Wysłany: 2011-02-01, 14:55 Kiedy waszym zdaniem Kiepscy się skończyli?
Od jakiego sezonu/okresu Kiepscy waszym zdaniem się skończyli ? Kiedy waszym zdaniem serial zaczął się staczać na samo dno ? Moim zdaniem Kiepscy po 8 Sezonie się skończyli.
Po 7. sezonie. Odkąd reżyserem jest Yoka serial dużo się zmienił na gorsze. Choć część niekorzystnych zmian wprowadzono już od 6. sezonu (odcinek 245.) to jednak sezonu 6. i 7. miały jeszcze niezłe odcinki.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Gwoździem do trumny okazało się zakończenie produkcji wymuszone przez Polsat.
Po przebudzeniu się Polsat postanowił przywrócić Kiepskich, jednak ze zmianami i tu był punkt kulminacyjny, a później po zmianie reżysera stała się istna tragedia. Serial od tego momentu jest zbyt "profesjonalny", niby ukazuje wady polaków, ale jest przy tym mało śmieszny.
I faktycznie dla mnie "zakończył się" od odcinka 283 Azazel Pazuzu.
Ostatnio zmieniony przez locka 2011-02-01, 15:29, w całości zmieniany 1 raz
Gwoździem do trumny okazało się zakończenie produkcji wymuszone przez Polsat.
Po przebudzeniu się Polsat postanowił przywrócić Kiepskich, jednak ze zmianami i tu był punkt kulminacyjny, a później po zmianie reżysera stała się istna tragedia. Serial od tego momentu jest zbyt "profesjonalny", niby ukazuje wady polaków, ale jest przy tym mało śmieszny.
I faktycznie dla mnie "zakończył się" od odcinka 283 Azazel Pazuzu.
Zawarłeś sedno, wiec nie ma sensu zebym pisal tego samego tylko swoimi slowami. Szkoda, moze powrot Waldka da powiew nowosci w co mocno wierze....
Zaznaczyłem "Skończyli się jeszcze wcześniej", o dziwo nie ja sam . Choć pewnie nie będzie "nas" wielu.
Babka jakby nie było wystąpiła jeszcze sporo później po odejściu Waldka, i wtedy już ten serial mi się zupełnie nie podobał. Dla mnie koniec to gdzieś tak w okolicach 4 serii - wtedy na poważnie zaczęły się łatwo dostrzegalne zmiany, takie jak zmiana udźwiękowienia (jakieś durne melodyjki, wcześniej były naprawdę lepsze), zmiana zachowania postaci (Boczek zgłupiał, Ferdek stał się bardziej gburowaty, Paździoch zaczął swoje kretyńskie filozoficzne wywody - choćby odcinek "Harakiri"). Wiadomo, to i tak luksus w porównaniu do tego, co mamy teraz, ale już tamte zmiany przekreśliły dla mnie Kiepskich.
Choć w zasadzie Kiepscy ciągle i ciągle stawali się w mojej opinii gorsi (Waldek na samym początku był najlepszy, później stał się głupszy i jakby otumaniony, później jeszcze bardziej... I tak w sumie Kiepscy stale się powolutku staczali), to ostateczny koniec serialu dla mnie to kilka/kilkanaście odcinków przed odejściem Cyca. Wybieram więc odpowiedź nr 4.
Jest tam wywiad z Aleksandrem Sobiszewskim, jednym z dwóch scenarzystów. W skrócie: nie stawiają na dobry humor, odcinki mają mieć jakiś przekaz, ale będzie też trochę elementów komediowych. Sobiszewski mówi też, że te wszystkie zmiany były potrzebne, bo Kiepscy w takiej formie jakiej byli kiedyś (czasy z Bartkiem Żukowskim) dawno by się znudzili. Nie wiem co ten facet brał, ale NIE MA RACJI. Bo 200 pierwszych odcinków można oglądać z wielką chęcią. To właśnie te kolejne, robione przez Sobiszewskich są w większości głupie i nudne. Dlatego jego słowa mijają się z prawdą. Ponadto, o Waldku z dawnych lat MOŻECIE ZAPOMNIEĆ. Według Sobiszewskiego, Walduś zmądrzeje i nie będzie już taki głupkowaty jak kiedyś. Dla mnie takie zmiany coraz bardziej staczają ten serial. Zmiany, według mnie, niepotrzebne. Bo nie można ulepszyć prawdziwego dzieła, jakim był niegdyś Świat według Kiepskich.
Ale do rzeczy. Dla mnie Kiepscy skończyli się w okolicach 5-6 serii, wtedy gdy te zmiany były już wprowadzane - to, o czym odcinek miał opowiadać, jak miał się rozegrać, ale też charakteryzacja bohaterów, żywe kolory, które aż rażą po oczach, zmienione śmiechy, kiepscy aktorzy drugoplanowi i... szereg innych zmian. Potem z czasem było już coraz gorzej.
_________________
Ostatnio zmieniony przez The Iceman 2011-02-01, 18:39, w całości zmieniany 3 razy
Skończą się, gdy skończy się serial. Ale nie ma co ukrywać - wszystkie odcinki do 307 włącznie oglądam z przyjemnością, a zmiany które zachodziły w serialu były jakby wymuszane przez czas. Od odejścia Khamidova to jest jednak tragedia...
Ale nie ma co ukrywać - wszystkie odcinki do 307 włącznie oglądam z przyjemnością, a zmiany które zachodziły w serialu były jakby wymuszane przez czas. Od odejścia Khamidova to jest jednak tragedia...
Przecież Khamidov był reżyserem do 282. Piszesz, że od jego odejścia była tragedia a do 307 (dwa sezony Yoki) jednak oglądasz z przyjemnością. Nie rozumiem...
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Do 307 odc. Odcinki można było obejrzeć pomimo wprowadzonych negatywnych zmian. Wtedy nie było aż tak tragicznie i żenującą, a odcinki śmieszyły (np: Bolak), były ciekawe, a kolejne następne to coraz więcej greenboxów, nudna fabuła, odcinki typu "Babski wieczór", "Niestabilność", "Kapeć" wręcz są o niczym..
Ostatnio zmieniony przez lukin 2011-02-01, 22:21, w całości zmieniany 1 raz
Do momentu przejęcia reżyserki przez Yokę. Wcześniej, nawet bez Babki i Waldka, było dobrze, bo serial był realizowany w taki sam sposób od początku (format 4:3 itd.). Dopiero on wszystko zepsuł. A Sobiszewski jest, z całym szacunkiem dla wielu wspaniałych odcinków jakie stworzył, chyba naćpany, jeśli sądzi, że zmiany były potrzebne i kontynuowanie Kiepskich w taki sposób jak w latach 99-07 byłoby złe. Straszne brednie.
Ja tez tak mysle jak kolega wyzej. Mi kiepscy sie podobali jeszcze nawet bez babki i Waldka do 2006 roku jak rezyserem byl Khamidov. On umial robic ten serial nawet bez wlasnie Waldka i Babki.
Przecież Khamidov był reżyserem do 282. Piszesz, że od jego odejścia była tragedia a do 307 (dwa sezony Yoki) jednak oglądasz z przyjemnością. Nie rozumiem...
Fakt, a byłem pewien, że było inaczej... Dzięki za zwrócenie uwagi. Yoka realizował przedtem pojedyncze odcinki, które były równie dobre jak te z lat 07-08. W mojej imaginacji przesadził jednak z kombinowaniem i nad wyraz dużymi niekorzystnymi zmianami od 10 serii...
Świetne odcinki skończył się w 2003 roku, a te które jeszcze choć trochę śmieszyły w 2008 roku. Od tamtego czasu jest gorzej i gorzej. Może czasem trafi się śmieszny odcinek, ale zwykle kończy się na jednej dobrej scenie.
Wcześniej, nawet bez Babki i Waldka, było dobrze, bo serial był realizowany w taki sam sposób od początku (format 4:3 itd.).
Format, to wymóg współczesnej telewizji. Trzeba iść do przodu z techniką. W dzisiejszych czasach odchodzi się od kamer SD na rzecz HD i od tego się nie ucieknie.
elendil93 napisał/a:
A Sobiszewski jest, z całym szacunkiem dla wielu wspaniałych odcinków jakie stworzył, chyba naćpany, jeśli sądzi, że zmiany były potrzebne i kontynuowanie Kiepskich w taki sposób jak w latach 99-07 byłoby złe. Straszne brednie.
Dla ciebie brednie, a ja tutaj widzę sporo racji w jego słowach. Poprzednia formuła już się wyczerpywała, to postanowiono coś zmienić, żeby się nikomu nie znudziło. Wszystko nie może być stale takie samo. Musi się coś zmienić. Spójrz chociażby na samego siebie, jak zachowywałeś się kilka lat temu, a jak teraz. To samo jest z bohaterami serialu. Kończyły się pomysły do poprzedniej konwencji, to postawiono na nowość, a że to, co wprowadzono teraz nie jest zbyt ciekawe jest dowodem na to, że po wyczerpaniu pomysłów w starym stylu (czyli kilkadziesiąt odcinków temu) powinno się serial zakończyć, a nie jak teraz sztucznie utrzymywać trupa przy życiu, bo większość, co nowe odcinki ogląda, to z sentymentu, albo dzieciaki podjarane słysząc "kurde" i "wypierdzielaj".
Poprzednia formuła już się wyczerpywała, to postanowiono coś zmienić, żeby się nikomu nie znudziło. Wszystko nie może być stale takie samo. Musi się coś zmienić. Spójrz chociażby na samego siebie, jak zachowywałeś się kilka lat temu, a jak teraz. To samo jest z bohaterami serialu. Kończyły się pomysły do poprzedniej konwencji, to postawiono na nowość, a że to, co wprowadzono teraz nie jest zbyt ciekawe jest dowodem na to, że po wyczerpaniu pomysłów w starym stylu (czyli kilkadziesiąt odcinków temu) powinno się serial zakończyć, a nie jak teraz sztucznie utrzymywać trupa przy życiu, bo większość, co nowe odcinki ogląda, to z sentymentu, albo dzieciaki podjarane słysząc "kurde" i "wypierdzielaj".
Dokładnie, ja jestem również zdania iż postaci itd. powinni się zmieniać, ale Sobiszewscy nie potrafili tego zrobić na tyle dobrze by te nowe odcinki oprócz tego, że mają coś przekazać to na pierwszym miejscu były śmieszne bo takie zamierzenie jest sitcomu czy serialu komediowego.
Brakuje mi jednej opcji- jeszcze się nie skończyli, przecież robią nowe odcinki. Hmmm nie przepadam za tego typu ankietami- z góry sugerują że coś jest już do d...y, że to shit itd. Po 8 sezonie zdarzały się gorsze, ale i zdarzały się dobre odcinki, jak jeden z moich ulubionych "Cały ten jazz". W zasadzie ktoś mógłby powiedzieć że skończyli się po 1 sezonie- bo później było ciągle to samo, wałkowanie tego samego stylu. Osobiście mam taki sentyment do tego serialu że nie chciałbym powiedzieć że się skończył, że to już nie to samo( bo to i nie to samo, inny reżyser, część innych aktorów). I tak jestem pod wrażeniem że na 300+ odcinków i tak dalej trzymają jakiś poziom. I zgodzę się z przedmówcami- poprzednia formuła wyczerpała się już po 1 sezonie, trzeba było mimo wszystko coś nowego zrobić( co próbowali już od początku 2- niestety nieudana postać Ziomka). Było pewne że wielu to się nie spodoba, ale w innym wypadku ludzie by się znudzili całkowicie serialem.
Dla mnie też Kiepscy się nie skończyli, chociaż już nie ten klimat. Ale serial był dobry, póki Khamovid go kręcił, od Yoki już było znacznie gorzej. Zaczęły się jakieś przebieranki, wydziwiania.. Łech..
_________________ 'When you call my name it's like a little prayer'
Może was to zdziwi ale ja ŚWK nadal oglądam z wielką przyjemnością są lepsze odcinki i gorsze, ale na miarę polskiej telewizji w ostatnich latach jest to dla mnie najlepsza produkcja. Nawet te odcinki o niczym. Owszem są od pewnego czasu emitowane gorsze odcinki, ale nie to, że się od razu skończyli. W sumie ten serial ma już ponad 360 odcinków i trudno jest wymyślić coś naprawde ciekawego. I jeszcze żeby sięwszystkim podovbało. A jakby zakończyli produkcję naszergo serialu to jednak by był żal.
Mi na ten przykład najbardziej podobał się okres odcinków od 200 do 244.
_________________ "to nie jest śmieszne to jest tragiczne"
"Helena nie popisuj się..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach