Plan Paździocha był najlepszy I ta rozmowa, że bodajże w poniedziałek pisze, że na śniadanie chleb ze smalcem, a Halinka mówi, że przecież Ferdek go nie lubi, a on na to - "w poniedziałki (lub we wtorki?) lubię" 10/10.
Genialny odcinek. Najlepsze jak Halinka się ucieszyła, że o 21:15 w niedzielę mają być "czynności erotyczne" a Ferdek jej odpowiedział, że to jest wymienne z defekacją. Albo jak Paździoch powiedział Ferdkowi, że rozmowę z nim ma zapisaną jako "zmarnowany czas".
Ostatnio zmieniony przez paździoch91 2010-02-24, 16:12, w całości zmieniany 1 raz
Najlepsze było jak Pażdzioch odprawiał mszę na korytarzu
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Co to za plan- a gdyby stało się coś niespodziewanego to cały plan poszedłby w cholerę
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Boczek to nie dość że jest z niego frajer pomka i jest naiwny to jeszcze jest kablem. Ale dzięki temu jest śmieszny i zabawny. Wszystko wygadał Halince . Odcinek bardzo fajny, zawsze go lubiłem. 9,5/10
Dużo śmiesznych scen i dialogów. Najlepsze było jak Boczek mówił Ferdkowi, że żyje według planu "Śniadanie, Obiad, Kolacja" Dobre też było jak Boczek donosił na Ferdka:
Boczek: A więc za głowisię cebulki i garstkę kartofelków.
Ferdek: Jaką garść panie, całe wiadro żeś pan opierdzielił, co pan.
Boczek: Za garstkę kartofelków pan Ferdek kazał mi ukraść panu Paździochowi jego życiowy plan, bo mówił, że mu żona tego...znaczy się...no, że mu dupę zawraca normalnie.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Świetny odcinek, jeden z najlepszych z 4 sezonu. Oczywiście dużo zabawnych sytuacji i świetnych tekstów, szczególnie podczas układania przez Ferdka życiowego planu (''rano siku, potem obiad, a potem to już Teleexpres, siku i spać'')
10/10
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
Ostatnio zmieniony przez Procjon 2010-11-19, 17:13, w całości zmieniany 1 raz
Opinii nie zmieniam - odcinek świetny. A śmiesznych momentów było mnóstwo:
- jak Ferdek przeczytał Halinie plan od Boczka (śniadanie, obiad, kolacja) i jeszcze proponował co ma być na obiad
- jak Paździoch pokazywał Ferdkowi swój plan i że rozmowę z nim na zapisaną jako zmarnowany czas
- jak Ferdek sam układał swój plan na podstawie planu Paździocha ("zmarnowany czas czyli dyskusja z żoną")
- jak Ferdek miał plan Paździocha i Halina go czytała ("nie przesadzasz trochę z tą defekacją?") i potem przeczytała o czynnościach erotycznych i zauważyła, że właśnie jest ta pora a Ferdek: "tu jest napisane: czynności erotyczne lub defekacja"
- jak Paździoch nie wiedział co ma robić
- zakończenie.
Całość tworzą też świetne dialogi. 9/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Fajny odcinek 9/10. Najlepsze było jak Ferdek zrzucił Halinkę z łózka, Układanie planu z Boczkiem "Śniadanie, Obiad i kolacja", Plan Paździocha, na kablowanie przez Boczka, jak u Paździocha była cały czas 21.15.
_________________ Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie.
Z wszystkim absolutnie się zgadzam. Teksty naprawdę fajnie były 9/10.
Paździoch żył według bardzo ścisłego, co do sekundy planu. Trzymał się ściśle tylko tego. Gdyby nie to, że Boczek ukradł dla Ferdka ten plan, to życie Paździocha nigdy by się nie odmieniło. Nadal było by nudne i schematyczne, a tak po tym jak stracił ten plan i po poradzie tak naprawdę Ferdka, Paździoch stał się spontaniczny i już nie żył według tych nudnych schematów, bo ciągle: Msza, naprawianie Warzburga, przejażdżka.. defekacja.. a tak ciągle godzina 21.15, a i Helena wreszcie była zadowolona.
Życie w takich schematach i nawykach to nie życie, żyjmy spontanicznie, a czasem do tego trzeba dojść w dramatyczny i ciężki sposób (jak Paździoch wręcz nie wiedział co robić i ciągle odprawiał mszę i defekował, można powiedzie,że trochę zwariował albo wariował).
Ferdek:"Po cebuli się kuli" , "Planista zasrany".
Halina:"Mam dość Twojego jełopstwa i nieróbstwa".
Fajne było jak Ferdek układał ten swój plan("Poniedziałek to bedzie...)
Niezłe też było jak Paździoch odprawiał Mszę na korytarzu.
Ferdek:"Co pan tu świrujesz z tym dymem ?"
W planie Paździocha 5 minut przeznaczone na rozmowę z Ferdkiem i określone jako zmarnowany czas.
Boczek jak zwykle naiwny jak dziecko dał Ferdkowi plan Mańka ze względu na korzyści żywieniowe,wiadro ziemniaków.10/10.
Fajny odcinek, zabawne sceny - zapisywanie po raz pierwszy Ferdkowego planu ("Zmarnowany czas, czyli rozmowa z żoną") i przyznanie się Boczka ("Ale Halinka, ja nie użyłem słowa "dupa"..."). Moja ocena bliska 9-tki, ale daję 8,5/10.
Boczek: Za garstkę kartofelków pan Ferdek kazał mi ukraść panu Paździochowi jego życiowy plan, bo mówił, że mu żona tego...znaczy się...no, że mu dupę zawraca normalnie.
A Ferdek na to: "Ja nie powiedziałem słowo "dupę"! "
Fajny odcinek, już bez Babki i Waldka a wyszedł kapitalnie.
Świetny pomysł z tym planem życiowym ale zacznijmy od początku jak Ferdek zwalił Halinkę z łóżka a ona do niego "Ferdek ty knurze"
Boczek śmieszny z cebulką i jak mówił że bez jedzenia nie ma życia Świetny jego występ w tym odcinku.
Pażdzioch jaki dokładny, mszę odwołali to koncelebrowal na korytarzu.
Najlepszy plan Pażdziocha:
- 8:00 Defekacja
- 13:00 Defekacja
- 21:15 Defekacja
Dziwne jedynie że Halinka się nie skapowała jak czytała o tych majtach.
Się bez swojego planu Pażdzioch pogubił
Ale jaki fenomen - sranie i stanie na zawołanie, 24 godziny na dobę
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kizior 2012-05-08, 18:07, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach