Niezbyt fajny odcinek wg. mnie. Było kilka śmiesznych scen z tym grubym synkiem, ale tego odcinka nie faworyzuję. No, teksty były rozbrajające.
Zależy od preferencji. Mnie się akurat podobają odcinki tego typu. Choć nawet jeśli odcinek jest powalający na kolana to oglądany za którymś razem już tak bardzo nie śmieszny (dziś uświadomiłem to sobie przy okazji emisji odc. "Rodzina zastępcza").
_________________ Mam nadzieję, że nigdy nie doczekam 393 odcinka ŚWK.
Odcinek bardzo dobry, obfity w wiele śmiesznych scen, najbardziej mnie rozbawiło gdy Wioletka sobie beknęła i Waldek się z tego powodu przewrócił.
Zakończenie odcinka było jakieś takie przewidywalne i niezbyt przypadło mi do gustu.
Ocena 8,5/10
Bardzo nie lubie tego odcinka, 2/10 nie chodzi o gre aktorska tylko jakos ten odcinek mnie odpycha, asymiluje sie z rodzina kiepskich a tu ona zostaje sponiewierana przez trójke grubasow. WIem ze to wszystko jest wyolbrzymione ale jakos ten odcinek odbieram bardzo negatywnie...
W zasadzie chyba jeden z pierwszych odcinków, gdzie postacie nazwijmy to jedno-odcinkowe mają aż tak duży wpływ i jest ich więcej niż jedna. Ale świetne pokazanie rodziny Boczka jako ciągłych głodomorów, co może też tłumaczyć obżarstwo Arnolda. Znakomite zwłaszcza momenty kiedy już sami szukają jedzenia i akcja z Edziem listonoszem. 4,5 na 6.
Mi ten odcinek w ogóle nie przypadł do gustu. A te rodzeństwo Boczka takie drażniące, że sam bym ich chętnie jak to mówią w serialu wywalił na zbity pysk. I ta Wioletka, ręce normalnie opadają. Sztuczna gra amatorów
Mój ulubiony odcinek daje 10/10. Najlepsze było jak każdy mówił co chciał by zjeść
W:Ja bym zjadł hamburgera
F:Nie hamburgery nie
W:no to cheesburgery
F:Nie cheeseburgery mi się przejadły
Albo jak dzielili się paluszkami, albo jak ta babka jadła kwiatka, jak syn zjadł pilota jak mu się odbijało to przełączał kanaly i końcówka "A ja", Albo tekst Ferdka "babkę to na krupnik"
_________________ Pan jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wie.
Odcinek klasyfikuję na ,może być' tekstów dobrych mało, dobry pomysł z rodziną Boczka chociaż trochę denerwowali. I trochę zakończenie mi się nie podobało. Tylko 7/10
Najbardziej podobały mi się momenty, kiedy Kiepscy rachowali, którego oddać na pożarcie i wszedł listonosz i kiedy Boczek powiedział, że coś by zjadł. 10/10.
_________________ "Helena, chyba mam zawał...!"
Ostatnio zmieniony przez Lędzic 2011-07-02, 12:35, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 17 Dołączył: 28 Lut 2011 Posty: 382 Skąd: Miasto w Koronie
Wysłany: 2011-07-02, 13:46
Mi ten odcinek szczególnie nie przypadł do gustu... cała 3 grubasów strasznie mnie wkurzała a najbardziej to ta ich matka chociaz dzieci nie wiele lepsi od niej.... końcówka z Edziem byla Ok
Odcenek oceniam na 5/10
_________________ "Wam sie wszystkim oczy otworzą, jak mnie sie zamkną"
Za mało akcji - tylko siedzieli i jęczeli że głodni.
Aktorsko rodzina Boczka przy tym wypadła fatalnie i mało przekonywująco.
Jeśli już robić tego typu odcinek z rodziną Boczka to totalną demolkę mieszkania - "Boczki dają czadu" - a na końcu by się okazało że to w ogóle nie była rodzina Boczka tylko rodzina Paździocha który wiedział że Boczka nie ma i polecił swoim gościom wpakować się na Boczka do Kiepskich.
hellcabber [Usunięty]
Wysłany: 2012-01-08, 14:22
Cytat:
Jeśli już robić tego typu odcinek z rodziną Boczka to totalną demolkę mieszkania - "Boczki dają czadu" - a na końcu by się okazało że to w ogóle nie była rodzina Boczka tylko rodzina Paździocha który wiedział że Boczka nie ma i polecił swoim gościom wpakować się na Boczka do Kiepskich.
na szczęście dla widzów scenariusz pisał Janusz Sadza, a nie ty
odcinek znakomity, rodzina Boczka irytująca bo taka miała być - chociaż Pawełek irytował najmniej
i bardzo dobry występ Waldka ("to chyba we kuchni we zlewie") i babki "całe miasto goni was z widłami, a jak cię, złapią to ciebie zjedzą grubasie"
8/10
Ostatnio zmieniony przez hellcabber 2012-01-08, 14:23, w całości zmieniany 1 raz
Odcinek bardzo fajny, ale momentami irytujący (np. sprawa z zoo).
Dobre teksty Wioletki (o jedzeniu zupy w wannie), świetny występ Waldusia (szczególnie, gdy uczy się wiersza), rodzina Boczków śmieszna, ale pod koniec już zupełnie irytująca.
7/10
Najlepsza była mamuśka tych dwóch grubasów i jej teksty jak ich broniła. Weszła do mieszkania Ferdka jak do siebie i za bardzo się rozgościła Ostatnio obejrzałem ten odcinek i mogę dać 8/10. Odszczekuję swoje poprzednie słowa. Odcinek mega śmiechowy. Poprzednio raziła mnie monotonia, ale teksty były wywaliste.
_________________
Ostatnio zmieniony przez The Iceman 2012-02-09, 18:53, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 15 Dołączył: 04 Cze 2011 Posty: 641 Skąd: Radom
Wysłany: 2012-02-23, 09:06
Dobry odcinek, trochę wkurzała ta rodzina Boczka, ale dało się ich znieść. Najlepszy był Pawełek co łabędzie jadł. Poza tym świetne teksty. Dobre też było jak mówili co by chcieli zjeść, a Waldek "Hamburgera" a potem "Cheesburgera" 8/10
Rodzina Boczka nieźle sterroryzowała rodzinę Kiepskich.Fajnie było poznać rodzinę Arnolda.Szkoda,że już nie pojawili się więcej w żadnym odcinku i z pewnością już nigdy się nie pojawią.8/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach