Dom Ferdka odwiedza Amorek.Aniołek ,który specjalną procą łączy ludzi w pary nawet jak ktos nie chce to zostaje upolowany.Amorek zapomniawszy kogo ma ustrzelic wraca do NAJJasniejszego po wskazówki.Ferdek znajduje ową proce i chce pomóc Pażdziochowi w naprawieniu stosunków z żoną Heleną ale Marian stwierdza ,ze szkoda naboi na własna babę ,która i tak się uspokoi.Namawia Ferdka do zarobienia dużej kasy na uszczęsliwianiu par.Proponuje ,ze znajdzie chetnych do usidlenia.Okazuje sie ,że to Ferdka kolega niejaki Miecio(Kiersznowski),który nie ma czasu na zalozenie rodziny i ustatkowanie się pomimo 50-tki.Bardzo fajny odcinek
Ostatnio zmieniony przez AdaśM 2010-02-09, 19:09, w całości zmieniany 1 raz
Krzysztof Kiersznowski świetnie się spisał w roli Mietka, a co do amora to naprawdę nie wyraźnie mówił, niektórych jego słów wogle nie mogłem zrozumieć
Krzysztof Kiersznowski świetnie się spisał w roli Mietka, a co do amora to naprawdę nie wyraźnie mówił, niektórych jego słów wogle nie mogłem zrozumieć
Zgadzam się w 100% Krzysztof Kiersznowski zagrał świetną rolę Mocna scena była jak się upili i jak Ferdek i Mietek zaczęli żołnierskie piosenki śpiewać
Jeden z moich ulubionych odc za sprawą świetnej fabuły, elementów muzycznych i rzecz jasna występu Krzysztofa Kiersznowskiego
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Bardzo fajny odcinek, ciekawa fabuła. I to był chyba pierwszy odcinek, w których Paździochowa była wkurzona na męża. Tylko, że wtedy jeszcze nie była wykreowana na taką wulgarną babę, więc w efekcie wyszło to świetnie. A teraz - jej (jak i większości bohaterów) zachowanie już wkurza.
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Nie będę się zbytnio rozpisywał. Wystawiam maksymalną ocenę temu odcinkowi. Kiersznowski po prostu wymiatał. Najbardziej mi się spodobały te jego opowieści o wojsku. Widać, że niezły z niego luzak xD Jednak denerwował mnie ciutek głos amora. Taki trochę za wysoki.
Anka: Będziesz tyrał jak wół, zdrajco kościelny xD
Koniec bardzo smutny, bo uwalili Mietka Nie żebym miał coś przeciwko małżeństwu. Pewnie kiedyś, jak znajdę dziewczynę, to też się ożenię i założę rodzinę. Niewykluczone.
Ostatnio zmieniony przez Splasher 2011-04-30, 20:37, w całości zmieniany 1 raz
Odcinek z Kierszonowskim nie może być słaby. Kapitalna rola i 'Mariola co usta słodkie ma jak cola' . Dobre jak wspominal przy Halinie dawne czasy . Macie przestroge panowie, jak małżenstwo moze skonczyc piekne życie toczone od imprezy do imprezy . Szkoda mi sie Mietka zrobiło ... 9/10
"-Idź, zamknij okno w kuchni... jeśli mnie kochasz.
-O kurde... Chyba się nie wywinę..."
Była jeszcze fajna scena, kiedy Marian rozmawiał z Ferdkiem o procy Amora i stwierdził, że nie warto marnować jej na Helenę. Ta przeszła obok niego i rzuciła bodajże: "Kretyn!". A Paździoch: "O, widzi pan? Już jej przeszło!" 8/10.
Odcinek na wysokim poziomie, nie jakiś mega-śmieszny ale i tak dobry. Dobre były teksty Amora np. "przyfasolić", "łuk już dawno szlag trafił" i cała końcowa scena z matką Mietka, Anką i Amorem. Na duży plus też gra Kiersznowskiego i sceny z Paździochową.
W tym odcinku widać, że efekty specjalne były jeszcze słabej jakości. Ale przynajmniej miały klimat. A nie jak teraz, gdy 70% odcinka rozgrywa się w greenboksie... 8/10
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Ostatnio zmieniony przez paździoch91 2011-10-05, 07:51, w całości zmieniany 1 raz
Amorka było ciężko zrozumieć, ale gdy się wsłuchać, to niektóre teksty miał dobre (np. "Łuk to już dawno szlag trafił).
Mietek wymiatał Kiersznowski bardzo dobrze zagrał tą rolę, najśmieszniejsze dla mnie były sceny w kuchni przy wspominkach Mietka i Ferdka (swoją drogą szkoda, że jednej z historii o warcie i dziewczynach nie dokończono opowiadać... ) natomiast śpiewy po pijaku też były świetne. No i sceny z Paździochową, która po Babce jest moją ulubioną żeńską postacią w ŚWK, są na +.
"Mariola co usta słodkie ma jak cola"
Lalalala, 8,5/10
Ferdek:"Te ochotniki muszą być w potrzebie miłosnej".
Halina:"Miłością chcesz jak wieprzowiną handlować ?", "Nie ma takich mocnych kulek,żebym z Tobą wytrzymała 25 lat"
Rewelacyjne epizody Zofii Merle i Krzysztofa Kiersznowskiego.
Fajny występ Ferdka i Mietka"Katiusza" i "Mariola co usta słodkie ma,jak cola".
Bardzo pozytywny odcinek,10/10.
Bardzo fajny odcinek choć scenariusz napisał Yoka Paździoch jak zwykle okazał się mendą i chciał donieść poza tym Kiersznowski fajnie zagrał wraz z tą jego matką oczywiście w serialu Helena też była dobra choć pojawiła się przez chwilę 9/10
_________________
- Ale deska się rozdupcyła
- No rozdupcyła się ale przecie nie dlatego że Niemiecka
- A niby dlaczego ?
- A dlatego że pan źle na nią dupą siadasz o
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach