk豉da 酥iw鏎, k豉dzie si na pod這dze)
Ferdek: Nie no, ja si tak nie wy酥i!
(na pi皻ro wchodzi Marian)
Marian: Dobry wiecz鏎, panie Ferdku!
Ferdek: Dobry wie... a co pan tu robi, panie Marianie?
Marian: Boczek podpierniczyΠ papier toaletowy z naszego kibla, to przyszed貫m wypr騜ni si tu, a przy okazji ukra嗆 jego papier. Hehe, a co pan tu robi?
Ferdek: G闚no to pana interesuje.
Marian: Spokojnie! Nie wiem, po co pytam. I tak wiem, 瞠 pan tu nocujesz, bo 穎na si wzbogaci豉 na telewizji i pana wyrzuci豉 z mieszkania.
Ferdek: No i co, kurde?
Marian: A ja mog panu pom鏂!

Scena 7 (salon, Halina rozmawia przez telefon)
Halina: Jak to, co? Jak to straci豉m robot? Tak... Ju chc widzie to g闚no, kt鏎e wrzucili軼ie zamiast mojego serialu... Co? Powt鏎z...
(wchodzi elegancko ubrany Ferdek)
Ferdek: Cze嗆, Hali鎍ia! Po m鎩 browarek 瞠m przysz貫m.
Halina: Co to ma by, do ci篹kiej cholery? Co to za "Ferdek Kiepski Show"?
Ferdek: A co, kurde, co? Pa寮zioch mi za豉twi.
Halina: Ach, Pa寮zioch ci za豉twi. S逝chaj mnie uwa積ie. Chcia貫 wojny, to b璠ziesz j mia Jeszcze ci poka輳!
Ferdek: Hali鎍ia, tobie woda sadowa do 貫ba uderzy豉, normalnie, kurde.
Halina: Ha ha, ja jestem akurat najskromniejsz osob w tej kamienicy.
Ferdek: We, Hali鎍ia, nie pierdziel tyle. Dobra tam, ja se bior browara i lec, bo mam zara emisj na 篡wo. W陰cz Polsata!
(Ferdek zabiera ze sto逝 browara i wychodzi)
Halina: Tia. Ja zaraz zobacz, co to za g闚no.
(Halina w陰cza telewizor, w telewizorze redaktorka)
Redaktorka: Ju za chwil w Polszicie... (PIIP) Przepraszam, w Polsacie, nowy program "Ferdek Kiepski Show". Ci, co go przegapi, niech pami皻aj, 瞠 to Polszmat... (PIIP) Sorry, Polsat. "Tu ci庵le powtarzamy", to nasze motto. Zaprasza Beata Koniawal.
(w telewizorze studio, Ferdek na fotelu z browarem w d這ni, u g鏎y tytu programu)
Ferdek: Witam, kurde. Jestem Ferdek Kiepski, mieszkam we Wroc豉wiu, jestem bezrobotny, niepij帷y (popija 造k browara) i niepi鄉ienny zreszt, no i ten, bezdzietny, mam 穎n Halin, synow i dw鎩k dzieci闚. No, tego...
(z powrotem Halina)
Halina: Co za ch豉m!
(wy陰cza telewizor)

Scena 8 (korytarz, Marian stoi przy WC, na korytarz wchodzi elegancko ubrany Ferdek)
Marian: Witam pana celebryt!
Ferdek: Dzie dobry, panie Marianie! I jak?
Marian: No c騜, mam dobr i z陰 wiadomo嗆.
Ferdek: No to dawaj pan t dobr.
Marian: S逝pki ogl康alno軼i rosn.
Ferdek: To, kurde, dobrze! A ta z豉?
Marian: Bo rosn, ale innego programu...
Ferdek: Jakiego, kurde?
Marian: Ano takiego! (Marian pokazuje gazet "Telepierdziele") "Halina Kiepska Show". M闚i to panu co?
Ferdek: O nie, kurde. Chcia豉 wojny, to b璠zie j mia豉. Ja jej zara, kurde, poka輳.
(wchodzi do mieszkania)
Marian: A ja ze swej strony 篡cz powodzenia!

Scena 9 (salon, Halina siedzi na kanapie, wchodzi Ferdek)
Halina: O! Dobrze, 瞠 jeste, Ferdziu! Czy m鏬豚y...
Ferdek: Cicho! Tera ja m闚i! Ja si ciebie pytam, co to za "Halina Kiepska Show", co?
Halina: Znajoma znajomej Jolasi mi za豉twi豉!
Ferdek: Za豉twi豉? Nie no, kurde. Ja ci poka輳!
Halina: Aha, Ferdziu, przypominam ci, 瞠 masz si jutro stawi u adwokata.
Ferdek: Nie no, kurde, ja wychodz i nie wiem, kiedy wr鏂.
Halina: Tak, wiem, 瞠 nie wr鏂isz!
Ferdek: Tak? A mo瞠 se w豉郾ie wr鏂, co?
Halina: Arrivederci roma!
(Ferdek wychodzi)

Scena 10 (korytarz, Ferdek wychodzi z mieszkania, na korytarz wchodzi elegancko ubrany Boczek)
Ferdek: Panie Boczku, a co si pan tak wystroi, co?
Boczek: A, bo ja se do telewizji id.
Ferdek: Panie, co pan? My郵isz pan, 瞠 kto tam pana przyjmnie?
Boczek: Jak nie przyjmnie, jak ju przyj掖. Zara mam emisj na 篡wo, w mord je瘸.
Ferdek: Panie, ale kto pana przyjmn掖, co?
Boczek: No jak kto, panie! Polsat!
Ferdek: Ale...
Boczek: Przepraszam, 酥iesz si. Do zobaczenia!
(Boczek wychodzi z mieszkania wychodzi Marian i Helena, Marian ob豉dowany torbami)
Helena: Po酥iesz si, czopie jeden! Bo si znowu do telewizji sp騧nimy!
Marian: To mo瞠 wzi窸aby jedn torb ode mnie, co?
Helena: Ani mi si 郾i!
Ferdek: A co tu si, kurde, wyprawia?
Helena: A na co to panu wygl康a? Do telewizji idziemy! Do programu!
Ferdek: Jakiego programu?
Marian: Nie interesuj si pan! Polsatowskiego!
Helena: Marian, nie pierdziel. Chod!
(Marian i Helena wychodz)
Ferdek: Co tu si, kurde, dzieje?

Scena 11 (salon, Halina rozmawia przez telefon, wchodzi Ferdek)
Halina: Nie, no...to jakie 瘸rty. Jaki spadek? Jak to? (PIIP) Halo... Halo... (roz陰cza si) No widzisz no... Zdj瘭i m鎩 program z anteny!
Ferdek: No widzisz, Hali鎍ia, doigra豉 si. A widzisz, a mog豉... (dzwoni telefon, Ferdek go wyci庵a) Kurde, m鎩 telefon dzwoni.
Halina: A sk康 ty masz telefon?
Ferdek: Z Polsatu! (odbiera) Halo? Co, kurde? Jak zdj皻y? Ale 瞠 kto, kurde, no? (roz陰cza si) Nie no, Pa寮ziochy mnie wygryz造...
Halina: No widzisz? To tak samo jak mnie. To jest w豉郾ie ta walka o widza. Wiesz co, ja wycofam jednak ten pozew o rozw鏚.
Ferdek: No i gitara!
Halina: Polsat nas na bruk wyrzuci...
Ferdek: Sama powiedzia豉. To jest walka o widza. A cz這wiek zmiennym jest...
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
Fredzio i Edzio
[Usuni皻y]

Wys豉ny: 2016-02-19, 21:09   

Fabu豉 scenariusza podobna do odcinka ''ζbudibuda''. By這 wiele 鄉iesznych tekst闚 i sytuacji, ale zosta這 troch niedosytu. ;-)

Plusy:
+ Program w TV i k堯tnia Kiepskich
+ Obiadek
+ Waldek i Jolasia biegn帷y do lod闚ki
+ Boczek proponuj帷y pomoc Ferdkowi i ka膨cy mu spa na korytarzu
+ Pa寮zioch wypr騜niaj帷y si na pi皻rze Boczka i teksty o papierze
+ Rozmowa Ferdka z Pa寮ziochem pod kiblem

Neutral:
+/- Zako鎍zenie

Minusy:
- Rozmowy Halinki przez telefon
- Rywalizacja Kiepskich
- Boczek id帷y do telewizji

Ocena: 6/10
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-02-27, 15:32   

Z lekkim op騧nieniem prezentuj odcinek 4. Nie mia貫m jako weny, dlatego pomys nie jest mo瞠 zbyt oryginalny. I dlaczego tak ma這 os鏏 ocenia moje scenariusze?

Odcinek 4: Ty i ja

Opis: Halina wypomina Ferdkowi, 瞠 ten nigdy nie zrobi dla niej nic romantycznego. Ferdek postanawia wi璚 uszcz窷liwi Halin. Marian proponuje mu, aby wraz z ekip programu "Ty i ja" przygotowa dla niej romantyczn kolacj. Ekipa pojawia si ju nast瘼nego dnia.

Scena 1 (salon, Halina siedzi na fotelu, ogl康a telewizj, w telewizorze "Ty i ja")
Paszczur: Witam pa雟twa, nazywam si Andrzej Paszczur i zapraszam na "Ty i ja". Dzisiaj go軼imy w studio pana J璠rzeja Gamoniowatego, kt鏎y postanowi urz康zi wspania陰 kolacj dla 穎ny Maliny Bardzo-Gamoniowatej. Powitajmy go serdecznie.
(oklaski, do studia wchodzi J璠rzej, siada na fotelu, Paszczur siada na drugim fotelu)
Paszczur: Dlaczego zadzwoni pan do nas?
J璠rzej: Bo...
Paszczur: Ach, rozumiem, ma pan w kuchni dwie lewe r璚e i dwie lewe nogi, postanowi pan wi璚 do nas zadzwoni, aby鄉y odwalili za pana czarn robot, tak?
J璠rzej: Ee...
Paszczur: Och, ale prosz nie zaprzecza, my przecie i tak doskonale o tym wiemy.
J璠rzej: No...
Paszczur: Panie, przecie m闚i jak jest. Nie wypieraj si pan!
J璠rzej: Kiedy...
Paszczur: Przesta pan k豉ma, do ci篹kiej cholery!
J璠rzej: Ale...
Paszczur: Dobrze, wystarczy, 瞠 pan przeprosisz i b璠zie spok鎩.
J璠rzej: C騜...
Paszczur: Dzi瘯uj! To by pan J璠rzej Gamoniowaty z Rzeszowa, aplauz, aplauz!
(oklaski, z powrotem Halina)
Halina: Jakie pi瘯ne i jakie romantyczne!
(wchodzi Ferdek)
Ferdek: Hali鎍ia, daj mi dyszk na browara, co?
(wyraz twarzy Haliny zmienia si na pos瘼ny)
Halina: We sobie.
Ferdek: Dzi瘯i, Hali鎍ia!
(Ferdek wyci庵a pieni康ze z portfela, wyci庵a dych i daje j Halinie, zabiera ca造 portfel)
Ferdek: Pa!
(Ferdek wychodzi)
Halina: Co za cz這wiek1 Tylko by 興opa!

Scena 2 (kuchnia, Halina lepi pierogi, wchodzi Ferdek)
Ferdek: Cze嗆, Hali鎍ia!
(Ferdek podchodzi do lod闚ki, wyjmuje browara)
Halina: Ferdek, przestaniesz wreszcie chla?
Ferdek: Hali鎍ia, o czym ty do mnie m闚isz? Pierwsze, kurde, pij dopiero!
Halina: Tak, a ja naliczy豉m ju ze cztery. A to jest pi徠e.
Ferdek: Hali鎍ia, a czemu ty taka markotna jeste, co?
Halina: Bo 篡cie z tob to koszmar, m鎩 drogi! Powiedz mi, kiedy ty zrobi貫 dla mnie co romantycznego?
Ferdek: Co, kurde?
Halina: No, inni m篹owie, to prawie codziennie kupuj 穎nie kwiaty, no nie wiem, 郾iadanie do 堯磬a zrobi... A ty co? Spa, chla i tak w k馧ko. Ca豉 twoja filozofia 篡ciowa!
Ferdek: No i co, kurde, z tego?
Halina: G闚no!
Ferdek: A id撚e...
(Ferdek wychodzi)

Scena 3 (korytarz, Ferdek stoi przy WC, wychodzi Marian)
Marian: Dzie dobry, panie Ferdku! Hehe, co si sta這?
Ferdek: Panie, kurde, to ma這 powiedziane. Moja 穎na chce, 瞠bym jej co romantycznego zrobi.
Marian: Ale co?
Ferdek: No nie wiem, kurde, co!
Marian: Mam pewien pomys. "Ty i ja", m闚i to panu co?
Ferdek: Nie.
Marian: Chodzi o program "Ty i ja". Dzwonisz pan do nich, a oni robi kolacj pana 穎nie za darmo. Od razu mog zadzwoni, zapisa貫m ich numer w telefonie.
Ferdek: Panie, pan masz smartafona?
Marian: Kupi貫m sobie. A co!
(Marian wyci庵a smartfona, dzwoni)
Ferdek: I co, kurde?
Marian: Nie odbieraj!
(Marian roz陰cza si)
Ferdek: A czemu, kurde?
Marian: Bo ja wiem, mo瞠 odbieraj tylko od VIP-闚...
Ferdek: Nie no, kurde...
Marian: Dobra, ja id panie Ferdku, bo mnie Helena zamorduje zaraz. Do widzenia!
Ferdek: Do widzenia!

Scena 4 (przed sklepem "U Stasia", Ferdek siedzi przy stoliku, podchodzi Koz這wski)
Koz這wski: A, kogo moje oczy widz. Pan Ferdek kochany!
Ferdek: Pan prezes Koz這wski, siadaj pan!
Koz這wski: Co pan taki markotny jaki?
Ferdek: Panie, co tu du穎 gada, no. W domu mam nieprzyjemno軼i w domu. 皋na chce, 瞠bym jej kurde, kolacj zrobi w "Ty i ja".
Koz這wski: To w czym problem?
Ferdek: Bo nie da rady za豉twi!
Koz這wski: Panie Ferdku, ale spokojna g這wa. Ja to panu za豉twi jednym telefonem. Prosz, ju dzwoni.
(Koz這wski wyci庵a smartfona, dzwoni)
Koz這wski: Halo? No ja, Andrzej Koz這wski. Jak to nie ma mnie w systemie? Bo si pomyli貫 i przez "" imi napisa貫. No, masz ju? Ok. Mam tu znajomego do tego waszego programu... Bez rekrutacji? No to dzi瘯i ci! Pa.
(roz陰cza si)
Ferdek: I co?
Koz這wski: Za豉twione!
Ferdek: Nie no, panie Koz這wski!
Koz這wski: Nie ma za co dzi瘯owa, panie Ferdku. (krzyczy) Pani Malinowska! Wino niech pani nam poda!
Malinowska: (w oddali) Spieprzaj pan! Sam se pan we!
Koz這wski: Panie Ferdku, widzi pan, z tymi babami to...
(Koz這wski wchodzi do 鈔odka)
Ferdek: Hehe, kurde, za豉twi no!

Scena 5 (salon, Halina siedzi na fotelu, wchodzi Ferdek)
Ferdek: Hali鎍ia, nareszcie zjemy wsp鏊n romantyczn kolacj.
Halina: Akurat!
Ferdek: Kiedy, Hali鎍ia, serio!
Halina: A gdzie?
Ferdek: A tu!
Halina: O nie, nie. Daj spok鎩. Je郵i my郵isz, 瞠 mam ochot cokolwiek gotowa, to si...
Ferdek: Ale nie ty b璠ziesz gotowa!
Halina: A kto?
Ferdek: Jak to kto? Oni!
(wskazuje na telewizor, w telewizorze "Ty i ja")
Halina: Naprawd?
Ferdek: No!
Halina: Ferdziu, jeste kochany!
Ferdek: Wiem, kurde. Wiem.

Scena 6 (korytarz, Marian stoi przy WC, wchodzi Ferdek, za nim ekipa "Ty i ja")
Ferdek: No, t璠y, panowie!
Marian: Co to jest?
Re篡ser: Pozwoli pan, 瞠 si przedstawi. Stanis豉w Wale, re篡ser programu "Ty i ja". Dzisiaj kr璚imy w tej oto kamienicy.
Marian: Panie Ferdku, jak 瞠 pan to za豉twi?
Ferdek: Ma si znajomo軼i, kurde. No, panowie, t璠y!
Marian: Czekaj pan! A mi dla mojej 穎ny te pan za豉twisz?
Ferdek: G闚no! Sam se pan za豉tw. No, prosz bardzo, t璠y!
(Ferdek wchodzi do mieszkania, ekipa wchodzi za nim, z WC wychodzi Boczek)
Boczek: Pan Ferdek to se kolacj b璠zie jad?
Marian: Dziadyga jeden! Zap豉ci mi za to!

Scena 7 (salon, Ferdek i re篡ser stoj przy wyj軼iu do przedpokoju, wsz璠zie krz徠a si ekipa)
Re篡ser: Marek, we撚e no wywal te fotele st康.
Marek: A gdzie?
Re篡ser: Nie wiem! Przez okno wywal. Podejdzie jaki pijak i se we幟ie.
Ferdek: Ta, bo ka盥en jeden pijak to z這dziej. Ale zara... Gdzie, kurde, przez okno? Przecie ja siedz na nim no, kurde.
Re篡ser: Dobra! Maru, we撚e te fotele do piwnicy wynie! Panie Ferdynandzie, we幟iesz je pan tu p騧niej z powrotem sam, dobra? Dobra! Wiesiu, st馧 wynie.
Wies豉w: A gdzie?
Re篡ser: Nie pytaj sie g逝pio, tylko do piwnicy go wynie te, no. Wszystko wam, kurna olek, m闚i, do jasnej cholery, musz? Tadziu, rusz dupsko i id po nowy st馧, co?
Tadeusz: A gdzie jest?
Re篡ser: (PIIP) nie wytrzymam! W wozie stoi!
Tadeusz: Dobra, nie wydzieraj si!
Re篡ser: Jak ci zaraz kopn w dup, to si nie pozbierasz. Kazik, Rysiu! Przynie軼ie krzes豉. I nie pytajcie, gdzie s, bo was wszystkich wyp... zwolni.
Ferdek: A kiedy b璠zie, kurde, gotowe?
Re篡ser: Za dziesi耩 minut.
(pojawia si napis "Dziesi耩 minut p騧niej")

Scena 8 (salon, zamiast foteli, kanapy i sto逝 elegancki stolik i krzes豉)
Ferdek: Ja ci pierdziel!
Re篡ser: Robi wra瞠nie, co? Czekaj pan, a 穎na wr鏂i.
Producent: B璠zie ekstremalnie na maksa mia盥膨co!
Re篡ser: O to to to to to! 安ietny aforyzm na koniec przygotowa, no. To my si chowamy, kamera b璠zie tu sta豉, a wy b璠ziecie 穋e. Muzyka!
(w tle zaczyna lecie "Gorzkie 瘸le")
Re篡ser: Stop! Kto (PIIP) mia muzyk przynie嗆? No, niewa積e. Obejdzie si bez muzyki.
(ekipa chowa si w kuchni, wchodzi Halina)
Halina: Wow! Ci z telewizji naprawd si postarali.
Ferdek: no i to jak!
(wchodzi re篡ser)
Re篡ser: Stop! Co to ma, kurna, by, co? Pani Halineczko, pani ma udawa, 瞠 pani nie wie, kto urz康zi kolacj. Najlepiej niech pani jeszcze raz wejdzie i powie do niego: (na郵aduje Halin) "Ferdeczku kochany, ty to wszystko tak sam zrobi貫?" Ok? Kr璚imy!
(re篡ser si chowa)
Halina: (bez 瘸dnych emocji) Ojej, Ferdeczku kochany, to to wszystko tak sam zrobi貫?
Ferdek: (bez 瘸dnych emocji) Tak, Hali鎍ia, dla 穎ny wszystko.
Halina: Ojej, to bardzo mi這 z twojej strony)
(wchodzi re篡ser)
Re篡ser: Stop! W陰czcie, kurna, powera, co? M闚icie tak sztywno, jakby wam robaki w dupie zawadza造. Macie to zrobi porz康nie. B康嬈ie naturalni! Kr璚imy!
(re篡ser si chowa)
Halina: (篡wio這wo) Ojej, Ferdeczku kochany, ty to wszystko tak sam zrobi貫?
Ferdek: Oczywi軼ie, dla 穎ny wszystko.

Scena 9 (salon, Halina i Ferdek pij wino)
Ferdek: No to za zdrowie najukochansie雟zej 穎ny na 鈍iecie.
Halina: I za zdrowie... twoje.
(Ferdek i Halina wypijaj 造k wina)
Ferdek: I jak ci si podoba kolacja?
Halina: No...
(s造cha trzask drzwi, Jolasia i Waldek staj w progu salonu)
Jolasia: Put put, mo積a?
Ferdek: Nie, nie mo積a, wypierdziela, 禦ije jedne!
(Waldu chce wyj嗆, Jolasia go zatrzymuje)
Jolasia: Gdzie leziesz, Cycu, ku德a? My tylko na chwilk, tatul, do lod闚ki, bynajmniej.
(wchodzi re篡ser)
Re篡ser: Stop! Co pani tu robi? Psuje nam pani uj璚ia!
Jolasia: We si nie wpierdzielaj pan!
Re篡ser: Spieprza mi st康, ale ju!
Jolasia: Cycu, wychodzimy! Zaraz po tym, jak we幟iemy troch prowiantu.
(Jolasia i Waldek wchodz do kuchni)
Re篡ser: 安ietnie! Mo瞠 kto jeszcze do nas zawita?
(wchodzi Marian)
Marian: Dobry wiecz鏎!
Re篡ser: No masz, jeszcze jeden!
Ferdek: Czego tu, mendo jedna?
Marian: Spokojnie, panie Ferdku. Chcia豚ym poinformowa pana re篡sera, 瞠 kto zaci庵n掖 r璚zny w pana wozie, aby ten m鏬 waln望 w drzewo i si rozpieprzy.
Re篡ser: O 瞠 (PIIP) do (PIIP).
(re篡ser wybiega z mieszkania)
Re篡ser: (w oddali) Ju ja im (PIIP)(PIIP) do (PIIP)
Ferdek: Panie Pa寮zioch, przyznaj si pan, 瞠 to pan, kurde.
Marian: Dobrze! To ja! Dobranoc!
(Marian wychodzi)

Scena 10 (kuchnia, Halina stoi przy kuchence, gotuje zup, wchodzi Ferdek)
Ferdek: Cze嗆, Hali鎍ia!
Halina: Jak chcesz na browara, to portfel le篡 w salonie.
Ferdek: Dzisiaj w豉郾ie nie chcia貫m pi browara, no ale skoro ju zaporponowa豉 to nie odm闚i.
Halina: Ferdziu, przyznaj si, kto ci t kolacj za豉twi?
Ferdek: Jak to kto? Sam!
Halina: (鄉ieje si)Ale wiesz, 瞠 gdy chcia豉m, aby mnie czym zaskoczy, to wystarczy這, aby mi kupi kwiaty.
Ferdek: Hali鎍ia, dla 穎ny wszystko. No, ale ja lec. "Ty i ja" s u Pa寮ziocha!
Halina: To gdzie tak lecisz?
Ferdek: No jak to gdzie? Lec zaci庵n望 r璚zny w wozie.
Halina: A po co?
Ferdek: 疾by im przerwa, kurde.
Halina: Daj se spok鎩. Taka menda to mo瞠 nie rozumie, 瞠 na kolacji ludzie chc by sami, ale ty nie zni瘸j si do jego poziomu.
Ferdek: No c騜, dla 穎ny wszystko.
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-10-31, 17:50   

Od鈍ie瘸m sw鎩 temat i zamieszczam nowy scenariusz. Teraz b璠 je zamieszcza sporadycznie, a nie regularnie. Tak jak robi to ju inni, na koniec scenariusza zamieszcz wypisanych "aktor闚" bior帷ych udzia w odcinku.

Odcinek 5: Ko這wrotek

Opis: Pewnej nocy do mieszkania Kiepskich przychodzi Marian Pa寮zioch. Chce on sprzeda stary ko這wrotek Ferdkowi, a ten kupuje go za pi耩 z這tych. Nast瘼nego dnia Pa寮zioch domaga si zwrotu przedmiotu za spor sum pieni璠zy...

Scena 1 (przedpok鎩 Kiepskich noc, kto puka, Ferdek zbli瘸 si do drzwi)
Ferdek: Zara, kurde. Noc jest, kurde.
(otwiera drzwi, w progu Marian z reklam闚k)
Marian: Panie Ferdku, chcia豚ym z panem porozmawia.
Ferdek: Panie Pa寮zioch, ja nie mam czasu ani ochoty na pierdo造. Trzecia w nocy jest, kurde, ja musz rano wsta.
Marian: A po co?
Ferdek: No, bo... tego... A co to pana g闚no obchodzi? Do widzenia, wypierdziela.
Marian: Spokojnie, panie Ferdku. Zacznijmy rozmow od nowa.
(wyci庵a z reklam闚ki butelk w鏚ki)
Ferdek: No dobre, wchod pan!
(Marian wchodzi)

Scena 2 (kuchnia noc, Ferdek i Marian pij w鏚k)
Ferdek: No to, panie Pa寮zioch, chlu郾iem, bo u郾iem.
(Ferdek i Marian przechylaj kieliszki, wypijaj w鏚k)
Marian: Przyszed貫m tu do pana, panie Ferdku, bo chcia豚ym z panem ubi pewien interes.
Ferdek: Jaki interes?
(Marian wyci庵a ko這wrotek z reklam闚ki)
Marian: Chcia豚ym to panu sprzeda.
Ferdek: Fajne, panie Pa寮zioch, fajne. To jakie z jakiego statku jest?
Marian: D逝ga historia, panie Ferdku.
Ferdek: Panie, ale to przecie eleganckie cudo jest. Czemu pan to chcesz sprzeda?
Marian: Powiedzmy, 瞠 za du穎 z造ch wspomnie wi捫e si z tym przedmiotem. B璠zie mi przypomina o nich, je郵i go nie sprzedam.
Ferdek: No dobre, a ile pan chcesz za tego ko這wrotka?
Marian: Jestem got闚 sprzeda go za marne dziesi耩 z這tych.
(Ferdek zagl康a do kieszeni, wyci庵a pi耩 z這tych)
Ferdek: Tylko pi徠aka mam,panie.
Marian: Niech b璠zie. Pi耩 z這tych i p馧 litra, i jeste鄉y kwita.
(Ferdek zagl康a do lod闚ki, wyci庵a p馧 litra)
Ferdek: Masz pan.
(daje p馧 litra, Marian wr璚za mu ko這wrotek)
Marian: Od teraz ten ko這wrotek z 豉jby S.S. Menda nale篡 do pana. Mo瞠 go pan sobie powiesi na 軼ianie.
Ferdek: Jak na 軼ianie?
Marian: Tu jest taka zawieszka. Przybija si do 軼iany gw騧d i zawiesza.
Ferdek: Hehe. Dobre, kurde.

Scena 3 (salon, Ferdek stoi na krze郵e, wiesza ko這wrotek nad drzwiami do kuchni)
Ferdek: Dobra jest, kurde.
(Ferdek schodzi z krzes豉, wchodzi Halina w stroju piel璕niarki z torebk na ramieniu)
Ferdek: O, Hali鎍ia. Jak ci si podoba?
Halina: A co to jest?
Ferdek: Ko這wrotek normalnie.
Halina: Fajny, a sk康 go masz?
Ferdek: Od Pa寮ziocha se kupi貫m.
Halina: No, elegancki. Tylko krzywo go powiesi貫.
Ferdek: Hali鎍ia, gdzie krzywo, jak prosto jest. (wchodzi Mariola) O, c鏎u, powiedz no, prosto wisi, czy krzywo?
Mariola: Krzywo!
Ferdek: A dupa tam, nie znacie si!
Halina: Ferdziu, popraw ten ko這wrotek, a ja id ugotowa Obiad. Mariolcia, pomo瞠sz mi, chod.
(Halina i Mariola id do kuchni, Mariola trzaska drzwiami, ko這wrotek spada)
Ferdek: Nie no, kurde no. Rozpierdziel mi!
(Ferdek przysuwa krzes這, ponownie wiesza ko這wrotek)
Ferdek: No jak krzywo, jak prosto jest.

Scena 4 (korytarz, Ferdek zmierza do wyj軼ia, z WC wychodzi Marian, zatrzymuje Ferdka)
Marian: Panie Ferdku, nie tak pr璠ko.
Ferdek: Czego?
Marian: Daj panu dwie st闚y.
(Marian wyci庵a dwie軼ie z這tych)
Ferdek: No to dawaj pan i spierdzielam.
Marian: Ale w zamian poprosz m鎩 ko這wrotek.
Ferdek: Jaki ko這wrotek?
Marian: Niech pan nie udaje, 瞠 pan nie wiesz, jaki. Ten z 豉jby S.S. Menda.
Ferdek: Panie, ale przecie pan mi wczoraj sprzeda ten ko這wrotek za pi耩 z這tych i w鏚ke no!
Marian: Ale teraz daj panu dwie st闚y za niego i do tego litr w鏚ki.
Ferdek: O nie, panie Pa寮zioch, ja panu tego nie sprzedam. Tak by nie b璠zie!
Marian: To si jeszcze oka瞠!
(Marian wraca do mieszkania)
Ferdek: Oka瞠 si, kurde, oka瞠!
(Ferdek wychodzi na zewn徠rz)

Scena 5 (przed sklepem "U Stasia", przy stoliku siedz Ferdek i Koz這wski)
Koz這wski: Panie Ferdku, ja panu powiem kr鏒ko: je郵i Marian Pa寮zioch daje i zabiera, to znaczy, 瞠 musi mie wa積y pow鏚.
Ferdek: No tak, ale jaki?
Koz這wski: Nie wiem! To nale篡 ustali! Ten ko這wrotek musi by albo niewiarygodnie cenny, albo ma co cennego w 鈔odku, albo po prostu jest kradziony.
Ferdek: Panie prezesie, pan dobrze gadasz. To ja zapraszam do siebie, kurde, to mi pan pomo瞠sz, co to za ko這wrotek jest.
Koz這wski: Nie no, panie Ferdku. Ja jestem Prezesem Rady Osiedla i mi ci庵le dup zawracaj. We pan kogo innego.
Ferdek: To mo瞠 ja Pa寮ziocha zapytam?
Koz這wski: Gdzie tam, nigdy w 篡ciu. Boczka pan we.
Ferdek: Boczka? Przecie ten grubas jest g逝pi jak but. Przyjdzie, lod闚k mi wy穋e i spierdzieli.
Koz這wski: Panie Ferdku, nie masz pan wyboru.
Ferdek: No trudno, niech b璠zie.

Scena 6 (salon, Ferdek siedzi na fotelu, wchodzi Boczek)
Boczek: Dzie dobry, panie w mord je瘸 Ferdku.
Ferdek: Dobry, panie Boczku.
Boczek: Co pan se chcia貫, panie Ferdku?
Ferdek: (podaje ko這wrotek) Rzu pan na to okiem.
Boczek: Ale tak jak 瞠鄉y si umawiali, panie Ferdku.
Ferdek: Po robocie dostaniesz pan kie豚as, a tera panie masz pan ustali, czym瞠 jest to k馧ko.
Boczek: Panie, ja wiem, co to jest. Ja se takie co kupi貫m dawno temu, w mord je瘸. Tu jest takie cu... (maca po ko這wrotku, otwiera tajemne drzwiczki) Panie, to je taka skarbonka, ku德a.
Ferdek: Panie, jaka skarbonka? Jaka ku德a?
Boczek: (zaskoczony) W mord je瘸, panie Ferdku, zajrzyj se pan do 鈔odka
(Ferdek wk豉da d這 do drzwiczek, wyci庵a pieni康ze)
Ferdek: O kurde.
Boczek: Panie Ferdku, tu jest tego z pi鼪set z這tych, jak nie wi璚ej.
Ferdek: Panie, chod pan do piwnicy.
(Ferdek i Boczek wychodz)

Scena 7 (piwnica, Ferdek siedzi na kartonie, przed nim stoi Boczek)
Ferdek: Panie Boczku, ja tego, kurde, nie rozumie. Dziad mi sprzedaje za pi耩 z這tych ko這wrotek, w kt鏎ym jest kupa forsy.
Boczek: Mo瞠 zapomnia?
Ferdek: Gdzie zapomnia, panie. Niemo磧iwe! Panie, on rok temu na podw鏎ku normalnie piniondze zakopa i miesi帷 p騧niej, panie, je odkopa, w tym samym miejscu.
Boczek: To mo瞠 mu 穎na schowa豉?
Ferdek: Mo瞠. Ale gdzie, panie. Jakby mu schowa豉, to by mu nie powiedzia豉 nast瘼nego dnia, gdzie. Przecie one si nienawidz.
Boczek: A mo瞠 to kradzione jest i chcia si pozby?
Ferdek: Gdzie panie. Jakby si chcia pozby, to by nie chcia odzyska.
Boczek: No to ja ju nie wiem, panie Ferdku. Trzeba sie sprawdzi.

Scena 8 (korytarz, Marian wychodzi z mieszkania, za nim Helena)
Helena: Paszo won, pierdo這 jedna. Wypieprzaj mi z mieszkania, nie chc ci widzie.
(Ferdek wystawia g這w zza drzwi wyj軼iowych)
Marian: Nie krzycz na mnie, wied幟o przebrzyd豉.
Helena: Ja ci dam wied幟, sklerotyku jeden pier(PIIP). Gdyby naszych ostatnich oszcz璠no軼i pijakowi nie odda, to bym ci z domu nie wypieprza豉, kur(PIIP) ma.
Marian: Helena, nie przeklinaj na ca造 regulator!
Helena: A g闚no! B璠 przeklina i wypieprza, ile sobie chc! I ciebie wypieprzam i nie chc widzie, dop鏦i nie zdob璠ziesz tej pieprzonej forsy. 疾gnam!
(Helena wraca do mieszkania)
Marian: Wied幟a!
Helena: (z mieszkania) S造sza豉m to, szczurze.
(Marian wchodzi do WC, zza drzwi wychodzi Ferdek)
Ferdek: Kurde no. Panie Boczek, widzia貫 pan to? Panie Boczek!
(wychodzi Boczek)
Boczek: Jestem, w mord je瘸.
Ferdek: Widzia貫 pan to?
Boczek: Panie, nic se nie widzia貫m, bo se na pi皻ro posz貫m po kie豚as.
Ferdek: Ale pan 瞠 nie masz 瘸dnej kie豚asy.
Boczek: Bo zjad貫m ju.
Ferdek: Dobre. Ja id do domu, pan se id gdzie chcesz.
Boczek: Panie, a obiecana kie豚asa?
Ferdek: Pan 瞠 ju zjad. Do widzenia.
(Ferdek idzie do mieszkania)
Boczek: A 瞠by si pan porzyga od tej kie豚asy!

Scena 9 (sypialnia noc, Ferdek i Halina le膨 w 堯磬u)
Ferdek: Hali鎍ia, 酥isz?
Halina: 如i, bo co?
Ferdek: Hali鎍ia, bo ja se nie 酥i, bo ja se ca造 czas o tych piniondzach my郵.
Halina: Ja ju ci m闚i豉m, Ferdziu. R鏏 sobie z nimi co chcesz, ja mam to w dupie.
Ferdek: Ale zara, przecie to s piniondze Pa寮ziocha, ja nawet nie wiem, sk康 je menda, kurde, ma.
Halina: Ferdek, jak ci policja z豉pie, to powiesz, 瞠 znalaz貫. I tyle w temacie.
(trzask drzwi, ciche kroki)
Ferdek: Halina, s造szysz to?
Halina: Co?
Ferdek: Kto w domu jest.
Halina: To id i sprawd. Poka, 瞠 jeste m篹czyzn. Ja musz spa, 瞠by rano do roboty wsta.
(Ferdek wstaje, idzie do salonu, za鈍ieca 鈍iat這, Marian zabiera ko這wrotek)
Ferdek: Panie Pa寮zioch, co pan tu robi?
Marian: Panie Ferdku, ja potrzebuj tych pieni璠zy.
Ferdek: Ale panie, przecie pan bogaty jest, to po co panu ta forsa?
Marian: No bo widzi pan, moja 穎na Helena za篡czy豉 sobie nowego laptopa, na kt鏎ego wyda貫m ostatnie oszcz璠no軼i. Opr鏂z tych.
Ferdek: Chwileczk, to w takim razie po jak choler sprzedawa mi pan ko這wrotek z kasior, a potem chcia odkupi?
Marian: Po prostu zapomnia貫m o tych pieni康zach.
Ferdek: No to ja bym chcia pozna histori tego ko豉.
Marian: Prosz bardzo. Opowiem panu. Ot騜 moi rodzice byli bardzo zamo積i, bogaci i uczciwi. Ojciec by szanowanym biznesmenem. Ja mia貫m p鎩嗆 w jego 郵ady. Tak naprawd jednak by貫m zmuszony zarabia jako pucybut. Przez pierwszy miesi帷 zarobi貫m tylko dziesi耩 z這tych. Tak si ich wstydzi貫m, 瞠 od razu wyda貫m je na ten ko這wrotek. Potem zacz掖em zarabia nieuczciwie i pieni康ze chowa貫m do ko這wrotka. A potem chowa貫m do niego moje oszcz璠no軼i.
Ferdek: Do rzeczy, panie Pa寮zioch.
Marian: No wi璚 to by這 dwa lata temu. Zd捫y貫m o tym zapomnie i wyrzuci貫m przedmiot do piwnicy. A gdy Helena go przynios豉 do mieszkania, z貫 wspomnienia wr鏂i造. Ta wied幟a, robi帷 mi na z這嗆, nie chcia豉 go schowa, wi璚 w tajemnicy przed ni sprzeda貫m go panu, a nazajutrz 穎na przypomnia豉 mi o tych oszcz璠no軼iach, Reszt pan zna, panie Ferdku. Panie Ferdku?
(Ferdek 酥i na krze郵e oparty o st馧)

Scena 10 (salon, Ferdek siedzi na fotelu, Halina prasuje ubrania)
Halina: Ferdziu, jestem z ciebie naprawd dumna. Wszystkie pieni康ze Pa寮ziochowi odda貫.
Ferdek: Pa寮zioch mo瞠 menda, ale Polak, katolik i s御iad.
Halina: Mam nadziej, 瞠 Pa寮zioch si jako odwdzi璚zy za twoj dobroczynno嗆, Ferdziu.
Ferdek: On ju si odwdzi璚zy, Halina.
Halina: Jak?
Ferdek: Ko這wrotek zwr鏂i.
Halina: Nie o takie odwdzi璚zenie mi chodzi.
Ferdek: Ale Hali鎍ia, ty mnie 幢e zrozumia豉.
(Ferdek wyci庵a ko這wrotek, otwiera go, wyci庵a puszk piwa, popija)
Halina: No oczywi軼ie.
Ferdek: I piwo nawet lepiej smakuje. Hehehe.

KONIEC

WYST·ILI:
Ferdek - Andrzej Grabowski
Halina - Marzena Kipiel-Sztuka
Mariola - Barbara Mularczyk
Pa寮zioch - Ryszard Kotys
Pa寮ziochowa - Renata Pa造s
Boczek - Dariusz Gnatowski

GO列INNIE WYST·I:
Koz這wski - Andrzej Ga陶a

PS 疾by nie by這 p騧niej pyta:

- Marian wyda wszystkie oszcz璠no軼i, ale sprzeda Ferdkowi ko這wrotek za pi耩 z這tych - po prostu inaczej Ferdek by go nie kupi
- Marian wzi掖 200 z這tych, za kt鏎e chcia odzyska ko這wrotek, ze sprzeda篡 r騜nych 鄉ieci
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
Pabfer 
USER DEKADY
OKI WR蚙!!!



Wiek: 20
Posty: 5976
Sk康: 鏚
Wys豉ny: 2016-10-31, 18:19   

Bardzo ciekawy pomys. Podoba mi si taki klimat. Na plus dwie pierwsze sceny z du膨 ilo軼i humoru i klimatyczne. Poza tym mi這, 瞠 da貫 Boczkowi wi瘯sz rol ni obecnie tw鏎cy. Bardzo dobre zako鎍zenie- zabawny pomys.
Na minus tylko Prezes- nigdy go nie lubi貫m. Motyw nieco podobny do Grza趾i- by.

9/10
_________________
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-11-05, 13:29   

Odcinek 6: Forsy jak lodu

Scena 1 (wi瞛ienie, Ferdek i Marian siedz w celi)
Ferdek: Panie Pa寮zioch, no i, kurde, co my tu dalej robi mamy?
Marian: Panie Ferdku, uprzedza貫m, 瞠 istnieje ryzyko.
Ferdek: Zara, panie, nic 瞠 pan takiego w og鏊e nie powiedzia mi.
Marian: A bo 瞠 pan usn掖, jak do pana m闚i貫m!
Ferdek: No to mnie trzeba by這, kurde, obudzi, a nie 瞠 pan z domu spierdzieli i jeszcze 瞠 pan, kurde, podpierniczy mi dziesi耩 z這tych.
Marian: Nie drzyj si pan! Gdyby nie pan, w og鏊e by鄉y tu nie trafili.
Ferdek: Ta, a ciekawe kto ten biznes wymy郵i, co?
Marian: A kto pieni康ze wydawa na te wszystkie g闚na?
Ferdek: A co to ma, kurde, do rzeczy?
Marian: No i 瞠 nasz najwa積iejsz akcj spieprzy.
Ferdek: Pan 瞠 spieprzy, bo si pan zgodzi貫, 瞠by grubasa wzi望.
Marian: M闚i貫m przecie, 瞠 nie jestem w stu procentach pewien, czy si grubas nadaje.
Ferdek: Wiesz pan co, panie Pa寮zioch, pan 瞠 jest normalnie...

Scena 2 (salon, Halina siedzi na fotelu)
Marian (narrator): Ale najlepiej to by zacz望 od pocz徠ku...
(w telewizorze redaktorka i biznesmen w studio)
Redaktorka: Witam pa雟twa. Dzi w studio goszcz biznesmena Naczarnosieopchnie. Czy to prawda, 瞠 policja 軼iga pana od dwunastu lat?
Biznesmen: By mo瞠.
Redaktorka: A czy to prawda, 瞠 jest pan 軼igany listem go鎍zym w dwudziestu dw鏂h krajach, w tym w Rosji?
Biznesmen: By mo瞠.
Redaktorka: Rozumiem. Ale jest pan w Polsacie, tutaj panu nic nie zrobi. Dobrze m闚i?
Biznesmen: By mo瞠.
Redaktorka: (szept teatralny) Mia pan powiedzie, 瞠 jest pan naszym wiernym widzem. Za to panu p豉cimy.
Biznesmen: By mo瞠.
Redaktorka: O, ja ci piernicz.
(z powrotem salon)
Halina: Jezus Maria, co za ludzie.
(wchodzi Ferdek, ci庵nie na taczce du篡 karton)
Halina: Ferdziu, co to jest?
Ferdek: Jak to co? Telewizor stucalowy Hyper Mega Ultra Hai Defynyszyn, kurde.
Halina: Ferdziu, ale to kosztuje kup kasy.
Ferdek: A id撚e, id撚e, ty tylko marudzisz w k馧ko. We撚e wywal tego starocia, postawimy nowy, kurde.
Halina: Je這pie, sk康 mia貫 na to pieni康ze?
Ferdek: Prac znalaz貫m.
Halina: Naprawd? A gdzie?
Ferdek: A po co ci to wiedzie?
Halina: Chc wiedzie, kto by tak bardzo zdesperowany, 瞠 da ci prac. M闚.
Ferdek: Normalnie, jestem se prezesem banku, prawda, wroc豉wskiego og鏊nopolskiego mi璠zynarodowego we Wroc豉wiu.
Halina: Ju ci wierz! Wczoraj by貫 dziadziskiem na zasi趾u dla bezrobotnych, a dzisiaj od razu ci prezesem banku zrobili. I to bez 瘸dnego wykszta販enia!
Ferdek: Halinka, kurde, nie zadawaj g逝pich pyta. Normalnie se zarobi貫m, telewizor kupi貫m, a ty tylko marudzisz w k馧ko.
Halina: Marudz i b璠 marudzi. A wiesz, dlaczego? Bo ja zapieprzam na dwa etaty i cho熲ym dziesi耩 lat g這dna chodzi豉, to bym tyle nie zarobi豉. Pytam si, gdzie tyle forsy zarobi貫?
Ferdek: Co ci to, Hali鎍ia, g闚no obchodzi? G闚no. Jak se chcesz, to se mo瞠sz, kurde, reszte wzi望.
(Ferdek wyci庵a z kieszeni banknoty, daje Halinie)
Halina: Jezus Maria! Tysi帷 z這tych reszty, Ferdek. Sk康 ty to masz?
Ferdek: Do widzenia!
(Ferdek wychodzi, z powrotem telewizja)
Biznesmen: Wie pani, moja 穎na to by豉 by mo瞠 zaskoczona, jak jej, by mo瞠, kupi貫m telewizor Hyper Mega Ultra, by mo瞠, Haj Defyszynyn, nie?
Redaktorka: By mo瞠.
(Halina wy陰cza telewizor)
Halina: Nie no, niemo磧iwe to jest.

Scena 3 (mieszkanie Pa寮zioch闚, Halina rozmawia z Helen)
Marian (narrator): Pani Halina zacz窸a co podejrzewa. Posz豉 wi璚 porozmawia z moj 穎n, Helen. Musia豉 si kogo poradzi. A przecie tyle os鏏 mia豉 do wyboru, a wybra豉 t wampirzyc.
Halina: Nie wiem, co mam z nim zrobi.
Helena: A wie pani co? M鎩 m捫, Marian, te ostatnio drogie rzeczy przynosi do domu. Jak mi bi簑terii naprzynosi, to my郵a豉m, 瞠 jubilera obrobi.
Halina: Jezus Maria, mo瞠 oni kradn?
Helena: A gdzie tam! M鎩 Marian jakby wlaz do jubilera z broni, to by od razu na zawa pad. Poza tym, widzia豉 pani w rzeczach m篹a bro?
Halina: No, nie szuka豉m.
Helena: Cholera, m鎩 kulebiak. Poczeka pani!
(Helena wybiega, po chwili krzyczy)
Halina: Jezus Maria!
(przybiega Helena)
Halina: Co si sta這?
(Helena wyci庵a pistolet)
Helena: To znalaz豉m w szufladzie, w kt鏎ej trzymam t逝czek.
Halina: Pani to poka瞠.
(Halina ogl康a pistolet)
Halina: Pani Heleno, to bro na wod.
Helena: A sk康 pani wie?
(Halina poci庵a za spust, wystrza)
Halina: A jednak nie na wod.
Helena: Cholera jasna! Niech no ten 造sy dure przylezie do domu, to mu strzel z tego pistoletu prosto w t jego 造s mord.
Halina: Pani Heleno, spokojnie. Kto musi sprawdzi, co oni kombinuj.

Scena 4 (korytarz, Halina i Boczek stoj przy WC)
Boczek: Nie no, ja ich 郵edzi mogie, ale nie za darmo.
Halina: B璠zie pan m鏬 do篡wotnio wypr騜nia si w naszej toalecie.
Boczek: No dobre, a da pani jeszcze papieru troch?
Halina: Niech b璠zie!
Boczek: To mo瞠 pani jeszcze kie豚asy troch da?
Halina: Panie Boczek, nie przesadzaj pan! Toaleta i papier wystarczy.
Boczek: No dobre, niech b璠zie.
Halina: Niech pan obserwuje, gdzie si wybior.
Boczek: Pani Halineczko, mnie trzeba dwa razy powtarza.
Halina: No to na co pan jeszcze czeka?
Boczek: A, bo tak se my郵, mo瞠 by mi pani jednak da豉 tej kie豚asy...
Halina: Won!
Boczek: Dobre ,id ju.
(Boczek wychodzi)

Scena 5 (piwnica, Boczek zakrada si i chowa za kartony, Ferdek rozmawia z Marianem)
Marian: Dobrze, wszystko przygotowa貫m.
Ferdek: No i gitara!
Marian: Mo瞠my zaczyna, panie Ferdku?
Ferdek: Nie.
Marian: Dlaczego nie?
Ferdek: Najpierw musimy st康 Boczka przep這szy, kurde.
Marian: Jakiego Boczka?
Ferdek: Arnolda Boczka, mieszkaj帷ego pi皻ro nad nami. Nie s造sza貫 瞠 pan, jak si grubas schowa za kartony?
(Ferdek i Marian zbli瘸j si do Boczka, u鄉iechaj si szyderczo)
Marian: Dzie dobry, panie Boczek.
Boczek: Panie, w mord je瘸, ja se przecie nic nie robi.
Ferdek: Wypierdzielaj pan st康 w podskokach.
Boczek: Ale ja se nic nie robi, tylko siekierki se szukam.
Marian: Jakiej siekierki?
Ferdek: Panie Pa寮zioch, przecie wida, 瞠 grubas k豉mie. Wypierdzielaj pan st康.
Boczek: A w豉郾ie, 瞠 se wypierdziel. I moja noga wi璚ej tu nie powstanie, w mord je瘸.
Ferdek: Nareszcie!
(Boczek wychodzi)
Ferdek: 安inia jedna!

Scena 6 (salon, Halina siedzi na fotelu, Boczek stoi przy kanapie)
Marian (narrator): Pani Halina by豉 w軼iek豉 na Boczka, gdy ten odpu軼i sobie dalsze 郵edztwo jej m篹a. Swoj drog trzeba by這 wybra lepszego detektywa.
Halina: Panie Boczek, z pana to jest detektyw jak z koziej dupy tr帳a.
Boczek: Pani Halineczko, zauwa篡li mnie no.
Halina: To trzeba by這 pods逝cha na schodach. Do嗆 tego! Won z mieszkania!
Boczek: Pani Halineczko, a tego papieru to mi pani da?
Halina: Nie! Won!
Boczek: A kie豚aski?
Halina: (bardzo g這郾o) Won!
Boczek: A ud豉wcie si t kie豚as!
(Boczek wychodzi, wchodzi Ferdek)
Halina: No gdzie ty by, je這pie?
Ferdek: A gdzie mog貫m by? W banku, kurde, by貫m, wroc豉wskim we Wroc豉wiu.
Halina: Tak? A wcze郾iej w piwnicy z Pa寮ziochem, tak?
erdek: Hali鎍ia, co ty za g逝poty opowiadasz, kurde?
Halina: Ferdziu, ja i tak wiem, 瞠 k豉miesz.
Ferdek: No widzisz Hali鎍ia, ty wiecznie marudzisz, a ja ci chcia貫m da prezenta.
Halina: Ach tak? No i gdzie jest ten prezent?
Ferdek: Za oknem.
Halina: Jak to za oknem?
Ferdek: No to wyjrzyj, kurde.
(Halina wygl康a za okno)
Halina: Ferdek, kupi貫 auto. Przecie to drogie jak cholera.
Ferdek: Hali鎍ia, prezesa banku sta na wszystko.
Halina: Ferdek, je這pie! Przecie wiem, 瞠 by貫 w piwnicy. Boczek mi powiedzia!
Ferdek: 安inia!
Halina: Co?
Ferdek: G闚no!
(Ferdek wychodzi)
Halina: Bo瞠, widzisz i nie grzmisz!
(grzmot)
Marian (narrator): Pani Halina by豉 ju niemal pewna, 瞠 jej m捫 j ok豉muje i wci庵n掖 si w szemrane interesy. Pora wi璚 opowiedzie co nieco o tych interesach z perspektywy samego pana Ferdka.

Scena 7 (kontener przed kamienic, Boczek wyrzuca 鄉ieci, przychodzi Ferdek)
Marian (narrator): Dzie po nieudanym 郵edztwie Arnolda Boczka na nas.
Boczek: A, witam pana, panie Ferdku.
Ferdek: Czego?
Boczek: Panie, ja se bym chcia do陰czy do pana i pana Mariana te.
Ferdek: Po co?
Boczek: No bo pani Halinka to mi powiedzia豉, 瞠 se pan tam sporo zarabiasz. A 瞠 mi we rze幡i pensj zmniejszyli, to ja se te bym chcia pracowa z wami.
Ferdek: Pomy郵imy.
Boczek: Dzi瘯uj, panie Ferdku.
Ferdek: Nie ma za co. 妃ieci se pan na buta wysypa.
(Ferdek odchodzi, Boczek ogl康a but)
Boczek: O 瞠 w mord je瘸.

Scena 8 (piwnica, Marian, Ferdek i Boczek siedz przy du瞠j ilo軼i skrzynek z piwem "Mocny Full")
Marian: Panie Arnoldzie Boczek, my musimy mie pewno嗆, 瞠 pan si nadajesz do tej pracy.
Boczek: Panie, ale ja nawet nie wiem, co mam, ku德a, robi.
Marian: Ot騜, bierzesz pan puszk piwa (bierze puszk piwa do d這ni) ostro積ie naklejasz pan drug etykiet (nakleja etykiet "Kiepski browar Pa寮ziocha") i gotowe. (otwiera piwo i wypija)
Ferdek: Panie, nie pij pan tego, bo pan straty robisz.
Marian: Spokojnie, przecie wzi掖em tylko jedn puszk. A pan 瞠 tydzie temu skrzynk wychla.
Ferdek: A tam dupa tam, by這 min窸o!
(wchodzi Halina)
Halina: Stop! Stop! Wszystko s造sza豉m! Wiem, co si tu dzieje!
Boczek: To ja se ju mo瞠 p鎩d. Do widzenia panom.
(Boczek ucieka)
Halina: A ty, Ferdziu, masz powa積e k這poty. Panie Pa寮zioch, pani Helenka zaraz te si o wszystkim dowie.
Marian: Nie! Helutce nic nie trzeba m闚i, nic!
Halina: Dobra, dobra. Zaraz si dowie! Do widzenia panom.
(Halina odchodzi)
Ferdek: I co teraz?
Marian: No c騜, trzeba b璠zie wstrzyma produkcj.

Scena 9 (mieszkanie Pa寮zioch闚, Halina i Helena rozmawiaj)
Helena: Ja tam si nawet ciesz. Posiedz par lat, a w tym czasie pani nie b璠zie go musia豉 utrzymywa, a ja nie b璠 musia豉 s逝cha tego dziadziska.
Halina: W sumie ma pani troch racji.
Helena: Tak, pani Halineczko. Ja wiem, co m闚i. Ja to bym normalnie wszystko da豉, 瞠by tego szczura w pierdlu zamkn瘭i.
Halina: No bez przesady, pani Heleno. To jednak jest pani m捫.
Helena: Tak wiem. I 瘸逝j, 瞠 to jest m鎩 m捫.
Halina: Mo瞠 i dobrze by by這 od nich tak odpocz望, ale oni maj wszystko obmy郵one. Pr璠ko to ich nie zamkn.

Scena 10 (wi瞛ienie, Ferdek i Marian siedz w celi)
Marian (narrator): Dwa dni p騧niej.
Ferdek: Widzi pan, panie Marianie, to wszystko przez tego grubasa. Tylko do nas si przypierdzieli i od razu wszystko, kurde, spierdzieli.
Marian: Panie Ferdku, my郵 pan logicznie. To przez listonosza.
Ferdek: Jak przez listonosza?
Marian: Normalnie, bo 瞠 pan kupi nowy telewizor i listonosz podejrza, 瞠 pan abonamentu nie p豉ci.
(podchodzi klawisz)
Klawisz: Chc pa雟two wiedzie, kto was, kurna, z豉pa?
Ferdek: N-no.
Klawisz: Ot騜, dostali鄉y, kurna, anonimowe zg這szenie od pana 穎ny, kurna, panie Ferdku, no i, kurna, przyjechali鄉y i uwi瞛ili鄉y.
Ferdek: Ja jej, kurde, dam.
Klawisz: A, i jeszcze jedno. Wychodzicie, kurna.
Marian: Jak to?
Klawisz: Normalnie, kurna. Kaucja wp豉cona.
Ferdek: Przez kogo?
(podchodzi Koz這wski)
Koz這wski: Przeze mnie.
Ferdek: Pan prezes, a co pan robi?
(klawisz otwiera cel, odchodzi)
Koz這wski: Panowie, dobry interes. Ale lepszy jest legalny.
Marian: Jak to legalny?
Koz這wski: (wyci庵a stos papier闚) Za豉twi貫m panom papiery na ten interes. I teraz jest legalny.
Marian: No ale panie Andrzeju. Przecie ten biznes to z這dziejstwo.
Koz這wski: Spokojnie, przecie wsz璠zie kradn. A my b璠ziemy kra嗆 legalnie.
Ferdek: Panie prezesie, co by鄉y bez pana zrobili?
Koz這wski: Panie Ferdku, zawsze powtarzam, 瞠 na smutki i troski tylko prezes Koz這wski.
(wszyscy si 鄉iej)

KONIEC

WYST·ILI:
Ferdek - Andrzej Grabowski
Halina - Marzena Kipiel-Sztuka
Pa寮zioch - Ryszard Kotys
Pa寮ziochowa - Renata Pa造s
Boczek - Dariusz Gnatowski

GO列INNIE WYST·ILI:
Koz這wski - Andrzej Ga陶a
Klawisz - Jerzy Mularczyk
Redaktorka - Beata Rakowska
Biznesmen - Krzysztof Dracz
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
Pabfer 
USER DEKADY
OKI WR蚙!!!



Wiek: 20
Posty: 5976
Sk康: 鏚
Wys豉ny: 2016-11-05, 18:03   

Bardzo ciekawe rozpocz璚ie odcinka- od razu z grubej rury, nie ma co si bawi. Musz ci pochwali za kompozycj odcinka- lubi takie zabiegi. K堯tnie Ferdka z Pa寮ziochem bardzo zabawne, lubi s逝cha ich wzajemnych zarzut闚. Dobry pomys na program i ca趾iem niez造 wywiad z biznesmanem. Rozmowy Halinki i Ferdka dobre jak nigdy- w nowych odcinkach to rzadkie. Nast瘼na podobna cecha- dobrze, 瞠 jest tu przyzwoita ilo嗆 Boczka. Dobre zako鼪zenie.

10/10
_________________
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-11-10, 21:30   

Odcinek 7: Odwar

Opis odcinka: Halina jest chora, wi璚 leczy si zio豉mi od pewnej tajemniczej zielarki. Wkr鏒ce zdrowieje. Ferdek jest nieufny zielarce, postanawia wi璚 sprawdzi, sk康 one pochodz. W tym celu ma zamiar si przezi瑿i.

Scena 1 (przedpok鎩 Kiepskich, Ferdek przeczesuje szuflad, wchodzi Halina)
Ferdek: Oj, bida, bida... O, Hali鎍ia, nie da豉by mi, kurde, dziesi璚iu z這tych mo瞠?
Halina: Po co?
Ferdek: No... Hali鎍ia... Puszk piwa chcia貫m se kupi.
Halina: Jedn czy pi耩?
Ferdek: No jedn kurde
Halina: Dam ci, jak znajdziesz moj kurtk.
Ferdek: Hali鎍ia, przecie w szafie masz kurtk... (idzie do salonu, otwiera szafk, przewraca ubrania) No ni ma!
Halina: Ni ma, ni ma, a 鄉ieci trzeba wyrzuci.

Scena 2 (kontener przed kamienic, Halina wyrzuca 鄉ieci)
Halina: Jezus Maria, co za zi帳!
(przychodzi Boczek w zimowym ubraniu)
Boczek: A! Dzie dobry, pani Halineczko. A co pani tak we samej bluzeczce, jak na dworze takie zimno jest?
Halina: A daj pan spok鎩, kurtk mi kto podpieprzy.
Boczek: Pani wraca do domu, bo si pani zazi瑿i, w mord je瘸.
Halina: Tak tak, id ju.
(Halina odchodzi)
Boczek: Brrr! Faktycznie zimno!

Scena 3 (sypialnia, Halina le篡 w 堯磬u, Ferdek przynosi ros馧)
Ferdek: Hali鎍ia, roso貫k ci przynies貫m.
Halina: (okropnie kaszle) Dzi瘯uj ci, Ferdziu.
Ferdek: Oj, Hali鎍ia, Hali鎍ia. Co ty by, kurde, beze mnie zrobi豉, co?
Halina: (kaszle) Co ty by zrobi, gdyby Pa寮zioch te nie zachorowa i Pa寮ziochowa by roso逝 nie nagotowa豉?
Ferdek: A tam, to tam dupa z tym.
Halina: Ferdziu, bez wyraz闚. Z kobiet rozmawiasz.
Ferdek: I jeszcze jedno, Hali鎍ia. Bo tu taka przysz豉, kurde, baba taka, zielarka.
Halina: Nie wpuszczaj jej.
Ferdek: Dobre, tylko 瞠 ona se ju do salonu weszed豉.
Halina: O Jezu!
(z salonu krzyczy zielarka)
Zielarka: D逝go tam jeszcze mam czeka?
Ferdek: No, Hali鎍ia...
Halina: (kaszle) Czekaj ty, b璠ziesz chcia jeszcze kasy na piwsko!

Scena 4 (salon, zielarka siedzi na fotelu Ferdka, Halina siada na drugim fotelu)
Zielarka: Nareszcie! Ile mo積a czeka?
Halina: S逝cham, czego pani chce?
Zielarka: Widzi pani, przysz豉m tu, bo...
(Halina przera幢iwie kaszle)
Zielarka: No w豉郾ie, na ca造m osiedlu s造cha, jak pani kaszle.
Halina: I pani us造sza豉?
Zielarka: Nie no, ja mam stoisko tu pod t kamienic, wi璚 s造sz, jak pani kaszle. I s造sz wiele innych rzeczy. Tak czy owak, przynios豉m pani troch zi馧 na kaszel.
Halina: Ale nie, nie trzeba, ja bior syrop na gard這 i ros馧 z lubczykiem.
Zielarka: A tam, syrop i ros馧 to pani od dw鏂h tygodni bierze i g闚no pomaga.
Halina: A sk康 pani wie?
Zielarka: Dwa tygodnie pani kaszle, to i dwa tygodnie si pani leczy, prawda?
Halina: No prawda...
Zielarka: Prawda! Ja pani m闚i, (wyci庵a puszk) tutaj zestaw zi馧 na rano, (wyci庵a drug puszk) i na wiecz鏎.
Halina: A tu jest to rano?
Zielarka: Nie!
Halina: No, ale puszki s takie same.
Zielarka: To co? Puszki takie same to i zawarto嗆 taka sama? Nie, nie. We幟ie pani te na wiecz鏎 z rana, to pani b璠zie ca造 dzie rzyga.
Halina: No, ale sk康 b璠 wiedzia豉, kt鏎e jest na rano, a kt鏎e na wiecz鏎?
Zielarka: Racja. Nikt nie pyta. Pani czeka, ja podpisz.
(zielarka wyci庵a marker, na jednej puszce pisze "RANO", a na drugiej "WIECZUR")
Halina: Teraz lepiej!
Zielarka: Cholera, tylko czy ja to dobrze podpisa豉m? Dobra tam, niewa積e. Na czczo albo popi wod. Tylko wod. Nie sokiem, nie piwskiem, tylko wod.
Halina: Ja i tak nie pij piwa.
Zielarka: Dobra, dobra. Jedna taka te si zarzeka豉, 瞠 niepij帷a, a jak do niej znienacka przysz豉m, to nachlana w trzy dupy. A jednej to z ci郾ienia 貫b wypierdzieli這 przez okno.
Halina: Nie, ja nie pij.
Zielarka: A ja pij! Sporo! Dobra, id sobie, bo mam jeszcze jednego chorego, te w tej kamienicy.
Halina: Pana Pa寮ziocha?
Zielarka: Tak, Pa寮ziocha. Dobra, ja id. Dowidzenia.
Halina: Do widzenia.

Scena 5 (salon, Halina, Jolasia, Waldek, Mariola i Ferdek jedz obiad)
Halina: No m闚i wam, dzieci, po tych zio豉ch, to kaszel przeszed jak r瘯 odj掖.
Jolasia: Naprawd? To ja sobie mo瞠 troch kupi, zakupi, bo na dworze zimnutko, ch這dniutko, a mnie co bierze chyba bynajmniej.
Waldek: A, a, a, ile to, mamci, kosztuje?
Halina: Wiesz co, Waldusiu? Za zio豉 na rano i wiecz鏎 zap豉ci豉m sto dwadzie軼ia z這tych.
Ferdek: Ja pierdziel, Hali鎍ia. Sto dwadzie軼ia z這tych, kurde? Moje ci篹ko zarobione pieni康ze na jakie zielone g闚no wyda豉?
Halina: Ferdek, ty nie zarobi貫 tych pieni璠zy, tylko ja, a to by豉 bardzo powa積a sprawa. Ja ju dwa tygodnie chora by豉m i poprawy nie by這.
Ferdek: No ale za sto dwadzie軼ia z這tych?
Mariola: Ojciec, a od kiedy ty tak o pieni康ze dbasz, co?
Ferdek: Milcz, nie interesuj si!
Jolasia: Mamci, a po篡czy豉by troszk pieni捫k闚 na t inwestycj?
Ferdek: Hali鎍ia, nie dawaj!
Halina: Cicho, Ferdek. Zaraz przynios portfel.
(Halina odchodzi)
Waldek: Jolancia, a ja 瞠m jeszcze nie s造sza貫m, 瞠by ty chora by豉, wiesz?
(Jolasia udaje kaszel)
Jolasia: A teraz?
(nadal udaje kaszel)

Scena 6 (sypialnia, noc, Ferdek i Halina le膨 w 堯磬u)
Ferdek: Nie no, ja po prostu nie mogie uwierzy, 瞠 ty po篡czy豉 jej te pieni康ze, kurde.
Halina: A co, synowej mia豉m nie po篡czy?
Ferdek: No dok豉dnie, bo to, kurde, prosz ja ciebie, z這dziejka jest, bo mnie frytownic ukrad豉 i Waldu, m鎩 syn pierworodny, przez ni zg逝pia jeszcze bardziej.
Halina: Co ty nie powiesz?
Ferdek: Ja ci wi璚ej powiem. Ty te, Hali鎍ia, g逝pia, bo jej, kurde, kas na g逝poty dajesz, kurde, a ona potem jeszcze jedzenie od nas podpieprza.
Halina: A to w takim razie pan m康rali雟ki natychmiast si udaje na kanap.
Ferdek: Wiesz co, Halinka? Ja p鎩d, ale pami皻aj, 瞠m ja ci ostrzega przed t z這dziejk.
Halina: Id ju, id. Arrivederczi Roma.
(Ferdek odchodzi)

Scena 7 (mieszkanie Pa寮zioch闚, Marian rozmawia z Ferdkiem)
Marian: Panie, to ci篹ka sprawa. Widzi pan, u mnie te by豉.
Ferdek: I co?
Marian: I g闚no! Jak pan widzi, jestem zdrowy. Pa雟ka 穎na zreszt te.
Ferdek: Panie Pa寮zioch, ale mnie co tu nie gra, kurde. Przecie ona sto dwadzie軼ia, kurde, nowych z這tych za to bierze.
Marian: Naprawd? A Helena m闚i豉, 瞠 cztery dyszki wzi窸a.
Ferdek: No widzi pan, a to g闚no prawda jest.
Marian: Prosz pana, ja mog panu sprawdzi, z jakiego 廝鏚豉 pochodz te zio豉 sprzedawane przez t zielark, ale jest ma造 problem.
Ferdek: Jaki?
Marian: B璠 potrzebne te zio豉!
Ferdek: Nie, panie, moja 穎na ju wszystko wy瘸r豉, i jeszcze synowej mojej, z這dziejce pierdzielonej, troch odda豉, kurde.
Marian: Dlatego musimy to rozegra inaczej.
Ferdek: Jak?
Marian: B璠zie pan si musia przezi瑿i. Wtedy zielarka do pana przyjdzie, pan zakupi te zio豉 i przyniesie mi. Ja za豉twi reszt.
Ferdek: Dobre, ale pan si nie mo瞠 zazi瑿i?
Marian: Prosz pana, ja ju by貫m chory, wi璚 to by troch dziwnie wygl康a這. Poza tym to mo瞠 by bardzo niebezpieczne dla mojego 篡cia lub zdrowia.
Ferdek: Niech b璠zie, kurde.

Scena 8 (kontener przed kamienic, Ferdek w samej koszulce wyrzuca 鄉ieci)
Ferdek: Kurde, faktycznie zimno.
(przychodzi Boczek w zimowym ubraniu)
Boczek: A! Witam pana, panie Ferdku. A co pan se tak w samej koszulkie w takie zimno chodzi? Najpierw se tak pani Halineczka chodzi豉, a tera, w mord je瘸, pan.
Ferdek: Chcesz pan wiedzie?
Boczek: No jak nie, jak tak.
Ferdek: No to ja panu wszystko powiem, kurde, ale pan mi musi pom鏂.
Boczek: No dobre, ale nie za darmo.
Ferdek: A czego pan chcesz?
Boczek: Kie豚asy, w mord je瘸.

Scena 9 (sypialnia, Ferdek le篡 w 堯磬u, Halina niesie ros馧)
Halina: Ferdziu, nadje盥瘸 ros馧 z lubczykiem.
Ferdek: A id撚e, Hali鎍ia (kaszle) ros馧 tam g闚no pomo瞠. Ci nie pom鏬, mi nie pomo瞠.
Halina: Dobra, dobra, jedz. Co ci w og鏊e do 豚a strzeli這, 瞠by na dw鏎 w koszulce samej i嗆? Przecie ci tydzie temu dziesi耩 kurtek zimowych nakupowa豉m. A teraz si dzieje, oczywi軼ie, to.
Ferdek: Hali鎍ia, ja ju tego, kurde, nie mogie s逝cha. (kaszle) Piwa bym si napi.
Halina: Mowy nie ma. Nie mog ju s逝cha tego twojego charcholenia. Zielark ci przyprowadzi豉m.
Ferdek: I bardzo dobrze, i gitara!
(Halina wychodzi, wchodzi zielarka)
Ferdek: Dzie dobry.
Zielarka: Dla kogo dobry, dla tego dobry. Psia pogoda i wszyscy choruj teraz.
Ferdek: No w豉郾ie, (kaszle) nie mia豉by pani mo瞠 jakich zi馧 na, kurde, kaszel, a瞠by wyzdrowie mo瞠?
Zielarka: No mam, mam. Tylko, cholercia, burdel se zrobi豉m w tej torebce (grzebie w torebce) Jest. (wyci庵a dwie identyczne puszki) Jedna na rano, druga na wiecz鏎.
Ferdek: A kt鏎a jest na rano, a kt鏎a na wiecz鏎?
Zielarka: (przygl康a si puszkom) Kur(PIIP), nie wiem. Zaraz... (wyci庵a mazak, na pierwszej puszce pisze "RANO", na drugiej "WIECZUR"). Ta jest na rano, a ta jest na wiecz鏎. Albo na odwr鏒, tego nie wiem.
Ferdek: Czyli co?
Zielarka: Jajco! Rano pan bierze rano, a wiecz鏎 wieczorem. Mo積a popi, ale bro Bo瞠 w鏚k czy piwskiem.

Scena 10 (mieszkanie Pa寮zioch闚, Marian rozmawia z Ferdkiem)
Marian: Tak jak pan mnie prosi, panie Ferdku, sprawdzi貫m 廝鏚這 tych zi馧.
Ferdek: No i?
Marian: No i te zio豉 s g闚no warte. Pochodz z Polski, warte s jakie dziesi耩 z這tych.
Ferdek: Powa積ie?
Marian: Powiem wi璚ej, one w og鏊e nie pomagaj. Ja i pa雟ka 穎na, Halina, wyzdrowieli鄉y tylko dlatego, 瞠 le瞠li鄉y w 堯磬u w ciep造m mieszkaniu.
Ferdek: Nie no, ja pierdziel, ja normalnie temu babsztylowi zasadz legalnie kopa w dup.
Marian: To jeszcze nie jest najgorsze. Ot騜 zielarka ta sprzeda豉 tylko tym miesi帷u sze嗆dziesi徠 osiem puszek zi馧. Razem osiem tysi璚y sto sze嗆dziesi徠 z這tych.
Ferdek: O ja pierdziel!
Marian: A wie pan, kto ich kupi najwi璚ej?
Ferdek: Kto?
(wchodzi Helena)
Helena: Marian, co ty tu pieprzysz? Pom騜 mi pouk豉da zapas puszek.
Ferdek: Jakich puszek?
Helena: Z zio豉mi. Kupi豉m dwadzie軼ia cztery na zapas.
Marian: Ju id, Helutka. Ju id.
(Marian i Helena odchodz, Ferdek bierze 造k w鏚ki)

Scena 11 (korytarz, zielarka wchodzi na korytarz, z mieszkania wychodzi Ferdek)
Zielarka: A dzie dobry, panie Ferdynandzie, dzie dobry. Jak zi馧ka? Pomog造?
Ferdek: (z szyderczym u鄉iechem) Pomog造.
Zielarka: To dobrze, bo pan mi jeszcze nie zap豉ci za te zi馧ka. Dwie puszki na rano i dwie na wiecz鏎. Razem dwie軼ie czterdzie軼i z這tych.
Ferdek: Prosz. (wyci庵a dwadzie軼ia z這tych, daje zielarce)
Zielarka: Co to jest? Co to za marne grosze?
Ferdek: Prosz pani, ja 瞠m, kurde, wszystko wiem i wiem, 瞠 pani, kurde, kas wy逝dza.
Zielarka: Jak kas?
Ferdek: Pani zio豉 s g闚no warte i tera pani ma przesrane.
Zielarka: Najpierw to musi mnie pan z豉pa.
(zielarka wybiega, w drzwiach napotyka Boczka)
Boczek: A dok康 to, ku德a?
Zielarka: Dobra. Czego chcecie? Ja zap豉c!
Ferdek: No to umawiamy si tak. Skrzynka w鏚ki i dziesi耩 win.
Boczek: I jeszcze kie豚asy, w mord je瘸.
Ferdek: To jak b璠zie?
Zielarka: Dobra. Skrzynka w鏚ki, dziesi耩 win i kie豚asa.
Ferdek: Miesi璚znie.
Zielarka: (zdenerwowana) Dobra. Zgadzam si!
Ferdek: No i gitara!

KONIEC

WYST·ILI:
Ferdek - Andrzej Grabowski
Halina - Marzena Kipiel-Sztuka
Mariola - Barbara Mularczyk
Waldek - Bartosz 真kowski
Jolasia - Anna Ilczuk
Pa寮zioch - Ryszard Kotys
Pa寮ziochowa - Renata Pa造s
Boczek - Dariusz Gnatowski

GO列INNIE WYST·ILI:
Zielarka - Gra篡na Zieli雟ka

Pabfer napisa/a:
Poza tym mi這, 瞠 da貫 Boczkowi wi瘯sz rol ni obecnie tw鏎cy.


Pabfer napisa/a:
Nast瘼na podobna cecha- dobrze, 瞠 jest tu przyzwoita ilo嗆 Boczka.

Oj, zawiedziesz si, jak przeczytasz m鎩 nast瘼ny scenariusz, kt鏎y pojawi si ju wkr鏒ce.
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
B寮ziuch 
Ferdynand Kiepski
Apolonia Cha逝piec



Posty: 829
Sk康: S tamtont
Wys豉ny: 2016-11-11, 12:48   

Odcinek 7: Odwar
Pomys mia貫 naprawd dobry i oryginalny. Ale nie umia貫 tego wykorzysta.
Samo wprowadzenie Jola鄂i i obiadk闚, ograniczenie prawie do minimum Pa寮ziocha i Boczka, na minus. Og鏊nie Jolasi by這 ma這, ale mog豉 chocia nie m闚i takim j瞛ykiem. Najwi瘯sza bol帷zk jest to 瞠 zbyt skupi貫 si na fabule, i zapomnia貫 o dobrych tekstach, gdy ani razu si nie za鄉ia貫m, do tego wkurzaj帷e „Arrivederci Roma” Halinki. Same sceny za kr鏒kie, trwa造by mo瞠 z 30 sekund max. Samo zako鎍zenie przewidywalne, i zupe軟ie nie 鄉ieszne ani oryginalne, mam nadziej 瞠 dalej b璠zie lepiej.
2/10

Odcinek 6: Forsy jak lodu
Fajny pomys, aby zacz望 jakby od ko鎍a i da Mariana na narratora, tylko sk康 by m鏬 opowiada co si dzia這 jak go nie by這.
Tym razem by這 troch powod闚 do 鄉iechu, oraz do嗆 du瘸 ilo嗆 Boczka, sceny troch d逝窺ze, a sama fabu豉 nawet ciekawa,, bawi造 mnie k堯tnie Pa寮ziocha z Ferdkiem. No i nie by這 Yokaski. Jenak niczym mnie on nowym nie zaskoczy, i by這 troch nudy. Ca趾iem 鄉ieszne nazwisko „Naczarnosieopchnie這 .
6/10
_________________
Racja jest zawsze po stronie wi瘯szo軼i, a wi瘯szo嗆 to idioci

Zapraszam do zapoznania si z moim scenariuszem: "Wersalka" do 名K (KLIK)
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-11-11, 13:18   

Zwr鵵 uwag, 瞠 pisz帷 sceny, nie opisywa貫m dok豉dnie, w co jest kto ubrany, ani mimiki itd. wi璚 same sceny mog造by trwa troch d逝瞠j.

Z g鏎y przepraszam ci, B寮ziuch, 瞠 w nast瘼nym odcinku Jolasia b璠zie (prawie) g堯wnym bohaterem, ale obiecuj, 瞠 b璠zie to przedostatni scenariusz, w kt鏎ym si pojawi.
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
B寮ziuch 
Ferdynand Kiepski
Apolonia Cha逝piec



Posty: 829
Sk康: S tamtont
Wys豉ny: 2016-11-11, 13:50   

Nie no spoko to twoje scenariusze, nie moje, czekam na nast瘼ne odcinki, za nied逝go oceni poprzednie te :D
_________________
Racja jest zawsze po stronie wi瘯szo軼i, a wi瘯szo嗆 to idioci

Zapraszam do zapoznania si z moim scenariuszem: "Wersalka" do 名K (KLIK)
 
 
Pabfer 
USER DEKADY
OKI WR蚙!!!



Wiek: 20
Posty: 5976
Sk康: 鏚
Wys豉ny: 2016-11-15, 11:30   

Teoria spiskowa, ale nie pharellowa, wi璚 da si czyta :P bardzo ciekawy pomys na fabu喚. Zabawne rozmowy Kiepskich. Boczek te zaliczy dobry wyst瘼. Ciekawie skonstruowana posta Zielarki- teraz nowi bohaterowie s s豉bi, a tobie si uda這 stworzy kogo, kogo da這by si ogl康a. Zieli雟ka 鈍ietnie nadaje si do tej roli. W豉郾ie j sobie wyobrazi貫m jako Zielark, a dopiero potem przeczyta貫m, 瞠 tak obsadzi貫. 安ietne rozmowy Ferdka z Pa寮ziochem.najlepsze zako鎍zenie.
Tylko niepotrzebnie tam wtrynia貫 Jola鄂. Boczka tym razem za ma這.

8/10
_________________
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-11-16, 19:17   

Pabfer napisa/a:
Boczka tym razem za ma這.

Da貫m go tyle, na ile mia貫m pomys. Po prostu do innych scen nijak mi nie przypasowa.

W nast瘼nym odcinku mia這 by o Jola軼e, ale uzna貫m, 瞠 tego scenariusza nie mog pokaza 鈍iatu, wi璚 go spali貫m. Wtedy te postanowi貫m, 瞠 poka輳 "Gdzie jest Boczek?". Ale jak na z這嗆 nie mog go znale潭. Zatem poka輳 "Niezbyt bia貫 安i皻a", jak sko鎍z ostatnie linijki. Mo瞠 jutro, mo瞠 pojutrze.
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
B寮ziuch 
Ferdynand Kiepski
Apolonia Cha逝piec



Posty: 829
Sk康: S tamtont
Wys豉ny: 2016-11-16, 21:04   

Cytat:
"Gdzie jest Boczek?". Ale jak na z這嗆 nie mog go znale潭.
:mrgreen: :-P Zamierzone ?
_________________
Racja jest zawsze po stronie wi瘯szo軼i, a wi瘯szo嗆 to idioci

Zapraszam do zapoznania si z moim scenariuszem: "Wersalka" do 名K (KLIK)
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-11-16, 21:08   

Nie Boczka. Kartki ze scenariuszem :lol: :lol: .
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
Kiepski Widz 
Administrator|Red. Naczelny
No jak nie, jak tak?



Posty: 4409
Wys豉ny: 2016-11-16, 21:08   

Ty to na kartkach piszesz?
_________________
 
 
kacrudy 
Ferdynand Kiepski



Wiek: 15
Posty: 1286
Sk康: Dsseldorf
Wys豉ny: 2016-11-16, 21:11   

Z laptopa korzystam tylko w weekendy. Na forum zagl康am przez telefon i pisanie na nim jest mozolne. Wi璚 na kartkach najlepiej.

Chyba najkepiej to przenie嗆 do Wolnego Tematu.
_________________


http://forum.kiepscy.org....6133.htm#207686 - Zapraszam do lektury moich scenariuszy
 
 
Pabfer 
USER DEKADY
OKI WR蚙!!!



Wiek: 20
Posty: 5976
Sk康: 鏚
Wys豉ny: 2016-11-16, 21:13   

Te tak kiedy robi貫m, a potem uzna貫m, 瞠 za du穎 roboty i teraz pisz sam do siebie wiadomo軼i z fragmentami scenariusza i nie odbieram, tylko edytuj dop鏦i nie doko鎍z i dlatego, 瞠 nie odebra貫m przed edycj, wkrada si b陰d, 瞠 mam nieodebrane wiadomo軼i.
_________________
 
 
Luko 
Ferdynand Kiepski
Karwasz Barabasz



Posty: 1547
Sk康: Polska
Wys豉ny: 2016-11-16, 21:20   

Pabfer napisa/a:
i teraz pisz sam do siebie wiadomo軼i z fragmentami scenariusza i nie odbieram, tylko edytuj dop鏦i nie doko鎍z


Panie, to tak samo jak ja!
_________________


A zasadzi panu kto kiedy kopa w dup?
 
 
Wy鈍ietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie mo瞠sz pisa nowych temat闚
Nie mo瞠sz odpowiada w tematach
Nie mo瞠sz zmienia swoich post闚
Nie mo瞠sz usuwa swoich post闚
Nie mo瞠sz g這sowa w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Akagahara style created by naddar.deviantart.com modified v0.8 by warna

Polecamy: Prison Break


WA烤E: Dotacje dla forum. WY印IJ SMSa i pom騜 w op豉ceniu serwera - kliknij TUTAJ
Dla os鏏, kt鏎e pomog ranga Zas逝瞠ni lub zdj璚ie ostrze瞠
Kontakt:



奸ed Kiepscy.org.pl:


Przeczytaj koniecznie:

REGULAMIN
Przewodnik po forum
• ZGΜ POST do usuni璚ia!
• Jak zdoby rang [KOLOROWY NICK] na forum?
• Katalogi



ZOBACZ:
Ranking najlepiej ocenianych odcink闚 名IAT WEDΣG KIEPSKICH


Szukaj na FORUM: