Średni odcinek. Nie podobało mi się to jak Ferdkowi Bóg się objawił.. a z drugiej strony niektóre sceny były naprawde fajne, np. ta jak Boczek przyniósł do Kiepskich 3 pizze i nie podzielił się tylko sam jadł.
Raczej średni odcinek. Scena z Bogiem niezbyt przypadła mi do gustu, podobnie jak cały motyw przewodni. Nie podobała mi się też relacja z tego ślubu bo była nudna i lekko wkurzająca.
Tak naprawdę śmieszny był tylko Boczek z trzema pizzami i "przepraszam, że nie częstuję, ale sami widzicie, że mało mam".
6/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Nawet fajny odcinek 7/10. Najlepsze był Boczek z pizzą, Dogadzanie Przez Boczka. Scena z Bogiem średnia ale było tam parę śmiesznych tekstów. Ta muzyka co objawił się bóg była w grze "Hitman Krwawa Forsa".
Odcinek średni, co najwyżej poprawny. Wszystko niby było na miejscu, ale za mało śmieszne. Boczek jak zwykle zabawny, ale bardziej z racji komediowego potencjału aktora Gnatowskiego niż ze względu na dobre teksty. Na plus scena pod kiblem, gdzie Ferdek i Paździoch dziwili się ludziom podniecającym się luksusem gwiazd ekranu (nie koniecznie to było śmieszne, ale celnie odnoszące się do rzeczywistości). Podsumowując, dało się obejrzeć, ale nic ponad to. Ocena 6/10
_________________ Wolę żyć skromnie ale pozostać człowiekiem dużego formatu
Odcinek mocno średni. Początek strasznie nudny, środek fajny, końcówka ujdzie. Najlepsze sceny:
-kąpiel Halinki na środku pokoju
-dogadzanie sobie Paździocha na korytarzu
-Boczek:"precz z komuną!" i "kadzidło z sandała"
-tekst Ferdka do Boga:"proszę księdza, tfu, panie Boże"
Niestety dalej nic ciekawego.
5,5/10
_________________
'Hop, siup: cztery baby, osiem dup!"
"Łykniem, bo odwykniem!"
Tak naprawdę śmieszny był tylko Boczek z trzema pizzami i "przepraszam, że nie częstuję, ale sami widzicie, że mało mam".
6/10
Tak,to zdecydowanie na plus.Fajne też inne teksty:
Ferdek:"Żarłoczny gruby kretyn.Żyjecie jakimiś pierdołami zamiast normalnym, realistycznym światem.Ludzie jak gówno mają to lubią patrzeć jak inne se dogadzają.","Pokój telewizyjny to nie jest kąpielisko",współczuwam zamiast współczuje"."Z pana jest taki Carrington jak z koziej dupy trąba","Grubas kręcił się jak gówno w przeręblu"."Halinka jeszcze się taki nie urodził co by mnie dogodził bo Ja jestem człowiek wielkiego formata".
Paździoch:"Będą się turlać na golasa w tę i we wtę"."A pan jesteś frustrat,normalny frustrat społeczny".Na plus też poduszka Paździocha.
Boczek:"Pan tak mówisz jak komunista jaki".
Boczek bez butów,takie jakby nawiązanie do Cejrowskiego idącego boso przez świat.
Na minus relacja ze ślubu przypominająca szał jaki ogarnął świat w 2011 jeśli chodzi o ślub Kate i księcia Williama.Negatywnie też Zięciowska,której nie lubię jako aktorki.Na minus też scena z Bogiem.
Ogólnie odcinek 8/10 bo za te 2 minusy muszę odjąć 2 pkt.,ale ten odcinek jest dowodem na to,że jak się chce to można zrobić dobry odcinek.Ogólnie odcinki od 200 w górę tak gdzieś do 280 to moim zdaniem najlepszy okres w ŚWK.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach