Ferdek zdaje sobie sprawę z tego iż jest ciężarem dla Haliny i postanawia na zawsze rzucić alkohol. Ku jej zdziwieniu udaje mu się to. Po pewnym czasie dołączają do niego sąsiedzi. Postanowienie sprawdza się, lecz nie na długo.
Odcinek średni. Na pewno było kilka lepszych w 10 sezonie. Fajna była scena na dachu jak sąsiedzi doszli do wniosku, że piwo to nie jest alkohol. Moja ocena tego odcinka to 8/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Odcinek średni, jak standardy tego sezonu nawet dobry. Pomysł niezły, nieco gorsze wykonanie. Fabuła generalnie w miarę dobra ale mam wrażenie, że brakło pomysłu na jej wypełnienie i stąd zapychanie scenariusza tekstami o Koszałkowskim, o jajku, itd. Dialogi raczej bez rewelacji choć było kilka śmiesznych scen, np. jak Paździoch przyszedł do Ferdka z wódką, jak Boczek odsłonił tył koszuli czy jak pili mleko. Wkurzała mnie natomiast gra Grabowskiego i ta jego wulgarność trudna do wytrzymania. Zakończenie dobre choć bez rewelacji i trochę zbyt oczywiste (nietrudno się było domyślić, że długo bez alkoholu nie wytrzymają). Na plus jeszcze brak Mariolki, greenboksów (poza tym jednym) i elementów artystycznych.
Oceniam na 6/10. Ogólnie jest to jeden bardziej udanych odcinków 10. sezonów, to znaczy takich, które da się oglądnąć.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Witamy 10 sezon. Odcinek mimo wszystko średni. Pomysł dobry- główny bohater postanawia rzucić picie, sąsiedzi też chcą to zrobić. I pójście z jednej skrajności w drugą( Boczek i mleko), plus pokazanie że nic z dnia na dzień. Mimo wszystko średni, i to jednak na minus. Spodziewałem się jak to się zakończy, ale już naprawdę wolałbym gdyby spił się pod koniec jak świnia. Powiem tak- na rozpoczęcie nowego sezonu odcinek( i pomysł dobry), reszta już gorzej. 2 na 6.
Końcowa scena na dachu chyba najlepsza i przyśpiewki Boczka "wina, wina, wina dajcie!" Ocena 5,5/10
_________________
"...panie Paździoch sanepid idzie, chowaj pan te stare parówki..."
"...Marian, z kim ty tam znowu pierniczysz?! Zamykaj drzwi bo smród z korytarza do chałupy leci!..."
"Ale ty Ferdek męczyd*&a jesteś."
"Dziękuję bardzo. I dziękuję państwu za uwagę."
"-(...) Co z tą Polską?
-Niestety, panie Paździoch, z przykrością muszę odmówić panu występu w dzisiejszym programie."
"Hej, ha, kolejkę nalej, hej, ha kielicha wznieśmy..."
Po ostatniej emisji na Polsacie 2 i porównaniu z poprzednim odcinkiem "Ufo" (i poprzednim sezonem) rzuciła mi się w oczy gorsza gra Grabowskiego a szczególnie mowa. Choć w tym sezonie zrezygnowano z charakteryzacji Ferdka na menela to jednak gada bardziej jak dziad (zwłaszcza w pierwszej scenie). W tym sezonie Grabowski grał chyba najgorzej.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Nawet fajny odcinek jak na te nowe, fajne było jak stwierdzili że piwo to nie alkohol i jeszcze jak chcieli zaśpiewać piosenkę jakąś i same jakieś pijackie im wychodziły
_________________ Usłyszeliśmy dziś nowinę,
że Cyc opuszcza Rodzinę.
Rusza sobie w świat daleki,
hen, za góry, hen, za rzeki.
Rusza sobie w świat nieznany
i kompletnie poje**ny.
Raczej przeciętny odcinek podobalo mi się jak ferdek wyludzal pieniądze na piwo od haliny. Oraz dobra byla koszulka boczka. Albo jak boczek pytal się paździocha czy pije mleko? - 3/10
_________________ Yoka do domu! Niech se rodzinki kręci ale nie Kiepskich!
Wiek: 17 Dołączył: 28 Lut 2011 Posty: 382 Skąd: Miasto w Koronie
Wysłany: 2011-07-01, 16:43
Uważam że sedni odcinek... chociaż niespodziewałem sie że Ferdek nie ruszy alkoholu, były momenty "fantastyczne" np te fajerwerki w ciagu dnia niby słońce swieci a oni fajerwerki puszczaja... i jeszcze te puszki co wyjmowali z kieszeni n akoncu odcinka to były puste tylko podstawiony dzwiek otwierania a Ferdek jak miał puche na sznurku to słychac jak sie ibija i jest puta....
_________________ "Wam sie wszystkim oczy otworzą, jak mnie sie zamkną"
Ostatnio odkryłem na nowo ten odcinek. Kilka momentów mnie rozwala :
Ferdek: dziękuje bardzo i dziękuje państwu za uwagę (i jego mimika)
czy:
Marian: "A co to może być do podsłuchiwania w takiej patoloicznej rodzinie, chyba brzęk butli, czy ordynarne słowa wypowiadane pod wpływem wypitego alkoholu'
Początek denerwujący oraz denerwujące jak Boczek(!) śpiewał te piosenki na dachu, ogólnie moja ulubiona postać, ale do śpiewania to on się nie nadaje (przynajmniej nie w takiej roli)- strasznie sztucznie to wypadło
Niezłe rozpoczęcie 10 serii,8/10.
Minusy:
motyw z piciem mleka,
scena na dachu(oprócz śpiewania),chodzi oto,że to był greenbox niezbyt fajny a reszta jak najbardziej na plus.
Wiek: 15 Dołączył: 26 Mar 2009 Posty: 769 Skąd: Wlkp.
Wysłany: 2012-04-14, 19:05
Chyba pierwszy odcinek, którego wyczekiwałem. Wcześniej oglądałem tylko, jak leciało i nie znałem planu emisji. Dobra gra aktorska Grabowskiego. Tak, jak wspomniano wyżej:
Dziękuję Państwu za uwagę.
Piwo to nie alkohol . Dobry odcinek, ale bez rewelacji. 7,5/10
Bardzo dobry odcinek. Świetna fabuła i klimat odcinka. Fajna scenka jak Paździoch nie uwierzył Boczkowi, że Ferdek przestał pić i poszedł do niego na wódkę, a Ferdek:"Paszoł won alkoholiku łysy..." i jak Boczek pił mleko, oraz jego koszulka "Piję.... tylko mleko"-i to oczywiście na plus.
Ocena:8/10
_________________ "No to za Jagiełło, żeby nas nie pogięło" "Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła"
Odcinek ciekawy. Nie podobała mi się kłótnia z Boczkiem, oraz nudna rozmowa na dachu, ale fabuła nadrabia wszystko, a końcówka bardzo mnie rozśmieszyła. Moja ocena to 7/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach