Oj , ja nie mam jednoznacznej odpowiedzi bo czasem są prawdziwymi wrogami , a czasem zakładali jakieś spółki. Więc wybieram opcję czwartą. Nic z powyższych.
Wrogami nie są, ja powiem więcej oni bez siebie nie moga zyc, jeden drugiemu daje siłę do działania (Ferdkowi gdy zakladal roznorakie inycjatywy w domu). Zaznaczylem odpowiedz C bo jest najbliej prawdy, temat naprawde fajny widac wymagal analizy
Ja Paździocha zawsze widziałem jako przebiegłą mendę, która potrafi każdego wykiwać i musi jeszcze na tym zarobić. Nie podoba mi się to, że Paździoch z Ferdkiem tak bardzo zżyli się ze sobą, że aż się zakolegowali.
_________________
Ostatnio zmieniony przez The Iceman 2011-01-24, 19:36, w całości zmieniany 1 raz
Są zdecydowanie przyjaciółmi, tylko po prostu jeszcze o tym nie wiedzą.
Kłócą się, wyzywają, mają wzajemnie za margines, ale gdyby któregoś zabrakło, to ten drugi nie wiedziałby co ze sobą zrobić.
Taka ukryta, podświadoma męska przyjaźń.
I znowu się z Tobą zgadzam, The Iceman.
Teraz to tacy praktycznie przyjaciele, którzy czasem się pokłócą. Zupełne przeciwieństwo tego, co było na początku. Mimo że teraz jest jak jest, dla mnie Paździoch i Ferdek zawsze pozostaną złośliwymi wobec siebie sąsiadami, z własnymi interesami. Tak powinno moim zdaniem pozostać. A nie pozostało, cóż zrobić.
Tak jak zauważył PontifexMaximus, przywykli do siebie. Kłócą się często, bo lubią się kłócić. Dawniej rzadko tworzono odcinki, w których stawali po tej samej stronie barykady (dziś bardzo często i po mojemu chyba za często), ale miło się je oglądało. "Kto się czubi, ten się lubi".
"Zły Boczek", "Szczur lądowy", "Ekolodzy", "Papierowy motyl"... w tych odcinkach Paździoch i Ferdek współpracują a ich wrogiem jest Boczek. Niewiele ich jest ale przyjemnie się ogląda. Sporo jest też odcinków, w których Paździoch wpieprzył się do interesu Ferdka metodą szantażu, np. "Pielgrzymka", "Tajemnica X Muzy", "Horror models".
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Patrząc całościowo to zdecydowanie opcja 3. W początkowej fazie serialu byli raczej wrogami, i jeden i drugi tylko czekali żeby sobie dopieprzyć i uprzykrzyć życie. Nawet jak działali wspólnie to zazwyczaj łączyły ich tylko interesy, do tego jak już ktoś wspomniał Paździoch najczęściej żerował na pomysłach Ferdka i szantażując go, albo obiecując coś załatwić negocjował czasami horrendalny procent zysku dla siebie. Potem sytuacja zaczęła się zmieniać, aż doszło do momentu w której pod przykrywką wyzywania się od bazarowych mend i wrzodów na zdrowym organizmie narodu obaj panowie zaczęli razem miło spędzać czas popijając wódkę w kuchni Ferdka i prowadząc fizjologiczne rozmowy. Teraz bardziej przypomina to przyjaźń niż normalne stosunki sąsiedzkie, chociaż Ferdek momentami sprawia wrażenie jakby interesował go tylko alkohol przyniesiony przez Paździocha, a nie to co ma do powiedzenia sąsiad. Jest jeszcze jedna interesująca kwestia, kiedyś Ferdek i Waldek najczęściej pili piwo z Boczkiem, a Paździoch pojawiał się tylko po tym jak wkręcił się w ich interes. Teraz kiedy scenarzyści zrobili z Boczka troglodytę, Paździoch z Ferdkiem wspólnie uznają go za grubego kretyna z którym nie warto rozmawiać na jakikolwiek ważny temat, co dodatkowo wzmacnia relacje między nimi. Mają może nie wspólnego wroga, ale obiekt drwin, kogoś stojącego w opozycji do nich mający wyższy potencjał intelektualny, takie poczucie zawsze wzmacnia więzi.
_________________ I nadeszły piękne czasy: śmiechy, tańce, wygibasy. Wszyscy się kochają szczerze, ale ja im gówno wierzę.
Mimo wszystko ja ich zawsze traktowałem jak wrogów. Wiem że ich stosunki się polepszyły( zwłaszcza w późniejszych sezonach) i że często współpracowali, ale i tak dla mnie byli takimi przeciwieństwami. A jakoś lubię patrzeć na te ich prywaty.
Ja zaznaczyłam opcję 3. M. i F. na pewno przyjaciółmi nie są, bo sam Marian ciągle powtarza: "Pan wielu rzeczy o mnie jeszcze nie wiesz" (czy jakoś tak). Wrogami też nie są, bo za dużo rzeczy robili razem, np. razem piją Kto by pił z wrogiem?
Chyba najbliżej prawdy jest opcja 3, natomiast faktycznie problem ten wymaga większej analizy. Bo stosunki Kiepskiego z Paździochem są po prostu raz takie, a raz owakie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach