Najlepsza była scena, gdy Boczek opowiadał Ferdkowi, jak dawał Pazdziochowi mleka
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
ORANJE!!!
Ostatnio zmieniony przez Kanalia 2010-03-03, 12:57, w całości zmieniany 1 raz
Fabuła tego odcinka jest bardzo podobna do odcinka "Marian Małpa Pl". Tu też Paździoch udaje jakieś zwierzę by mieć z tego korzyści. Dziwię się, że scenarzystom chce się wracać do wykorzystanych pomysłów i tylko nieznacznie je modyfikować.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
POwoli nudzą się już te ciągłe wcielenia Pażdziocha. Raz jest małpą, raz drapieżnikiem, raz marynarzem, raz muzykiem, raz ksiedzem itp.
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
POwoli nudzą się już te ciągłe wcielenia Pażdziocha. Raz jest małpą, raz drapieżnikiem, raz marynarzem, raz muzykiem, raz ksiedzem itp.
A mi podobają się odcinki, w których Paździoch "świruje pawiana". "Drapieżnika" widziałem już dawno, ale pamiętam, że podobał mi się bardziej od "Marian małpa pl".
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Raz jest małpą, raz drapieżnikiem, raz marynarzem, raz muzykiem, raz ksiedzem itp.
Księdza to on udawał jak jego matka miała przyjechać (bo powiedział jej, że jest księdzem) i to akurat był fajny pomysł. Natomiast zgadzam się, że w nowych odcinkach pojawiają się różne sprzeczne i absurdalne wersje przeszłości Paździocha (raz że był latarnikiem, raz że był jazzmanem) i to jest głupie.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Natomiast zgadzam się, że w nowych odcinkach pojawiają się różne sprzeczne i absurdalne wersje przeszłości Paździocha (raz że był latarnikiem, raz że był jazzmanem) i to jest głupie.
Ale co w tym jest sprzecznego? Przecież bycie latarnikiem nie wyklucza bycia jazzmanem.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Natomiast zgadzam się, że w nowych odcinkach pojawiają się różne sprzeczne i absurdalne wersje przeszłości Paździocha (raz że był latarnikiem, raz że był jazzmanem) i to jest głupie.
Ale co w tym jest sprzecznego? Przecież bycie latarnikiem nie wyklucza bycia jazzmanem.
Ale nie w tym samym czasie- ksiądz, latarnik, jazzman na raz
A tych wersji z życiorysem było jeszcze więcej!
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Księdzem nigdy nie był. Mówił tak tylko matce, aby "doić" ją z forsy Latarnikiem mógł być zawodowo, a jazzmanem w wolnych chwilach (tak jego pasja). Zresztą w sitcomach sprzeczności są normą. Było ich dużo więcej, np. w jednym z odcinków umiera
Malinowska, a w późniejszych występuje ponownie. Mi to nie przeszkadza, bo jeżeli wszystkie informacje o postaciach byłyby zawsze takie same to scenarzyści nie mogliby zaskakiwać nas takimi rzeczami przez co serial stałby się już dużo wcześniej nudny i monotonny. A jeżeli ktoś szuka jakiejś logiki co do wcieleń Paździocha to przytoczę jego tekst: "Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz."
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Sprzeczności=Kiepscy
Ale z tysiącami życiorysów Pażdziocha jest śmiesznie, ale trochę przereklmowanie...
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Taki sobie odcinek. Zdarzyło się trochę śmiesznych tekstów i sytuacji ale generalnie cała fabuła kompletnie mi nie podeszła. Pomysł by Paździoch udawał zwierzę i czerpał z tego korzyści zerżnięty z odc. "Marian Małpa.pl" i tam wyszło to znacznie lepiej. W tym odcinku syczący i miauczący Paździoch mnie nie śmieszył a żenował. Natomiast teksty Paździocha o walce gatunków (w piwnicy) i o tym czemu został kotem (w telewizji) przynudzały.
W zasadzie najśmieszniejsze było jak Ferdek próbował przekonać Halinkę, że zachowanie ich sąsiada jest dziwne a ta uważała go za nieroba, który zajmuje się pierdołami. 6/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
A dla mnie to jest jeden z najlepszych odcinków. Bardzo miło mi się kojarzy Może i podobny pomysł już był, ale według mnie jest na to wytłumaczenie. Chociażby takie,że reżyser celowo fabułę podłożył pod nazwisko aktora, dlatego myślę,że można wybaczyć Uważam,że odcinek wyszedł po prostu genialnie,co chwilę się śmiałam,a końcówka godna 5. sezonu.
10/10
Ale każdy ma inny gust
_________________ 'When you call my name it's like a little prayer'
Co Paździoch robi na drzewie z gołębiem w pysku ?
Wcześniej pokazali jak z rybą poginał.
To ci drapieżnik.
Fajnie też było jak Boczek wypił te mleko co je nalał dla kota. Wcześniej dał popis paniki co uwielbiam - "panie, a jak mi się do gardła rzuci o tak... "
Całkiem fajny odcinek. Pażdzioch ukazany jako drapieżnik, a najlepsze było jak Ferdek mówił do Halinki o pażdziochu, a ją to wogóle nie obchodziło. Niezła była scena jak Ferdek wyciągnął książkę o kotach, a tam opis zachowań pażdziocha, przewspaniałe. Dobre było też jak pażdzioch syczał. Oczywiście końcówka przezabawna, no cóż problemy trzeba rozwiązywać. Ocena końcowa 8/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Ostatnio zmieniony przez Mati1996 2012-01-12, 21:30, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach