Wiek: 15 Dołączył: 04 Cze 2011 Posty: 648 Skąd: Radom
Wysłany: 2012-02-12, 14:14
Dobry odcinek, najlepszy był Boczek jak wchodzi i "Karwasz twarz! W dupę węża, w mordę jeża", scena z pieprzeniem Dobre też było jak Boczek wracał pijany do domu "Z tym to sie chyba dodyrdam jakoś" I pamiątka z Kołobrzegu - ciupaga I Boczek kupił za 200 zł wkładki na nagnioty. 8/10
Na plus zaliczam wszystkie sposoby Ferdka na wyleczenie boloka :
Masę śmiesznych tekstów
Wódka z pieprzem :
B: ''Panie , wódka z pieprzem to pomaga , ale raczej na sraczkie!''
Scenę , w której pijany Boczek wychodzi z domu Ferdka .
Dialog , który podał wcześniej Johnny Cage
Owinięcie stopy kapustą ...
Na minus jedynie ostatnią scenę z tą głową kapusta ... Trochę bez sensu ...
Świetny odcinek, dobre było jak Boczek strzelał te miny, pażdzioch znawca, Ferdek znachor, jak pażdzioch powiedział:
- Panie, ja na pana miejscu, to bym brał jak za darmo dają ''.
- Za darmo, to znaczy ile ?
- 200 zł.
No i jak na końcu udawał, że ręke ma ucietą, a zdrowy jak byk. Ocena idzie w dół z powodu dla mnie oczywistego. Moja ocena 7/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Świetny odcinek, prosta, ale pomysłowa fabuła, do tego dobre teksty już od pierwszej sceny Przekleństwa Boczka Do tego grubas naiwny i sąsiedzi próbujący wyłudzić kasę i wódkę To lubię.
P: Panie, za darmo daję
B: To ile
P: 200 zł
Jedynie nie podobała mi się ostatnia scena - zamiana Ferdka w kapustę bez sensu. Ale to jedyny minus. 9/10
P.S
Kiedyś oglądając odcinki Yoki niezbyt mi się podobały, ale teraz 8 i początek 9 sezonu uważam za "arcydzieła" w porównaniu z nowymi.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Bimberman 2012-03-29, 20:17, w całości zmieniany 1 raz
Prosty pomysł i bardzo prosty z tego odcinek, prosty co nie znaczy zły a wręcz przeciwnie.
Bolok, kapusta, wóda i te śmieszne teksty które tu już wymieniliście.
Niesamowicie zrobili tą zgniłą stopę Boczka - bleeee.
Na końcu głupota z tą kapustą zamiast głowy. Mogła na przykład Halinka wypaść przez okno na przykład.
Wypada coś dopowiedzieć bo skromnie skomentowałem ten odcinek wcześniej.
Więc tak: odcinek w miarę dobry (w skali ogólnej), niby niewiele się działo ale nadrobiły teksty, sytuacje i gra Kotysa oraz Gnatowskiego (Grabowski dużo słabiej grał w tamtym okresie). Cała ta rywalizacja Ferdka i Paździocha była dobra. Na minus jednak bezsensowne zakończenie. Mimo to, odcinek zalicza się do lepszych w reżyserii Yoki. 6/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Świetny odcinek zresztą tak jak cały 9 sezon.Bardzo podobała mi się scena jak Boczek przyszedł na korytarz o ciupadze, a Ferdek:"Panie Boczek co panu jest", a Boczek:"A gówno panie" i dał Ferdkowi ciupagę i założył kapelusz na głowę.Bardzo dużo fajnych i śmiesznych tekstów za które bardzo duży plus.
Fajne też było jak Paździoch chciał wcisnąć Boczkowi te drewniaki i jak Boczek miał na nodze kapustę i miał taką "zgniłą" nogę,a Ferdek:"No to jest normalna reakcja, krążenie pracuje i rumień nastąpił", a Paździoch:"No to się doigrał jeden z drugim".
Moja ocena:9/10
_________________ "No to za Jagiełło, żeby nas nie pogięło" "Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła"
Świetny odcinek podobał mi się. Najbardziej Paździoch i Ferdek jak mówili co Boczkowi jest i jak Ferdek gadał Halinie że to dzęki niemu wyzdrowiał 8/10
_________________
- Ale deska się rozdupcyła
- No rozdupcyła się ale przecie nie dlatego że Niemiecka
- A niby dlaczego ?
- A dlatego że pan źle na nią dupą siadasz o
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach