Bardzo fajny odcinek.
Te obcasy były najlepsze - "Panie Ferdku, ale chyba pan żeś źle je założył" czy jakoś tak
Później Boczek aż się kręcił i się przewrócił.
Odcinek trochę taki ze skojarzeniami...i Halinka dawno już jej tak nie widziałem miłej dla Ferdka...Ferdkowi nawet Helena się podobała... daje temu docinkowi 4-.
Odniosłem wrażenie ,że Helenka przez moment zabujała się w Ferdku.
Też mi się tak wydaje a przynajmniej wyglądało to tak, jakby nieźle flirtowali .
Najlepszy Ferdek jak mówił ''Oj Halińcia, ty ostatnio w biedrach przybrałaś jak Wisła pod Kielcami'' A Halinka ''Idź ty gupku ty, na amory mu się zebrało''
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
Kobieta nie ma łatwego życia z Marianem, no wiecie już nie ten 'sprzęt'...:) Może liczyła na coś lepszego u Ferdka <żart>
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Bardzo fajny odcinek jeszcze za czasów Khamidova. Scena przy kiblu była genialna. A z tym obcasem jeszcze lepsza Szkoda, że obecne odcinki (oprócz kilku) nie stoją przynajmniej na takim poziomie.
_________________
Ostatnio zmieniony przez The Iceman 2010-05-09, 20:52, w całości zmieniany 1 raz
Najlepszy był Paździoch z ,,ja rozdupce" i rozmowa Ferdka z Paździochem
F: Panie a co pan sie tak wystroił jak na pogrzeb swojej babki?
p: Tak sie składa, że idę na pogrzeb swojej babki
Odcinek przyzwoity, chociaż bez rewelacji, ale 8/10 dać mogę
Ostatnio zmieniony przez sobol 2010-05-10, 21:08, w całości zmieniany 1 raz
Odcinek jest pełen zabawnych scen.
Świetna jest reakcja Mariana, na zadowoloną Helenę, gdy Ferdek wypowiada słowa "Jak otworzyć chcesz komórkę, wsadzaj bracie druta w dziurkę".
Świetnie wyszło "Helena, nie kompromisuj się". Do tego jeszcze ta mimika Mariana i Heleny.
Do tego jeszcze jak Ferdek powstrzymywał Paździocha przed "rozdupceniem" i powiedział "Panie Marian Paździochu Janusz panie".
Ta scena gdy Ferdek stale go powstrzymuje przypomniała mi scenę w kuchni z odcinka, w którym w kamienicy miał znajdować się skarb i Ferdek chciał rozwalić w kuchni kafelki, żeby znaleźć mapę, a Halinka go powstrzymywała.
Ostatnio zmieniony przez Janusz 2010-05-10, 21:40, w całości zmieniany 1 raz
"A mi się podobało to zakończenie jak Ferdek mówił:
"Pacz pan co mu doprawili do kolan", a Paździoch na to:
"Nie doprawili" " Ta , to było niezłe I z tym "ja rozdupce" także. 9/10
_________________ Gdzie jest kuźwa ośmiornica?!
Ostatnio zmieniony przez SVDstriker 2010-12-16, 17:01, w całości zmieniany 2 razy
Odcinek całkiem niezły i ciekawy, ale zakończenie z tym filmem jak dla mnie bez sensu. Mogli dalej ciągnąć temat napraw/wynalazków a nie dawać zakończenie ni z gruchy, ni z pietruchy.
Bardzo spodobał mi się ten kosz na smieci, jak znajdę takie prostokątne wiadro z przykrywką to sobie zrobię takiego wynalazka
Podtrzymuję opinię, że odcinek był dość dobry z wyjątkiem bezsensownego zakończenia. Ogólnie podobały mi się: dobry humor i aktywność Ferdka oraz zabawne teksty. 6/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Wiek: 17 Dołączył: 28 Lut 2011 Posty: 382 Skąd: Miasto w Koronie
Wysłany: 2011-07-03, 18:34
to zakonczenie bylo beznadziejne... ale adcinek do tego momentu wg dobry, smieszne teksty jak te o biodrach czy sytuacja z naprawieniem butów Boczka..... 9/10
_________________ "Wam sie wszystkim oczy otworzą, jak mnie sie zamkną"
To było dokładnie : Trochę kultury w dupę je***y
A co do odcinka genialny. Zakończenie słabe. i Fajne było jak Ferdek tym chwytakiem beret dla Paździocha zabrał
I Ferdek jak buty dla Boczka podkuwał
9/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach