Najlepiej jak Ferdek zdawał raport chyba Boczkowi "Paździochowa była widziana o piątej rano, podążając w niewidomym kierunku" ten moment mi się podobał
_________________ No to cyk, jak powiedział budzik do zegarka.
Dobry odc, trochę nawiązujący do Tajemniczej historii
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
*[F]: Pan żeś pukał, to pan ciś. Konsekwiencji trochę.
*[B]: Ale jak to do walizki? Cały by nie wlazł!
[F]: A kto mówi że cały?
*[F]: Niby Paździoch wrócił, ale ja żem go ani w kiblu, ani pod kiblem... nie widział
[H]: DOSYĆ!
Fajne teksty były, pomysł był, dobre wykonanie było. Ogólnie było ciekawie. 9/10
Genialny odcinek. Najbardziej podobała mi się scena:
Boczek: Trzeba zadzwonić na policję.
Ferdek: No to dzwoń pan, no co.
Boczek: Ale kiedy ja nie mogę.
Ferdek: Czemu?
Boczek: Bo, widzisz pan, bo ja żem se przepadkiem wszedł w konflikt z prawem.
Ferdek: Jak to z prawem?
Boczek: No normalnie, jakby ta policja przyjechała to oni zaczną zaglądać tu i tam i zobaczą, że ja mam telewizor.
Ferdek: No to co?
Boczek: Ale panie ja w ogóle nie płacę abonamentu za telewizor.
Ferdek: No ale panie ja też nie płacę, znaczy że jesteśmy w tej samej sytuacji.
Moja ocena tego odcinka to 10/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Ostatnio zmieniony przez Czak Noris 2010-05-26, 16:17, w całości zmieniany 1 raz
Właśnie sobie przypomniałem i nadal podtrzymuję zdanie, że to mistrzowski odcinek. Ogromny plus za samą fabułę (mroczna, tajemnicza, a jednocześnie bardzo śmieszna). Boczek był dobry z tymi gusłami, podobnie jak w odcinku "Szkielet fon Bibersztajna". Jest to jeden z odcinków, które nigdy się nie nudzą. Ocena bez zmian 10/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Bardzo dobry odcinek. Co prawda, tematyka trochę już oklepana ("Tajemnicza historia", "Zbrodnia i kara") ale ten odcinek był utrzymany w niezłym klimacie, m. in. przez fajne teksy i muzykę (ta w odcinku "Zbrodnia i kara" zupełnie nie pasowała). Najlepsza scena z powrotem Paździocha. 8/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek bardzo dobry. Szczególnie podobała mi się scena, gdy wrócił Marian i zapukał do drzwi.
Helena: O, już jesteś. Ile przywiozłeś?
Marian: Gówno
*Helena zamyka drzwi*
To była genialna scena. Pierwsze o co się zapytała, to oczywiście o kasę (jak to Helena ma w zwyczaju).
Dobry odcinek, jak już ktoś wspominał fabuła oklepana i pojawiająca się już wcześniej, ale i tak przyjemnie się oglądało. Halinka rzuciła świetnym tekstem do Ferdka "proszę wracać na swoje legowisko przed telewizorem" przy oglądaniu Kiepskich z Ipli bardzo rzadko zdarza mi się zaśmiać, co w tym przypadku musiało nastąpić Jako ciekawostkę dodam, że piosenka śpiewana przez Paździochową (Rośnij kwiecie wysoko, jak pan leży głęboko) to tekst z ballady "Lilie" Mickiewicza zaczynającej się słowami "Zbrodnia to niesłychana, pani zabiła pana"
_________________ I nadeszły piękne czasy: śmiechy, tańce, wygibasy. Wszyscy się kochają szczerze, ale ja im gówno wierzę.
I znów kolejny odcinek z serii "kryminalne". Choć bywały znacznie lepsze od tego to i tak trzyma poziom, szczególnie w momentach kiedy Kiepski i Boczek rozmawiają z Paździochową. 4 na 6.
Extra extra i jeszcze raz extra
Najlepszy Ferdek jak się sam nakręcał i Boczka przy okazji no i Helena.... jak tak ciągnęła za sobą tą walizkę i sobie podśpiewywała to naprawdę ciary przechodziły
Świetny odcinek, jeden z najlepszych. Przede wszystkim kapitalne dialogi i dobra, solidna gra aktorska. Już pierwsza scena zarysowuje śmiech na twarzy gdy Ferdek tłumaczy, że Pazdzioch nie może ciężko pracować, bo on go ani w kiblu, ani pod kiblem nie widział . Dobre jak liczył po cygańsku, swoją drogą czy robi to prawidłowo? Przytoczę jego wersję; "Pierwszu, drugu, trzeciu, kaleczu, lindzu, pindzu, swindzu, szacher, macher, dixi' . Świetna też druga scena pod kiblem, gdy Ferdek spotyka Boczka i wymiana zdań "Boczek Panie Ferdku Jak zdróko?
Ferdek: A Haroszo spasiba
Boczek: O widze, ze pan biegle władasz językiem ruskim
Ferdek; Owszem nie zaprzeczam
Boczek; TO powiedz pan coś jeszcze
Ferdek; Żopa
Boczek: A to wiem co to znaczy, żopa to zupa znaczy
Ferdek: nie, d*&a
(głupkowaty śmiech Boczka i Ferdka)
Boczek; Panie daj pan żyć
Dosłownie płacze też ze śmiechu jak widze scenę gdy Boczek przyszedł w nocy do Ferdka, rozpętałą się awantura i kapitalnie Ferdek nakrzyczał na grubasa "paszoł won świniaku jeden ty (...)PASZOŁ WON' Dosłownie płązce jak Ferdek to wykrzykuje. Pózniej jeszce genialny moment jak Pazdzioch wriócił z pracy sezonowej i dialog z Haliną, szczególnie słowa Pazdziocha '... ale wiem, kto mnie obrobił, taki jeden czesiek z białegostoku, dorwe gnoja i nogi z dupy powyrywam(..) auf widersehen'
I na koniec:
Helena; O! Już jesteś, ile przywiozłeś?
Pazdzioch: Gówno.
10/10, 'daj pan żyć'
Chyba mój ulubiony odcinek w tym sezonie. Początek wspaniały jak Ferdziu liczy po cygańsku haha. Potem nie mogłem pod kiblem rozmowa Ferdka z Boczkiem "Pan żeś pukał to pan duś, konsekwiencji trochę". Ogólnie bardzo ciekawy odcinek i oczywiście bardzo śmieszny. Scena z Pazdziochową też niezła jak Ferdziu z Boczkiem byli wystraszeni ,po prostu klasyk!
_________________ "Ludzie ratunku Marian ma zawał ! "
Jeśli komuś podobał się ten odcinek w takim stopniu jak mi to polecam obejrzeć film z Tomem Hanksem pt. "Na przedmieściach". Bardzo podobna tematyka plus świetny humor
_________________ "Marian, ty już więcej nie pijesz!"
Odcinek bardzo dobry. Szczególnie podobała mi się scena, gdy wrócił Marian i zapukał do drzwi.
Helena: O, już jesteś. Ile przywiozłeś?
Marian: Gówno
*Helena zamyka drzwi*
To była genialna scena. Pierwsze o co się zapytała, to oczywiście o kasę (jak to Helena ma w zwyczaju).
Tak,to było niezłe.Ogólnie ciekawy motyw z tą walizką i z podejrzewaniem Heleny o zabicie Mańka.10/10.
Bardzo fajny odcinek najlepsza była rozmowa Paździoch z Haliną
H:O dzień dobry panie Marianie gdzie pan był jak pana nie było ?
M:U Niemca pracowałem na budowie miesiąc pod Hannoverem harówa od rana do nocy jak wół i tylko słyszałem Marian Arbeit sznela sznela.
H:na ale chyba się opłacało prawda ?
M:no opłacało ale wracam goły jak święty turecki.
H:jak to niemożliwe ?
M:tak pani Halinko w ostatnim dniu napiłem się sznapsa na dowiedzenia i obudziłem się z gołą du*ą
H:co pan powie to wstrząsające.
M:no ale wiem kto mnie obrobił taki Czesiek z Białegostoku co cement miesza dorwę gnoja to nogi z du*y powyrywam
H:no wie pan serdecznie panu współczuję ale do pracy się spieszę dowidzenia.
M:au wie der ze chen
Gdyby nie scena z Paździochem to odcinek by nie był aż taki dobry a tak to oceniam go na 10/10.
_________________ Bieresz pan czy nie bieresz bo jak pan nie bieresz to ja biere.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach