paździoch91, zgadzam się z tobą, ten odcinek był idiotyczny. Jedyne co mi się w nim podobało to jak cały czas Boczek każdego się pytał czyje to są buty.
Odcinek spoko. Kilka fajnych momentów było:
-Komentarz do meczu futbolu (-(...)Ale jak to się mówi: gówno chłopu, nie zegarek)
-[F]:O, motherfucker!
-Boczek chwytający Mariolkę za cycki
-i Boczek szukający właściciela kapcia
Odcinek bardzo fajny 9/10
Główny wątek odcinka słaby, ale motyw z butami nieco ratuje całość. Najlepszy był spiker meczu, albo jak śpiewali tą piosenkę..."Alala...perepeczko" Ogólnie jednak odcinek niespecjalnie udany. Moja ocena 7/10.
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Ostatnio zmieniony przez Czak Noris 2010-10-26, 23:45, w całości zmieniany 1 raz
Nadal uważam, że ten odcinek był jednym z najsłabszych w tamtym okresie. Fabuła główna wyjątkowo idiotyczna. Dracz wyjątkowo wkurzał mnie tym swoim mamrotaniem "Ajajajajaj...". Boczek szukający właściciela butów również niezbyt mnie rozśmieszył. Odcinek ratowały: nazwiska piłkarzy i komentarze do meczu oraz "O, motherfucker!" Ferdka, gdy pojawił się ten cały mistrz. Ale ogólnie słabo. 5/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek taki sobie, niektóre momenty były bardzo fajne, ale przy scenach z Draczem wiało nudą, najlepsze były sceny ,,o Matherfucker" Ferdka, Komentator do meczu i jak Boczek szukał właściciela butów, ogólnie jednak słabo jak na tamte czasy 6/10
Gdyby nie Boczek to bym chyba usnął... momentami w ogóle się nie skupiałem na odcinku. 3/10
_________________
"...panie Paździoch sanepid idzie, chowaj pan te stare parówki..."
"...Marian, z kim ty tam znowu pierniczysz?! Zamykaj drzwi bo smród z korytarza do chałupy leci!..."
Własnie jestem po seansie i trzeba obiektywnie stwierdzić, że odcinek jest beznadziejny. Styl niektórych gorszych odcinków 13 i 14 sezonu, czyli niezły Boczek a reszta na słabym poziomie. Próba ściagania Ferdka przez Pazdziocha-kowboja totalnie idiotyczna. Zaśmiałem się tylko jak Boczek wmawiał Pazdziochowi, że buty są jego co Pazdzioch kwitował doniosłym 'zabierz pan te zasrane pantofle (..) won stąd grubasie bo zadzwonie po policje' Niezły jeszcze moment jak Boczek złapał Mariolkę, chociaż już nie tak dziewczęcą jak z pierwszych odcinkach. Spodobał mi się jak Ferdek zaproponował kłócącym się na korytarzu sąsiadom 'zrelaksujta się' . Reszta to beznadzieja, pieprzenie, które nawet nie miało żadnego podtekstu. Na pewno troche Dracz musiał włożyć by przygotować tą 'inscenizację' bo jednak ruchy dłoni były zsynchronizowane i ciekawie to wyglądało. Waldek jeszcze dorby miał tekst przy obiedzie 'Tatuś, a ty tak na jedzenie, to co będziesz jadł?' - inteligencja i bystrość Waldka - to co lubie. Reszta beznadzieja, kiepscy postawili sobie wysoko poprzeczkę i takie odcinki człowiek woli zapomnieć.
4/10
Odcinek może mało śmieszny, ale jednak ciekawy. Jeden z najbardziej filozoficznych. A nowe są ani śmieszne ani ciekawe. W nowych jak jest przesłanie, to jest strasznie trywialne, a w starszych bardziej filozoficzne.
Odcinek ma jeden kuźwa mankament - wkurzający i taka cecha na "ch" Dracz.
Reszta to koncertowo grane arcydzieło sztuki komediowej w tym kraju.
Co najlepsze:
- meczyk w telewizji.
- Ferdek/Grabowski kapitalnie wtedy grał takiego wyluzowanego gościa - "Motherfucker".
- Boczek i buty, już sama jego ówczesna tusza, jak stanął profilem rozbawiała człowieka na maksa ale jak kłócił się z Pażdziochem to boki zrywać.
"Panie, bierzesz pan czy nie, bo jak pan nie bierzesz to ja dzwonię po policję"
Nie mogę z tego, koleś wciska cudze buty i jeszcze policją grozi po tym jak sam Pażdzioch groził że zadzwoni na policję
Do tego te ich przepychanki, chyba jedyny odcinek w którym taka agresja siłowa była.
- Pażdzioch jak się przytulał do Halinki
- Ksiądz bez gaci
- i jak Ferdka ściągali "rzepką" i Boczek złapał Mariolkę za biust
Tak jak mówię - gdyby nie ten Dracz to odcinek byłby tip top.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kizior 2012-03-29, 00:30, w całości zmieniany 1 raz
Odcinek według mnie na 6,5/10
Plusy:
+kłótnie Paździocha i Boczka o buty -Świetne sceny
+"O! Motherfucker"
+Boczek i Mariola-zacieranie rąk i uśmiech
+No i w tamtym czasie mało widywany meczyk
Minusy:
-głupkowate latania w powietrzu
-dziwna fabuła
PS:Znalazło by sie pewnie cos jeszcze,ale na razie to tyle.
_________________
"Panie Edziu, gdzie jest moja renta babki, panie!?"
I tu jest różnica, gdyby teraz odcinek miał taki scenariusz byłby nudny jak flaki z olejem, a sprzed ośmiu lat jest jak najbardziej zjadliwy. Mi te mistyczne zawodzenie Dracza się podobało (Słowianie jednak z Hindusami spokrewnieni ). Znakomite sceny z Boczkiem, Paździochem i sandałami ("-Jak nie pana, jak pana! -Nie! -Tak! -Nie! -Jak ich pan zaraz nie weźmiesz, to dzwonię na policję! -To jaaa dzwonię po policję!"). Na minus obraz w TV (Liga Mistrzów?) nieprzystający do III ligi. 8,5/10.
Nudny, głupi i bezsensowny odcinek. Tyle ode mnie w tym temacie.
Niestety,muszę się z Tobą zgodzić.Skomentuje to tylko słowami Mariana Paździocha:"Filozof zasrany" i odcinek badziewny i niepotrzebny,najgorszy w tym,3 sezonie.
Marian:"Zaraz spadnie na dupe to mu się odechce" , "Ksiądz niech pilnuje swoich gaci".
Paździoch jak zwykle trzyma poziom,niezły był też ksiądz,ale to tylko 2,5/10 bo odcinek zrujnował bardzo Dracz.
Mocno średni odcinek. Fabuła była trochę dziwna. Dracz na minus, bo jego występ był żałosny i głupi, tylko mówił:"Aaaiaaaa..."- czy coś takiego i mówił jak unosić się w powietrzu. Dobre było jak Ferdek unosił się w powietrzu i jak wszyscy złapali za linę i ciągnęli, żeby ściągnąć Ferdka na Ziemię. Świetna gra Paździocha i Boczka.
Ocena:5,5/10
_________________ "No to za Jagiełło, żeby nas nie pogięło" "Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach