Odcinek ten to dno, dno, dno i jeszcze raz żenada. W poprzednich dwóch odcinkach były fajne pomysły ale skopana realizacja. Tu zarówno pomysł był beznadziejny (twórcy chyba zapomnieli o odcinku "Bara Bara") jak i jego wykonanie. Praktycznie ZERO śmiesznych tekstów, Ferdek jak zwykle ostatnio gburowaty, narzekający, do tego jeszcze cała masa sztucznych retrospekcji, które nic nie wnosiły lub zawierały absurdalne informacje o przeszłości Halinki (historia o miłości do organisty była po prostu żenująca). Historyjka Marioli o jej nowym chłopaku, którego poznała w bibliotece też sztuczna i bez polotu. Przenoszenie akcji w retrospekcjach do dziwnych lokacji kręconych w greenboxie to już standard, oczywiście zwiększający sztuczność.
I pomyśleć, że z najlepszego polskiego serialu komediowego zrobił się taki chłam.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Gdybym miał pisac scenariusz do serialu to bym próbował napisac tak,ze Ferdek w końcu dostaje pracę w ... pośredniaku a jego przełozonym jest Marian Pażdzioch i znów kłótnie i awantury a Boczek i inni jako petenci. O wspomnanym tu dzisiejszym odcinku szkoda pisac bo to jest cienizna
Gdybym miał pisac scenariusz do serialu to bym próbował napisac tak,ze Ferdek w końcu dostaje pracę w ... pośredniaku a jego przełozonym jest Marian Pażdzioch i znów kłótnie i awantury a Boczek i inni jako petenci.
Powielasz odcinek "Kocham biurokrację".
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
moim zdaniem beznadziejne jes tto że akcja sie przenosi poza kamienice ;/ kiedys odcinkii kiepskich były kręcone wyłącznie w kamienicy , było zaj#@iscie ;D sceny z tym organistą był żenujące i w ogole nie śmeiszne, brakowało jakiegoś akcentu boczka w całym odcinku.
To chyba najgorszy odcinek z nowej serii ??
co za patałach jest teraz reżyserem
Zastanawia mnie fakt dlaczego poprzedni reżyser Okił Khamidow nie jest już reżyserem tego serialu ale powiem wam że to już ponad 300 odcinków i w moim rozumowaniu już chyba nie mają co wymyślić cały czas wszystko kręcone w kamienicy tak samo jak któryś z was miałby kręcić serial komediowy w swojej kamienicy dajmy na to z na prawdę śmiesznymi kolegami to ile dajecie sobie odcinków żeby ludzi rozśmieszało 50,100 max więc w tym wypadku nie ma co się dziwić poprzednie moim zdaniem były o wiele lepsze bo nie było tej sztucznej nakładki teraz widać ze wszystko jest mówione na chama aby zrobić na telewidzach wrażenie że to niby śmieszne jest a kiedyś nie było widać żadnych sztucznych scen wszystko było prawdziwe i śmieszne no ale cóż czasy się zmieniają ludzie też i ogólnie wszystko spada na psy chciałem jeszcze dodać że dobrze ze tych Kiepskich jeszcze kręcą i są nowe odcinki z tego roku bo gdyby ich nie było to w telewizji ze śmiesznych rzeczy został by tylko Marcin Daniec jak dla mnie a wie ktoś z was w jakim miesiącu tego kończącego się już roku były kręcone te odcinki nowe?
Ostatnio zmieniony przez Parco 2009-12-10, 04:36, w całości zmieniany 1 raz
Gdybym miał pisac scenariusz do serialu to bym próbował napisac tak,ze Ferdek w końcu dostaje pracę w ... pośredniaku a jego przełozonym jest Marian Pażdzioch i znów kłótnie i awantury a Boczek i inni jako petenci.
Powielasz odcinek "Kocham biurokrację".
Pewnie ,ze pamiętam . Dobry odcinek i prawdy dużo w nim było o polskich urzędach. Najlepszy był moment jak Piotr Gąssowski przyszedł z grubą teką potrzebnych dokumentów a nie został załatwiony z błahego powodu.Ale odcinek znakomity
Ostatnio zmieniony przez AdaśM 2009-12-10, 04:34, w całości zmieniany 1 raz
Jak zobaczyłem stopy Mariolki, to o mało nie zwymiotowałem. Początek dobry, zakończenie też, ale reszta żenująca. Fajny był ten organista i najlepiej grali Ferdek z Paździochem.
Wczoraj widziałem jeszcze raz końcówkę na Polsacie 2 i niestety utrzymuję opinię, że odcinek był nudny i wiało sztucznością. Do tego ta historyjka o przeszłości Haliny nijak się ma do opowieści z wcześniejszych odcinków (np. odc. "Demoralizator").
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Bardzo słaby odcinek. Zacznę od tego, że odgrzewany kotlet, bo temat wzięty z odcinka "Bara Bara". Tyle, że tamten odcinek był śmieszny i sympatyczny a ten sztuczny i nudny. Bardzo dużo greenboksów, wspomnień, opowieści a bardzo mało akcji. Do tego jeszcze niepasująca muzyka i efekty komputerowe (sposób w jaki pojawiali się i znikali członkowie zespołu muzycznego). Oprócz tego, wkurzał mnie ten chłopak Mariolki z obserwatorium i tradycyjnie naburmuszony i drący ryja Ferdek.
Niewiele śmiesznych tekstów - tylko ten o "Zbrodni i Karze" ("jak ten młody bierze siekierę i rozdupca łeb tej starej" czy jakoś tak), pomyłka słów "obserwatorium" i "prosektorium" i mendowatość Paździocha (choć trochę też pieprzył bez sensu). 2/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Młoda Halinka to tylko było fajne tzn.ta retrospekcja z udziałem tego śmiesznego organisty.Chłopak Mariolki niesamowicie obleśny a więc niestety tylko 3/10.
A mnie się ten odcinek spodobał. Mnie greenbox'y wcale nie przeszkadzają. No ale cóź, każdy ma swój własny gust. Szczerze mówiąc się przy nim nie nudziłem. Niestety racja że za dużo było tych retrospekcji. Jak dla mnie 6/10
Nudny odcinek 1/10. Nic w nim śmiesznego nie było i wiało nudą. Na minus: Historia Marioli, Historia Haliny, Denerwujący Ferdek. Jedyny plus to zakończenie jak Mariola znalazła chłopaka podobnego do Ferdka.
_________________ Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach