fajna scena jak paździocha z mieszkania wyciągali na wódke ;d
paździoch wszystko zrobi żeby sie napić "na krzywy ryj". I ta jego minka jak sie tłumaczył że na chwileczke hehe. . .
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Bardzo dobry odcinek, szczególnie Ferdek w roli wykładowcy-specjalisty od spraw alkoholu i zakąsek Dobre też było poranne picie z Boczkiem i Paździochem
Odcinek 8,5/10
_________________ Szanuj bliźniego swego...jak bliźniego swego
Super odcinek. Najlepsze jak profesory ruskie przyjechały i pili. I na końcu pojedynek Ferdka i profesora Jebiewdenko .
Pierwsza część też dobra jak Paździocha pić uczyli.
I na wykładzie było dobre
- "I ja jeszcze w strawie tych śledzi..."
- Panie odwal sie pan z tymi śledziami
Chyba mój ulubiony odcinek Kiepskich swego czasu oglądałem go zawsze przed wyjściem na imprezę żeby się odpowiednio nastroić
Ibra napisał/a:
początkowy dialog między Boczkiem a Ferdkiem jest dla mnie najlepszym w całym serialu, mistrzostwo świata
Podpisuje się pod tym, mój ulubiony dialog w całym serialu, zresztą wspominałem gdzieś o tym na forum. Moment wyciągania Paździocha z mieszkania też świetny, do tego życiowy i prawdziwy W zasadzie każda scena jest świetna, chociaż zdecydowanie wolę początkową część odcinka przed założeniem Europejskiego Centrum Spożywania Alkoholu. Co tu dużo pisać 10/10 obyśmy jeszcze kiedyś doczekali takich odcinków...
_________________ I nadeszły piękne czasy: śmiechy, tańce, wygibasy. Wszyscy się kochają szczerze, ale ja im gówno wierzę.
Jeden z najlepszych odcinków w serialu Znowu wychodzi na wierzch, że Paździoch to małpa i nie umie pić
_________________
"...panie Paździoch sanepid idzie, chowaj pan te stare parówki..."
"...Marian, z kim ty tam znowu pierniczysz?! Zamykaj drzwi bo smród z korytarza do chałupy leci!..."
Moim zdaniem najlepszy odcinek w tym sezonie, zawsze gdy go oglądam wszystko śmieszy jak za pierwszym razem. Najlepsza scena jest początkowa, rozmowa pod kiblem. Brakuje takich odcinków w dzisiejszych kiepskich. Co do Waldusia, rzeczywiście mogło by to być ciekawe;) choć Waldek zawsze się krztusił przy wódce z butli chyba nie dałby rady
_________________
Bolała go głowa to sięgnął po browar
To najlepszy odcinek w tym sezonie a na pewno jeden z najlepszych w ogóle. Podobał mi się wykład o zakąskach. Na plus poranna rozmowa i wyciągnięcie Paździocha na wódkę. Nie było w tym odcinku nic, co by mi się nie podobało.
Zdecydowanie najlepszy odcinek tego sezonu. Kapitalne dialogi, jak wszyscy wspomnieli scena początkowa rewelacyjna, chociaż nie przepadam za Boczkiem tamtych czasów, za inteligentny grubas był .
"grubo po siórmej
Faktycznie, cztery po siórmej'
Pózniej świetna scena jak z Boczkiem uczyli Pazdziocha pić, dobry motyw ze sztuką kręcenia butelką (świetny podkład do tego fragmentu sceny) i Ferdek komentujący "(..)zobacz Maniek(..)' i pózniejszy tekst Ferdka 'rosną chatki rozumiesz, pierdawki i d*&a goła gorzały woła, tyrtum pyrtum' Potem rozwalało mnie też (jak zwykle zresztą) wymawianie rosyjskich słów przez Pazdziocha. Gdy wymawia "Iwan Nieczypuruk JEBIEwdenko' leże ze śmiechu czy chocaż 'zachadicie' . Świetna też scena uczenia typów zakąsek i gościu, który wtrącał się o śledziach:
"ja jeszcze jeśli można w kwestii tych śledzi...
Panie odwal sie p... daj pan spokój z tymi śledzmi"
Jeszcze przypomniało mi się jak w scenie w kuchni Ferdek mówił, że wszystko co dobre kojarzy mu się z alkoholem i tu padła 'szkoła, bierzmowanie' . Genialna też scena jak Pazdzioch siedzi w kiblu z kacem i te jęki "O Jezuu, umieram!'
Bez szans, musi być 10/10
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach