Wielokrotnie różne odcinki, definitywnie nieprzypadły mi do gustu za pierwszym obejrzeniem(a nawet i po większej ilości ) Uważałem je za głupie itp. (nieraz taką pochopną opinię wyrabiałem sobie nawet nie oglądając dokładnie i/lub w całości danego odcinka) Aż nagle przy kolejnym "podejściu" do oglądania, doznawałem całkowitego "przewrotu" i uznawałem je za całkiem udane , a w wyjątkowych sytuacjach stawały się one dla mnie nawet kultowymi
Moje przykłady takowych odcinków:
- "Robochłop"
- "Żłopuś"
- "Tamten świat"
- "Cztery noce z Marią"
- "Umcia, umcia"
- "Klątwa Tutenchama"
- "Kasa chorych"
- "Grzałka"
- "Niezastraszeni"
- "Ufo"
- "Sylwester narodów"
- "2012"
- "Cały ten Jazz"(uznałem go za koszmar, a teraz bardzo go lubię xD)
- " Pan Gałganek"
- "Przeterminowani"
- "Sobowtór"
Również miałem sytuację odwrotną do wymienionej, czyli taką że po pierwszym obejrzeniu danego odcinka, uznałem go za bardzo dobry, a później "za nic takiego"
Przykłady:
- "Sylwester bez granic"(lubię ten odcinek ale już się nim nie zachwycam)
- 'Po prostu byc"
Czy także tak mieliście Jeśli tak, to podajcie przykłady takich odcinków oraz możecie napisac dlaczego dostaliście "przewrotu"
_________________
Ostatnio zmieniony przez Dan-TuTenCham 2011-11-14, 16:55, w całości zmieniany 2 razy
Kazik151 [Usunięty]
Wysłany: 2011-11-14, 20:14
Ja miałem tak z odcinkem "Grzech". Gdy kiedyś obejrzałem go na ipli uznałem za słaby. Jednak gdy niedawno oglądałem go na Polsacie poprostu uśmiałem się do łez. Teraz uważam go za genialny.
Mi się raczej taka sytuacja nie zdarza... chociaż jest jeden taki przypadek ' Tajemnica x Muzy' - obejrzałem raz i uznałem za szajs... po paru latach wróciłem do niego i uznałem za świetny, ale to raczej kwestia dorośnięcia i poznania pewnych schematów .
"Euro", "Dogadzacz" i "Wieczór kawalerski" - po tym jak pierwszy raz obejrzałem te odcinki, spodobały mi się, ale z biegiem czasu przestałem je lubić, obecnie uważam za słabe. Odwrotna sytuacja miała miejsce w odcinkach "Wio", "Chłopaki okey" czy "Perpetum Mobile".
_________________ "Nie wiem, jak odcinek mógł was nie śmieszyć, był na mniej więcej poziomie tego, który leciał przed nim... Mistrz podrobów." - użytkownik ruter o odcinku "czumunumlunga" [*]
Nie zdarzyła mi się sytuacja, abym dopiero za którymś razem przekonał się do danego epizodu. Za to przykładów odcinków, które najpierw lubiłem, a po jakimś czasie - już na chłodno - dochodziłem do wniosku, że to nic specjalnego nie było, jest multum.
_________________
Ostatnio zmieniony przez BabidiMMG 2012-02-21, 18:52, w całości zmieniany 1 raz
"Euro", "Dogadzacz" i "Wieczór kawalerski" - po tym jak pierwszy raz obejrzałem te odcinki, spodobały mi się, ale z biegiem czasu przestałem je lubić, obecnie uważam za słabe.
Nie ma odcinka "Wieczór kawalerski". Prawdopodobnie chodzi Ci o "Tryptyk III" (choć to też mocno skrócona nazwa).
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Nie ma odcinka "Wieczór kawalerski". Prawdopodobnie chodzi Ci o "Tryptyk III" (choć to też mocno skrócona nazwa).
Chodziło mi oczywiście o "Babski Wieczór". Sorry za błąd, nie byłem pewny że tak się nazywa, a nie chciało mi się sprawdzać.
_________________ "Nie wiem, jak odcinek mógł was nie śmieszyć, był na mniej więcej poziomie tego, który leciał przed nim... Mistrz podrobów." - użytkownik ruter o odcinku "czumunumlunga" [*]
Mnie się teraz nasuwa odcinek pt. "Ogór" - nie wiem dlaczego, ale jak go pierwszy raz oglądałam, to w ogóle mi się nie podobał. Potem oglądnęłam kolejny raz i bardzo go lubię Fantastyczny odcinek.
Jeżeli chodzi o odcinki, którymi się zachwycałam, a teraz mi są obojętne, to na pewno będzie to "Wielki Bal", "Sylwester bez granic" i "Zrób sobie babkę", "Kiepski mózg" oraz kilka innych.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach