Ferdek pod naciskiem Haliny musi jak najszybciej znaleźć pracę. Wkrótce dostaje propozycję pracy w firmie, której prezesem jest niejaki pan Malinowski. Firma jednak niczym się nie zajmuje i Ferdek dla niepoznaki dostaje zabawkowy telefon przez który rozmawia przy Halince. Po pewnym czasie żona zaczyna się pytać, kiedy będzie wypłata. Prezes firmy mówi Ferdkowi, że firma splajtowała i musi poszukać pracy w innej firmie. Halina widząc, że Ferdek poświęca całe dnie na pracę, karze mu ją rzucić.
Co sądzicie o tym odcinku, bo mi się bardzo podobał?
_________________ Wierzył chłop w gusła, aż mu dupa uschła
[URL=http://zakaz linkowania do nielegalnych kopii plików/Czak-Noris?b=1][/URL]
Dobra była ta sztuczna komórka.
Nie wiem czemu ale rozśmieszyła mnie też scena jak się wymieniali śniadaniami, może dlatego że mi się przypomniały czasy z podstawówki klas 1-3.
Ja też mialam taką sztuczną komórkę z identyczną melodyjką
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Ja też mialam taką sztuczną komórkę z identyczną melodyjką
Chyba większość dzieci taką kiedyś miało, za lat dzieciństwa to był wypas
No ba Była cyna
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Początek jest naprawdę fajny, potem zaczyna się ta monotonia... Oczywiście akcja z koszem na śmieci była niezła, zakończenie też. Heh, ta uciesz na twarzy Ferdka Szkoda tylko, że wystąpiło tak mało kluczowych postaci (Paździoch był tylko w jednej, krótkiej scenie).
Najlepsze teksty:
- Firma, w której pracuję, zajmuje się prowadzeniem szkoleń... w zakresie mobbingu, coachingu, switchingu.
- Wiesz, że jak ja se tego słucham o sobie, to... muszę ci powiedzieć, że ja ktoś jestem!
- Wiesz co Ferdek? Nie podniecaj się.
Nadal uważam, że to bardzo fajny odcinek. Początek z wyrzuceniem śmieci przez okno i zgaszeniem światła kapciem genialny, ponieważ Grabowski grał wtedy dobrze a scenarzyści też fajnie zrobili z niego lenia ale nie takiego dziada jak teraz.
Ogólnie cały pomysł z tą firmą był ciekawy. Niezłe było jak dla picu używali takich tekstów, że firma zajmuje się mobbingiem, coachingiem, investmentem czy w czasie udawanych rozmów telefonicznych "Nie schodzimy poniżej 10%", "A resztę - barterem!". Fajny był też pomysł tego Malinowskiego jak wybrnąć gdy żona upomina się wypłaty. 8/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek przede wszystkim PONADCZASOWY. Świetne dialogi i dzwonienie 'komórki' Ferdka . Świetny jak zwykle zresztą Kierszonowski. Szkoda, że tego aktora w nowych odcinkach nie można oglądać. 8/10
Wystawiam ocenę 10/10. Wszystkie plusy zostały wymienione w tym temacie przez innych. Dodałbym jeszcze kozacką zabawę laczkiem na początku i na końcu - z tego po prostu nie mogłem wyrobić. Rozwalił mnie też wygląd Ferdasa - okulary, przylizane włosy, garnitur. No i fajnie podskakiwał na dźwięk melodyjki komórki Zaciesz po tym, jak Halinka wywaliła komórkę-zabawkę przez okno był bezcenny. To jest prawdziwy Ferdas - pogodny i uśmiechnięty.
Ostatnio zmieniony przez Splasher 2011-04-30, 21:09, w całości zmieniany 2 razy
Fajny odcinek 9/10. Najlepsze było że Ferdek zamiast do pracy chodził do piwnicy, Rozmowy Ferdka przez telefon zabawkowy, Wyrzucenie telefonu przez okno i ta radość Ferdka i znów podrzucał sobie laczka na fotelu.
_________________ Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie.
Fajny początek z kapciem.
A potem masakra jak Ferdek wywalił śmiecie przez okno
Fajna muza na trąbce była w sypialni.
Halinka jaka twarda, postawiła się ale też bardzo naiwna jak się okazało.
Ciekawe że nie wystąpił w ogóle Boczek a Pażdzioch zaliczył tylko fajnego epizoda:
"Pan o szóstej rano na nogach w garniturze trzeźwy ?"
Fajnie Ferdek kichnął
Cały motyw udany, jak udawał wielką szychę, włosy ulizane, okularki i komóra zabawka.
Dobry pomysł z tym kombinowaniem, ja tak chodziłem często do szkoły
Wspaniałe trio fikcyjnych pracowników. Co za występ, takich aktorów trzeba brać do epizodów. Każdy wymiatał na maksa.
Naprawdę świetny odcinek, niby banalny pomysł a ze śmiechu można fikołki robić.
Ferdek znalazł podobnych sobie "pracowników" Najlepsze sceny to te z wyrzuceniem śmieci, przedstawianiem się kolegów Malinowskiego i udawanie przed Halinką plajty firmy. 8/10.
Fajnie zaczął się ten odcinek jak Ferdek miał śmieci pójść wyrzucić a on przez okno wyrzucił.Fajne były te teksty o sobierybie i ta melodyjka telefonu .9/10
_________________ Bieresz pan czy nie bieresz bo jak pan nie bieresz to ja biere.
Tak,oryginalny pomysł na wyrzucenie śmieci.Muszę przyznać,że też chciałbym sobie popracować w takiej firmie jak Ferdek.Nowisz i Kiersznowski świetnie sobie poradzili ze swoimi epizodami.10/10.
Odcinek był wprost kapitalny. Przede wszystkim, można było się pośmiać, w przeciwieństwie do odcinków z najnowszych sezonów. Na początku oczywiście genialna była scena z podrzucaniem kapci, z wyrzucaniem śmieci, a w późniejszych scenach udawanie Ferdka, co do pracy w tej firmie. Szczególnie komiczny był ten telefon-zabawka . Tylko że Paździoch zbyt krótko wystąpił, a jego postać by mogła wnieść dużo humoru do odcinka. Ocena 10/10.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Sheina 2012-04-28, 19:58, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach