W trakcie jednej z bardziej refleksyjnych libacji alkoholowych Ferdek i Paździoch dochodzą do wniosku, że mają już swoje lata, ale czują się bardzo młodo i postanawiają tę młodość jeszcze raz zademonstrować światu.
Jakie jest wasze zdanie na temat tego odcinka? Według mnie to jeden z najlepszych odcinków sezonu 9. Fajna była scena jak Paździoch z Ferdkiem śpiewali na koncercie w Koszalinie, albo jak wąchali skórkę banana podsmażaną na paście do obuwia.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
fajny odcinek zgadzam sie z fanem Ferdynanda że to najlepszy odc serii 9 najlepsze było jak Helenka zatukła pająka i jak Ferduś z Marianem podsmażali skurke od banana potem Ferdek mowi to moja żona Mariolka i córcia Halinka
_________________ "na tym świecie są rzeczy które sie fizjologom nie śnily"
W sumie, nudny odcinek. Niewiele było okazji do śmiania się. O sferze marzeń też już było ("Szczur Lądowy").
Minusy standardowe: dyskusje z Halinką, objechanie Boczka przez Ferdka, Mariolka, retrospekcja z greenboksem i piosenką...
Śmieszna była rozmowa z Haliną pod koniec w salonie. 4/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
7/10 za wątek ze skórką od banana i za Koszalin 68 i za moja żona Mariolka i moja córcia Halinka.
Ty mnie tu PIS-em nie strasz - Halina.Paździoch:"Bezideowa kukła systemu".
Genialna ostatnia scena:
"Mamusia kto to jest ?" "A nikt stare dziady śmierdzące."
śmieszny odcinek, szczególnie jedna ze scen gdzie ferdek ma puszystą peruke i czarne okularki szkoda mi tylko tego pajączka, co go helena zabiła oceniam na 8/10
Wiek: 15 Dołączył: 04 Cze 2011 Posty: 648 Skąd: Radom
Wysłany: 2012-02-08, 15:24
Taki sobie ten odcinek, nie zbyt fajny po za kilkoma scenami.
Dobre było:
"Proszę mnie wypierdzielać z tego domu alkoholiku jeden grubasie ty" "A bardzo dobrze alkoholiku jeden, tancerz się znalazł zasrany" --> to była dobra scena z Boczkiem
Helenka jak zawsze dobra
"Muchi i kalaruchy i wszystkie inne insekty" dobry tekst i jak Paździoch ryja wykrzywił
Wkurzało mnie w tym odcinku muzyka w tle, ten niby koncert w greenboxie, tzn Paździoch i Ferdek byli całkiem do przyjęcia ale tłum i ten chórek nie. I Ferdek jako ten hippis. Ale za to końcówka była dobra. 5/10
Świetne rozpoczęcie , świetnym odcinkiem , świetnego sezonu !
Zacznę może od minusów :
Greenbox koncert
Wszystko ....
Cała reszta na plus :
Zabijanie pająków przez Paździochów , świetne teksty
Przebranie Paździocha i Ferdka
Dużo śmiesznych tekstów ...
''To jest moja żona Mariolka i córka Halinka''
Świetne rozpoczęcie , świetnym odcinkiem , świetnego sezonu !
Zacznę może od minusów :
Greenbox koncert
Wszystko ....
Cała reszta na plus :
Zabijanie pająków przez Paździochów , świetne teksty
Przebranie Paździocha i Ferdka
Dużo śmiesznych tekstów ...
''To jest moja żona Mariolka i córka Halinka''
Ocena : Musi być 10/10
A po mojemu to koncery jeszcze był całkiem niezłym greenboxem,porównaj go sobie np.ze złomowiskiem Badury,najgorszym greenboxem w historii serialu.
Świetny odcinek, dobre było jak pażdzioch minę wykrzywił, na minus te śmiechy, jak Ferdek pomylił żonę z córką, koncert w Koszalinie, Zomo się dziwiło: Co robi tam towarzysz pażdzioch ?, jak wciągali skórkę od banana, jak Ferdek powiedział: Jezus cię kocha, jak pażdzioch wyzwał żonę, zakończenie. Ocena idzie w dół z pewnych powodów. Moja ocena 6/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Odcinek nie rewelacyjny, ale bardzo fajny. Zwłaszcza po reklamach, sceny w kuchni ze smażeniem banana na paście do butów Koszalin też ujdzie, fajne zachowanie Ferdka i jego tekst do Halinki "peace forever" a ona "ty mnie tu PiSem nie strasz"
Ostatnia scena trochę smutna, w ogóle cały klimat odcinka trochę refleksyjny. 7/10
Edit:
Jeszcze na plus muzyka, bardzo mi się podobała.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Bimberman 2012-03-28, 20:49, w całości zmieniany 1 raz
Odcinek taki sobie.
Pierwsza scena z jajecznicą - tragiczna pod każdym względem a zwłaszcza żenująco słabą i irytująca grą Grabowskiego/Ferdka. To ustawiło cały odcinek na nie.
Potem było co prawda lepiej np. "palenie zioła" czy te hippisowskie hasełka po angielsku.
Ogólnie jednak było za dużo żenady jak np. Koszalin 67 itp.
A po mojemu to koncery jeszcze był całkiem niezłym greenboxem,porównaj go sobie np.ze złomowiskiem Badury,najgorszym greenboxem w historii serialu.
Tu nie chodzi o greenbox . O scenę ... Była sztuczna ...
A z tym złomowiskiem ... Bez przesady , nie jest takie złe , porównaj sobie greenbox u Badury , z greenboxami z pierwszych odcinków ... I co ? Jest różnica ?
Wiek: 15 Dołączył: 04 Cze 2011 Posty: 648 Skąd: Radom
Wysłany: 2012-03-29, 17:29
Zmieniam zdanie co do muzyki w tle i tego niby koncertu, jednak po ponownym obejrzeniu tych scen były one dla mnie dobre i śmieszne, reszta pozostaje bez zmian, ocena idzie w górę troszeczkę 6,5/10
Fajny odcinek Świetna scena z zabijaniem pająka i jeszcze później "krzywienie mordy" przez Paździocha, jak pokazywał minę Heleny
Oprócz tego jeszcze świetny tekst: "moja żona Mariolka i moja córka Halina"
7,5/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach