_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Podobalo mi sie jak Waduś jadł banana, a Boczek wziął od niego skórkę i cisnął nią o ścianę To było śmieszne
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Świetny odcinek i była w nim moja ulubiona dyscyplina sportowa- skoki narciarskie.
Skoki oglądam od kiedy jestem świadomy swojego istnienia.
Ja również oglądam skoki, a szczególnie zapadły mi w pamięć świetne występy "Orła z Wisły" chociaż miałam wtedy tylko 7 lat
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
ORANJE!!!
Ostatnio zmieniony przez Kanalia 2010-04-03, 19:17, w całości zmieniany 1 raz
Genialny odcinek, jeden z najlepszych. Najbardziej podobał mi się program w tv, jak redaktorek dał w mordę temu kolesiowi. Dobry był tekst Ferdka: "Panowie, z czego wy się cieszycie, że szkop wygrał? Sk*%#ensen jakiś." Śmiesznych tekstów było dużo, dużo więcej. Ocena pozostaje bez zmiany 10/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Kiedyś nie lubiłem tego odcinka, dziś uważam, że był niezły. Tematyka jest mi bliska bo też mnie wkurza taka przesadna fascynacja polskimi sportowcami odnoszącymi sukcesy. Śmiesznych tekstów tu wiele nie było, choć podobały mi się: kłótnia w telewizji (Chabior ) i przekręcone nazwiska (Adam Miłosz, Zenobiusz Bojler). Poza tym, przyjemnie się oglądało jak Paździoch uświadamiał Ferdka a potem Ferdek próbował uświadomić Halinie, że nie jest tak cacy z tymi skokami. Wkurzał mnie natomiast ten komentator na początku. Rozumiem, że chodziło o wyolbrzymienie tych emocji ale to było przegięcie... słuchać się tego nie dało... 8/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Edzio dobry jak trenował na wózku sklepowym i wygląd Waldka w tym kombinezonie Scenka w piwnicy też mnie powaliła: "panie! jeszcze nie wszystko stracone, może jeszcze przegra "
_________________
"...panie Paździoch sanepid idzie, chowaj pan te stare parówki..."
"...Marian, z kim ty tam znowu pierniczysz?! Zamykaj drzwi bo smród z korytarza do chałupy leci!..."
Wiek: 17 Dołączył: 28 Lut 2011 Posty: 382 Skąd: Miasto w Koronie
Wysłany: 2011-06-30, 16:12
sk*%#ensen jakis... no scena w piwnicy faktycznie dobra, cały odcinek jednak oceniłbym na 6/10 bylo troche nudnawo, dobra jeszcze była scena jak boczek był trenerem Waldka
_________________ "Wam sie wszystkim oczy otworzą, jak mnie sie zamkną"
Tematyka jest mi bliska bo też mnie wkurza taka przesadna fascynacja polskimi sportowcami odnoszącymi sukcesy.
To gratuluję Widzę, że należysz do grona osób opisanych przeze mnie poniżej...
Odcinek śmieszny, ale pokazujący pewne zaistniałe wówczas sytuacje. Po trzech z rzędu latach zdobycia przez Pana Adama Kryształowej Kuli nastąpiła obniżka jego formy co ludziom nazwijmy to nie spodobało się. Zaczęli na niego najeżdżać, szły słowa obrazy itp. Pamiętam te lata. I właśnie ten odcinek to pokazał, a przynajmniej coś podobnego. Mimo zdobywania trofeów pewnej grupie ludzi to się nie podobało, podobnie zresztą jak nastąpił spadek formy.
Ot polskie społeczeństwo...
Odcinek średni, choć tematyka dobra, ale jak widać z wykonaniem już gorzej, Marian Paździoch zawsze nastawiony negatywnie do sukcesów innych, Ferdek z początku zapalony kibic, potem po środku, było kilka śmiesznych momentów, np Edzio na korytarzu i to w telewizji, jednak ocena końcowa w skali 10cio stopniowej wynosi 6.
Całkiem fajny odcinek, dobra była scena gdy boczek trenował Waldka, podziemie, końcowa scena gdy wszyscy oprócz Ferdka się cieszyli, pażdzioch wykonujący wiktorię. Ocena 7/10.
_________________ Filozofia to dar i przekleństwo.
Ja osobiście lubię ten odcinek,bo jest o skokach narciarskich ,a to jest mój ulubiony sport.W ogóle lubię odcinki o sporcie.Cały był śmieszny.Od początku do końca.Dużo śmiesznych scen.Dobre było jak w piwnicy Ferdek powiedział:"I co mam się cieszyć ,że jakiś Szkop Sk*%#ensen wygrał-To mnie rozwaliło.
OCENA:10/10-głównie dlatego ,że jest o skokach narciarskich.
_________________ "No to za Jagiełło, żeby nas nie pogięło" "Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła"
Marian:"Gówno mnie to obchodzi" , "Za chudy w uszach jesteś synek a z pana panie Boczek taki brojler jak z koziej dupy trąba".
Brojler-nawiązanie do Tajnera i Miłosz czyli nawiązanie do Malysza.
Halina:"Sam gówno robisz i jeszcze innym powietrze psujesz", "Same nieuki,jełopy i pijaki".
Ferdek:"Wam się oczy otworzą jak mnie się zamkną" , "Chamstwo zalewa świat".
Niezły też program w TV i ten Ciemniak,który został pobity.Ogólnie fajny odcinek o Małyszomanii.Mogliby w 16 serii nawiązać do Stochomanii.Jednak jest też kropla goryczy i jest nią scena w piwnicy,9/10.
Genialny niczym Adam Małysz odcinek. Idealnie nawiązujący do ówczesnych nastrojów społeczno-polityczno-filozoficznych.
Na początek jak oglądali konkurs to aż się wzruszyłem bo przypomniało to stare dawne czasy i ówczesny klimat. Potem Pażdzioch - nic dziwnego że sukcesy Małysza go bolały bo to przecież niemiecki element ! I tak to jest - jeden zacznie siać ferment i reszta podłapuje. Czasem jest tak że chwile szczęścia bolą ludzi i szukają dziury w całym.
Fajnie jak trenował Boczek z Waldkiem a wcześniej Edzio na wózku sklepowym jak Małysz w reklamie. Świetnie Boczek wypieprzył skórkę od banana
Znów odcinek z pokazaną typową dla ludzi (chyba szczególnie dla Polaków) mentalnością, zresztą o czym wyżej już wspomniano. Dużo nawiązań do naszej rzeczywistości i dobrych dialogów, a więc 8/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach