......jak Boczek zjadł przeterminowaną konserwę i napił się wody z kibla
Boczek w tym odcinku nie pił wody z kibla.
Odcinek 242 pt. Wszystko dla ciebie. Dobre było jak Boczek miał Ferdkowi zrobić Kurczaka po Turecku ale go zeżarł i przyniósł same ziemniaki. Jedna z lepszych scen pokazujących jaki z niego prymityw.
_________________ Wolę żyć skromnie ale pozostać człowiekiem dużego formatu
Dokładnie Telewidz jak się śmiał o 6 rano
A do Inseminatora to Boczek faktycznie w niezastraszonych nie pił wody bezpośrednio z kibla a z rezerwuaru. Do śmiesznych scen z Boczkiem oprócz wyżej wymienionych można uznać jego występ w odcinku Chichot.
Podobał mi się w odcinku "Plan dnia" i "Galareta społeczna"
_________________ "Nie wiem, jak odcinek mógł was nie śmieszyć, był na mniej więcej poziomie tego, który leciał przed nim... Mistrz podrobów." - użytkownik ruter o odcinku "czumunumlunga" [*]
Największa głupota Boczka? Zdecydowanie odcinek 'buty z kalkuty'. Boczek - jak to stwierdził Pazdzioch w tym odcinku - jest 'osobnikiem o niskim ilorazie inteligencji' . Najwięcej śmiechu dostarczył mi w odcinku Trendi, tylko nie można tego kwalifikować jako jego głupotę, raczej nieświadomość i niedoinformowanie trendów, co wyszło wręcz groteskowo. Trzeba przyznać, że sceny z Boczkiem do dziś trzymają poziom i gdyby nie on zakończyłbym oglądanie serialu kilkadziesiąt odcinków temu. Boczek dodaje ogromnego kolorytu swoją osobą, wielkie brawa dla Dariusza Gnatowskiego, bo trzeba mieć OGROMNY dystans do siebie. Prawda jest taka, że gra ograniczonego umysłowo grubasa, wiedząc jak nikła jest dla społeczeństwa różnica między rzeczywistością a serialem (pieniądze odkładam w tym momencie na bok, bo dla niektórych godność jest ważniejsza od rzeczy materialnych, co eksponuje nawet konstytucja). Boczek to fenomen, który przeszedł ogromną metamorfozę. Autorzy bardzo gładko przeszli z Boczka ogarniętego do ograniczonego. Odszedł Waldek, kogoś trzeba było poświęcić, padło na Boczka, bo niby kto inny?
Dużo było jego śmiesznych scen z jego głupotą ale jedna z lepszych scen to jak kupił podróbę sandałów Ojca Gaugentego. Dobre było jak potem mu jeden sandał się zgubił i stał z jedną gołą nogą i pytał Pazdziocha czy mu nie pożyczy na chwile jednego sandała hah.
_________________ "Ludzie ratunku Marian ma zawał ! "
Swietna scena to ta jak opowiadał dlaczego nie chodzi do kibla u siebie ( ta jego historia ). Oraz w odcinku " Bo dziś andrzeja" jak na końcu przychodzi do ferdka i mowi ze umarł ktoś tam i wysuwa flaszkę po kryjomu xd ta jego mina hehe
Odcinek w którym najlepiej ukazana jest głupota Boczka to ten w którym okazuje się że Paździoch sprzedaje cały czas te same buty Boczkowi. I jeszcze na koniec tekst Heleny: "wiesz co Marian większej świni mendy szuji i oszusta niż Ty w życiu na oczy nie widziałam. Który raz od Ciebie kupił właściwie te buty z Kalkuty?" - "Nie wiem ale wiem że nie ostatni" [śmiech]
_________________ "Marian, ty już więcej nie pijesz!"
Dobre w odcinku kurakao drink jak boczek do Ferdka powiedział ,,panie ferdku ide se pic kurakao a pan nie,, , niewiem co w tej scenie mnie śmieszy ale podoma mi się .
_________________ Bieresz pan czy nie bieresz bo jak pan nie bieresz to ja biere.
Mnie Boczek najbardziej rozwala w scenach gdy wieszczy jakieś kataklizmy i o nich tak gada, najczęściej pod kiblem:
- zobaczycie, będzie jak w tym Rzeszowie
- biada biada sąsiad będzie jadł sąsiada
A drugi rodzaj to jak rozmawia z Ferdkiem o dojrzewaniu erotycznym Mariolki albo kłóci się z nim o tym o to kto gdzie był, albo kim jest. "A pan to jesteś...."
Scena jak deptał samolocik Paździocha też niezła była.
Nie wiem dlaczego , ale podoba mi się scena w odc. 372 ''Pożegnanie z Afryką'' gdy Boczek zobaczył Paździocha przebranego za jeża i powiedział ''O w mordę jeża ! Masz pan mordę jeża ! i po chwili Boczek zaczął się tak śmiać
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach