W sypialni Kiepskich pachnie czosnkiem. Ferdek stara się dowiedzieć dlaczego. Z początku obwinia małżonkę ale po wyjściu na korytarz okazuje się, że to Paździoch obwiesił swoje drzwi czosnkiem w celu ochrony przed wilkołakami. Wyjawia Kiepskiemu, że poluje na Likantropusa.
Jeden z najgłupszych, najbardziej tandetnych i bezsensownych odcinków. Takie coś nie powinno było ujrzeć światła dziennego. A Barbara Mularczyk tu świetnie pokazała, że talentu żadnego to ona (już) nie ma. Dno, zresztą z najgorszego, dziesiątego sezonu. A fe!
Dokładnie. Nie wiem co ten odcinek miał na celu, ale jedno jest pewne - w ogóle mnie nie rozśmieszył. Być może była to aluzja do Ferdosika, niestety bardzo kiepska z brakiem humoru.
Średni odcinek. Podobała mi się scena jak Paździoch przyszedł do Kiepskich i zaczął się wydzierać. Dobre też było jak wilkołak zamienił się w Edzia. Jednak ogólnie odcinek uważam za jeden z najgorszych.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
nie podzielam waszego zdania że to najgorszy odcinek mi sie podobał cały odcinek to był jeden wielki sen Ferdka podobały mi sie kwestie i zabobony 8/10
_________________ "na tym świecie są rzeczy które sie fizjologom nie śnily"
Absolutne arcydzieło!
zacznę od tego, że ten odcinek jest dla mnie odcinkiem wręcz kultowym. Podoba mi się pomysł ,,średniowiecza", a raczej tego jak ciemnotę i zabobon wyobrażał sobie Ferdek. odcinek ten kocham za teksty. Dawno nie oglądałam odcinka, w którym niemal każdy tekst powala na kolana. Podobało mi sie luźne podejście do tematu scenarzystów. Niedbale dobrane stroje bohaterów i ... czajnik elektryczny stojący na szafce. Niesamowicie wyszła sama atmosfera tego filmu, gdzie napięcie narasta - od pozornej normalności w domu Kiepskich, po coraz większe dziwactwa ze strony sąsiadów, a skończywszy na polowaniu na wilkołaki! Paździoch i nawiązanie do Van Helsinga bardzo mnie rozbawiło. podobał mi się Boczek, który startował w konkury do Rebeki (Marioli kiepskiej ). A jego tekst: ,,A czy ona nie napocęta" rozwalił mnie zupełnie.
Co jest ciekawe w tym odcinku podobało mi się dosłownie wszystko, liczę na to, że kiedyś doczekamy się jakiejś kontynuacji. Końcówka również bardzo na poziomie - prawdziwa i nie naciągana - pokazuje, że człowiek tak naprawdę nigdy nie wyjdzie całkiem z zabobonów, dopóki będą towarzyszyły nam wróżki, jasnowidze i magia. Ale czy życie bez tego nie byłoby nudne...?
Końcówka również bardzo na poziomie - prawdziwa i nie naciągana - pokazuje, że człowiek tak naprawdę nigdy nie wyjdzie całkiem z zabobonów, dopóki będą towarzyszyły nam wróżki, jasnowidze i magia. Ale czy życie bez tego nie byłoby nudne...?
O, właśnie moim zdaniem w końcówce, gdy mówią o zabobonach w średniowieczu, powinien przyjść do nich Edzio, i zamienić się w tego Wilkołaka czy cuś. To by było lepsze. I przynajmniej by było więcej Listonosza
Aha, czemu tutaj ten odc ma numer 316? W TV został przecież wyemitowany przed "Dance Macabre".
O mój Boże Czegoś takiego jeszcze nie widziałem, w następnych dwóch sezonach prócz Łonderpolandu nie ma równie żenującego odpowiednika, zaśmiałem się tylko z tekstu ,,Marian strzelaj łysa pało", a po za tym zmarnowane 22 minuty, do teraz ne wiem o co biega tak właściwie w tym odcinku, ale drugi raz już go nie obejrzę 1/10, moja pierwsza jedynka w życiu, a obejrzałem około 200 odcinków w tym wszystkie z sezonów 11 i 12 (do najnowszego)
Ostatnio zmieniony przez sobol 2010-11-26, 16:28, w całości zmieniany 1 raz
Prawdopodobnie najgorszy odcinek ŚWK jaki widziałem, niby jak "Ferdosik", ale znacznie gorszy. Jakoś nie był zbyt śmieszny, fabuła też nie zachwyciła. W sumie taki chamski LARP. Jak dla mnie 0,5 z 6.
ten odcinek był po prostu bezsensowny . bardzodawno go oglądałem także za bardzo nie pamiętam .Pamiętam że Boczek startował do Marioli ale odcinek ogólnie kompletne dno moja ocena to 1/10 itak w ogóle odcinek Ferdosik sto razy lepszy chociaż przyznam sie że za nim nie przepadam dla porównania Ferdosika ocenił bym 7/10
Własnie obejrzałem i... chyba tylko tyle moge powiedzieć. To coś z kiepskimi niewiele miało wspólnego. Moze delikatne plusy za wypominanie Ferdka Halinie ze jadłą czosnek czy Ferdek dziwiacy sie ze 'gadaja po sredniowiecznemu'. Od razu wiedziałem ze jest to sen. Słaby, bardzo słaby 2/10
Odcinek Skowyt uważam za najgorsze w całej historii Świata według Kiepskich. Te całe lipne przebieranki i gadanie o niczym! NAJGORSZY ODCINEK WSZECHCZASÓW 0/10
Bardzo słaby odcinek. Fantastyka, idiotyczne stroje i piosenki. Do tego jeszcze bezsensowny występ Edzia. To gadanie po średniowiecznemu było też słabe z wyjątkiem tekstu Paździochowej o parobku, w którym padło określenie "jajcowie jego (...)".
W tym odcinku wkurzały mnie także ciągłe najazdy kamer, muzyka i to wycie kończące prawie każdą scenę.
Ogólnie jest to jeden z najgorszych odcinków w tym serialu choć ratują go pojedyncze śmieszne teksty. 2/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Ostatnio zmieniony przez paździoch91 2011-05-31, 20:42, w całości zmieniany 1 raz
Odcinek nawet mi się spodobał, lubię takie zabobony i mroczne klimaty:)
Na plus:
+zachowanie Paździocha(wieszanie czosnku, śmieszne zwroty)
+Mariolla Rebeka:)
+Boczek, który przyszedł we swaty
+zachowywanie się po staropolsku(stroje,mowa)
+scena z wrzecionem(kyrie elejson, grubas pornograficzny)
+tekst Paździochowej(za to ma w komorze euro i dolary)
+Edzio-wilkołak
Na minus:
-przydługa scena początkowa w sypialni Kiepskich(ile można pierdzielić o czosnku?!)
-momentami wiało nudą
-scena z tańcami
-końcówka z wróżką(wtf?)
6,5/10
_________________
'Hop, siup: cztery baby, osiem dup!"
"Łykniem, bo odwykniem!"
Beznadziejny odcinek,należy mu się 0/10 bo jest bez wątpienia najgorszym odcinkiem 10-tej serii i podobała mi się w nim tylko czołówki i nic więcej poza tym.
Kiepski odcinek, jedyne dobre co było to, to, że tym wilkołakiem okazał się Edzio. Myślałem, że wogóle najgorszy odcinek to Happy New Year, myliłem się. Najgorszy jest ten. Moja ocena 4/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
O karwa kawka. Co brał scenarzysta pisząc ten odcinek to pozostanie jego słodką tajemnicą a dla nas gorzkim odcinkiem.
Nie wiadomo z której strony to ugryź w ogóle.
Najpierw Halina jechała czosnkiem - no dobra, ujdzie ale że Pażdzioch nagle powiesił przeciw wampirom ? I nagle akcja ale nie sceneria przeniosła się w średniowieczne czasy
Sen nie sen, dupa węża ten odcinek.
Jedyne co mi się podobało to Pażdzioch dopytujący się o niepokalanie Mariolki i Boczek który wycisnął z tego odcinka co się da.
Reszta to żenada - Marian jako egzorcysta, Halina, Mariolka jako baby wiejskie. Żenua.
Na kolaudacji ten odcinek bym wypieprzył do śmietnika !
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach