Opis: Paździoch buduje jacht, aby opłynąć nim cały świat. Ferdek nie wierzy, że mu się to uda.
Oglądałem go dzisiaj na ipla i bardzo mi się podobał. Jest to jeden z nielicznych odcinków, w których Ferdek nie kłóci się z Paździochem i zalicza się do długiej listy moich ulubionych. Co sądzicie o tym odcinku?
To dobrze, że nie popłynęli, bo oznaczałoby to różne dziwne sceny.
Odcinek był bardzo fajny, a najlepsza scena była jak Ferdek i Paździoch weszli do piwnicy, a tam Boczek wyjadł całe zapasy żywności i spał w łodzi xD.
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Trochę mało śmieszny odcinek ale z dość wyrazistym przesłaniem. W konfrontacji marzeń z rzeczywistością wygrała jednak rzeczywistość ale zawsze można oderwać się od codzienności przy wódce. Jednak mimo wszystko gadki Paździocha momentami przynudzały. Śmieszne było za to wścibstwo Boczka i potem jego przerażenie szczurami. 7/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Jeden z moich ulubionych odcinków. Świetna tematyka i rewelacyjne wykonanie. Jedynym minusem był Boczek, który ważarł zapasy Paździochowi przez co jego plan się nie powiódł. Na szczęście Ferdek znalazł inny sposób żeglowania po morzach i oceanach. Najbardziej rozbawił mnie tekst Boczka: "To trzeba wszystko ogniem rozdupcyć" , oraz opowieści Paździocha. Oczywiście 10/10
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Dzisiaj ten odcinek sobie...przypomniałem,oglądając go na Ipli i powiem bez wątpienia to jeden z najlepszych odcinków,który pokazuje ze nie musi się Ferdek z Pażdziochem kłócić żeby było śmiesznie.
Średni odcinek 6/10, szczegolnie spodobala mi sie scena jak Boczek im wszystko zeżarł i Pazdzioch zaczął go obrażac od grubasow HAHAHA, sam pomysł płyniecia nie przypadł mi do gustu, daje 6 bo chociaz pare smiesznych dialogow było.
W sumie muszę jedno powiedzieć- gdzieś tak do 4 sezonu odcinki były bardziej pomysłowe, bardziej zaskakujące, ale i bardziej fantastyczne, Ferdek zaś co chwila wymyślał jakieś przedmioty czy interesy. Gdzieś już tak od tego 5 zaczęły się stawać bardziej życiowe. W zasadzie zaczęło się od "złego Boczka", ale najlepiej to widać akurat na tym odcinku. Jak zwykle się okazało że marzenia uciekły i nie da się ich spełnić, ale przynajmniej da się o nich zapomnieć. 5 na 6.
Odcinek średni było mało śmiesznych scen lecz ma przesłanie że nie wszystkie marzenia się spełniają.Najlepsza scena była jak boczek spał w łódce Paździocha a obok leżały puste butle po rumie .7/10.
_________________ Bieresz pan czy nie bieresz bo jak pan nie bieresz to ja biere.
Szkoda,że Boczek udaremnił podróż Ferdka i Paździocha bo panowie byli tak dobrze przygotowani do tego a tu grubas im pokrzyżował porządnie szyki.10/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach