Zawsze gdy oglądam ten odc to mam chrapkę na kotlety, które je Ferdek w nocy
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Początek z radą Boczka i obżeraniem się Ferdka bardzo dobry. Niestety, odcinek szybko zrobił się nudny i niedorzeczny. Te sceny z przesiadywaniem na dachu, grillowaniem i filozofowaniem Paździocha były wyjątkowo nudne. Zakończenie za to było wyjątkowo idiotyczne - takich zakończeń po prostu nie znoszę. Odcinek niestety ratuje tylko początek - "jama brzuszna musi być szczelnie wypełniona". 6/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Dobry odcinek, dobre, bardzo dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego śmiesznie to wyglądało jak Ferdek zjadł w kuchni, kotlety chyba?? była taka scenka w odcinku z Boczkiem, ale ciastem. Podobna. Oceniam 10/10, tylko to na końcu na księżycu jakieś dziwne.
Bardzo dobry odcinek. Na plus na pewno śmieszne teksty, typu: "Jama brzuszna musi być szczelnie wypełniona", "A już na pewno mniej wulgarny" Ciekawe były też nocne wędrówki sąsiadów po dachu (nawet te grennboxy mi nie przeszkadzały). Fajna była rozmowa z tymi dwoma sąsiadami na dachu. Dobra też było nocne pożeranie kotletów przez Ferdka i ogólnie odcinek toczony w fajnej atmosferze. Na minus trochę zakończenie, spodziewałem się czegoś lepszego 9/10
Nudny odcinek a pomysł mógł być dobry - bezsenność i świrowanie po nocach pawiana... ale nie takie coś ! Takie filozofie Pażdziocha zawsze mi się nie podobały.
Kotlety były kupne i ja czułem obrzydzenie do tego. W ogóle Ferdek jak wcinał obleśnie te kotleciska to mi się przypominały sceny w Bożej Podszewce
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach