Super był moment, gdzie żywa pizza zagrodziła Mariolce przejście w korytarzu do mieszkania, a Ferdek, Boczek i Paździoch siedzieli przestraszeni w kiblu xD. Później się ganiali po pokoju, aż złapali pizzę.
Odcinek fajny, chociaż kiedyś go nie lubiłam. Sama nie wiem dlaczego, ale tak jakoś to było...
Początek dobry jak Paździochowi rozsypują się buraki i wychodzi z kibla Boczek i Pażdzioch na niego leci a Ferdek uradowany stwierdza : Co pan tak leżysz na Boczku?
_________________ "Nie ważnie ile razy upadniesz, ważniejsze ile razy się podniesiesz!"
http://rzut-karny.bloog.pl/ <Sport bez ściemy!
Felieton:"15 lat temu..."
Zapraszam:)
Odcinek dobry, na brak śmiesznych momentów nie można było narzekać, ale motyw ożywionej pizzy to przesada. Scena jak Paździoch się przewrócił była tak realna przez co mnie "zmiażdżyła"- nie mogłem się powstrzymać ze śmiechu. Ocena 7/10
Oj coś mam wyjątkową słabość do tego odcinka, może dlatego że sam swego czasu sporo ich upiekłem. No ale naprawdę pełna współpraca wszystkich, te zabawy z emulgatorami, piecami elektrycznymi, no i na koniec mutant wyjęty niczym z filmów TROMY. Może jakoś nie zachwyca, ale mam do niego słabość. 4,7 na 6.
Przede wszystkim zaintrygowało mnie, ze Waldus SAM Z SIEBIE podjął pracę w celach zarobkowych! Emulgator widocznie niezbyt pomógł, w koncu Pazdzioch musiał fizyki jądrowej nie miec w szkole ahahaha. Ferdek schował sie w kiblu i tylko dla piwa wyszedl walczyc - potem przedstawil sie jako heroicznego ojca, ratujacego córkę Śentyment mam do niego dyzy wiec daje 8/10
Fajny odcinek 8/10. Najlepsze było z tym zmiekczacem jak wszyscy nie umieli wstać albo jak pizza wyszła im wodnista i twarda albo jak pizza rozwaliła Mariolce piwo a wszyscy skoczyli do ataku a Ferdek potem opowiadał ze poszedł na ratunek.
_________________ Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie.
Słabo trochę pamiętam ten odcinek, zapamiętałem jak robili pizzę, walkę Ferdka o piwo i jeszcze trochę jak Waldka z roboty wywalili. Po dłuższym skojarzeniu odcinka daję 8/10 w końcu muszę jeszcze raz obejrzeć
_________________ Oddaj mi pan moją grzałkę !
Ostatnio zmieniony przez kamikaze316 2011-04-22, 18:46, w całości zmieniany 1 raz
Po pierwsze to bardzo lubię odcinki jak wszyscy robią coś wspólnie - ten do takich należy.
To już duży plus.
Świetny pomysł na odcinek, akcja szła gładko i zabawnie, w ogóle te początkowe odcinki kręcono na pozytywnym powerze. I to czuć.
Najlepsze było zawiązanie się spółki - Paździoch z burakami, Boczek stękający w kiblu i Walduś co to rączek nie chciał myć w pracy.
Robienie pizzy też niezłe - pasta BHP zamiast sera i ruski emulgator
Ożywiona pizza - no cóż, ten odcinek jest tak świetny że i to nawet nie razi, w nowych pewnie by mnie dobiło. Mogli skończyć normalnie czyli nalotem sanepidu po zatruciu połowy miasta na przykład ale czy to byłoby lepsze ?
Bardziej dziwne było piwo w butelkach dla Ferdka
Raz po obejrzeniu tego odcinka nabrałem takiej ochoty na pizzę że na drugi dzień sobie zamówiłem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach