Właśnie to było zabawne. W starych odcinkach ta sztuczność aż tak nie irytuje (zresztą jak napisałaś to tylko ich wyobrażenia). Najlepsze jak Boczek pokazywał, że umiera z przejedzenia albo Paździoch po tym "i co to było? ".
Rewelacyjny odcinek. Najlepsze było jak Boczek opowiadał jak się o mało co nie spalił na obozie w Powiewiórkach: "A tu jak nie buchnie." Podobały mi się jeszcze pomysły Paździocha na własną śmierć, szczególnie ten z wykorzystaniem seksualnym. Zakończenie jedno z lepszych w historii serialu. Oceniam 9/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Bardzo dobry odcinek choć irytowały mnie te greenboksowe wyobrażenia o śmierci Paździocha (najgłupsze to z dzikuskami ale pozostałe nie lepsze). Poza tym, bardzo zabawne. Najlepsze było pokazywanie śmierci z przejedzenia przez Boczka oraz zakończenie. 8/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Ocenię odcinek na 9/10, dzisiejsi twórcy powinni go obejrzeć, by zobaczyć jak robi się sceny w snach i wyobraźni. B. dobre zakończenie - "Panie... Ja płacę... i wymagam".
O, to byłby jeden z ulubionych odcinków Ferdynanda Kiepskiego- zobaczyć upadek znienawidzonego sąsiada. Na plus pomysły Paździocha i to skomercjalizowane samobójstwo( pewnie media by poszły na coś takiego- jaka by była oglądalność). 4,7 na 6.
Bardzo dobry odcinek. Rozwaliła mnie scena jak Boczek chciał umrzeć w bolesnych konwulsjach z przejedzenia kiełbasą. "Panie, pan masz natychmiast wziąc ten młotek i rozstrzaskać swój głupi łysy łeb, panie ja płacę i ja wymagam"
Słaba realizacja fabuły, ale nie była najgorsza. Było wiele śmiesznych tekstów itp. Lecz ostatnia scena była bardzo dobra, jak dla mnie, oraz ta przemowa super
Fajny odcinek 9/10. Najlepsze była rozmowa Ferdka i Halinki w łózko:
F:Halincia! Myślałaś kiedyś o samobójstwie?
H:Tak i to prawie codziennie jak widzę twoją bezrobotną mordę.
i jak Ferdek czekał jak się Paździoch zabiję i śmierć według Boczka z przejedzenia.
_________________ Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie.
Kazik151 [Usunięty]
Wysłany: 2011-12-09, 18:06
Odcinek mocno taki sobie. Strasznie wkurzały mnie te wyobrażenia o śmierci Paździocha, a to z rozszarpaniem przez dzikie zwierzęta pobiło wszelkie rekordy, jeśli chodzi o dunotę i beznadziejność. Na plus śmierć z przejedzenia w wykonaniu Boczka oraz znakomite zakończenie. 6/10.
Marian:"Hołoto bezzębna".
Ferdek:"Pańskie dzieciństwo mnie gówno obchodzi" , "Grubony zboczony oszust" , "Ja bym i 30 dał,żeby zobaczyć jak ta menda kona" , "Zoba menda perukę założyła" , "Nie miał pomysłu na życie to nie ma na śmierć".
Marian:"Żeby mój zgon był szeroko komentowany" , "Nie o takie karykaturę.Człowiek człowiekowi wilkiem a nawet świnią.Z pana też jest dobry gnój jeden".
Pomysły Haliny kiepskie,Boczka też słaby,Ferdka oklepany,końcowy Paździocha słaby a Mariana wcześniejsze dosyć ciekawe.7/10.
No cóż, dopiero odcinek numer 198 to pierwszy odcinek który muszę uznać za słaby.
Sam pomysł fajny ale fabuła i wykonanie tragiczne.
To też pierwszy odcinek w którym Marian filozofował a tego nie cierpię.
Wyobrażenia śmierci żałosne i nieśmieszne.
Jedynie Boczek wcinający kiełbasę i ostatnia scena bardzo dobra.
Pażdzioch w peruce i Ferdek płaci i wymaga.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach